Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 września 2022 07:14
Reklama

Rozbicie aresztu w Wyrzysku - Antykomunistyczne Podziemie na Krajnie cz. 1

24 maja 2022 roku przypada 76 rocznica rozbicia aresztu PUBP w Wyrzysku. Dokonała tego formacja dowodzona przez Juliana Bauca i Mariana Myszkę. W zachowanych raportach "bezpieka" określała ją jako "terrorystyczno – rabunkową o zabarwieniu AK". Pojawiają się również zapisy, że była powiązana z NSZ.
Rozbicie aresztu w Wyrzysku - Antykomunistyczne Podziemie na Krajnie cz. 1

Oczywiście do tego rodzaju określeń należy podchodzić z bardzo dużym dystansem. Funkcjonariusze UB mieli bowiem w zwyczaju dość dowolnie przypisywać określone zabarwienie polityczne poszczególnym grupom. Niewątpliwie jednak formacja Bauca/Myszki miała antykomunistyczny charakter. Dowodzą tego m.in. słowa jednego z jej członków – Józefa Nowakowskiego. Brzmiały one następująco: "Nasz dowódca dał nam rozkaz, żeby jak najwięcej tępić czynnych członków PPR i zmuszać ich do wystąpienia z partii, mówił, że zostanie obalony rząd i przyjdzie Rząd Londyński, i za naszą pracę nas wynagrodzi".

Siedzibą organizacji był Kościerzyn Wielki (Polinowo) w gminie Wyrzysk. W wymienionej wsi Julian Bauc pracował jako szewc. Swoje usługi świadczył w domu siostry Mariana Myszki – Stefanii. Sporadycznie mieszkali tu także inni członkowie grupy, którzy z reguły ukrywali się w pobliskim lesie (mieli specjalnie przygotowany bunkier, składowali w nim broń, mundury, żywność oraz przedmioty zdobyte w wyniku rekwizycji). Bezpieczeństwo i schronienie zapewniali grupie Bauca/Myszki także liczni współpracownicy, którzy rozsiani byli w kilku miejscowościach na terenie powiatów: złotowskiego, sępoleńskiego i wyrzyskiego.

Członkowie formacji byli dość dobrze uzbrojeni (posiadali m.in. 4 automaty, 5 pistoletów i 10 karabinów). Niestety trudno określić stan ilościowy organizacji. Według charakterystyki sporządzonej w 1973 roku przez ppłk. A. Wesołowskiego, w okresie lat 1945-47 przewinęło się przez nią 13 osób. Podobne problemy rodzą się w przypadku chęci precyzyjnego określenia struktury organizacyjnej formacji. Wiadomo jedynie, że na jej czele stał Julian Bauc "Huragan", a jego zastępcą był Marian Myszka "Łoś" (dowódca organizacji po śmierci Bauca w dniu 2 lipca 1946 roku). Członkowie grupy sporadycznie używali stopni wojskowych. Na przykład Bauc tytułowany był mianem kapitana, Myszka zaś używał stopnia porucznika. Nie wiadomo jakie mieli do tego umocowanie, podobnie brak informacji na temat złożenia przysięgi przez członków grupy.

Najsłynniejszą akcją formacji było rozbicie aresztu (więzienia przy Sądzie Grodzkim) w Wyrzysku. Zdarzenie miało miejsce 24 maja 1946 roku. Wzięło w nim udział 8 osób. Prawdopodobnie dwie z nich nie były w tym czasie członkami grupy Bauca. Mowa m.in. o Leonie Mellerze - zawodowym oficerze Wojska Polskiego. W okresie okupacji niemieckiej Meller działał w konspiracji w okręgu lubelskim AK. W 1944 roku został deportowany do ZSRS. Na ziemie polskie powrócił w bliżej nieznanych okolicznościach we wrześniu 1945 roku. Zamieszkał w Liszkowie (we wsi mieszkała jego siostra (żonę i dzieci stracił w okresie okupacji). Warto wspomnieć, że w czerwcu 1946 roku stanął na czele najsłynniejszej antykomunistycznej formacji na Krajnie – mowa o grupie "Jędrusia". To właśnie tej grupie historycy przez wiele lat błędnie przypisywali rozbicie więzienia przy Sądzie Grodzkim w Wyrzysku (24 maja 1946 ).

Operacja rozbicia wspomnianego obiektu rozpoczęła się od fortelu. Marian Myszka nadał fonogram do MO w Wyrzysku o rzekomym napadzie w Górowatkach w powiecie sępoleńskim. Dzięki temu podstępowi znaczna liczba funkcjonariuszy MO i UB opuściła Wyrzysk. Wówczas członkowie grupy przystąpili do realizacji planu. Jan Krywoszyn ps. "Czarny" podszedł do furty więzienia, zadzwonił i podał się za funkcjonariusza UB. Nie został jednak wpuszczony do środka, bo nie znał hasła. Nie przerwało to jednak realizacji planu. Celowo uszkodzony dzwonek dalej emitował bowiem sygnał. Nieprzeczuwający podstępu strażnik wyszedł na zewnątrz w celu  naprawienia usterki. Wówczas doskoczyli do niego partyzanci. Przebieg akcji przed budynkiem zabezpieczało dwóch pozostałych..

Po dostaniu się do środka członkowie Antykomunistycznego Podziemia obezwładnili drugiego strażnika. Następnie, podając się za żołnierzy AK, nawoływali przetrzymywane osoby do opuszczenia cel. Ponadto przejęli znajdującą się w magazynie broń. Łącznie uwolniono ponad 40 osób. Wśród nich były m.in. osoby związane z założoną latem 1945 roku na terenie powiatu wyrzyskiego antykomunistyczną organizacją o nazwie "AK" (jej inicjatorem był por. Tadeusz Tracz-Komentowski).  Zapewne dynamika akcji spowodowała, że na wolność wyszli również zbrodniarze wojenni, którzy dzięki temu uniknęli później odpowiedzialności. Przykładem Otto Jankowski. Uwolnieni ukryli się w różnych częściach kraju bądź też zasilili antykomunistyczne formacje działające na Krajnie. Znaczna część uciekinierów wróciła jednak do aresztu już następnego dnia, obawiając się zapewne konsekwencji wynikających z faktu ucieczki.

Niewykluczone, że na sprawny przebieg akcji w Wyrzysku mogło mieć wpływ współdziałanie z niektórymi funkcjonariuszami milicji. Na taką ewentualność wskazują akta wytworzone przez UB. Bezpieka interesowała się zwłaszcza milicjantem Stanisławem Bieniasem. Stanisław Musiał – brat jego ukochanej – był bowiem jednym z uwolnionych (odbywał karę pozbawienia wolności za nielegalne posiadanie broni). UB badało m.in. wątek rzekomego warunku, który mieli postawić rodzice ukochanej Bieniasa, tj. pomoc w uwolnieniu syna w zamian za małżeństwo z ich córką. Czy tego rodzaju "umowa" rzeczywiście miała miejsce? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że Stanisław Musiał miał wiedzę o planowanej akcji w Wyrzysku. Warto jeszcze wspomnieć, że Jan Krywoszyn ps. "Czarny" (członek formacji Bauca) był bardzo bliskim przyjacielem siostry Bieniasa.

Rozbicie aresztu nie zakończyło akcji w Wyrzysku. Kolejnym etapem była próba przeprowadzenia rekwizycji w Miejskiej Komunalnej Kasie Oszczędnościowej. Plan ten jednak nie powiódł się. Stało się tak m.in. za sprawą Jana Grzesiaka – członka ORMO, który został zastrzelony w trakcie obrony budynku. W miejscu jego śmierci znajduje się obecnie tablica pamiątkowa. 

Zakończenie działalności grupy Bauca/Myszki otwiera data 2 lipca 1946 roku. Około 3 nad ranem pluton operacyjny pod dowództwem chorążego Andrzejewskiego, w obecności funkcjonariusza KPMO Białka z Wyrzyska, pojawił się na terenie Kościerzyna Wielkiego (Polinowo). Następnie otoczył gospodarstwo, którego właścicielem była siostra Mariana Myszki – Stefania. Nieudaną próbę przebicia się przez obławę podjął Julian Bauc. Zdołał przebiec zaledwie kilka metrów. Trafiony salwą z automatów zginął na miejscu. W trakcie przeszukania gospodarstwa funkcjonariusze natrafili na ukrytych w stodole jeszcze dwóch partyzantów: Jeden z nich,  Jana Krywoszyn, nie został aresztowany. Rzekomo strzelił sobie aż trzykrotnie w klatkę piersiową. Wiele wskazuje jednak, że był to samosąd.

Akcja w Kościerzynie Wielkim spowodowała, że widmo aresztowania pojawiło się także nad głowami innych członków organizacji. Niektórzy z partyzantów, widząc wzmożoną aktywność bezpieki, zaprzestali działalności już na początku lipca 1946 roku i ukryli się w różnych częściach kraju. Trzech z nich dotrwało nawet do amnestii 1947 roku, ujawniając się i unikając "sprawiedliwości" wymierzonej ręką komunistycznych zbrodniarzy w togach. Inni nie mieli tyle szczęścia. Józef Nowakowski został skazany przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu na karę śmierci (26 października 1946) i rozstrzelany. Tadeusz Lamprecht usłyszał wyrok dożywocia. Pozostałych zatrzymanych skazano na długoletnie więzienie. Interesujący jest fakt, że bezpiece, pomimo usilnych starań, nie udało się aresztować Mariana Myszki.

Prawdopodobnie późnym latem 1946 roku opuścił on teren Krajny. Wiadomo również, że zmienił tożsamość i nazywał się Wiktor Kowalski. Kolejny pewny fakt dotyczy sakramentu małżeństwa, który został zawarty w Przasnyszu. W 1948 roku jego partnerką życiową została mieszkanka tej miejscowości o imieniu Filomena. Małżonkowie mieszkali w miejscowości Bogatynia. Wychowywali dwójkę dzieci. Według zeznania Feliksa Myszki (brat Mariana) – Marian Myszka do Bogatyni przyjechał w 1946 roku i zatrudnił się (już pod przybranym nazwiskiem) jako strażnik. Następnie pracował  na stanowisku komendanta straży pożarnej w kopalni węgla w Turoszowie. Zapewne dla lepszego kamuflażu wstąpił również do PZPR. Według zachowanych dokumentów był szanowanym obywatelem.

Znane są okoliczności śmierci Mariana Myszki. 28 czerwca 1952 roku wybuchł pożar w Opalni Zdrój. Załoga ze swoim komendantem Myszką/Kowalskim udała się na akcję. W drodze do pożaru kierowca samochodu strażackiego chciał wyminąć furmankę. W trakcie wykonywania manewru wpadł jednak do rowu, a to z kolei spowodowało wywrócenie się auta. W następstwie wypadku burta samochodu przygniotła klatkę piersiową komendanta Myszki/Kowalskiego. W wyniku doznanych obrażeń zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala. Pogrzeb Mariana Myszki/Wiktora Kowalskiego odbył się z wielkimi honorami w Przasnyszu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele różnych instytucji państwowych. Prawdopodobnie był to jedyny taki przypadek w latach 1944-56, kiedy to władza ludowa składała hołd uczestnikowi antykomunistycznego podziemia, 

Piotr Tomasz

kontakt z autorem: [email protected]

źródła:

Alicja Paczoska- Hauke: "Oddział Leona Mellera Jędrusia", Zeszyty Historyczne WiN nr 43, 2016.

Tomasz Ceran, Paterek 1939, Warszawa 2018

materiały IPN Bydgoszcz, Szczecin, Poznań, Warszawa 

zbiory własne autora


Dawny areszt PUBP w Wyrzysku
Dawny areszt PUBP w Wyrzysku

Marian Myszka
Marian Myszka

Julian Bauc ze Stefanią Myszka
Julian Bauc ze Stefanią Myszka

Pogrzeb Mariana Myszki
Pogrzeb Mariana Myszki


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
ja 22.09.2022 15:37
Sąd Rejonowy w Pile uznał 76-letniego Janusza L. znanego pilskiego hejtera za winnego popełnienia przestępstwa z artykułu 212 kk. - Gdzie jest 157 wpisów, ty śmieciu?

zachmurzenie duże

Temperatura: 8°CMiasto: Złotów

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 16 km/h

KOMENTARZE
Autor komentarza: pytkoTreść komentarza: Poczucie bezkarności i niczym nieusprawiedliwiona pyszałkowatość zagłuszyły w Ursuli von der Leyen granice, jakich nie powinna nigdy przekroczyć. Jej groźba wypowiedziana wobec Włoch, którą równie dobrze można nazwać szantażem, jest trudno wytłumaczalnym zuchwalstwem. Zapowiedź, że wynik wyborów we Włoszech, który nie spełni oczekiwań Komisji Europejskiej – a tak się stanie jeśli wygra prawica - może ściągnąć na Włochy sankcje, które Komisja ma już wypróbowane w praktyce wobec Polski i Węgier, jest skandaliczna. Łamie zasady praworządności i demokracji z taką emfazą wielokrotnie wypowiadaną przez Ursulę von der Leyen jako fundamenty Unii Europejskiej.Data dodania komentarza: 26.09.2022, 17:38Źródło komentarza: Kampania społeczna ”Stop wulgaryzmom”Autor komentarza: Elżbieta Cz.Treść komentarza: Dziękuję za ten artykuł i poszerzenie wiedzy o Zakrzewianinie. Rzeczywiście mało jest materiałów o losach ludzi z Krajny. Tylko determinacja takich osób jak Pan prowadzi do odkrywania tajemnic losów bohaterów narodowych.Data dodania komentarza: 24.09.2022, 10:26Źródło komentarza: Krajniak co bił bolszewika – historia Władysława LangeAutor komentarza: EditTreść komentarza: https://www.portalsamorzadowy.pl/osoba/krzysztof-koronkiewicz,143299.html Ciekawy komentarzData dodania komentarza: 23.09.2022, 13:16Źródło komentarza: Złapał się na fotopułapkę podczas podrzucania odpadówAutor komentarza: SomsiadTreść komentarza: Przerost zatrudnienia o nieudaczników wyrzuconych z innej roboty to jedno. Drugie to zarządzanie spółdzielnią, jak tak dalej pójdzie - kary za nielegalną wycinkę, balkoniki zamiast działań energooszczędnych to sytuacja mieszkańców będzie jeszcze gorsza. Suto wynagradzany prezes nie jeat zainteresowany szukaniem oszczędności. Szkopuł w tym, że to odbija się na ludziach, a nie na prezesach.Data dodania komentarza: 22.09.2022, 20:29Źródło komentarza: Złapał się na fotopułapkę podczas podrzucania odpadówAutor komentarza: jaTreść komentarza: Sąd Rejonowy w Pile uznał 76-letniego Janusza L. znanego pilskiego hejtera za winnego popełnienia przestępstwa z artykułu 212 kk. - Gdzie jest 157 wpisów, ty śmieciu?Data dodania komentarza: 22.09.2022, 15:37Źródło komentarza: Rozbicie aresztu w Wyrzysku - Antykomunistyczne Podziemie na Krajnie cz. 1Autor komentarza: SpółdzielcaTreść komentarza: Ruszczcie temat zaatrudniania w spółdzielni mieszkaniowej żołnierzy Wełniaka i i jego kamratów. Spółdzielcy muszą składać się na pensje ludzi na synekurze pozatrudnianych w spóldzielni mieszkaniowej. Ostatnio dołączył tam przewodniczący rady i jakiś gość z wodociągów. Oni zostali tam schowani a zadania mają zupełnie inne. Mieszkańcy spółdzielni nei potrzebują tzw KO tylko obniżenai kosztów funkconowania spółdzielni. To jest temat bardzo palący w Złotowie.Data dodania komentarza: 22.09.2022, 14:49Źródło komentarza: Złapał się na fotopułapkę podczas podrzucania odpadów
Reklama
Reklama