Złotów znów wraca do punktu wyjścia w sprawie, która poruszyła region i wywołała strach wśród rodziców. Sąd II instancji w Poznaniu uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Złotowie z marca 2025 roku, a proces ma ruszyć od początku.netto.
Poznański Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę jako sąd II instancji, wydał prawomocne orzeczenie i uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Złotowie, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Oznacza to, że postępowanie przed Sądem Rejonowym w Złotowie ruszy od początku.
Jak podano, w sprawie jest 14 pokrzywdzonych dziewczynek, a czyny objęte aktem oskarżenia miały mieć miejsce w latach 2021–2023 w Jastrowiu. W marcu 2025 roku Sąd Rejonowy w Złotowie nieprawomocnie skazał Piotra P. na 11 lat pozbawienia wolności, uznając go za winnego doprowadzania małoletnich do innych czynności seksualnych oraz utrwalania ich nagiego wizerunku.
Sąd orzekł także dożywotni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, opieką i leczeniem małoletnich, a także 10-letni zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. W wyroku znalazły się również zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych w wysokości od 5 do 10 tys. zł.
Według opisu sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu od matki jednej z pokrzywdzonych, a podejrzanego zatrzymano pod koniec 2023 roku. W toku śledztwa liczba pokrzywdzonych miała się zwiększyć w stosunku do początkowych ustaleń.
Jak podała Niezalezna.pl, to ona jako jedna z pierwszych poinformowała o uchyleniu wyroku i decyzji, że proces ruszy od początku, przytaczając komunikat biura prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu.
Pytanie pozostaje otwarte, czy tej niewątpliwej porażki lokalnego wymiaru sprawiedliwości należy szukać w złamaniu procedur, błędach procesowych czy obrazie prawa czy w czymś znacznie bardziej przyziemnym, czyli w jakości prowadzenia sprawy. Jedno jest pewne: to zła wiadomość, że cały proces musi zostać powtórzony.
Dla ofiar przestępstw seksualnych w tym wypadku pedofila z Jastrowia oznacza to kolejny trudny czas, do którego zostały przymuszone decyzją sądu II instancji i koniecznością rozpoczęcia postępowania od nowa. Będziemy tej sprawie przyglądać się z dużym zainteresowaniem i Państwu również to polecamy, aby ta historia nie „dryfowała” w medialnej ciszy meandrach procedur. Bo to, co dzieje się dziś, nie wygląda jak spokojne płynięcie ku sprawiedliwości, tylko jak gra proceduralna, w której najbardziej tracą ci, którzy i tak zapłacili już najwyższą cenę.














Napisz komentarz
Komentarze