Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 kwietnia 2026 10:36
Odwrócone założenia i niechciana, niefunkcjonalna wizja Placu Zwycięstwa

Rewitalizacja czy konfrontacja?

Podziel się
Oceń

Symboliczne miejsce, symboliczna nazwa i coraz bardziej realny konflikt. Czy Plac Zwycięstwa w Łobżenicy oznacza dziś coś więcej i stanie się areną porozumienia? W obliczu narastającego sporu mieszkańcy pytają, kto i na jakich zasadach ma tu wygrać i dlaczego postawiono ich w tak beznadziejnej sytuacji już na etapie projektu,który wydaje się być opracowany, choć nikt z nimi niczego nie konsultował

Zacznijmy jednak od początku. Gotowy projekt miał zostać zaprezentowany podczas spotkania zaplanowanego na 15 kwietnia 2026 roku, które w założeniu miało mieć charakter konsultacyjny. Bardzo szybko okazało się jednak, że nie będzie to jedynie formalny etap procedury związanej z planowaną inwestycją, lecz początek ostrej dyskusji pomiędzy samorządem a mieszkańcami i przedsiębiorcami związanymi z Placem Zwycięstwa.

W Łobżenicy samorząd zorganizował spotkanie w sprawie konsultacji społecznych dotyczących projektu rewitalizacji Placu Zwycięstwa. W sali sesyjnej Urzędu Miejskiego Gminy Łobżenica przedstawiono koncepcję zagospodarowania placu, wizualizacje oraz założenia organizacji ruchu. Już na początku prezentacji głos zabrali mieszkańcy rynku. Projektant inwestora, czyli gminy, nie zdążył szerzej omówić głównych założeń koncepcji, gdy pojawiły się pierwsze fundamentalne pytania o cel inwestycji, sposób jej przygotowania oraz zakres rzeczywistych konsultacji.

W teorii rewitalizacja ma łączyć mieszkańców i ożywiać przestrzeń. W praktyce w Łobżenicy już na starcie wywołała ostry spór. Pytanie, czy na Placu Zwycięstwa ktokolwiek wyjdzie z tej sytuacji zwycięsko.

Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, komu projekt ma służyć i czy odpowiada on rzeczywistym potrzebom użytkowników tej części miasta. Z relacji uczestników wynika, że projekt, którego koszt opracowania wyniósł około 150 tys. zł, powstał bez wcześniejszego, pogłębionego dialogu z mieszkańcami i lokalnymi przedsiębiorcami. Tymczasem, jak podkreślano podczas spotkania, Plac Zwycięstwa jest przestrzenią o szczególnym znaczeniu gospodarczym i komunikacyjnym. Dlatego kluczowe znaczenie ma tu funkcjonalność, a nie wyłącznie estetyka.

Największe kontrowersje wzbudziła zaproponowana organizacja ruchu, przebieg dróg oraz rozmieszczenie elementów małej architektury. W opinii mieszkańców przedstawiona koncepcja w istotny sposób utrudni codzienne funkcjonowanie, zarówno pod względem prowadzenia działalności gospodarczej, jak i komunikacji w centrum miasta. Sprzeciw wobec projektu miał charakter zdecydowany i, jak podkreślano, nie dotyczył jedynie potrzeby wprowadzenia korekt, lecz odrzucenia całej koncepcji.

W trakcie dyskusji wielokrotnie przywoływano sens i racjonalność planowanych zmian. Zwracano uwagę, że główne cele rewitalizacji, zgodnie z obowiązującymi definicjami, powinny prowadzić do wyprowadzania obszarów ze stanu kryzysowego, poprawy jakości życia mieszkańców, wspierania lokalnej gospodarki, przywracania funkcji społecznych i przestrzennych oraz prowadzenia działań w sposób partycypacyjny, z udziałem interesariuszy.

Zdaniem uczestników spotkania zaprezentowany projekt nie tylko nie realizuje tych celów, ale w niektórych aspektach pozostaje z nimi w sprzeczności. Jednym z głównych zarzutów wobec władz samorządowych był brak wcześniejszego rozpoznania potrzeb i oczekiwań lokalnej społeczności. Jak wskazywano, koncepcja została opracowana bez realnego udziału użytkowników tej przestrzeni, co doprowadziło do sytuacji, w której projekt nie znajduje społecznej akceptacji i już na starcie generuje konflikt.

Samorządowcy oraz projektant podczas spotkania deklarowali otwartość na uwagi mieszkańców i możliwość wprowadzenia zmian. Przebieg konsultacji pokazał jednak wyraźnie, że spór ma charakter fundamentalny. Nie dotyczy on kosmetycznych poprawek, lecz logiki przebudowy i funkcjonowania przestrzeni publicznej.

Symbolicznie, jak zauważali obserwatorzy spotkania, nazwa Placu Zwycięstwa nabiera w tej sytuacji nowego znaczenia, jako przestrzeni wyraźnego starcia dwóch wizji: administracyjnej i społecznej. Na tym etapie trudno mówić o kompromisie. Strony pozostają na wyraźnie zarysowanych pozycjach, choć samorządowcy deklarują wysłuchanie potrzeb mieszkańców, a sami mieszkańcy zapowiadają składanie dalszych uwag.

Sprawa pozornie znajduje się jeszcze na wczesnym etapie i będzie przedmiotem dalszych analiz oraz konsultacji. Już teraz jednak widać, że proces rewitalizacji Placu Zwycięstwa w Łobżenicy stał się jednym z najbardziej konfliktowych tematów lokalnej debaty publicznej.

Sytuacja wydaje się trudna już na tym etapie, ponieważ miasto poczyniło określone zobowiązania finansowe, natomiast oczekiwania społeczne w dużej mierze okazują się odmienne od rozwiązań zaproponowanych przez zespół projektowy i inwestora, czyli Miasto i Gminę Łobżenica.

Stanowisko samorządu, jako inwestora przebudowy, zostało przedstawione podczas spotkania konsultacyjnego w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego Gminy Łobżenica. Zaprezentowana koncepcja, firmowana przez Alicję Wendę, część radnych oraz Roberta Biskupiaka, burmistrza Łobżenicy, a także pracowników urzędu i projektanta dokumentacji, została omówiona podczas prezentacji, w trakcie której przedstawiono również założenia organizacji ruchu.

Podczas spotkania zaprezentowano koncepcję zagospodarowania placu oraz przygotowane wizualizacje. Szybko wywołana dyskusja ujawniła jednak szereg krytycznych opinii i spostrzeżeń, które po spotkaniu doprecyzowano również w rozmowach z mieszkańcami i przedsiębiorcami związanymi z Placem Zwycięstwa.

-To ma być rewitalizacja czy utrudnianie życia? – pyta retorycznie jeden z mieszkańców. – Słyszymy zewsząd hasła o walce z betonozą. Nowa koncepcja, zamiast ułatwiać życie, wprowadza szereg rozwiązań uciążliwych dla osób korzystających z centrum na co dzień. Mnie, jako mieszkańca kamienicy przy Placu Zwycięstwa w Łobżenicy, niepokoi ten projekt, za który gmina zapłaciła 147 600 zł, bo to już za daleko zaszło. Mówi się o estetyce, a dla osób tu mieszkających nowa koncepcja znacznie pogarsza warunki bytowe i zamienia to miejsce w strefę uciążliwą do życia. Kto wpadł na pomysł, aby samochody parkowały tyłem do okien?

To, jak podkreśla, cios dla lokatorów parterów i pierwszych pięter. -Plan zakłada parkowanie pojazdów tyłem bezpośrednio pod oknami, co oznacza, że każdorazowe uruchomienie silnika będzie wiązało się z wtłaczaniem spalin do mieszkań. Latem, przy otwartych oknach, hałas i odór paliwa staną się codziennością, uniemożliwiając normalne wietrzenie pomieszczeń. To rozwiązanie skrajnie niezdrowe i lekceważące prawo mieszkańców do spokoju we własnym domu.

Jeden z mieszkańców, który jednocześnie prowadzi działalność gospodarczą, zwraca uwagę na kolejne problemy.

- Chodniki o szerokości 1,8 metra? Dla osoby wychodzącej z bramy kamienicy to żadna przestrzeń. Po wyjściu z domu mieszkańcy będą trafiać wprost na maski aut albo przeciskać się między przechodniami, którzy nie mają miejsca, by się ominąć. Transport mebli, wnoszenie wózka dziecięcego czy po prostu swobodne dojście do klatki schodowej stanie się udręką. Zwężenie dróg do 5,5 metra oraz 3,5 metra ma polepszyć warunki? To ewidentne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. W razie potrzeby interwencji straży pożarnej czy karetki pogotowia każdy źle zaparkowany pojazd albo zator na tak wąskiej jezdni może opóźnić ratunek o cenne minuty. Dla mieszkańców kamienic, gdzie bezpieczeństwo przeciwpożarowe ma kluczowe znaczenie, takie ograniczanie przejezdności jest niedopuszczalne.

Równie krytycznie wypowiada się przedsiębiorca związany z placem.

-Moim zdaniem w projekcie brakuje strefy buforowej i intymności. Koncepcja całkowicie likwiduje dystans między życiem prywatnym a ruchem miejskim. Zamiast szerokich, bezpiecznych traktów mieszkańcy otrzymują wąskie ścieżki wzdłuż murów, które w połączeniu z bliskością parkingów odbierają resztki prywatności. Wszystko to za niemal 150 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy, które zamiast służyć poprawie komfortu, fundują lokatorom hałas, ścisk i zanieczyszczenia.

Po analizie planów rewitalizacji część mieszkańców doszła do jednoznacznego wniosku, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zachowanie obecnego układu placu. W ich ocenie wydawanie pieniędzy na zmiany, które mogą pogorszyć jakość życia i funkcjonowanie centrum, nie znajduje uzasadnienia.

Jak deklarują autorzy projektu, uwagi dotyczące inwestycji i proponowanych zmian mają zostać przeanalizowane na dalszym etapie prac. W związku z trwającymi konsultacjami mieszkańcy mogą nadal przekazywać swoje uwagi poprzez formularz konsultacyjny dostępny na stronie Urzędu Miejskiego Gminy Łobżenica. Formularz można złożyć bezpośrednio w urzędzie, wysłać na adres ul. Sikorskiego 7, 89-310 Łobżenica, a także przekazać mailowo na adres [email protected] w terminie do 30 kwietnia 2026 roku.

UWAGA!

Tematem spotkania konsultacyjnego w sprawie rewitalizacji Placu Zwycięstwa w Łobżenicy zajęliśmy się na wyraźną prośbę mieszkańców, którzy czuli, że ich obawy są bagatelizowane.

Jak pokazało samo spotkanie, lokalne media całkowicie zignorowały tak ważny temat dla społeczności Łobżenicy. W sali sesyjnej pojawił się tylko przedstawiciel naszej redakcji, stąd jako jedyni posiadamy pełną relację wideo ze spotkania.

W materiale zobaczysz przebieg konsultacji: prezentację projektu przez samorząd i projektantów, pytania mieszkańców, argumenty przedsiębiorców oraz emocje wokół planowanych zmian w centrum miasta.

Nie chcesz w przyszłości czuć się pomijany przez lokalne media? Zasubskrybuj nasz kanał, jeśli chcesz, żeby lokalne tematy naprawdę wybrzmiewały, a Twój głos nie ginął między oficjalnymi komunikatami.


Napisz komentarz

Komentarze

Włodek 20.04.2026 01:41 PM
Firma DM-PROJ Mariusz Majewski wygrała 6 przetargów dla Gminy Łobżenica na łączną kwotę 575 tys teraz dochodzi rewitalizacja na 147600 zł. Kto przygotowuje w urzędzie przetargi, że zawsze trafia na tego pana chyba, że to zbieg okoliczności.

Łobżenica 20.04.2026 12:38 PM
Brak konsultacji z mieszkańcami na stosownym etapie to jak widać standard działania tego urzędu. W lutym odbyło się spotkanie z rodzicami dzieci z oddziału przedszkolnego przy SP, po tym jak już rada w styczniu zagłosowała za zamknięciem oddziału. Po co to spotkanie jak procedury ruszyły? Na powiadamianie wszystkich rodziców wydano +10tys., a wcześniej w pawilonie za 1,2mln (środki własne gminy) wyremontowano piętro na cele przedszkola ze szkoły podstawowej. Awaryjnie do końca roku szkolnego jest tam przedszkole publiczne. Wszystko pod modnym hasłem "demografia", które wiele pomieści.. nawet drugie dno.

ryjący dzik 20.04.2026 10:12 AM
To miał być pomnik na wybory. Symbol dzika, który ryje śród skweru a będzie to sarkofag z dosłownym jego znaczeniem semantycznym. Pan burmistrz postanowił sprawdzić czy zasada ,,nic o nas bez nas" działa czy nie działa . Okazało się, że społeczność Łobżenicy jest wierna tejże zasadzie . Będzie więc to nauka bolesna, ale nauczka na lata dla innych, którym w głowie urodzi się podobna myśl.

Zyzuś Tłuścioch 19.04.2026 09:04 PM
Projektant opiera się na wytycznych, które powinny wynikać z oczekiwań i doświadczeń oraz udogodnień. Jeśli zaprojektowano coś z dupy to jest to marnotrawienie środków publicznych i poprawki powinien sfinansować zamawiający z własnej kieszeni.

Rumcajs 19.04.2026 05:38 PM
Błędy się zdarzają, tutaj popełniono kardynalny. W dużych miastach gdzie rządzi platforma podobne numery przechodzą bo ludzie nie potrafią się sprzeciwić. Przykład Warszawy, Poznania, Piły. W Łobżenicy ludzie sobie nie pozwolą na działanie wbrew ich woli. Jeżeli władza nie wyciągnie z tego nauki to skończy jak Łosoś a wcześniej jak Cerlak.

Fan 19.04.2026 02:00 PM
Burmistrz nie chciał konsultacji z mieszkańcami przed przygotowaniem projektu, na załączonym filmie projektant mówi to wyraźnie.

pieszy 19.04.2026 01:39 PM
Piesi będą chodzić w smogu od spalin albo nie będą mogli przejść wcale , bo właściciele aut będą mieli otwarte bagażniki i ładować zakupy. Szkoda tylko tych wydanych już pieniędzy. Widocznie działa maksyma - robimy , nie gadamy.

Ona 19.04.2026 01:17 PM
Kiedyś kończy się dobrą passa

Irek 19.04.2026 01:16 PM
150 tys dużo jak za koncepcje ale widać bogata ta wasza gmina burmistrz ma gest

Ryszard 19.04.2026 12:01 PM
A w całej tej dyskusji zapomnieliśmy o tym pomniku dzika który ma tam być umiejscowiony co zajmie trochę metrów kwadratowych.

Osa 19.04.2026 11:58 AM
Brak słów, bezczelny projektant, burmistrza marny fajna ekipa a nam sprzedawali obrazek cudownego projektu

typowa arogancja 19.04.2026 11:32 AM
Odnośnie wideo ze spotkania. Jaka arogancja projektanta. ,,Nie muszę z nikim rozmawiać" Oczywiście, że to co myślą mieszkańcy jest bez znaczenia, odbęnić konsultacje i heja wystawić fakturę za 150 tysięcy! Nie sie potem męcza latami nad potworkiem, który im stworzyłem.

bezchmurnie

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 19 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: WłodekTreść komentarza: Firma DM-PROJ Mariusz Majewski wygrała 6 przetargów dla Gminy Łobżenica na łączną kwotę 575 tys teraz dochodzi rewitalizacja na 147600 zł. Kto przygotowuje w urzędzie przetargi, że zawsze trafia na tego pana chyba, że to zbieg okoliczności.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 13:41Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: ŁobżenicaTreść komentarza: Brak konsultacji z mieszkańcami na stosownym etapie to jak widać standard działania tego urzędu. W lutym odbyło się spotkanie z rodzicami dzieci z oddziału przedszkolnego przy SP, po tym jak już rada w styczniu zagłosowała za zamknięciem oddziału. Po co to spotkanie jak procedury ruszyły? Na powiadamianie wszystkich rodziców wydano +10tys., a wcześniej w pawilonie za 1,2mln (środki własne gminy) wyremontowano piętro na cele przedszkola ze szkoły podstawowej. Awaryjnie do końca roku szkolnego jest tam przedszkole publiczne. Wszystko pod modnym hasłem "demografia", które wiele pomieści.. nawet drugie dno.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 12:38Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: ryjący dzikTreść komentarza: To miał być pomnik na wybory. Symbol dzika, który ryje śród skweru a będzie to sarkofag z dosłownym jego znaczeniem semantycznym. Pan burmistrz postanowił sprawdzić czy zasada ,,nic o nas bez nas" działa czy nie działa . Okazało się, że społeczność Łobżenicy jest wierna tejże zasadzie . Będzie więc to nauka bolesna, ale nauczka na lata dla innych, którym w głowie urodzi się podobna myśl.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 10:12Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Zyzuś TłuściochTreść komentarza: Projektant opiera się na wytycznych, które powinny wynikać z oczekiwań i doświadczeń oraz udogodnień. Jeśli zaprojektowano coś z dupy to jest to marnotrawienie środków publicznych i poprawki powinien sfinansować zamawiający z własnej kieszeni.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 21:04Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: RumcajsTreść komentarza: Błędy się zdarzają, tutaj popełniono kardynalny. W dużych miastach gdzie rządzi platforma podobne numery przechodzą bo ludzie nie potrafią się sprzeciwić. Przykład Warszawy, Poznania, Piły. W Łobżenicy ludzie sobie nie pozwolą na działanie wbrew ich woli. Jeżeli władza nie wyciągnie z tego nauki to skończy jak Łosoś a wcześniej jak Cerlak.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: FanTreść komentarza: Burmistrz nie chciał konsultacji z mieszkańcami przed przygotowaniem projektu, na załączonym filmie projektant mówi to wyraźnie.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 14:00Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?