Prof. Witold Kieżun nie żyje

  • 13.06.2021, 14:04 (aktualizacja 13.06.2021, 15:00)
  • Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:

Prof. Witold Kieżun nie żyje
W wieku 99 lat zmarł prof. Witold Kieżun. Związany był również z Krajną. Przypominamy ten fragment jego biografii.

Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników Powstania Warszawskiego. Ten ceniony polski ekonomista przyszedł na świat 6 lutego 1922 r. w Wilnie. Jeden z rozdziałów swojego życia zapisał na Krajnie.

Na nasze ziemie trafił z dalekiej Syberii. W 1946 roku, pod pozorem nieuleczalnej choroby, uzyskał możliwość opuszczenia nieludzkiej ziemi. Przez Taszkient, Moskwę i Brześć trafił na ojczystą ziemię. Przywitała go jednak smutna rzeczywistość. Polska znajdowała się bowiem nadal pod okupacją, tym razem sowiecką. Widomym znakiem tego stanu rzeczy byli rosyjskojęzyczni żołnierze w polskich mundurach ("o wyraźnie żydowskich rysach"), którzy podjęli decyzję, że trafi do Obozu Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Złotowie (Krajna).

Podróż odbywał pociągiem towarowym. W wagonach znajdowało się średnio po sześćdziesięciu więźniów. Pod dotarciu na miejsce Witold Kieżun umieszczony został w baraku dla polskich cywilów. Tam spotkał między innymi Stanisława Sałacińskiego. Był to przedwojenny komunista. bardzo mocno umocowany, między innymi dzięki znajomości z Romanem Zambrowskim (lewicowy polityk, członek KRN). To właśnie te koneksje sprawiły, że Sałaciński dość szybko opuścił Złotów. Później „pracował” w Komitecie Wojewódzkim PPR w Krakowie. Był także dyrektorem jednego tamtejszych zakładów. Wyjechał z PRL w 1968 r., stając się jedną z "ofiar" walk między frakcjami partii komunistycznej, które zaowocowały emigracją części jej elit m.in. do Izraela.

Podczas pobytu w Złotowie Witold Kieżun napisał list do swojej matki. Ta natychmiast podjęła działania w kierunku uwolnienia syna. Pojechała m.in. do Warszawy do Głównej Komisji Ujawnienia Armii Krajowej, kierowanej przez pułkownika „Radosława”. Dzięki posiadaniu akowskich dokumentów syna, bez przeszkód uzyskała odpowiednie zaświadczenie. Z tym dokumentem przyjechała do Złotowa.

Należy nadmienić, że Witold Kieżun początkowo zaprzeczał swojej przynależności do AK. Zmienił jednak zdanie z obawy, że zostanie posądzony o bycie volksdeutschem. W konsekwencji stanął przed komisją złożoną z oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, która zażądała opisu przebiegu służby.

Kilka dni później odbyło się zebranie Polaków przeznaczonych do zwolnienia. Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom. Dokument zwolnienia otrzymał także Witold Kieźun. Właśnie dzięki niemu opuścił Złotów.  

Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, które ukończył w 1949 r. Tak rozpoczęła się jego kariera naukowa. Więcej na temat życiorysu śp. prof. Kieżuna przeczytacie Państwo na innych portalach. Na koniec chciałbym przytoczyć Jego słowa, które wypowiedział kilka lat temu: "Umieram NIE w tej Polsce o którą walczyłem".

Spoczywaj w pokoju...

 

opr.

Piotr Tomasz

 

Piotr Tomasz

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
czytelnik
czytelnik 14.02.2018, 18:58
"Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom".
Powyżej jest pana cytat.
Trochę się znam na historii najnowszej lecz nie potrafię pojąć, że polscy jeńcy wojenni byli więzieni w ... Norwegii.
Może to pan wyjaśnić ?
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 14.02.2018, 23:51
Polscy jeńcy byli więzieni w Norwegii. Wysyłano ich głównie z terenu Niemiec (np. więzionych żołnierzy września 1939). Pracowali fizycznie. Były też inne nacje. Szczególnie okrutnie traktowano Jugosłowian i Rosjan. Świadczą o tym chociażby pomniki (miałem okazję zobaczyć tego rodzaju monumenty, m.in. w Rjukan jest ekspozycja, która mówi o martyrologii Rosjan). W obozach w Norwegii przebywał m.in. były mieszkaniec Tarnówki. Pan Czesław Kliczkowski pracował w Molde przy budowie fortyfikacji morskich. Dziękuję za zainteresowanie artykułem:). Pozdrawiam
Anna Krajenka
Anna Krajenka 08.02.2018, 19:20
W koncu jakisxw miare rozsadny i nie obrażliwy artykuł w Pana wykonaniu. Powiem szczerze ze juz mnie ten jad wylewany przez Pana męczył. Kierunek tresci dobry zycze utrzymania
Flatower
Flatower 20.07.2021, 13:11
Ale z małą manipulacją, dzisiaj nie do odkręcenia. Słowa prof. Kieżuna o umieraniu w nie takiej jakby chciał Polsce najpewniej odnoszą sie do ostatnich 6 lat rządów Pisu i likwidowania młodej demokracji. A tu jakby sugestia , że cała III RP panu profesorowi nie w smak była. On też był "niezłomnym" ? Wiedział o tym czy sami Go w to ubraliście?
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 11.02.2018, 21:15
Prawda jest jak lekarstwo. Zazwyczaj nie smakuje. Dziękuję za życzenia. Pozdrawiam

Pozostałe