Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 09:35

Ojciec prezydentowej Marii Kaczyńskiej

Podziel się
Oceń

W 2014 roku upamiętniliśmy Marię Kaczyńską w Złotowie. Okolicznościowa tablica znajduje się na budynku przy ulicy ks. Domańskiego 27. Byłem pomysłodawcą tego wydarzenia oraz współorganizatorem towarzyszących uroczystości. Między innymi wraz z Kamilem Ceranowskich zaprezentowaliśmy film "Masia na Krajnie", który opowiada o związkach żony Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z naszym regionem.
Ojciec prezydentowej Marii Kaczyńskiej

Źródło: Piotr Tomasz Facebook (ze zbiorów Bohdana Pierzyńskiego i Romana Rożeńskiego)

Powojenna historia północnej Wielkopolski jest niezwykle ciekawa. Kryje ponadto wiele tajemnic, które stanowią ogromne wyzwanie dla historyków-regionalistów. Jedna z zagadek dotyczy działalności żołnierzy mjr. Łupaszki. Czy przebywali i podejmowali działania na obszarze północnej Wielkopolski? Zbyt ubogi materiał archiwalny nie pozwala na jednoznaczną odpowiedź na powyższe pytanie. Znacznie łatwiej za to prześledzić dzieje osób, które mieszkały w naszym regionie i miały związek z tą legendarną formacją. Jedną z nich był Czesław Mackiewicz - ojciec Prezydentowej Marii Kaczyńskiej.

Rodzina Mackiewiczów bardzo mocno doświadczyła okrucieństwa ze strony wyznawców dwóch lewicowych totalitaryzmów, narodowego-socjalizmu i komunizmu. Witold Mackiewicz został zamordowany przez NKWD 17 maja 1940 roku w Charkowie. Henryk Mackiewicz (ps. „Dzięcioł”) zginął wraz z osiemnastoma żołnierzami mjr. Szendzielarza w styczniu 1943 roku, walcząc z Niemcami pod Worzianami. Wilhelmina Mackiewicz, związana z Wileńską Brygadą AK (według relacji Lidii Lwow Eberle ps. „Lala”), była represjonowana przez komunistów. Józef Mackiewicz został zesłany na Syberię, walczył później w Armii gen. Andersa pod Monte Cassino. Mieczysław Mackiewicz więziony był w obozie w Ostaszkowie, uniknął śmierci tylko dzięki posiadaniu niskiego stopnia wojskowego. Na tej liście znajduje się również Czesław Mackiewicz - ojciec Prezydentowej, który walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku. W jej trakcie był nawet ranny. Podczas okupacji zaangażował się w działalność konspiracyjną na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej. Należał do Wojskowej Organizacji „Wilki” i nosił w niej pseudonim „Szczygieł”. 

8 maja 1945 roku teoretycznie zakończyła się II wojna światowa w Europie. Polakom nie dane było jednak cieszyć się wolnością. Szczególnie dramatyczna sytuacja dotyczyła "Kresowian". Aneksja tych terytoriów przez ZSRS została bowiem usankcjonowana na forum międzynarodowym, co było naturalną konsekwencją zmowy wielkich mocarstw. Dlatego wielu mieszkańców wschodnich terenów II Rzeczpospolitej stanęło przed trudnym wyborem: pozostanie na miejscu (co groziło np. wysiedleniem na Syberię) lub wyjazd na tzw. Ziemie Odzyskane.

Czesław Mackiewicz wraz z żoną Lidią i dziećmi (Marią i Konradem) zdecydowali się opuścić zamieszkiwaną od pokoleń Wileńszczyznę. Wybrali kierunek na zachód. Kolejną przystanią w ich życiu stała się położona w pobliżu Człuchowa piękna leśniczówka nad Brdą. Warto nadmienić, że to właśnie w tych okolicach w sierpniu 1953 roku swoją kajakową przygodę rozpoczynał ks. Karol Wojtyła – późniejszy Papież Jan Paweł II - o czym przypomina m.in. kamienny pomnik w miejscowości Nowa Brda.

Malownicza sceneria tamtejszych ziem urzekła Mackiewiczów. Niewątpliwie znakomicie zaaklimatyzowali się w nowym miejscu. Świadczą o tym liczne spotkania towarzyskie, które stały się ich udziałem. Relacje z tego rodzaju wizyt zawiera książka Lidii Stanisławczyk „Ostatni krzyk”. Odnajdujemy w niej np. opis pobytu Szymona Kobylińskiego (słynny grafik, rysownik, karykaturzysta), który wraz z grupą studentów gościł w leśniczówce u Mackiewiczów. Powstała wówczas piosenka „Jak szybko mija życie, jak szybko mija czas, za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas, a pana Mackiewicza, co mile przyjął nas – za rok być może przecie, ujrzymy jeszcze raz”. Tego rodzaju sielankowa atmosfera nie trwała jednak długo. Wśród licznych gości odwiedzających Mackiewiczów nad Brdą znalazła się bowiem Regina Żylińska Mordas ps. „Regina”.

Podczas niemieckiej i sowieckiej okupacji była niezwykle odważnym żołnierzem, łączniczką najpierw w Brygadzie „Narocz” por. Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”, a następnie w 5. Wileńskiej Brygadzie AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Niebywale męstwo z okresu niemieckiej okupacji Regina Żylińska przekreśliła jednak faktem współpracy z komunistami. Jej agenturalna działalność datuje się od wiosny 1946 roku, kiedy to została aresztowana przez WUBP w Gdańsku. To moment przełomowy w jej życiorysie. Otwiera bowiem rozdział działalności na rzecz komunistów, który zapisze się cierpieniem i śmiercią wielu osób. Wydała m.in. łączniczkę Danutę Siedzikównę ps. „Inka” oraz Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”. Na liście jej ofiar znalazł się także Czesław Mackiewicz, którego odwiedziła jesienią 1946 roku. Warto nadmienić, że ten były leśniczy z miejscowości Narocz (gmina Kobylnik, powiat Postawy) znał osobiście wielu partyzantów z terenu Wileńszczyzny. Spotykał się m.in. z „Roninem”, „Kmicicem”, „Łupaszką”, „Lalą” oraz wspomnianą wyżej „Reginą”.

Żylińska, zeznając przed UB jesienią 1948 roku, tak charakteryzowała Mackiewicza: „znam go od 1943 roku, jest oddany dla organizacji, „Łupaszka” ma do niego zaufanie”. Dalej wspominała, że w 1946 roku od mjr. Szendzielarza otrzymała polecenie kontaktu z Mackiewiczem w miejscowości Nowa Brda koło Człuchowa. Nie dotarła tam jednak z powodu aresztowana. Podczas przesłuchania w 1948 roku opowiedziała ponadto o swojej wizycie u Mackiewiczów jesienią 1946 roku. Zeznała, że Czesław opowiedział jej wówczas o żołnierzach mjr. „Łupaszki”, którzy w maju 1946 roku byli w pobliżu jego domu. Mackiewicz miał ich poinformować o przebywających w tym czasie w leśniczówce funkcjonariuszach UB, którzy szykowali zasadzkę.

W tym miejscu należy nadmienić, że tego rodzaju sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa przebywali bowiem w leśniczówce Mackiewiczów przez kilka dni. Oficjalnie podawali się za uczestników akcji siewnej. Czesław Mackiewicz zdawał sobie jednak sprawę, że to tylko kamuflaż. Rozpoznał bowiem dwóch funkcjonariuszy milicji z Człuchowa. Wymienieni „uczestnicy akcji siewnej” nie utrudniali domownikom swobodnego przemieszczania się. Podczas jednego z wyjazdów Mackiewicza do Nadleśnictwa Niedźwiady z siedzibą w Bielsku Pomorskim, miało miejsce wspomniane wyżej spotkanie z żołnierzami Łupaszki. Zdarzenie to obserwowali z pewnej odległości pracownicy nadleśnictwa: Antoni Stępień oraz Antoni Brodziński. Czesław Mackiewicz, który jako jedyny rozmawiał z żołnierzami podziemia, poinformował później leśników, że to było wojsko polskie, które pytało jedynie o drogę do Przechlewa.

Niewątpliwie zeznania Reginy Żylińskiej Mordas przyczyniły się do aresztowania Czesława Mackiewicza. Nastąpiło ono jesienią 1948 roku w ramach akcji „X”, która wymierzona była w Wileński Okręg Armii Krajowej. Śledztwo prowadził m.in. oficer śledczy WUBP w Szczecinie, Henryk Braciszewski. Wyrok w sprawie Czesława Mackiewicza zapadł 24 stycznia 1949 roku. Wojskowy Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał go na 5 lat więzienia, przepadek mienia oraz utratę praw publicznych na 3 lata. Karę pozbawienia wolności na podstawie amnestii z 1947 roku darowano. Znacznie dotkliwsze okazały się za to kary dodatkowe, które w konsekwencji doprowadziły do utraty pracy i miejsca zamieszkania. Czesław Mackiewicz nie mógł bowiem dalej wykonywać zawodu leśniczego, nie mając prawa dostępu do broni. To spowodowało konieczność opuszczenia leśniczówki i szukania nowego miejsca do życia. Wybór padł na Złotów.

Mackiewiczowie zamieszkali w kamienicy przy ulicy Domańskiego 27. Początkowo utrzymywali się jedynie z pensji Lidii, która pracowała jako nauczycielka. Czesław Mackiewicz miał bowiem duże kłopoty ze znalezieniem pracy, co było pokłosiem wyroku skazującego. W końcu udało mu się objąć stanowisko brakarza karpiny w Państwowej Agencji Produktów Drzewnych w Złotowie. Wydaje się, że Mackiewiczowie dość dobrze zaaklimatyzowali się również w Złotowie. Przykładem nawiązanie szeregu nowych przyjaźni. Szczególnie bliskie relacje utrzymywali zwłaszcza z rodzinami Pierzyńskich i Rożeńskich. Były wspólne wyjazdy, pikniki oraz konsumpcja legendarnych nalewek, z produkcji których słynął Czesław Mackiewicz. Pomimo względnej stabilizacji, w 1951 roku Mackiewiczowie zdecydowali się jednak opuścić Złotów. Wyjechali do Rabki. W opracowaniach historycznych tłumaczy się powyższą decyzję tym, że dzieci (Maria i Konrad) chorowały często na płuca. Niewykluczone, że nie był to jedyny powód.

Wpływ na postępowanie Mackiewiczów mogło mieć również to, że Czesławem zainteresowała się bliżej „złotowska bezpieka”. Na poparcie tej tezy można przytoczyć raport z 25 września 1951 roku, który sporządzony został przez Kazimierza Suchackiego - funkcjonariusza UB z Referatu III. Dotyczył on rozpracowania obiektowego byłych członków Wileńskich Oddziałów AK. W zachowanych dokumentach akcji o kryptonimie „500” znalazły się m.in. wytyczne dla Jana Klejnowskiego - funkcjonariusza PUBP w Złotowie. Dotyczyły one Czesława Mackiewicza. Przełożony nakazywał Klejnowskiemu m.in. podstawić kontakt poufny o ps. "Karol" w celu uzyskania wiadomości o figurancie oraz poprzez posterunek MO uzyskać szczegółowy wywiad dotyczący figuranta (ustalić jego kontakty i charakter tych kontaktów). Wydaje się wielce prawdopodobne, że Czesław Mackiewicz nie podejmował w tym czasie żadnych wrogich działań wobec władzy ludowej. Oczywiście w okresie apogeum stalinizmu w Polsce w najmniejszym stopniu nie gwarantowało to bezpieczeństwa.

W 1956 roku nastąpiła tzw. odwilż październikowa. Komuniści na krótko zliberalizowali swoje rządy w Polsce, stwarzając nawet pozory rozliczenia się ze stalinizmem. Uwolniono z więzień i internowań większość więźniów politycznych i duchowieństwa, w tym kard. Stefana Wyszyńskiego. Skazani uzyskali także możliwość rehabilitacji. Z tego ostatniego przywileju skorzystał również Czesław Mackiewicz. 13 czerwca 1959 roku Sąd Najwyższy w Warszawie na posiedzeniu niejawnym wydał orzeczenie, którym uchylił wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Szczecinie z dnia 24 stycznia 1949 roku. Od tego momentu Czesław Mackiewicz, w świetle prawa PRL, uchodził za osobę nie karaną. Wkrótce odzyskał też prawo dostępu do broni, a to z kolei umożliwiło mu powrót do zawodu leśniczego.

W Rabce nie miał jednak możliwości realizacji się w tej profesji. Na jego szczęście Andrzej Dmochowski (kolega z gimnazjum w Święcianach), który wówczas pracował w Ministerstwie Leśnictwa, załatwił mu pracę leśniczego w Małym Buczku koło Złotowa. W 1961 roku Mackiewicz ponownie powrócił więc na Krajnę. Żona Lidia zdecydowała się jednak pozostać w Rabce. W tym mieście wykonywała bowiem pracę nauczycielki sanatoryjnej. Maria i Konrad również nie opuścili tej górskiej miejscowości. Niewykluczone, że nie doprowadziło to do rozluźnienia więzów rodzinnych. Na przykład dzieci wielokrotnie odwiedzały ojca w Małym Buczku oraz Kujanie (powiat złotowski). O tych wizytach opowiadał m.in. leśniczy Edmund Gniot w filmie „Masia na Krajnie” (autorstwa Piotra Tomasza i Kamila Ceranowskiego). Dokument dostępny jest na portalu You Tube.

16 lutego 1976 roku, Czesław Mackiewicz wraz z jednym z pracowników nadleśnictwa jechał z Kujania do Złotowa. Na chwilę zatrzymał się u Edmunda Gniota. Później okazało się, że była to ostatnia rozmowa dwóch przyjaciół. Tuż przed Złotowem samochód kierowany przez Mackiewicza wpadł w poślizg i stoczył się z nasypu przy wiadukcie kolejowym. W następstwie wypadku Mackiewicz uderzył się o kierownicę, a złamane w ten sposób żebra przebiły mu płuca. Pomimo tych obrażeń opuścił auto i dotarł o własnych siłach do szpitala w Złotowie. W nocy zmarł jednak na skutek odmy i błędów lekarzy (wykazał to wytoczony przez Konrada Mackiewicza proces sądowy). Został pochowany na cmentarzu w Człuchowie.

Czesław Mackiewicz był ojcem Marii Mackiewicz. Ta w 1978 roku wyszła za mąż za Lecha Kaczyńskiego – Prezydenta RP w latach 2005-2010. Pierwsza Dama RP mieszkała w Złotowie w latach 1949-51. Później wielokrotnie odwiedzała Krajnę, zapisując się w pamięci wielu mieszkańców naszego regionu. W 2014 roku byłem pomysłodawcą Jej upamiętnienia w Złotowie. Inicjatywa spotkała się z miłym przyjęciem przez mieszkańców. Natomiast obojętność wykazały ówczesne władze miasta (ze Stanisławem Wełniakiem na czele). Podobnie rzecz się miała z lokalnymi politykami (niektórzy z nich to obecnie liderzy tzw. "Zjednoczonej Prawicy"). Doświadczyłem również sabotowania projektu, co miało związek z ambicjonalnym podejściem do niego przez niektórych liderów tzw. prawicy. Dodam jeszcze, że cały pomysł udało się zrealizować bez korzystania ze środków publicznych! Zasługa w tym m.in. wielu mieszkańców naszego regionu. 

Tablica pamiątkowa poświęcona Marii z Mackiewiczów Kaczyńskiej umieszczona została na budynku przy ulicy Domańskiego 27. Warto odwiedzić to miejsce i oddać w ten sposób nie tylko hołd byłej Pierwszej Damie Rzeczpospolitej Polskiej, ale także całej rodzinie Mackiewiczów, która zapisała chlubną kartę w historii walk o niepodległość naszego kraju.


Link do filmu dokumentalnego "Masia na Krajnie". Kliknij tutaj: "Masia na Krajnie"

Link do relacji z odsłonięcia tablicy poświęconej Marii Kaczyńskiej. Kliknij tutaj: odsłonięcie tablicy

 

 

źródła:

materiały IPN

Zbiory Bogdana Pierzyńśkeigo

Zbiory własne autora

Zbiory Romana Rożeńskiego

Barbara Stanisławczyk, Ostatni Krzyk, Wydawnictwo Rebis


Napisz komentarz

Komentarze

David 03.08.2026 09:05 AM
Po latach poszukiwań w końcu dołączyłem do Nowego Porządku Świata. Połączyłem się z Lordem Felixem Morganem online, zostałem przyjęty do organizacji i zyskałem niezwykłe możliwości, ekskluzywne korzyści i dostęp do wpływowych osób, w tym fizyczne spotkanie z szanowanym członkiem Yungbludem. To całkowicie zmieniło moje życie. Skontaktuj się z lordem Felixem Morganem już dziś. Można się z nim skontaktować pod adresem e-mail ([email protected]) lub w aplikacji WhatsApp pod numerem +1 (208) 929-6099.

Kate 03.07.2026 01:27 AM
Komentarz zablokowany

Sandra 08.06.2026 02:20 PM
Oto moje świadectwo tego, jak w końcu dołączyłem do Nowego Porządku Świata – Illuminati – po ponad dwóch latach starań. Wielokrotnie padałem ofiarą oszustw i kradzieży. Przez długi czas próbowałem wstąpić w szeregi Illuminati, lecz naciągacze wciąż wyłudzali ode mnie pieniądze, aż do momentu, gdy na początku tego roku poznałem w internecie Lorda Felixa Morgana. Skontaktowałem się z nim, wyjaśniłem sytuację, a on zarekomendował mi członkostwo. Opłaciłem wysoką składkę członkowską na start, przeszedłem inicjację do Nowego Porządku Świata i po tym wydarzeniu otrzymałem 1 000 000 USD. Jestem przeszczęśliwy! Obiecuję też szerzyć wieści o wspaniałej działalności Lorda Felixa Morgana. Jeśli chcesz dziś dołączyć do Nowego Porządku Świata (Illuminati), skontaktuj się z Lordem Felixem Morganem; to najlepsza okazja, by uzyskać członkostwo w Illuminati, o jakim zawsze marzyłeś. Skontaktuj się z Lordem Felixem Morganem przez WhatsApp pod numerem +4473530027456.

jaylesleyjohn 06.05.2026 01:57 PM
I recently went through a difficult experience where I lost 160,870 to an investment scam. It was a tough lesson, but I took action immediately—reporting the case to Brunoe Quick Hack, and working with legitimate recovery service. After a long process, I was able to recover my funds. It wasn’t easy, but persistence, proper documentation, and working with the right Hacker service Brunoe Quick Hack, made the difference.I’m sharing this to remind everyone to be cautious with investment opportunities, especially those that promise quick or guaranteed returns. Always verify platforms thoroughly and don’t hesitate to seek professional advice before committing your money. Have you ever fallen victim to a Money investment scam or had your assets stolen? Don't worry, [email protected] 'hove got your back! to hire a recovery expert who can help you get your assets back. Whats App>> +17057-842635

Serce 19.02.2026 10:39 PM
W romantycznej scenerii komendy UB w Białymstoku poznało się ze sobą i zakochało w sobie dwóch ubeków. Jeden był płci męskiej i nazywał się Dziadzia, a drugi był ubekiem płci żenskiej i nazywał się Hana Rojer. Słodkim owocem tej ubeckiej love story stała się w 1953 roku Anna, która nosiła już nie nazwisko Dziadzia, lecz Dembowska. Została ona po latach pierwszą damą Tenkraju jako żona prezydenta Bronisława Komorowskiego, autora proroctwa dotyczącego Lecha Kaczyńskiego, któremu wywróżył, że "gdzieś poleci i problem się rozwiąże". Mimo tak pięknej historii miłosnej, my będziemy konsekwentni i ze względu na ubeckie pochodzenie pierwszej damy i po mieczu, i po kądzieli (czyli po pale i po pale) wzniesiemy dwa razy okrzyk : PRECZ Z KOMUNĄ!

Wykaz 13.11.2024 06:59 PM
https://cru.zlotow.pl/index2024.php

Halina 13.11.2024 08:50 PM
Ty WYKAZ jestes oszustemZydem z Los Angeles więc tak szukaj rodziny ,jak twój syn w szpitalu.To jest kłamstwo aby tylko kogoś wziąć nalitość i aby ci wysłali pieniądze ,nawet małe a ty to konto bankowe opróżnisz całe. Spieprzaj Zydku do bogategoIzraela niech ci swoi dadzą.Znamy takich oszustów co opróżniają konta bankowe Polaków. jak masz syna to twoim obowiązkiem jest go utrzymać .My ci go nie spłodziliśmy i nie oszukuj ludzi na całym swiecie.

Carlos 25.08.2024 01:39 PM
To moje świadectwo o tym, jak w końcu dołączyłem do nowego porządku świata, Illuminati, po tym, jak próbowałem dołączyć przez ponad 2 lata, ale oszuści kilkakrotnie wyłudzili ode mnie pieniądze. Tak długo szukałem możliwości dołączenia do Illuminati, ale oszuści wciąż zabierali mi pieniądze, aż do początku tego roku, kiedy spotkałem się online z Lordem Felixem Morganem. Skontaktowałem się z nim i wszystko mu wyjaśniłem, a on polecił mi użytą rejestrację, zapłaciłem za dużego członka, aby mnie wciągnął, zostałem zainicjowany w World Order i otrzymałem kwotę 4 000 000 dolarów amerykańskich po zakończeniu inicjacji. Jestem bardzo szczęśliwy! I obiecuję rozpowszechniać dobrą pracę Lorda Felixa Morgana. Jeśli jesteś zainteresowany dołączeniem do nowego porządku świata Illuminati już dziś, skontaktuj się z Lordem Felixem już dziś, jest on twoją najlepszą szansą na uzyskanie członkostwa w Illuminati, którego zawsze pragniesz. Skontaktuj się z Lordem Felixem Morganem E-mail: [email protected] lub Whatsapp +447918641801

xyz 13.11.2024 08:55 PM
Ale Polacy nie potrzebują obrzezania.Zły adres wybrałes.jedz do Izraela tam masz dużo do obrzezania.Zydzi obrzezani po stosunku nie myją się ,śmierdziuchy.

novotnyradex'gmail.com 20.02.2024 11:36 AM
Komentarz zablokowany

novotnyradex'gmail.com 20.02.2024 11:35 AM
Komentarz zablokowany

Temperatura: 11°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki