Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 16:57
Kolejny stand-up, oczywiście na siedząco

Ratownictwo w polu widzenia, czyli o lądowisku bez lądowiska

Podziel się
Oceń

Dwie ostatnie sesje rady miasta to jakby zupełnie odmienne gatunki — wcześniejsza osuwała się w sferę prywatnych dramatów i kryzysu relacji, podczas gdy sesja nadzwyczajna sprzed kilku dni okazała się ożywczym wyjątkiem: jeden wątek otworzył wyobraźnię i skłonił do zrozumienia, jak naprawdę działa ratownictwo lotnicze w praktyce

Zgodnie z sugestiami od odbiorców do sesji wrześniowej podchodziliśmy kilka razy; była długa, lecz wyjątkowo prywatna i odpychająca. Przypominała raczej dramat egzystencjalny. Większość dyskusji dotyczyła spraw interpersonalnych, pogrążonych w głębokim kryzysie relacji między radnymi. Nie ma to wiele wspólnego z interesem miasta i mieszkańców. Wywołało niesmak i skutecznie nas odrzuciło od zajmowania się tym — powiedzmy — spektaklem. Na rynku kabaretowym jest pewien stand-uper, którego występ opisany jako „Numer 3” zawiera elementy, jakie tutaj pojawiały się obficie, ale występy Abelarda Gizy widzowie oglądają na własne życzenie, płacąc za bilet z własnej kieszeni. W naszym przypadku „występ” zorganizowano na koszt gminy, co jest nieuczciwą konkurencją wobec artystów komercyjnych. W dużym skrócie: było wulgarnie, nisko, niesmacznie, ale niestety także śmiesznie.

Zacznijmy więc od krótkiego fragmentu z obrad, w którym radna dzieli się doświadczeniami interpersonalnymi z pracy w komisji, bo to one definiowały klimat poprzedniego posiedzenia.

Niech ten krótki fragment usprawiedliwi, dlaczego wolimy trzymać się spraw publicznych, a nie cudzych sporów czy rodzinnych historii, których nie będziemy tutaj przywoływać. Miejscami było jeszcze gorzej, choć zdarzały się nagłe zwroty akcji, kiedy radna, wyrzucając z siebie inwektywy, podchodziła do radnych i ostatecznie ich przepraszała. To również warto zobaczyć, ale prosimy zwrócić uwagę, jakie motywy przyświecały tym przeprosinom. Były też opowieści o sprawach rodzinnych, które — jeśli kogoś interesują — można zobaczyć na nagraniu; one, jak reszta epopei, zapisały się w protokole i zostaną w archiwum na lata.

Nadzwyczajna sesja przyniosła jednak konkretną tezę: radny Koronkiewicz wskazał, że na podstawie własnego doświadczenia certyfikowane lądowisko dla śmigłowców LPR przy szpitalu to wydatek zbędny, skoro śmigłowce mogą lądować na drogach i polach, kiedy wymaga tego sytuacja; w takiej logice lądowisko nie ma większego sensu, a tym bardziej dokładanie się do jego remontu.

Zatem wydatkowanie na certyfikowane lądowisko dla śmigłowców LPR jest według radnego Koronkiewicza zbędne, dlatego radny postanowił to publicznie ujawnić.

Zdaje się, że tej cennej opinii nie zna wielu, a podobne błędy popełniane są przy budowie kolejnych lądowisk w Polsce. Idąc analitycznym tokiem myślenia radnego: skoro statki powietrzne ratownictwa mogą obyć się „polem”, otwiera się przestrzeń do jeszcze większych oszczędności, a nawet dodatkowych przychodów lub innych, nieocenionych korzyści. Przy obecnych problemach finansowych szpitala takie myślenie może okazać się pionierskie i zbawienne dla finansów oraz funkcjonowania placówki. To także potencjalne oszczędności dla gmin. Wystarczy zatem istniejące lądowisko przygotować pod uprawy i mamy dwie pieczenie na jednym ogniu: szpital zyska teren, który nie tylko może przyjąć śmigłowiec LPR, ale też stanowi powierzchnię uprawową. Logika wskazuje, że liczba lądowań i startów to ułamkowa część roku, a pozostały czas można spożytkować na produkcję roślinną, choćby na potrzeby stołówki szpitalnej lub sprzedać plony na zewnątrz, by przychody zasiliły budżet szpitala.

I tu wracamy do meritum: sesja nadzwyczajna okazała się odkrywcza nie dlatego, że padły mocne słowa, lecz dlatego, że pojawiły się odkrywcze koncepcje, wyprowadzone z obserwacji doświadczonego, emerytowanego strażaka Państwowej Straży Pożarnej. 

Gdyby obecna koalicja parlamentarna, okrajająca projekt CPK, natrafiła na opinię wygłoszoną przez radnego Koronkiewicza, być może wyszłaby z marazmu i wdrożyła to rozwiązanie.

Tyle że do takich skrótów trzeba mieć naprawdę otwarty umysł — taki, z którego myśli wypadają bez oporu i potrafią rozświetlać głowy spętane procedurami, certyfikatami oraz, jak się okazuje, całą niepotrzebną listą wymagań dotyczących przyszpitalnych lądowisk. 


Napisz komentarz

Komentarze

You what? 07.10.2025 05:05 PM
Gdyby głupota potrafiła latać to radna mogłaby zastąpić flotę LPR w Polsce. Nie musiałby siedzieć z redaktorem tylko zająć się bachorem.

Ola 07.10.2025 01:49 PM
Dyskusja nad dotacją z miasta w kwocie 100 tys gdzie na iprezy wydaje się po 50 -70 tys a przychodzi na nie setka ludzi. Czy dobrze pamiętam, że na nagłośnienie imprezy wydano 60 tys która była robiona na Hali Złotowianka, Dodatkowo, która była finasowana z funduszu do walki z uzależnieniami? Czy sprzęt z ZDK nie wystarczy aby nagłośnić podobne występy?

Rozczarowany 07.10.2025 11:45 AM
Zmienia się nasza rzeczywistość medyczna Na palcach można policzyć personel medyczny który wykonuje swój zawód z pasją . Spójrzmy prawdzie w oczy liczy się pieniądz .Świetni Ratownicy poszli w pi.. du,Ci co zostali są przemęczeni .. pielęgniarki ,z czystej przyjemności jeżdżą po dyżurach po innych szpital z pewnością w poszukiwaniu "odpoczynku "bluzgając przy tym łacina aż miło. .Lekarz psychiatra który sam potrzebuje pomocy ,stawia diagnozy pacjentom .. Komu trzeba otworzyć oczy... Świetny personel któremu chce się coś jeszcze robić jest tłamszony przez pozostałych . Wstyd .

Zlotowiak 07.10.2025 07:42 AM
Pamiętam tą sesje gdzie były przekazywane 100 tys na lądowisko dla szpitala na wniosek p.Kopinke, wszyscy dobrze pamiętamy jaki cel temu przyświecał a mianowicie wybieleniu sie radnego który nie mieszka w Zlotowie i nie powinien być Radnym ( dziwne , że tego wątku pan redaktor nie pociagnął) . Trudny czas i to co sie dzieje w szpitalu nie jestem przekonany czy słuszne było przekazywanie takiej kwoty, można by było lepiej sporzytkować, całość ma kosztować kilkaset tysięcy a tak naprawdę jest to kwadrat betonu i żeby az tyle kosztowało to szok. Pytanie jest także jak długo ten szpital pociągnie jak stawki godzinowe są horrendalne i ratownicy tez juz zaczynają sie buntować. Czy to szpital udźwignie. Oby sie nie okazało ze powstanie lądowisko na zamkniętym szpitalu. A śmigłowce faktycznie potrafią lądować w różnych miejscach tzn boiska , pola, drogi więc poniekąd radny na rację.

Marek 07.10.2025 09:58 AM
Dokładnie, "helikoptery potrafią lądować w polu a lądowisko to kwadrat z betonu" To prawda tak jak to , że lekarze potrafią pomagać w polu, pod namiotem, w piwnicy. Jednak lądowisko, które jest zgodne z przepisami i jest wpisane do rejestru ULC pozwala na operacje lotniczne nie tylko kiedy jest tzw. eRka czyli doszło do tragicznego wypadku. Jest gros przypadków kiedy po rozpoznaniu stanu pacjenta przenosi się w normalnym trybie. To jest duża różnica kiedy nam przyjdzie mieć tylko możliwość przewożenia pacjentów transportem drogowym.

Ojciec lubi róże 07.10.2025 07:11 AM
Dotowanie straży pożarnej jest również bezcelowe. Każdy dobrze wie, że do przyjazdu straży nie ma sensu czekać. Liczy się wiadro, koc, bosak, drabina i długa lina. Płonący komin spokojnie zgasimy samodzielnie.

Angielski Pacjent 07.10.2025 12:14 AM
Rozmawiałem z medykiem – właściwie ratownikiem – który stwierdził, że utrata certyfikatu na lądowisko wcale nie musi być tragedią, a wręcz może wyjść pacjentom na zdrowie. Oznaczałoby to, że poszkodowani byliby od razu transportowani do Bydgoszczy lub Poznania, a w lżejszych przypadkach do Piły, Wałcza czy Szczecinka, gdzie lądowiska działają w pełni legalnie i bez prowizorki. Pacjent trafiłby tam, gdzie ma większe szanse na fachową pomoc, a cała podróż trwałaby tylko kilka minut dłużej – dokładnie tyle, ile dziś traci się na manewrowanie przy trawiastej imitacji lądowiska w Złotowie.

bezchmurnie

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 24 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: GracjanTreść komentarza: Dobry Burmistrz co wy chcecie przecież to dopiero projekt dlatego ludzie mogą sie teraz wypowiedzieć i się poprawi te niezgodności i tyleData dodania komentarza: 26.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Po obejrzeniu tego filmiku nie mam wątpliwości że ten facet z brodą piastujący stanowisko burmistrza Łobżenicy nie ma zielonego pojęcia o pracy samorządowej i współpracy z mieszkańcami. Panie Burmistrzu, Łobżenica to nie Białoruś a burmistrz to nie Łukaszenka. U nas burmistrz musi służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Mieszkańcy Łobżenicy to ludzie honoru i nie pozwolą sabą pomiatać. Ma Pan jeszcze dwa lata żeby te stosunki z mieszkańcami poprawić. Rządzenie Gminą to nie klece ie wierszy.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 13:53Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: T.K.Treść komentarza: Dokładnie, Burmistrzu gdzie macie petycje mieszkańców na temat posadzonych drzew w miejscowości Luchowo ( Berlinki) tuż przy posesjach i granicach działek mieszkańców ?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 11:59Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?