Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 15:53

Zmarł Dariusz Lemańczyk - lider kapeli Mysomtacy

Podziel się
Oceń

Z przykrością informujemy, że w wieku 52 lat odszedł do domu Pana, Dariusz Lemańczyk - społecznik (m. in. były działacz Iskry Krajenka) i muzyk (lider kapeli Mysomtacy). Wkrótce podamy więcej szczegółów na temat uroczystości pogrzebowych. Rodzinie zmarłego składamy wyrazy współczucia. W związku ze śmiercią Darka przypominamy archiwalny wywiad, który w 2000 roku ukazał się na stronie Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.
  • Źródło: Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi , Informacja własna
Zmarł Dariusz Lemańczyk - lider kapeli Mysomtacy

Źródło: Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi, Dariusz Lemańczyk FB

Bo My som tacy jacy som

Rozmowa z p. Dariuszem Lemańczykiem pseudo „Lemon”, liderem kapeli podwórkowej Mysomtacy w Krajence.

Skąd Panowie do Nas przyjechali?

Przyjechaliśmy z północnej Wielkopolski z powiatu złotowskiego, a pochodzimy z Krajenki, z takiej małej, pięknej, czterotysięcznej miejscowości i… mamy kapelę Mysomtacy.

Od kiedy Panowie istnieją?

Gramy już 25 lat, w tym roku – 18 lipca – obchodzimy jubileusz 25-lecia działalności kapeli.

Czy kapela działa przy KGW?

Działamy przy Krajeńskim Ośrodku Kultury. Współpracujemy ze Stowarzyszeniem Lokalna Grupa Działania Krajna Złotowska jako kapela podwórkowa gramy w różnych okolicznościach i w różnych miejscowościach. Po prostu tam gdzie nas zapraszają tam jedziemy. Jeśli chodzi o KGW to jeździmy z kołem na różnego rodzaju wydarzenia, śpiewamy i współpracujemy.

Mysomtacy, skąd pomysł na taką oryginalną nazwę?

Nie wiem jakoś tak samo wyszło, po prostu oni są tacy, to dlaczego my nie możemy być tacy.

Skąd się bierze pomysł na repertuar?

Mamy część swoich utworów, a część czerpiemy z dobroci innych kapel. Jeździmy po różnych przeglądach, gdzie grają inne kapele i współpracujemy między sobą. Mówimy: słuchajcie macie fajny utwór, czy możemy go zagrać gdzieś tam w Polsce. I oni się zgadzają, bo czemu nie. Na takiej zasadzie to działa.

Jakie Panowie oceniają „Dzień Kobiet na Ludowo”?

Bardzo dobrze. Wczoraj jak graliśmy ludzie się bawili. Wspaniałe przysmaki regionalne przyciągają, bo przecież na co dzień takich rzeczy się nie je. Ludzie gonią za pracą, mają mnóstwo obowiązków, a taki dzień z kulturą ludową daje możliwość poznania jej i delektowania się nią. Bo my powinniśmy sięgać do tradycji.

Próbujecie się dostosować do każdej grupy odbiorców?

Tak, jak najbardziej. Przykładowo w naszym zespole gra chłopak, który ma 30 lat i lubi to co robi. Najważniejsze jest to aby widzowie byli zadowoleni. Oczywiście każdy z nas lubi też inny rodzaj muzyki. Ja lubię słuchać Gun’s Roses czy AC/DC. Jest społeczeństwo, które kocha ciężki rock, ale też tacy, którzy lubią kapele ludowe. I to jest fajne. My mamy zróżnicowany repertuar, często są to piosenki, które zna cała Polska np. Szła dzieweczka do laseczka. Próbujemy dostosować się do sytuacji, co zależy od rodzaju imprezy. Nasi widzowie nie oczekują tylko grania i śpiewania, ale również, że rozbawimy ich żartami sytuacyjnymi, a takich w repretuarze mamy sporo. Scenariusz pisze samo życie.

A z ilu osób składa się zespół?

Teraz jest nas czterech . Przez ostatnie 25 lat wiele osób się przewinęło. Obecnie mamy w składzie Pana, który w 2000 r. przyjechał do nas z Kazachstanu i gra na akordeonie. Jak gramy Biełyje rozy to on śpiewa w oryginale. Ale ogólnie wszyscy śpiewamy. Drugi kolega jest sołtysem, gra na gitarze basowej.

Ale Pan cały czas trwa na posterunku, jako lider?

Od samego początku. Nie czuję się liderem, każdy ma swoje zadanie. My są po prostu tacy. Uzupełniamy się. Niektórzy grają już u świętego Piotra. Każdy z nas ma jakieś problemy. Ale się spotykamy, bo chcemy, raz w tygodniu robimy próby. To praca i przyjemność zarazem. To po prostu trzeba kochać. Bo jak ktoś tego nie kocha, jak się tego nie lubi, to nic z tego grania nie wyjdzie. Trzeba kochać muzykę, kochać odbiorcę i to co się robi.

Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie Panowie nas odwiedzą

Jeśli nas zaprosicie to my z przyjemnością przyjedziemy

My też mamy taką nadzieję, tym bardziej, że Instytut planuje wiele imprez promujących kulturę ludową. Życzymy sukcesów i zapraszamy na kolejne wydarzenia.

(2020)

 

źródło: Bo My som tacy jacy som – Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi (nikidw.edu.pl) Redakcja 77400.pl dziękuje za udostępnienie tekstu wywiadu


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 21°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: OK Treść komentarza: Nikt nie ma kompetencji do zadawania takich pytań insynuujących. Kto miał w roku 1986 paszport, mógł jechać, gdzie chciał po uzyskaniu wizy państwa, do którego mu się ckniło. Ustrój w tym czasie decydował, czy możesz pojechać, czy masz tkwić w komunie. Wydawał paszport na konkretny wyjazd a po powrocie paszport do biura paszportowego służby bezpieczeństwa. Był podział na paszporty do demoludów i do "wszystkich krajów świata". Data dodania komentarza: 30.09.2026, 11:28 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: ciekawość Treść komentarza: Co na to pan Henryk Stokłosa, który ostatnio chce się przytulić na facebooku do Janusza Lemanowicza? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:29 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Signum temporis Treść komentarza: Wraca insynuacja wypowiedziana przez Mariusza Szalbierza w roku 2006, że Janusz Lemanowicz uczestniczył w zabójstwie Ryszarda Winkowskiego. Ta enuncjacja ukazała się w Tygodniku Nowym za czasów, kiedy redaktorem naczelnym był właśnie Mariusz Szalbierz, wieśniak z Białośliwia. To przejaw kryminalnego hejtu ze strony mafijnego układu powiatowego zależnego od tuzów gospodarki smrodowej. Pomówiony zwrócił się do śledczych policji o zajęcie stanowiska w tym zgłoszeniu publicznym. Komenda Wojewódzka Policji odpowiedziała, że osoba pomówiona przez Szalbierza w prasie nie jest stroną postępowania w sprawie tego zabójstwa. Na jakiś czas pomawiacze ucichli, aż któregoś dnia jakaś kurew ze Złotowa, Orłowska wystąpiła na jakimś forum internetowym, że to nie stary Lemanowicz, a jego syn, który często balował na dyskotekach koło dworca, nagle zniknął, wyjechał do USA. I to on miał być sprawcą, czy współsprawcą zbrodni. Orłowska relacjonuje swoje myśli nieuczesane jak by była świadkiem balang dyskotekowych w czasie, gdy zginął Ryszard Winkowski. W tym czasie miała ona 12-13 lat. Ciekawe ile forsiastych facetów przeleciało w krzakach tego kurwiszona. Dzisiaj ponownie ten układ mafijno-kurewski wraca do fałszywego oskarżenia mieszając różne byty, różne zdarzenia i inkryminując znowu nielubianym obywatelom czyny zbrodnicze. To oni, ci pomawiacze są zbrodniarzami. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:03 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: pytak Treść komentarza: Czy chodzi o Jarosław Lemanowicz ze Złotowa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 20:17 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Franciszkanin Treść komentarza: A czy ktoś wie kiedy rusza proces ,,mieszkańca” Zakrzewa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 13:38 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu. Nie wiem co tam było wcześniej czy coś gasi czy nie gasi, ja odnoszę się do tego co widziałem na sesji. Strata siedmiu milionów jest bardzo duża strata jak również i te szwajcarskie co pan pisze ale jeżeli nie będziecie o tym pisać to ludzie o tym też nie będą wiedzieć. Każdego mieszkańca interesuje to co się dzieje teraz Jakie są perspektywy na przyszłość Ja również w ten sposób tak patrzę pomimo że rzadko oglądam sesję zaciekawiła mnie po prostu ta ostatnia o której pan pisał i widzę że jest tylko kilku radnych którzy zabierają głos a reszta siedzi jak strusie A czy to coś dobrego przyniesie to przyszłość pokażę Pozdrawiam Data dodania komentarza: 29.09.2026, 12:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.