Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 11:26

Starosta czytał mieszkańcom

Podziel się
Oceń

Starosta Pilski Franciszek Tamas, był gościem Domu Pomocy Społecznej w Pile, gdzie czytał mieszkańcom fragment książki Józefa Ignacego Kraszewskiego „Lubonie”.

- Pomysł wyszedł od pracowników, którzy chcieli czytać ją mieszkańcom, aby w ten sposób m.in. uczcić 1050. rocznicę Chrztu Polski – mówi dyrektor DPS Piła Bogusław Mikita.Pomyśleliśmy jednak, że zamiast pracowników - z którymi mieszkańcy są na co dzień - warto zaangażować przyjaciół naszej placówki, których nam nie brakuje. Jak się okazało, pomysł wszystkim się bardzo spodobał, a zwłaszcza mieszkańcom. Tym bardziej, że przedsięwzięcie jest realizowane w pięknie urządzonym saloniku, tzw. „pokoju marzeń”, prezencie od firmy Philips dla Domu.

„Lubonie” to powieść, którą Józef Ignacy Kraszewski napisał w 1876 roku. Opowiada o początkach chrystianizacji Polski, czemu w całości autor podporządkował też wątek fikcyjny – dzieje tytułowej rodziny Luboniów. Wśród historycznych postaci, w poświeci pojawia się też postać Mieszka, który przedstawiony został jako mądry, choć nie pozbawiony słabości, władca.

Powieść czytało już kilkanaście osób – posłów, samorządowców, ludzi kultury, przedsiębiorców, każdy – jeden rozdział. 9 marca mieszkańcy mogli posłuchać starosty pilskiego Franciszka Tamasa. Czytanie powieści potrwa do 23 marca br.

Zwieńczeniem akcji będzie spektakl przedstawiający Chrzest Polski, który przygotowują, i w którym wystąpią, pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Pile. Aktualnie trwają już pierwsze próby, podkład muzyczny do spektaklu przygotowuje pilski kompozytor Stanisław Maliński. Na spektakl, który odbędzie się 14. kwietnia już dzisiaj zapraszamy wszystkich lektorów.

Agnieszka Matusiak

 


Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 9°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 29 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: T.K.Treść komentarza: Dokładnie, Burmistrzu gdzie macie petycje mieszkańców na temat posadzonych drzew w miejscowości Luchowo ( Berlinki) tuż przy posesjach i granicach działek mieszkańców ?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 11:59Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Sygnalista z KrajenkiTreść komentarza: Dzisiaj prezes LGD wyciągnie niebieskiego asa z rękawa. Polowanie na etaty - cel dyrektor LGD. Komunikat dla publiczności będzie brzmiał: rezygnacja i przyczyny zdrowotne. Szczegóły wysłałem na skrzynkę. Bez odbioru!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 08:27Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: BokochódTreść komentarza: Uważajcie, bo Cypis nie radzi sobie z krytyką. Kiedy ktoś mu się sprzeciwia, konflikt szybko staje się osobisty, a presja może być kierowana nie tylko bezpośrednio na uczestników sporu, ale również na ich otoczenie, relacje i powiązania. To mechanizm, który może prowadzić do zastraszenia i wymuszania wycofania się z krytykiData dodania komentarza: 24.04.2026, 08:18Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?