Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 lipca 2026 23:45

Gangster rodem z Krajenki - postrach Al'a Capone

Podziel się
Oceń

Komedia B. Wildera "Pół żartem, pół serio" uchodzi za jedną z najlepszych komedii w historii kina. Głównymi bohaterami filmu są dwaj bezrobotni muzycy, którzy przebierają się za kobiety i przyłączają do damskiego zespołu jazzowego. W te role wcielili się Jack Lemmon (Jerry ) i Tony Curtis (Joe). Panowie nie są oczywiście transwestytami. Szukają ich bezwzględni gangsterzy i jest to jedynie kamuflaż. Jerry i Joe byli bowiem przypadkowymi świadkami porachunków mafijnych w Dzień Świętego Walentego. Ta krwawa scena nawiązywała do autentycznego wydarzenia z 1929 roku, w którym swój epizod zapisał m.in. gangster rodem z Krajenki.

Krajna to obecnie nieco zapomniany obszar geograficzno-historyczny. Jej granice wyznaczają rzeki: Debrzynka, Kamionka, Orla, Noteć, Gwda i Brda. Jedną z najważniejszych miejscowości na tym terenie jest Krajenka – polskie miasto od 1420 roku, które obecnie przynależy administracyjnie do powiatu złotowskiego. Właśnie w nim 25 lutego 1887 roku przyszedł na świat Albert Rudolph Kachellek – czarny charakter z okresu panowania prohibicji w USA.

W drugiej połowie XIX wieku, mowa tu głównie o latach 1875 – 1892, każdego roku kilkaset osób opuszczało ziemie powiatu złotowskiego i emigrowało do USA. Na tego rodzaju krok zdecydowali się również Jan i Anna Kachellkowie (kobieta była z domu Stachnik). Docelowym miejscem ich podróży stało się Chicago. Tu postanowili poszukać nowych perspektyw dla siebie i potomstwa.

Popularne powiedzenie mówi, że Stany Zjednoczone to kraj nieograniczonych możliwości. Może jest w tym trochę prawdy. Dowodzi tego chociażby historia Sigiego Wilziga, który doszedł na szczyt amerykańskiej finansjery i do dziś uważany jest za jedną z legend Wall Street. Oczywiście krajeński Żyd miał w tym trochę szczęścia. Zawarł bowiem związek małżeński z bardzo bogatą kobietą. Poza tym rzeczywiście był bezwzględnym i zdolnym biznesmenem, który potrafił umiejętnie poruszać się w biznesowej dżungli. Tego rodzaju przymioty obce były zapewne Albertowi Kachellkowi, który poszedł na skróty i został gangsterem.

Jego pierwsze kroki w przestępczym rzemiośle nie były jednak łatwe. Raz po raz trafiał bowiem przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Między innymi jako nastolatek został skazany za rabunek na 4 miesiące pozbawienia wolności. Karę odbywał w więzieniu w Bridewell. Co ciekawe, jeden z jego napadów odnotowany został nawet w "Chicago Tribune". Nie stało się tak jednak ze względu na brawurę, wielkość łupu lub pomysłowość sprawcy. Powodem zainteresowania mediów była raczej groteskowa sytuacja, która towarzyszyła temu zdarzeniu.

6 marca 1910 roku Albert Kachellek postanowił okraść członków bractwa studenckiego Alpha Tau Omega z Chicago. W tym celu włamał się do ich siedziby, a następnie zabrał wieczne pióro, złoty zegarek i kilka innych rzeczy należących do śpiących w najlepsze właścicieli. W trakcie napadu nie zachował jednak dostatecznej ostrożności, został zauważony i musiał salwować się ucieczką. W pościg za nim ruszyli wysportowani członkowie bractwa. Nic dziwnego zatem, że pogoń ta zakończyła się sukcesem. Obywatelskie zatrzymanie odbyło się w pobliskim parku. Członkowie bractwa nie poprzestali jednak na tym. Postanowili, że najpierw sami wymierzą karę złodziejowi i dopiero później wezwą policję. Kachellka zaprowadzili do swojej siedziby, czyli na miejsce przestępstwa, a następnie poddali specyficznej ceremonii, którą zwyczajowo stosowali przy przyjmowaniu nowych członków do bractwa. Według reportera "Chicago Tribune", przybycie policji "uratowało pana włamywacza przed dalszą karą à'la college". Skutkiem nieudanego napadu był oczywiście kolejny wyrok pozbawienia wolności w "CV" Kachellka. Karę odbywał w więzieniu stanowym w Joliet Correctional Center do 1914 roku.

Znaczna poprawa koniunktury w przestępczej działalności James'a "Jim" Clarka, bo tak przyjął się nazywać w Ameryce, przyszła w 1920 roku. To właśnie wówczas związał się z gangiem z North Side w Chicago. W jego skład wchodzili głównie emigranci z Polski i Irlandii. Warto wspomnieć, że był to najlepszy okres dla gangsterów w historii USA. Wszystko za sprawą kwitnącej korupcji i wprowadzonej w 1919 roku prohibicji. Produkcja, transport i sprzedaż alkoholu były zakazane na terenie całego kraju przez ponad dekadę. Ten przepis wpłynął rzecz jasna na rozwój szarej strefy, którą całkowicie kontrolowali gangsterzy. Nieformalną stolicą tego procederu stało się Chicago.

Miejscowi gangsterzy zarabiali krocie na nielegalnej sprzedaży wysokoprocentowych trunków. Wśród beneficjentów byli także ci z North Side. Ich kłopot polegał jednak na tym, że mieli poważnego konkurenta na rynku. Królem świata przestępczego był bowiem w tym czasie Al Capone, który nie miał w zwyczaju dzielić się zyskami z innymi. Właśnie z tego powodu przywódcy gangu z North Side raz po raz tracili życie. Wśród zabitych był m.in. Hymie Weiss, który właściwie nazywał się Henryk Wojciechowski. 11 października 1926 roku został zastrzelony przez ludzi Capone. Zakończył życie w wieku zaledwie 28 lat.

Oczywiście członkowie gangu z North Side nie pozostawali dłużni ludziom Capone. Przykładem dzień 19 stycznia 1929 roku. Wówczas to Patsy Lolordo (gangster pracujący dla Al'a Capone) i jego żona Aleina zostali zamordowani w swoim domu w Chicago przez Alberta Kachellka oraz Pete'a i Franka Gusenbergów. Zabójstwa te okazały się brzemienne w skutkach. Zerwało bowiem krótkotrwały rozejm między rywalizującymi grupami przestępczymi. W wyniku tego doszło do otwartej wojny, której apogeum miało miejsce 14 lutego 1929 roku. Data ta zapisała się w historii Ameryki jako "Masakra w Dzień Świętego Walentego".

Członkowie gangu z North Side, którym przewodził wówczas George "Bugs" Moran, zostali zwabieni przez podstawionych przez Capone ludzi do dużego garażu za biurami SMC Cartage Company (przy 2122 North Clark Street). Skutecznym wabikiem okazała się propozycja nielegalnej transakcji alkoholem. Najistotniejszym elementem mistyfikacji było wkroczenie do budynku przebranych za policjantów gangsterów, którzy nakazali ustawić się ludziom Morana pod ścianą. Nie przeczuwający niczego członkowie gangu wykonali to polecenie. Był to ogromny błąd, bo ich ciała po chwili przeszył grad kul. W ten sposób zostało rozstrzelanych 7 osób. Wśród ofiar był m.in. Albert Kachellek – gangster rodem z polskiej Krajenki. Szczęście miał za to George "Bugs" Moran, który oszukał przeznaczenie, bo nie zdążył dotrzeć na to spotkanie. Od tego momentu jego pozycja w świecie przestępczym sukcesywnie jednak spadała. Zmarł na raka w 1957 roku w więzieniu Leavenworth. Z przyczyn naturalnych odszedł również Al Capone. Życie legendarnego gangstera z Chicago zakończyło się w 1947 roku. Zgon nastąpił na skutek problemów po udarze i powikłań po zapaleniu płuc. Warto dodać, że duży wpływ na kiepski stan jego zdrowia miała również choroba weneryczna, z której skutkami zmagał się od 1928 roku Ponadto wyrok więzienia. Odsiadywał go w latach 1931-1939 za niepłacenie podatków.

Rozpowszechniona jest legenda, że Al Capone bał się jedynie Hymiego Weiss'a. Niewykluczone jednak, że powinna ona zostać uzupełniona także o nazwisko Alberta Kachellka. Gangster rodem z Krajenki był bowiem przedmiotem urojeń Al'a Capone, który rzekomo widywał jego ducha. Takie relacje składali odsiadujący z nim wyrok więźniowie. Oczywiście informacje tego rodzaju należy traktować z przymrużeniem oka.

Albert Kachellek spoczywa na Irving Park Cementery w Chicago. Razem z nim pochowana jest jego żona, Elma Schenk, która zmarła w 1970 roku (w wieku 70 lat). Na koniec warto jeszcze wspomnieć o rodzicach Alberta Kachellka, którzy również pochodzili z Krajenki. Jan Kachelek zmarł w 1923 roku. W chwili zgonu miał 68 lat. Anna Kachellek (po jego śmierci) wyszła drugi raz za mąż. Jej wybrankiem był Frank Sommerfeld. Zmarła w 1944 roku w wieku 85 lat. Rodzice Alberta pochowani zostali na Saint Joseph Cementery w River Grove.

 

źródła:

Jonathan Eig, Al Capone – gangster wszechczasów, 2014

Chicago Tribune 10 marca 1910 (newspapers.com)

https://www.findagrave.com/

K. Weiser-Alexander, Legendy Ameryki, Albert Kachellek, (legendsofamerica.com)

T. Hunt, Torrio founded Chicago Outfit and mentored young Al Capone, http://www.writersofwrongs.com/

D. Waugh, Chicago Gangster Hazed By Frat Brothers, http://www.writersofwrongs.com/

Czym była masakra w Dzień św. Walentego, https://www.greelane.com/


Napisz komentarz

Komentarze

Mariusz 10.04.2025 02:08 PM
Ciekawa historia :) Warto odkrywać ciekawe postaci rodem z Krajenki.

Temperatura: 17°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1002 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: patologia ciąży Treść komentarza: Nie kończył, ale żona w ciąży, choćby zagrożonej. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 20:40 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: o zasrańcu Treść komentarza: Nie będzie zasraniec z redakcji 77400 ustalał na zaściankowym portaliku, kto jest sławny a kto nie. Jego Excelencja nie zabiega o sławę. To ciekawe jest bardzo, że żul żurnalistyki wiejskiej z mieściny Złotów pozwala sobie na klasyfikowanie kto troll, kto wielki dziennikarz po jakiejś niedokończonej szkółce Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Zaczynał, nie kończył. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 20:39 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: komisarz Rex Treść komentarza: Takie wpisy beznadziejne w swojej niekumatości są jak granat wrzucony do szamba. Ona są nie do zmycia, rozłażą się po mediach i powiększają rozmiary dezinformacji. Nie dają się skasować. Dla przykładu podajemy casus "tw Kmicic". Był w roku 1950 w zainteresowaniu bezpieki jako współpracownik rezydent, nie stworzył siatki i agentów i po trzech latach zrezygnowano z niego, tym bardziej, że był działaczem partyjnym w Egzekutywie komitetu powiatowego Wałcz. W przestrzeni medialnej gminnej i miejskiej Białośliwie - Śmiłowo - Piła - Złotów uporczywie jest przedstawiany jako stukacz od 1950 do 1979. Fakt, że dokumentację skasowano w 1979 wynika z ogólnego rozpiździaju administracyjnego w bezpiece. W ten sposób tworzy się negatywną legendę wbrew faktom. Faktycznie jest to robota przestępcza. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:49 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: deszyfrator Treść komentarza: *** to właściciel stacji telewizyjnej w spółce KonArt (konfident artysta), Kamil "toyota w lizingu" C e r a n o w s k i. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:29 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: taka robota Treść komentarza: Tacy dziennikarze poszukujący, to dziadersi dziennikarstwa gminnego. Czy Mariusz Szalbierz odniósł się do źródeł swojego odkrycia? Czy może wirtualnie spółkował z tą osobą, która zmarła 15 lat przed enuncjacją a była o 41 lat starsza od amatora rewelacji pościelowych? Wiadomo, że szwendał się po mieszkaniu Lemanowiczów w trybie ubeckiego, białego przeszukania szczególnie troszcząc się o kibel i ocenę, czy lokatorzy podcierają się kartkami z wizerunkiem Stokłosy. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:23 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: literat Treść komentarza: Ja uważam, że faceci są w podobnym wieku, 3 lata różnicy w tej sytuacji matuzalemowej to jest pryszcz. Ze Stokłosą, jak z Anną Kareniną. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 22:24 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!