Poszkodowana doznała oparzenia termicznego II stopnia lewej ręki, które okazało się rozległe i bardzo bolesne, wymagające specjalistycznych maści oraz regularnych opatrunków. Dodatkowo wystąpiły liczne stłuczenia i otarcia tułowia, pleców oraz ramion, w tym w okolicy klatki piersiowej. Kobieta relacjonuje: „Nie było mat antypoślizgowych ani informacji o śliskiej podłodze”, podkreślając brak ostrzeżeń w regulaminie i pomieszczeniu.
Prezes spółki zarządzającej Aquaparkiem w Pile, Marek Makowski, zapewnia, że podłoga jest antypoślizgowa, a zdarzenie przeanalizował inspektor BHP, potwierdzając zgodność z regulaminem. Z relacji ratowniczki wynika, że poszkodowana początkowo wskazała na swoją nieuwagę i odmówiła wypełnienia karty wypadku. Zarządca zaznacza, że zastosowano wszystkie procedury pomocy i gotów jest przekazać sprawę ubezpieczycielowi. Jak podaje Fakt.pl
Incydent budzi wątpliwości co do standardów bezpieczeństwa w popularnym obiekcie rekreacyjnym w Pile. Poszkodowana przez trzy dni domagała się protokołu i danych ubezpieczyciela, nie otrzymując ich do dziś. Sprawa może trafić do ubezpieczalni, co podkreśla potrzebę lepszych zabezpieczeń antypoślizgowych i informacji dla klientów.













Napisz komentarz
Komentarze