Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 20:21

Drugie dno raportu ktory wstrząsnął opinią w Złotowie. CZP w Polsce pod ostrzałem NIK?

Podziel się
Oceń

Nie tak dawno informowaliśmy Państwa o wynikach kontroli Najwyższej Izby Kontroli w Centrum Zdrowia Psychicznego w Złotowie. Raport NIK, dokument o wielkiej wadze i jeszcze większej liczbie stron, wywołał burzę

Niepokojące, a wręcz szokujące ustalenia wprowadziły nie tylko burzę w dyskusji publicznej, ale i stworzyły pole do potęgowania niekorzystnego wizerunku placówki. Co ciekawe, brak aktywnej obrony ze strony szpitala – żadnych konkretnych wyjaśnień czy polemiki – sprawił, że narracja raportu zaczęła dominować. 

Nasze pytania, postawione w poprzedniej publikacji, wywołały zrozumiały niepokój i były dla wielu bulwersujące. Cytaty z raportu, wskazujące na długotrwałe unieruchamianie pacjentów, brak uprawnień lekarzy decydujących o przymusie bezpośrednim czy pozbawienie pacjenta intymności, malowały obraz piekła. Prześledzenie wystąpienia pokontrolnego – szczegółowej wersji raportu – pozwoliło jednak dostrzec, że sytuacje te były incydentalne, a nie normatywne, jak można by wnioskować z medialnej narracji w artykule prasowym NIK.

Dlaczego więc w oficjalnym komunikacie Najwyższej Izby Kontroli podkreślono właśnie te incydenty? To proste – dramatyzm zawsze lepiej się sprzedaje a wnioski były potrzebna do uzasadnienia decyzji, ale o tym później. Wystąpienie pokontrolne – liczne strony szczegółowych ustaleń – i do tego podsumowujący krótki, wyrazisty artykuł prasowy zredagowany przez zespół prasowy NIK. Media wzięły na warsztat to, co bulwersuje, a szpital milczał, pozwalając na budowę jednostronnej narracji.

Podjęliśmy wiele rozmów z pacjentami, ich rodzinami, personelem, a nawet kierownictwem oraz zwróciliśmy się do dyrekcji, jasno sygnalizując, że sprawa nie jest dla nas zamknięta. Co więcej, zaczynają pojawiać się pytania sugerujące, że sprawa może mieć drugie dno, niezwiązane z lokalną polityką. Warto podkreślić, że sygnały otrzymywaliśmy z obu stron, i każda z nich miała swoją perspektywę, w zależności od tego, kogo broniła. Jednocześnie, w kontekście raportu NIK, należy całkowicie oddzielić tę sprawę od ostatnich wyborów samorządowych. Front wojenny jaki przeszedł przez szpital w ostatniej kampanii wyborczej nie wnosi wiele do zrozumienia raportu NIK. Mieszanie tych dwóch kwestii nie prowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków, niezależnie od tego, jak ocenia się pracę kontrolerów NIK. Co istotne, informacje o obecności kontrolerów również wymagają sprostowania – nie była to komisja, lecz jedna osoba, kobieta, która przyjechała do złotowskiej placówki.

Wnioski? Żadna z relacji nie potwierdziła najbardziej drastycznych tez raportu. Przeciwnie, obraz CZP w Złotowie jawi się w ocenie naszych rozmówców jako miejsce profesjonalne, przyjazne, wręcz wzorcowe. Złotów był także wywieniany jako wyróżniający na tle innych placówek, mówimy oczywiście o Centrum Zdrowia Psychicznego, który jest integralnym odziałem Szpitala Powiatowego w Złotowie. Relacje ludzi układały się w spójny obraz, który trudno uznać za zbieżność przypadków.

Zaczęliśmy jednak przyglądać się nie tylko lokalnemu kontekstowi, ale i modus operandi samych kontroli NIK. Spływające niemal jednocześnie raporty z innych CZP w Polsce zaczęły wskazywać na pewien schemat. Wielostronicowe wystąpienie pokontrolne ukryte  pod linkiem strony internetowej, zaś na wierzchu wiodący artykuł prasowy NIK, gotowe do porania nagrania do rozgłośni radiowych, setki telewizyjne z mrocznym wystąpieniem prezesa Banasia podkreślające drastyczne zarzuty i druzgocący obraz całego projektu centr w Polsce.

To, co początkowo wydawało się jedynie lokalnym problemem, zaczęło układać się w szerszy obraz. NIK, która jeszcze niedawno znalazła się w centrum uwagi podczas kampanii parlamentarnej, zdaje się być narzędziem politycznym. Afera Banasia i jego „prezent” dla szefa rządu to już nie tylko wspomnienie  to wzór działania. Mechanizm jest prosty: budowa negatywnego wizerunku, zrzucenie odpowiedzialności na instytucję lub osobę, a potem spektakularna walka z problemem. Tym razem na celowniku znalazły się Centra Zdrowia Psychicznego w Polsce.

Centra Zdrowia Psychicznego, zamiast skupić się na niesieniu pomocy pacjentom, muszą teraz walczyć o swoje istnienie. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało zakończenie pilotażu CZP i wprowadzenie nowego systemu od lipca 2025 roku. W odpowiedzi wszystkie CZP w Polsce  przygotowują się do protestów a 04 grudnia odbył się „Żółty marsz” pod Sejmem oraz Nadzwyczajny Kongres Zdrowia Psychicznego.

Ten kryzys to nie tylko kwestia finansów czy organizacji. To uderzenie w model środowiskowy, który od lat starał się budować nową jakość w polskiej psychiatrii. Jak ironicznie stwierdzają organizatorzy protestu: „Najpierw zrobić z kogoś potwora, potem z nim walczyć”. Skąd my to znamy?

Centrum Zdrowia Psychicznego w Złotowie to miejsce, które  może nie funkcjonuje idealnie. Jak wszędzie w powiatowej rzeczywistosci placówek zdrowia, występują ogólne trudności lokalowe,  finasowe czy braki kadrowe ale czy naprawdę zasługuje na taki ostrzał? Sprawa raportu NIK, który początkowo wydawał się niepodważalny, zyskała drugie dno. Warto się zastanowić, czy nie stajemy się świadkami politycznej gry, która ma na celu likwidację projektu i wprowadzenie cięć finansowych. Gdy zajmujemy się i poświęcamy czas, by przebrnąć przez dziesiątki stron raportów wszystko okazuje się tendencyjnym wyrokiem napisanym pod z góry ustaloną tezę.

Pozostaje pytanie: czy jako społeczeństwo pozwolimy, aby instytucje niosące pomoc tym najbardziej bezbronnym stały się ofiarami politycznych przepychanek? 

Zachęcamy Państwa do szczegółowego zapoznania się z postulatami środowiska Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) i wyciągnięcia wniosków, aby zrozumieć, dlaczego podjęto takie, a nie inne decyzje w tym czasie. Wszystko układa się w jedną całość.

W odpowiednim czasie odniesiemy się również do naszej placówki oraz do zarzutów postawionych przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK). Posiadamy pewne informacje, jednak ich opisanie jest niezwykle trudne, gdyż nie mamy uprawnień do przedstawiania przypadków chronionych tajemnicą. Zadamy jednak odpowiednio szczegółowe pytania podmiotowi kontrolującemu i w miarę możliwości przedstawimy, na jakich przypadkach i sytuacjach wyciągnięto wnioski przez kontolerkę NIK w Złotowie.

Teraz jednak zachęcamy Państwa do lektury postulatów i aktywnego włączenia się w obronę placówek, gdyż niedługo może się okazać, że w Złotowie stracimy to, co zespół od lat buduje, a przysłowie o wylaniu dziecka z kąpielą idealnie opisuje stan rzeczy, jaki może nas czekać już niedługo.

 


Napisz komentarz

Komentarze

kos 06.12.2024 01:38 AM
No tak tak, aby utrzymać placówkę i miejsca pracy, trzeba koniecznie zadbać o jej dobre imię i zamieść pod dywan wszelkie brudy, czyli standard, a tresura zaczyna się już w szkołach - zamiatanie pod dywan jest tam na porządku dziennym

RT 06.12.2024 07:10 AM
Gdybyś postarała się przeczytać jeszcze raz i zrozumiała, że chodzi o cały program i wszystkie placówki. Może wtedy zaczniesz wyciągać wnioski o co tutaj chodzi.

Xxx 05.12.2024 07:51 PM
Ciekawe. Czyli nie jest to przypadkowe. "Demokracja walcząca" z psychiatrią 😞

pochmurnie

Temperatura: 8°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 12 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: GracjanTreść komentarza: Dobry Burmistrz co wy chcecie przecież to dopiero projekt dlatego ludzie mogą sie teraz wypowiedzieć i się poprawi te niezgodności i tyleData dodania komentarza: 26.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Po obejrzeniu tego filmiku nie mam wątpliwości że ten facet z brodą piastujący stanowisko burmistrza Łobżenicy nie ma zielonego pojęcia o pracy samorządowej i współpracy z mieszkańcami. Panie Burmistrzu, Łobżenica to nie Białoruś a burmistrz to nie Łukaszenka. U nas burmistrz musi służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Mieszkańcy Łobżenicy to ludzie honoru i nie pozwolą sabą pomiatać. Ma Pan jeszcze dwa lata żeby te stosunki z mieszkańcami poprawić. Rządzenie Gminą to nie klece ie wierszy.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 13:53Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: T.K.Treść komentarza: Dokładnie, Burmistrzu gdzie macie petycje mieszkańców na temat posadzonych drzew w miejscowości Luchowo ( Berlinki) tuż przy posesjach i granicach działek mieszkańców ?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 11:59Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?