Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 13:40

Kontrowersje wokół publikacji „Złotów1370-2020” cz.2

Podziel się
Oceń

Profesor Zdrenka w swojej najnowszej książce postuluje upamiętnienie dra Messerschmidta (złotowski lekarz), któremu Instytut Pamięci Narodowej przypisuje zbrodnie na Romach. Ile tego rodzaju „kwiatków” zawiera jubileuszowe opracowanie? Odkrywamy przed naszymi Czytelnikami zapisy kontrowersyjnej publikacji.
Kontrowersje wokół publikacji „Złotów1370-2020” cz.2
Joahim Zdrenka, „Złotów 1370-2020”. Obraz cyfrowy. Zdjęcie stron 54-55 ,które użyto w kompilacji graficznej wstępu do artykułu pt. Kontrowersje wokół publikacji „Złotów1370-2020” cz.2, data publikacji: 2021-03-14 16:22:53

W poprzednim odcinku omówiony został wstęp do książki prof. Zdrenki. W ostatnich akapitach jej autor wyjaśnia, że publikacja została podzielona na 2 części. W pierwszej przedstawiono dzieje ziemi złotowskiej i Złotowa (s. 15-84). Druga natomiast to zbiór haseł zbliżonych do formy encyklopedycznej (s. 87-552). Pracę uzupełnia bibliografia.

Przejście do omówienia pierwszej części książki rozpocząć wypada od przypomnienia podziału, który naukowiec dokonał już we wstępie. "Polak – katolik, Niemiec – ewangelik". Jest to konieczne dla zrozumienia przesłania książki. Nie stanowi ona, i jest to zdanie całej redakcji, próby obiektywnego przedstawienia dziejów ziemi złotowskiej, lecz jest jedynie subiektywnym spojrzeniem naukowca. Owoce tego widoczne są w całej publikacji. Stosunkowo najmniej jednak w części pierwszej, która stanowi omówienie dziejów ziemi złotowskiej 1370-2020. Przyjrzyjmy się zatem zapisom zamieszczonym na stronach 15-84.

Niemal natychmiast nasuwa się pytanie do Autora (Honorowy Obywatel Złotowa). Praca dotyczy jubileuszu lat 1370-2020. Logiczne zatem, że omówienie dziejów powinno zahaczać o cały ten okres. Tymczasem są istotne braki. Mowa na przykład o latach 1939-1945. Przypomnijmy, że to w tym czasie na ziemi złotowskiej prześladowano Polaków (np. obozy, wysiedlenia), Żydów (wysadzenie synagogi jeszcze przed tzw. „Kryształową nocą”, deportacje) i Romów (zbrodnicza działalność lekarzy w Szpitalu Powiatowym w Złotowie, która polegała na przymusowej sterylizacji, czasami przeprowadzanej bez znieczulenia). W pierwszej części Profesor w zasadzie pomija również lata 1945-2020. Warto przypomnieć, że Złotów liczy sobie 650 lat. Odejmijmy od tego 81 lat (wojna i okres powojenny). Wychodzi z tego, że omówione w książce dzieje Złotowa ograniczają się do zaledwie 570 lat. Oczywiście jest to jedynie pobieżne wyliczenie, bo analiza treści pierwszej części nakazuje ujmować kolejne. Czy zatem praca prof. Zdrenki nawiązuje do jubileuszu tylko z nazwy?

Niewątpliwie część pierwsza książki jest najmniej kontrowersyjna. Wynika to głównie z faktu, że Autor w wielu miejscach przytacza informacje zaczerpnięte z tzw. Tek Dworzaczka. Warto wspomnieć, że profesor Włodzimierz Dworzaczek był wybitnym badaczem społeczeństwa szlacheckiego dawnej Rzeczypospolitej, genealogiem i historykiem kultury. Z jego spuścizny od lat korzysta wielu badaczy. Profesor Zdrenka nie jest więc prekursorem i nie odkrywa przed nami nieznanych dotąd kart historii. Oczywiście jego nowatorski wkład również da się w książce „Złotów 1370-2020” zauważyć. Przykładem spisy nazwisk niektórych mieszkańców, które Profesor przytoczył z dokumentów znajdujących się w AP w Szczecinie. Wykazy zajmują np. strony 62-84. Czy jednak w ten sposób Czytelnik dowiaduje się czegoś istotnego na temat lokalnej historii? Raczej nie. Książka jedynie zwiększa swoją objętość.

Pan Profesor wymienia także poszczególnych właścicieli Złotowa, rzecz jasna polskich i niemieckich. Na przykład Andrzejowi Karolowi Grudzińskiemu (Polak) poświęca ledwie jeden akapit, w którym wymienia jego żonę i zstępnych. Czyżby był to tak mało interesujący bohater? „Wielkopolski Kmicic”, bo tak niektórzy określają Andrzeja Karola, najpierw sprzedał się Szwedom, a później, podobnie jak sienkiewiczowski bohater, zrehabilitował się w walce z nimi. Symbolizuje to zwłaszcza bitwa pod Lubrzem, w której przyczynił się do pokonania dziesięciokrotnie liczniejszych sił króla szwedzkiego. Interesujące, że znacznie więcej miejsca prof. Zdrenka poświęca Fryderykowi Leopoldowi I (aż dwie strony!). Autor wspomina m.in. o tym, że mieszkańcy Złotowa mieli okazję pożegnać „swego księcia”. W 1931 roku kondukt żałobny zatrzymał się bowiem w tym mieście. Ten fakt został zaakcentowany dodatkowo trzema fotografiami.

W tej części książki znajdują się również opisy rozwoju gospodarczego miasta i regionu, które stanowią wynik pracy prof. Zdrenki i jego, naszym zdaniem, subiektywnego postrzegania historii regionu. Autor akcentuje zwłaszcza złoty okres po Zjednoczeniu Niemiec, któremu na przeszkodzie nie stanęła nawet I wojna światowa. Większą rolę odegrało inne wydarzenie, tj. podział powiatu złotowskiego, który miał miejsce w 1920 roku. Należy wtrącić, że było to pokłosie utworzenia II Rzeczpospolitej. Złotów, Zakrzewo, Krajenka znalazły się po niemieckiej stronie. Więcbork, Sępólno Kraj, Kamień Kraj. po polskiej. Prof. Zdrenka wyraża w tym miejscu pogląd, że „ Powstanie państwa polskiego wzmogło nie tylko konflikt narodowy, odczuwalny również w samym Złotowie, ale spowodowało dość dużą migrację ludnościową z Polski do Niemiec i odwrotnie” (s.59).

W tej części książki (s. 15-84) próżno szukać argumentów, że konflikt narodowy trwał już od dziesięcioleci i utworzenie Państwa Polskiego niczego nie wzmogło (poza nadziejami Polaków z tej części Krajny, że ziemie te wrócą do Macierzy). Stroną agresywną byli oczywiście Niemcy! Dlatego Panu Profesorowi, bo może nie zna tego cytatu, wypada przypomnieć słowa kanclerza Zjednoczonych Niemiec, Otto von Bismarcka, który kilkadziesiąt lat przed powstaniem II Rzeczpospolitej, mówił: „ jeżeli chcemy istnieć, nie możemy uczynić nic innego, jak tylko ich (Polaków) wytępić. Nie należy winić wilka za to, że Bóg uczynił go takim, jakim jest. Co nie znaczy oczywiście, że nie powinno się go zastrzelić, gdy tylko trafi się po temu okazja”. Koniec cytatu. Warto wspomnieć, że okazja do „zabijania wilków” nadarzyła się podczas II wojny światowej, z czego Niemcy skwapliwie skorzystali. Przypomnieć też, że okres 1939 -1945 został pominięty w pierwszej części książki prof. Zdrenki. Oczywiście nie do końca.

Profesor Zdrenka porusza bowiem ponownie (wcześniej uczynił to także we wstępie) kwestię zajęcia miasta przez Armię Czerwoną i podległą jej „Armię Berlinga”. Twierdzi przy tym, że w trakcie walk o miasto nie wyrządzono „żadnych większych szkód” (źródło?). Główne straty spowodowała zaś „soldateska radziecka i polska” tuż po zajęciu Złotowa. Historyk używa przy tym nieprecyzyjnego sformułowania o spaleniu „parunastu” budynków. Sarkastycznie można napisać, ze jest to epokowe odkrycie Pana Profesora. Zostawmy jednak złośliwości, wróćmy do meritum.

Profesor Zdrenka, i to aż w dwóch miejscach (s. 60 i 84), porusza kwestię usuwania niemieckich symboli z przestrzeni miasta. Wskazuje też odpowiedzialnych, tj. „władzę komunistyczną” (s. 60) i „starostę złotowskiego” (s. 84). Dlaczego dla pana prof. Zdrenki to tak ważna kwestia? W "Zarysie dziejów" (pierwsza część książki) pominął przecież wiele istotniejszych szczegółów z historii ziemi złotowskiej (np. działalność V Dzielnicy ZPwN). Na emocjonalny stosunek Autora do tematu może wskazywać cytat z drugiej części książki, w której poruszono m.in. kwestię utworzenia Cmentarza Wojskowego w Złotowie. Prof. Zdrenka porównuje jego "budowniczych" do nazistów i stwierdza jednocześnie, że „zniszczenie cmentarza ewangelickiego oceniane jest jako akt antyniemiecki, skierowany przeciwko ewangelikom złotowskim” (s.132). (Cmentarz Wojskowy znajduje się częściowo na jego miejscu).

W tym miejscu stawiamy kropkę, bo druga część opracowania, która zawiera najwięcej kontrowersyjnych treści, luki w przytoczonych faktach i zwyczajne błędy, zostanie omówiona w kolejnym z artykułów „Wokół książki „Złotów 1370-2020”.

CDN...

Redakcja 77400.pl


Napisz komentarz

Komentarze

Gerfeiter 15.03.2021 12:52 PM
Stalingrad już był. Kursk za chwilę.

Darek 15.03.2021 07:38 AM
Jak dotychczas, to mecz do jednej bramki. Miała być publikacja z poziomu, przynajmniej, ekstraklasy, a tu poziom podwórkowy... Chyba że, ale to ju na pewno teoria spiskowa lub przynajmniej wymysł z gatunku s-f, mecz został sprzedany. Czyżby na zlecenie (lub by się przypodobać) bukmacherom zza Odry?

Gang Olsena 14.03.2021 11:31 PM
Ciekawe co na to pewne towarzystwo? Trzeba leśnych dziadków trochę rozruszać.

zachmurzenie duże

Temperatura: -3°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 21 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfeilstorchTreść komentarza: Do osób zainteresowanych losem spółdzielni, martwiących się o nią, a jednocześnie zbijających argumenty wskazujące na jej osłabianie. Kto wykonuje transport wskazany w artykule? Do mnie dotarło, że to dawna zależność kapusia esbeckiego od byłego komendanta, który ma dodatkową teczkę na Witusia.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 13:36Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: to prosteTreść komentarza: Pani Mario. Brawo za ten wpis. Słusznie pani zauważyła, że ten były prezes cały czas grasuje na spółdzielczym mieniu i nim zarządza. On nie pozwoli nikowu rozwijac spółdzielni. Dopóki ten człowiek będzie w spółdzielni i będzie miał wpływ na proces decyzyjny spółdzielnia będzie się staczać do stanu LIKWIDACJI. Obecna pani prezes też wykonuje jego polecenia i ona za rok dwa podzieli los właśnie odwołanej lub uruczyście zgasi światło. czego oczekuje od niej nieformalny wieczny prezes.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 12:54Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: IzaTreść komentarza: Witold , wiczny prezes ma dwa udziały! Nie zamydlaj oczu.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 12:46Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: .Treść komentarza: Każdy udziałowiec tej spółdzielni ma jeden udział. To innym jest w smak zbywanie nieruchomości?Data dodania komentarza: 9.02.2026, 12:43Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: .Treść komentarza: Wiadro pomyj? Wszyscy źle robią, że piszą o tym jak byli traktowani? Tak, jestem byłym pracownikiem Rolnika. Panie prezes nie sprzedawała nieruchomości? Co za bzdura. Poprzedni zarząd sprzedawał, pani prezes sprzedawała. Ktoś już pisał, że teczki nie są do bronienia. Ale jest coś do bronienia: proszę o zapoznanie się z dokumentami finansowymi przed panią prezes i za jej czasów.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 12:39Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: WeteranTreść komentarza: Jako stary spółdzielca z wieloletnim stażem w Rolniku Złotów, czytając Pana uwagi, kiwam głową z uznaniem za znajomość realiów – ale pozwól, że jako weteran wskażę, gdzie leży sedno sprawy z mojego punktu widzenia. Mam tylko jeden udział więc nie jest w moim interesie zbywanie majątku. Mam z czego żyć. Jestem za rozwojem. To tak na początek, aby okreslic, po której stronie sporu stoję dla jasności i uczciwości. Nie wskazujmy autorów anonimów, bo liczy się już teraz weryfikacja faktów, nie ma znaczenia, jaką drogą zostały wywiedzione do mediów. Zatem od początku: Odwołanie za ujawnienie nieprawidłowości? To wymaga wyjaśnień, bez względu na źródło – znamy to z historii spółdzielni, prawda? Halo? Znamy czy nie? Oświadczenie M.B-Z. Brzmi absurdalnie, zgoda – Wojska Polskiego straszy pustką, rotacja personelu to fakt, a krzyki i zwolnienia pamięta każdy biurowy pracownik. Ale klucz: były prezes K.B. schował się w radzie dla pewnej maski, lecz zarządza spółdzielnią zza kulis od początku! Zgadza się? Podejmuje decyzje, wstawił księgową na fotel prezesa, a nawet z Wandzią jeździł do konkurencji za torami, oferując majątek do zbycia. Nikt z udziałowców nie uwierzy w "suwerenne" decyzje tych osób – to K.B. pociąga sznurki, nie przestał być decydentem mimo zmian formalnych. Likwidacja: Teoria krąży latami, dowodów brak, ale wyprzedaże (4 obiekty za M.B-Z. plus biurowiec – ogłoszenie wciąż wiszące) to kontynuacja starego stylu. "Oni źle sprzedawali, my dobrze"? Dziura logiczna, rada pozwoliła na zbycie czy była na urlopie? Może zapomnieli do czego są powołani i za co biorą wynagrodzenie. Sprzedaż majątku: Pomysły z zarządu, nie rady – K.B. robi to nieprzerwanie. Nowym Dworze sprzedane szybko po jej wpisie do KRS (01.03.2021), rozmowy prowadził on. Blokady: Rada nadzoruje, ale decyzje u K.B. Poczekajmy na jego wywiad u,,przyjaciela” na Mokrej – tam narracja się odwróci i wątpliwości prysną.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 12:34Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?