Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 16:27
KONIEC ERY CENZURY

Google przywraca tysiące zablokowanych kont

Podziel się
Oceń

Porażające fakty wychodzą na jaw! Demokratyczna administracja Joe Bidena rozpętała bezprecedensową falę cenzury w internecie, która przez lata tłumiła głosy milionów ludzi na całym świecie. Teraz ta mroczna epoka dobiega końca, a Google w historycznym oświadczeniu przyznaje do systemowego łamania wolności słowa pod politycznym naciskiem
Źródło: https://www.foxnews.com/politics/google-reinstate-banned-youtube-accounts-censored-political-speech

Demokratyczna inwigilacja zostaje zniesiona a Google oficjalnie ogłosił przełomową decyzję o przywróceniu dostępu do YouTube wszystkim twórcom, których konta zostały permanentnie zablokowane za treści polityczne dotyczące COVID-19 i wyborów. Ta historyczna zmiana polityki kończy lata bezprecedensowej cenzury, która dotknęła tysiące użytkowników na całym świecie, szczególnie tych dzielących się swoimi doświadczeniami ze szczepionkami i pandemią.

W dokumencie przekazanym Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA, Google po raz pierwszy publicznie przyznał, że administracja Joe Bidena wywierała bezpośrednie naciski na cenzurowanie treści na YouTube. Firma ujawniła, że wysocy urzędnicy Białego Domu "prowadzili powtarzające się i uporczywe działania" mające na celu wpłynięcie na usuwanie treści związanych z pandemią COVID-19, które nie naruszały wewnętrznych zasad platformy.

Prawnik reprezentujący Google stwierdził, że administracja "stworzyła polityczną atmosferę, która miała wpłynąć na działania platform w oparciu o ich obawy dotyczące dezinformacji". To przyznanie potwierdza długotrwałe podejrzenia o politycznej instrumentalizacji wielkich platform technologicznych.

Decyzja Google ma ogromne znaczenie, ponieważ firma swoimi "bootami" blokowała treści na całym świecie, dotykając milionów użytkowników pragnących podzielić się swoimi doświadczeniami. Szczególnie dotkliwa była cenzura dotycząca:

  • Osobistych doświadczeń ze szczepionkami przeciw COVID-19
  • Dyskusji o wpływie szczepionek na organizm człowieka
  • Relacji pacjentów o działaniach niepożądanych
  • Alternatywnych opinii medycznych dotyczących pandemii

Wśród beneficjentów nowej polityki znajdą się prominentni konserwatywni twórcy, którzy zostali permanentnie zbanowani w ostatnich latach. Do grupy tej należą między innymi Dan Bongino (obecnie zastępca dyrektora FBI), Sebastian Gorka (szef ds. antyterroryzmu w Białym Domu) oraz Steve Bannon, gospodarz podcastu "War Room".

YouTube w swoim oświadczeniu podkreślił, że "ceni konserwatywne głosy na swojej platformie" i uznaje, że twórcy ci "mają znaczny zasięg i odgrywają ważną rolę w dyskursie obywatelskim".

Google poszedł jeszcze dalej, zobowiązując się, że "nie będzie upoważniać fact-checkerów do podejmowania działań lub etykietowania treści" na platformie. To znacząca zmiana w stosunku do poprzedniej polityki, która polegała na zewnętrznej weryfikacji faktów przez organizacje często powiązane politycznie.

Firma wykorzystała także okazję do skrytykowania unijnych przepisów - Digital Services Act i Digital Markets Act - argumentując, że "nakładają nieproporcjonalne obciążenia regulacyjne na amerykańskie firmy". Google ostrzegł, że będzie "czujny" wobec zobowiązań prawnych pochodzących z innych krajów.

Ta decyzja Google oznacza koniec pewnej epoki w historii internetu, kiedy to wielkie korporacje technologiczne systematycznie tłumiły głosy zwykłych ludzi pragnących podzielić się swoimi prawdziwymi doświadczeniami zdrowotnymi. Przywrócenie tysięcy kont to przyznanie, że poprzednia polityka była błędna i szkodliwa dla wolności wypowiedzi.

Jak stwierdził przedstawiciel Google, firma uznaje obecne naciski ze strony poprzedniej administracji za "nieakceptowalne i błędne". To historyczne przyznanie otwiera drogę do przywrócenia prawdziwej debaty publicznej na temat kluczowych zagadnień zdrowotnych i politycznych.

Decyzja ta stanowi precedens, który może wpłynąć na politykę innych platform społecznościowych i rozpocząć nową erę większej tolerancji dla różnorodnych opinii w przestrzeni cyfrowej.

 

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 19°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki