Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 10:54

Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!

Podziel się
Oceń

Znany w Pile hejter, który używał wielu pseudonimów został prawomocnie skazany. Leman, bo tak najczęściej podpisywał swoje posty usłyszał wyrok w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Sąd postanowił utrzymać w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Pile uznający 77-letniego Janusza L. za winnego popełnienia przestępstwa z artykułu 212 kk.
Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!

Autor: zlotow.pl

Na portalu Faktypilskie pojawiła się informacja, że Wydział Karno-Odwoławczy Sądu Okręgowego w Poznaniu utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Pile uznający 77-letniego Janusza L. za winnego popełnienia przestępstwa z artykułu 212 kk.

Pozew o zniesławienie złożył redaktor naczelny Faktów Pilskich.

Mariusz Szalbierz poczuł się zniesławiony dwoma wpisami z 2020 roku, które Janusz L. zamieścił na swoim profilu na Facebooku. Odebrał ich treść jako kłamliwą i nie mającą nic wspólnego z prawdą.

Zdaniem oskarżyciela prywatnego, treść wpisów mogła go poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywanego zawodu dziennikarza.

Pilski sąd w całości uznał argumentację oskarżyciela, że zarówno jeden, jak i drugi wpis miały charakter pomówienia i wyczerpywały znamiona przestępstwa zniesławienia. Janusz L. został skazany na karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, musi też zwrócić koszty procesu.

Wyrok sądu pierwszej instancji podtrzymał także Sąd Okręgowy w Poznaniu, do którego odwołał się oskarżony.

To już drugi na koncie Janusza L. wyrok za zniesławienie. Po raz pierwszy został skazany z artykułu 212 kk w 2014 roku - wtedy również przegrał sprawę wytoczoną z oskarżenia Mariusza Szalbierza. Tamten wyrok uległ już zatarciu.

Więcej

 


Napisz komentarz

Komentarze

kuśka 11.03.2026 07:39 PM
"Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!" Jak zwykle w razie niedorobienia umysłowego autor tego bzdetu o nagłówku zacytowanym wyżej pokazał swój kunszt onucy radzieckiego żołnierza zabitego w walce o Berlin. Skazaniec nie zabiegał nigdy o sławę, dlatego Kuźmicz imputując taką cechę wygłupia się jak Louis de Funes w filmie "Przygody rabina Jakuba" (1973). Pilskie środowisko dziennikarskie nie ma wielkich wymagań a wiodący ośrodek hejtu z wiochy na peryferiach zabitej kołkami i dechami (symbol Twittera) jest nawet zachwycony durnotą Kuźmicza.

dziadostwo 11.03.2026 09:23 PM
Ponadto Kuźmicz i *** dopuścili się deliktu w rozumieniu prawa prasowego publikując wizerunek skazańca w ilustracji do dennego artykułu. To jest dziennikarstwo śmieciowe.

realityszoł 11.03.2026 09:24 PM
https://www.youtube.com/watch?v=au4AZYeC6cM

HubertP 11.03.2026 12:12 PM
Gdyby Lemanowicze nie mieszali się do procesu to Stokłosa siedziałby do dzisiaj.

IQ 20.09.2024 09:19 AM
W tym artykule Krzysztof Kuźmicz ukazał w całej krasie swoją ograniczoną inteligencję i odpowiadającą jej erudycję.

jl 19.09.2024 09:08 PM
Ceranowski wykasował wszystkie komentarze a teraz biadoli: "Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Bądź pierwszy, dodaj swój komentarz".

Liga Obrony Cnoty 20.09.2024 09:10 AM
Czy Państwo Polskie ścigało Kamila Ceranowskiego za fałszywe oskarżenie Janusza i Krystyny Lemanowicz. Ceranowski zarzucił im 36 przestępstw. Po około dwóch latach postępowań śledczych i sądowych żaden z donosów Kamila Ceranowskiego nie utrzymał się.

do LOC 14.03.2026 08:58 PM
Cały proces trafił do kosza.

o 23.03.2026 04:01 PM
To brzmi jak basket rzut z dystansu.

AS 20.09.2024 09:22 AM
To jakim cudem HS wyszedł z więzienia?

pikuś 09.12.2025 09:55 PM
Przez dziurę w prawie.

Jan Heweliusz 10.12.2025 12:27 AM
HS nie był w więzieniu tylko w areszcie. Wyrok upadł za sprawą działalności Krystyny Lemanowicz i jej męża Janusza. O uchyleniu pierwszego wyroku przesądziła opinia o niepoczytalności głownego świadka Mariana Janowiaka, który został upubliczniony. Jak twierdził Pan Marian, córka jego miała...To brzmi tak niewiarygodnie, że nie ma sensu tego powtarzać, żeby nei wzywać daremnie . Nagranie zostało wykonane w domu wspominanych na fotelu koło okna w pokoju. Ta scena przypominała jakby ktoś obserwował głównego kapitana promu przez okno okrętowe lub widok serwisanta od pralki automatycznej TAMAT, który ocenia stan wnętrza po uzyciu corega tabs i calgonu jednocześnie.

sternik jachtowy 11.03.2026 11:48 AM
Marian Janowiak nie był głównym świadkiem, bo sąd nie dokonywał klasyfikacji pozycji świadka w rankingu świadków. On był świadkiem w sprawie korupcyjnej. Stokłosa został skazany w tym wątku na dwa lata odsiadki. Ponieważ był w areszcie prawie rok, litościwe państwo zaliczyło mu ten czas a rok mu podarowało. Zostało jednak dwa lub trzy tygodnie, które musiał odpokutować w więzieniu i to odsiedział. Zatem opinia, jakoby Stokłosa nie był w więzieniu tylko w areszcie jest fałszywa. Twórcą upadku dwudziestu deliktów Stokłosy był Kamil ***, kret Stokłosy w domu Lemanowiczów w Pile przy ulicy Wawelskiej. 20 czerwca 2013 roku zeznając na policji w Pile ujawnił, że on był inicjatorem nagrania wypowiedzi Janowiaka w sprawie korupcyjnej wręczenia świadczenia dla świadka za odpowiednie świadczenia w sądzie. Krystyna i Janusz Lemanowicz byli zainteresowania innym wątkiem, upodlania życia obywateli, oddziaływania smrodów Farmutilu w promieniu 20 kilometrów oraz zdeponowania w ziemi 5634 ton padliny, ścierwa i odpadów poubojowych na działce 85 w Śmiłowie. Ten wątek został zlekceważony przez sąd apelacyjny, mimo opinii biegłego geologa o szkodliwości takiego działania Stokłosy. Tak więc "Jan Heweliusz" nie ma racji bo nie ma wiedzy. Jaki cel przyświecał ***emu? Propagandowo w Grupie Redakcyjno - Realizacyjnej Media Vectra expressTV utrzymywał, że to jest działanie dla realizacji formuły przygotowywanego programu multimedialnego "Henryk Stokłosa życie i dzieło". Faktycznie był stukaczem - kapusiem Stokłosy współdziałającym z mediami kierowanymi przez Barabasza dla utrzymywania w garści tego, co działo się w sądzie poznańskim. Przy okazji wyrokowania w sądzie apelacyjnym referent Janusz Szrama obrzucił wiadrem gówna świadka w sprawie środowiskowej. Na złożony protest do prezesa sądu apelacyjnego, ten odpowiedział, że sąd może wszystko a świadek, to tylko świadek.

correct 11.03.2026 11:52 AM
Jaki cel przyświecał ***emu = Jaki cel przyświecał C e r a n o w s k i e m u?

fakt 11.03.2026 05:58 PM
Kiedy Henryk Stokłosa odbywał kwarantannę kryminalną w areszcie śledczy ul. Rakowiecka 37, poskarżył się w mediach, że jest źle traktowany przez współosadzonych. Usłyszała to Krystyna Lemanowicz. Była ona wolontariuszką Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej przy rzeczniku praw obywatelskich Andrzeju Zollu. Chciała pomóc swojemu wrogowi. Namówiła męża, żeby zawiózł ją do Warszawy a ona uda się do biura aresztu i wyjedna wizytę u Stokłosy. Okazało się, że nie jest to możliwe, dowództwo aresztu odmówiło.

zachmurzenie małe

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 1 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Duet toksyczności i obłudyTreść komentarza: Była prezeska: Przemocowy styl zarządzania. To nie było twarde liderowanie, tylko zwyczajne znęcanie się nad ludźmi. Budowanie autorytetu na strachu i upokarzaniu pracowników to domena osób zakompleksionych, które nigdy nie powinny zarządzać nawet zespołem dwuosobowym, a co dopiero całą strukturą. ​Były prezes: Mistrz manipulacji i hipokryzji. Człowiek o dwóch twarzach. Publicznie odgrywał rolę "ostoi zasad" i uczciwego lidera, podczas gdy za kulisami uprawiał pryncypialny cynizm. Ta dysproporcja między tym, co mówił, a tym, kim faktycznie był, jest po prostu odrażaData dodania komentarza: 27.04.2026, 21:28Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: .Treść komentarza: Ja się z komentarzem zgadzam w sporej części. Tylko, drogi komentujący uwzględniłeś wyłącznie byłego prezesa. A część dotycząca traktowania pracowników - co widać w komentarzach - jest zdecydowanie bardziej o byłej prezes.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:42Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: KwintoTreść komentarza: Tak dobry w podwyżkach podatków i wydawaniu kasy w inwestycje bez pokrycia.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 20:44Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: GracjanTreść komentarza: Dobry Burmistrz co wy chcecie przecież to dopiero projekt dlatego ludzie mogą sie teraz wypowiedzieć i się poprawi te niezgodności i tyleData dodania komentarza: 26.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Po obejrzeniu tego filmiku nie mam wątpliwości że ten facet z brodą piastujący stanowisko burmistrza Łobżenicy nie ma zielonego pojęcia o pracy samorządowej i współpracy z mieszkańcami. Panie Burmistrzu, Łobżenica to nie Białoruś a burmistrz to nie Łukaszenka. U nas burmistrz musi służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Mieszkańcy Łobżenicy to ludzie honoru i nie pozwolą sabą pomiatać. Ma Pan jeszcze dwa lata żeby te stosunki z mieszkańcami poprawić. Rządzenie Gminą to nie klece ie wierszy.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 13:53Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?