Rocznica "wyzwolenia" Krajenki

  • 29.01.2021, 20:13 (aktualizacja 29.01.2021, 20:33)
  • Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:

Rocznica "wyzwolenia" Krajenki
76 lat temu Sowieci zdobyli i spalili Krajenkę

Przez całe dziesięciolecia data 30 stycznia 1945 roku kojarzona była przez mieszkańców Krajenki z tzw. wyzwoleniem. Oczywiście tego rodzaju myślenie stanowiło następstwo komunistycznej propagandy, która zdobywanie historycznie polskich terenów przez Sowietów (m.in. Krajny) określała w ten właśnie sposób. Niestety, co należy podkreślić z dużym ubolewaniem, mit "wyzwolenia" powielany bywa także współcześnie. Widomym tego przykładem umniejszanie sowieckim zbrodniom.

 

Niewątpliwie wkroczenie Armii Czerwonej na ziemie historycznie polskie należy definiować jako okupację. Wprowadzeniu tego rodzaju konstrukcji do powszechnego obiegu stoi jednak na przeszkodzie problematyka kolaboracji. O ile bowiem w przypadku niemieckiej okupacji, Polacy, biorąc pod uwagę inne podbite kraje, mają stosunkowo niewiele sobie do zarzucenia, o tyle sowiecka okupacja wypada znacznie gorzej i przypomina zachowania Francuzów lub Norwegów z okresu II wojny światowej. Należy przy tym zaznaczyć, że kolaboracja wśród Polaków narastała stopniowo i dopiero z czasem osiągnęła powszechny charakter, odciskując swoje piętno także na fundamencie III Rzeczpospolitej. Najbardziej jaskrawym dowodem potwierdzającym wspomnianą tezę jest pielęgnowany, w niektórych środowiskach w sposób niezwykle ostentacyjny, kult sowieckiego wyzwoliciela. Oczywiście u podłoża tego rodzaju zachowań leży zazwyczaj obrona własnych życiorysów, wyborów politycznych krewnych lub chęć podtrzymywania autorytetu osób, które na to miano wykreowały się w okresie PRL.

 

CENTRUM KRAJENKI (OKRES MIĘDZYWOJENNY)

Apologeci mitu "sowieckiego wyzwoliciela" nie posługują się rzecz jasna racjonalną argumentacją. Lubują się za to w stosowaniu różnego rodzaju manipulacji. Na przykład podnoszą, że Armia Czerwona oswobodziła tysiące Polaków - więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Przemilczają przy tym, że Sowieci także tworzyli tego rodzaju obiekty na ziemiach polskich i często korzystały one z niemieckiej infrastruktury. Przykładem niemiecki obóz śmierci na Majdanku.1 Na potrzebę utrwalania mitu wyzwolenia "apologeci PRL-u" przywołują również radość z jaką w wielu miejscach witano Sowietów oraz walczące u ich boku Wojsko Polskie. Kompletnie nie zauważają przy tym, że niemieckich żołnierzy, wkraczających w czerwcu 1941 roku tereny II Rzeczpospolitej zaanektowane przez ZSRS we wrześniu 1939 roku, niektórzy Polacy także witali kwiatami, że analogicznie do lat 1944 - 1945 była to radość autentyczna, bo niosąca m.in. ocalenie życia. W tym miejscu warto przywołać jako przykład dzieje Władysława Siemaszko, który uniknął likwidacji przez sowieckie NKWD w więzieniu w Nowogródku i odzyskał wolność, właśnie w konsekwencji agresji III Rzeszy na ZSRS.2 Czy jednak w tym i podobnych przypadkach można mówić o wyzwoleniu przez Niemców i oddawać im hołd z tego powodu? Czy nie byłby to nietakt wobec milionów ofiar hitlerowskich represji? Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest prosta. Niestety tej jednoznaczności w ocenie wciąż brakuje w przypadku Sowietów, co jest niewątpliwie następstwem nierozliczenia okresu komunizmu na ziemiach polskich.

 

Pokłosiem tego zaniechania stało się wprowadzenie do praktyki organów państwowych III RP "ekumenizmu historycznego" (szczególnie silnie występował w latach 1989 - 2015). Znamionowało go honorowanie ofiar komunizmu przy jednoczesnym, co jest niezwykle haniebne, gloryfikowaniu ich katów. Symbolicznym przykładem obrazującym tego rodzaju postępowanie był pogrzeb komunistycznego prokuratora Wacława Krzyżanowskiego. Ceremonia miała miejsce w 2014 roku w Koszalinie. W ostatniej drodze byłemu stalinowskiemu funkcjonariuszowi, który odpowiadał m.in. za śmierć siedemnastoletniej polskiej patriotki, Danuty Siedzikówny "Inki", towarzyszyła kompania honorowa 8. Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego, czyli siły zbrojne III Rzeczpospolitej. Ten i podobne przykłady ukazują dobitnie, że choć werbalnie władze III Rzeczpospolitej odrzuciły komunizm po 1989 roku, to jednak bez żadnego skrępowania aprobowały i honorowały jego budowniczych przez kolejne dziesięciolecia.

 

Tego rodzaju praktyki widoczne są również w wielu samorządach, w tym także tych położonych na terenie powiatu złotowskiego. Jako przykład wystarczy przypomnieć opór stawiany w Jastrowiu, Zakrzewie i Złotowie wobec dekomunizacji przestrzeni publicznej, przy jednoczesnym udziale czołowych powiatowych polityków w państwowych uroczystościach upamiętniających ofiary komunistycznego reżimu.3 W niezwykle hańbiący sposób zapisała się zwłaszcza postawa niektórych włodarzy Jastrowia, którzy uznali, że Bohater Narodowy – rotmistrz Witold Pilecki, jest "zbyt kontrowersyjny" na patrona jednej z głównych ulic miasta. Interesujące, że tego rodzaju problemu nie mieli w przypadku komunistów: Michała Roli Żymierskiego czy Stanisława Popławskiego, których gloryfikowali przez całe dziesięciolecia, bo główne ulice w mieście nosiły właśnie ich imię. Smutny jest także fakt, że niemal wszyscy włodarze miejscy z terenu powiatu złotowskiego wciąż pielęgnują rocznice tzw. "Dnia Zwycięstwa" czy "wyzwoleń" poszczególnych miejscowości przez Armię Czerwoną. Nie ulega wątpliwości, że nadal nie dostrzegają, że Sowieci byli okupantami! Dowodzi tego uroczystość, która odbyła się w 2017 roku w budynku Starostwa Powiatowego w Złotowie. W jej trakcie nominalnie polscy samorządowcy: Adam Pulit (burmistrz Złotowa) oraz Ryszard Goławski (starosta złotowski), wręczyli rodzinie Zofii Wilgus pośmiertne odznaczenie z okazji „70 lat Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941 – 1945".4 Wyróżnienie przyznane zostało przez Federację Rosyjską – spadkobiercę jednego z państw agresorów we wrześniu 1939 roku (ZSRS).

Na 77400.pl rozpoczynam cykl artykułów "1945 na Krajnie". Miłośników tego regionu zapraszam do kontaktu: [email protected] Szczególnie mile widziane będą osobiste wspomnienia.

Piotr Tomasz

 

Fotografia przedstawia zniszczone, już po ustanie walk, centrum miasta.

 

1 D. Kaliński, Sowiecki Majdanek, https://twojahistoria.pl, dostęp: 25 czerwca 2017

2 M. A. Koprowski, Wołyń – wspomnienia ocalałych, Poznań 2016, s. 63.

3 Na czele wymienionych miejscowości stali wówczas, burmistrzowie: Piotr Wojtiuk (Jastrowie) i Adam Pulit (Złotów) oraz wójt Henryk Dobrosielski (Zakrzewo).

4 Łukasz Opłatek, Kombatanci muszą trwać, www.zlotowskie.pl dostęp: 7 stycznia 2017

źródła fotografii: FP FB Krajenka - ciekawe miejsce

Piotr Tomasz

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
warto się zapoznać
warto się zapoznać 07.02.2021, 15:22
https://www.youtube.com/watch?…

Pozostałe