Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 08:39
Reklama

Korzenie

Podziel się
Oceń

Kiedyś robiono naprawdę świetne filmy. Swój poziom miały nawet seriale. Jeden z moich ulubionych nosi tytuł „Korzenie”. To opowieść o czarnoskórej rodzinie, której losy ukazane zostały na tle niechlubnej historii Stanów Zjednoczonych. Chodzi o niewolnictwo i jego różne, czasami bardzo brutalne oblicza. Film to również lekcja o tym, że pielęgnowanie tożsamości pozwala zachować godność.

Serial powstał w 1977 roku na podstawie książki Alexa Haleya, który właśnie w ten sposób upamiętnił historię swojej rodziny. Jej amerykański epizod rozpoczął się w drugiej połowie XVIII wieku. Wówczas to z Afryki do Stanów Zjednoczonych trafił Kunta Kinte, który następnie został sprzedany na targu niewolników. Jego historia to nieustanna walka o wolność. Każda ucieczka kończyła się jednak niepowodzeniem. Co więcej, rodziła liczne szykany (m.in. odcięto mu fragment stopy). Tego rodzaju niesprzyjające okoliczności załamałyby pewnie wielu. Nie stało się tak jednak w przypadku Kunta Kinte, który siłę czerpał z pielęgnowania tożsamości. Między innymi wciąż powtarzał z jakiego plemienia pochodzi, kim byli jego przodkowie i jak wyglądała jego rodzinna ziemia. Przekazywał to też swoim zstępnym. 

Faktycznie był niewolnikiem. W środku jednak pozostawał człowiekiem wolnym. Jego postawa bezsprzecznie wpisywała się w słowa Ernesta Hemingway'a, że tego typu ludzi „można zniszczyć, ale nie pokonać”. W serialu ukazano również wybory innych czarnoskórych mieszkańców ówczesnej Ameryki. W tym kontekście szczególnie wymowna jest scena, w której zakochana Kizi - córka Kunta Kinte, ostatecznie odrzuca zaloty wzdychającego do niej mężczyzny. Powodem jest to, że ten nie pielęgnował swojej tożsamości i całkowicie zaakceptował swoją degradację do roli zwierzęcia, które jest całkowicie podporządkowane swojemu panu. Władztwo tego ostatniego rozciągało się bowiem także na jego wnętrze. Zalotnik Kizi poruszał się zatem jedynie wedle prostego schematu: praca i zaspokojenie potrzeb.

Oczywiście nieprzypadkowo przytoczyłem historię Kunta Kinte i innych krewnych pisarza Alexa Haleya. Wielkimi krokami zbliżają się bowiem wybory parlamentarne. Widać to chociażby po zalotach różnej maści polityków, dla których pojęcie tożsamości narodowej jest całkowicie obce. Podobnie zresztą umiłowanie wolności. Pokazali to dobitnie chociażby podczas epidemii „chińskiego wirusa”. Te absurdalne nakazy (np. noszenia maseczek szytych z babcinego prześcieradła) i zakazy (np. odwiedzania cmentarza lub wchodzenia do lasu), ta presja na przyjęcie „szczepionek”, ta tresura poprzez media i środki administracyjne. Podobnych przykładów można przywołać wiele, z sytuacją wokół Ukrainy włącznie. Oczywiście zadziwiająca solidarność tzw. „elit” nie jest przypadkowa. Każdy z jej przedstawicieli służy wszak jakiemuś panu. 

Niedawno przeczytałem wywiad w „lewackim szmatławcu lokalnym”, który otrzymałem w formie skanu (nie kupuję tego syfu od lat). Jego bohaterem był, o zgrozo, czołowy polityk tzw. prawicy. Generalnie nuda – typowa laurka wyborcza w asyście dziennikarza. W treści wywiadu polityk ujawnił m.in. osoby, z którymi przypuszczalnie wystartuje z jednej listy. Z naszego powiatu będzie to np. „zalotnica”, która mało co nie zdobyła mandatu poselskiego cztery lata temu. To nic, że po przegranych wyborach nie przepracowała jednej minuty społecznie (za to „stołki” otrzymało wielu jej bliskich). To nic, że ma lewackie korzenie. To nic, że teść figuruje jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki. To nic, że za jej wystawieniem na listę lobbowali i lobbuje określony układ sięgający Warszawy oraz lokalni liderzy tzw. prawicy, w tym dwaj byli działacze przybudówki partii komunistycznej – ZSL. To nic, że „zalotnica” (wraz z nimi) pochylała głowę przed sowieckimi pomnikami. To wszystko nic, bo zdecydowana większość wyborców tzw. prawicy, nie ma klasy Kizi. Tak samo nie mają charakteru Kunta Kinta politycy, zwłaszcza ci odwiedzający redakcje promujące proaborcyjne spędy i notorycznie opluwające wartości chrześcijańskie. O wieloletnich atakach na tzw. prawicę nie będę wspominał (np. o słynnym „koncercie” na wuwuzelach w Złotowie). Nie moja to bajka.  

Co zatem pozostaje patriotom? W zasadzie nie mają dużego wyboru. Mogą postępować wzorem filmowego Kunta Kinte, czyli nie bawić się w kompromisy i zbierać konsekwencje tego rodzaju postaw. W lżejszej wersji sprowadzą się one do słów barda Jacka Kaczmarskiego, że „wolnych poznasz po tym, że kulawi”. Czasami będą to jednak bolesne razy. Na przykład wymierzone ręką innego Murzyna, który poprzez wierną służbę wyrobił sobie uprzywilejowaną pozycję. Kolejna opcja jest mniej radykalna, to postawa Kizi. Polega ona na odrzuceniu zalotników, którzy swoim zachowaniem udowodnili, że pielęgnowanie tożsamości jest im obce. Mowa tu także o ludziach, którzy promują się jako patrioci i jednocześnie wspierają czerwone szumowiny. Oczywiście długo można o tym pisać, bo to nie tylko wysyłanie na stołki lub nagradzanie orderami, tak nagminne w ostatnich latach. Czasami to także bardziej subtelne formy wsparcia. Na przykład lobbowanie na rzecz pewnej fundacji, która realizuje ważną dla siebie inwestycję. Cóż, w roku wyborczym wszystko jest dozwolone. Poza tym „szlachetnie” jest pomagać, sięgając po owoce pracy zwykłych niewolników.  

Na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy nie dali sobie jeszcze, używając słów Adam Mickiewicza, wtłoczyć kajdany na duszę. Idźcie na wybory i odrzućcie ludzi bez tożsamości. Bądźcie podobni do Kizi. Dbajcie o korzenie. Tylko tak zachowacie godność i resztkę wolności w tym zniewolonym do cna świecie. 

Piotr Janusz Tomasz

(4 czerwca 2023) 

Kartka z kalendarza: 4 czerwca 1989 roku odbyła się pierwsza tura wyborów do "Sejmu Kontraktowego" (druga tura miała miejsce 18 czerwca). Zakończyła się ona zwycięstwem komunistów. Dobitnie dowodzi tego historia tzw. III RP, której ojcem założycielem był gen. Jaruzelski. To wydarzenie będą upamiętniać uczestnicy marszu zwołanego do Warszawy w dniu 4 czerwca 2023 roku - spadkobiercy układu okrągłostołowego. Może nawet pojawi się hasło: cześć i chwała "Magdalence". Zobaczymy.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Jolka 04.06.2023 02:43 PM
cyt ,,To wydarzenie będą upamiętniać uczestnicy marszu zwołanego do Warszawy w dniu 4 czerwca 2023 roku - spadkobiercy układu okrągłostołowego. Może nawet pojawi się hasło: cześć i chwała "Magdalence". Zobaczymy." . 😀😀😀😀😀. Tak oto rzekł Rejtan, wzór, patriota, drogowskaz dla zagubionych. Niczym Michał Robak - samotnie, bez rodziny. Nawet jak śpi to myśli o swoich urojeniach.

Hej 04.06.2023 03:55 PM
***** ***

Piotr Janusz Tomasz 04.06.2023 09:30 PM
Bardziej Baryka, który jednak nie wybiera się na Belweder. Z szumowinami nie jest mi po drodze

pochmurnie

Temperatura: -10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 15 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZZTreść komentarza: Odpryskiem tego jest działalność żura, który przez przypadek powiedział trochę prawdy. Mianowicie, że kryzys związany z podważaniem statusu sędziów dotyka najwrażliwszych obszarów życia obywateli. Jednak z właściwą sobie bezczelnością, w żywe oczy kłamie ukrywając przyczyny tego kryzysu. Bo wspierając kastę wywołali go tusk z bodnaremi samym żurkiem– prominentny przedstawicielem tej części sędziów, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo konstytucji, ustawom i polskiemu państwu.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:32Źródło komentarza: Skazany pedofil z Jastrowia z uchylonym w całości wryrokiem 11 lat pozbawienia wolnościAutor komentarza: Jan MTreść komentarza: Apolegoci systemu tak zwanej piewcy komny są wśród nas i jak zombii utrwalają bolszewicki pogląd. Weźmy choćmy ikoniczny przykład ogłupiania młodzieży w szkołach. Lektura "Popiół i Diament" – czyli jak z bandyty zrobić bohatera, a z bohatera śmiecia Czas wreszcie przestać brać udział w tym zbiorowym amoku zachwytu nad „polską szkołą filmową” i przyjrzeć się faktom, od których mdli. Historia Stanisława Kosickiego to podręcznikowy przykład tego, jak komunistyczna hołota, przy pomocy usłużnych „autorytetów” pokroju Andrzejewskiego i Wajdy, gwałciła prawdę historyczną, by na grobach patriotów budować swój parszywy system. Prawda jest brutalna i odzierająca ze złudzeń: „Wielki wojewoda” Jan Foremniak? Żaden tam mąż stanu, tylko zwykły zbir i pospolity bandyta, który zginął podczas napadu rabunkowego na prywatne mieszkanie. „Morderstwo z zasadzki”? Kolejne obrzydliwe kłamstwo. 18-letni Kosicki nie był cynglem wykonującym wyroki na oślep, ale żołnierzem, który stanął w obronie cywilów terroryzowanych przez komunistyczną bandę. To, co propaganda zrobiła z tą historią, to szczyt skurwysyństwa. Z trupa rabusia-wojewody zrobiono „ideowego humanistę” Szczukę, a z autentycznego bohatera – zagubionego histeryka, który kończy życie na wysypisku śmieci. To nie był przypadek, to była egzekucja na życiorysie. Nie miejmy złudzeń co do roli „wielkich twórców”. Andrzejewski i Wajda nie stworzyli „dzieła uniwersalnego”. Oni stworzyli interwencyjny paszkwil na zlecenie bezpieki. Wajda, kreowany na sumienie narodu, z pełną świadomością (lub cyniczną ignorancją) brał udział w niszczeniu dobrego imienia człowieka, który przez dekady był gnojony przez UB, zwalniany z pracy i inwigilowany. Podczas gdy filmowy Chełmicki malowniczo zdychał na śmietniku ku uciesze czerwonych komisarzy, prawdziwy Stanisław Kosicki musiał ukrywać się pod fałszywym nazwiskiem, a system doprowadził do rozpadu jego rodziny i utraty kontaktu z dziećmi. Trzeba to powiedzieć głośno: „Popiół i diament” to pięknie opakowana, artystyczna padlina, diament w szambie. To dowód na to, że talent w służbie totalitaryzmu staje się narzędziem zbrodni. Prawdziwym diamentem był Kosicki i tysiące jemu podobnych, których próbowano zadeptać w błocie. Pora przestać klękać przed „arcydziełami”, które powstały na fundamencie sfałszowanych akt UB. Prawda o Foremniaku czyli pospolitym bandycie w generalskich lampasach powinna być wyświetlana przed każdym seansem tego filmu. Koniec z kultem kłamstwa. Czas oddać honor tym, których propaganda chciała wysłać na śmietnik historii, a którzy okazali się od niej nieskończenie twardsi.Data dodania komentarza: 18.01.2026, 10:31Źródło komentarza: Akcja „Odra” - czyli hit festiwalu wyborczegoAutor komentarza: Trudne sprawyTreść komentarza: Leją już beton. Tysiące ton betonu jedzie ze Świętej na działkę. Pogadaj z właścicielami komisu samochodowego to pojmiesz ile i jaka tam się odbybywa inicjatywa.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 09:20Źródło komentarza: WieśMac na wyciągnięcie ręki. McDonalds już wkrótce w Złotowie!Autor komentarza: cisza ciszaTreść komentarza: no i co, minął rok ponad i cisza w tej kwestii, a terg nie odpowiada na maile z pytaniami odnośnie tegoData dodania komentarza: 16.01.2026, 23:31Źródło komentarza: WieśMac na wyciągnięcie ręki. McDonalds już wkrótce w Złotowie!Autor komentarza: KURWA KURWIE..Treść komentarza: ppooioooozzzewewww czarzasty kurwaaaaaaa z pzpr tera lize ... potomkom ss manów I SSIJ MIData dodania komentarza: 16.01.2026, 16:13Źródło komentarza: Nasi Chłopcy z Wermachtu z fotografii II wojny światowej kryją historie, które czekały 80 lat na odkrycie ich bohaterówAutor komentarza: szuje sa wśród nasTreść komentarza: Abten tu Podrzutek robi tu za szpiega przeciw Polakom.Data dodania komentarza: 15.01.2026, 19:02Źródło komentarza: Zamkną nam usta w internecie? Barełkowski i Gacka biją na alarm
Reklama
Reklama