Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 23:07

Ks. Jan Guss z Głomska - Głomsk

Podziel się
Oceń

W 1957 r. władze komunistyczne przejęły siłą kościół w Czernicach i zrobiły z niego magazyn. Blisko pół wieku później próbę jego odzyskania podjął ks. kan. Jan Guss, który jako emeryt wrócił do swojego rodzinnego Głomska. Na przeszkodzie stanęła mu jednak nieprzejednana postawa właściciela nieruchomości – Antoniego Klaty. Przełom nastąpił w 2006 roku, kiedy to budynek i leżącą przy nim nieruchomość nabyli Maria i Zenon Tomaszowie. Już 19 lipca 2006 r. przekazali ją na rzecz Kościoła. Warto wspomnieć, że transakcja odbyła się w rodzinie, bo ks. Jan Guss jest spokrewniony z rodziną Tomasz. Wymieniony duchowny obchodzi w tym roku jubileusz 61-lecia przyjęcia kapłaństwa (14 maja).
Ks. Jan Guss z Głomska - Głomsk
fot. SPZG

Urodził się 18 kwietnia 1936 r. Głomsku. Sakramentu chrztu udzielił mu ks. dr Bolesław Domański – duszpasterz i przywódca mniejszości polskiej w Niemczech w latach międzywojennych. Jan Guss edukację rozpoczął od szkoły podstawowej w swojej rodzinnej miejscowości. Także tu wybrał swoją dalszą drogę życiową – służbę Bogu i ludziom. Po ukończeniu Niższego Seminarium Duchownego w Słupsku i uzyskaniu świadectwa dojrzałości w 1955 r., wstąpił do gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie Paradyżu, gdzie odbył studia filozoficzne, a następnie teologiczne w Gorzowie Wielkopolskim. Święcenia kapłańskie przyjął w kościele mariackim w Słupsku z rąk bp. Jerzego Stroby. Miało to miejsce 14 maja 1961 roku. Później pełnił posługę wikariusza w Bogdańcu koło Gorzowa Wlkp, Gardnie Wielkiej, Szczecinie oraz Czerwieńsku k. Zielonej Góry. Warto przy tym wspomnieć, że w latach 1972-1977 kontynuował studia specjalistyczne na Wydziale Teologicznym ATK w Warszawie (zakończone dyplomem magisterskim).

Pierwszą parafię objął w Sieniawie Żarskiej, następnie przez blisko 20 lat był proboszczem w Gubinie. Podczas pobytu w tej miejscowości przyczynił się do zbudowania m.in. kościoła pw Matki Boskiej Fatimskiej. 13 grudnia 1995 r. ks. Bp Adam Dyczkowski poświęcił świątynię. W tym samym dniu ks. Jan Guss otrzymał tytuł kanonika. Już w tej roli, wiosną 1996 przewodniczył uroczystościom, które miały związek z Nawiedzeniem Figury Matki Bożej Fatimskiej w kościele stacyjnym Matki Bożej Fatimskiej w Gubinie. Triduum przed Nawiedzeniem było przypomnieniem o wielkich sprawach Bożych objawionych 80 lat wcześniej za przyczyną Matki Najświętszej. Interesujący jest fakt, że fundatorem figurki Matki Bożej Fatimskiej do ołtarza głównego (ma 2 metry wysokości) był ówczesny proboszcz parafii św. Katarzyny w Lipce Krajeńskiej (powiat Złotów) ks. Leon Guss – brat Jana. Warto jeszcze wspomnieć, że zasługi duchownego z Krajny doceniły również władze świeckie. 24 czerwca 2010 roku Rada Miejska Gubina nadała Janowi Gussowi zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela.

W 2002 roku duchowny przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Głomsku. Pozostał jednak dalej niezwykle aktywną osobą. Dowodem odrestaurowanie świątyni w Czernicach. Już latem 2007 roku, również dzięki zaangażowaniu parafian, kościół mógł ponownie spełniać swoją rolę. 15 sierpnia 2007 roku, czyli pół wieku po zamknięciu świątyni przez komunistów, odprawiona została w niej ponownie Msza święta. Ksiądz Jan Guss w publikacji „Czernice: Kościół który zmartwychwstał” napisał, że odbudową kościoła, wypełnił wolę ks. bpa Wilhelma Pluty i swego proboszcza, ks. Wiktora Domachowskiego, a także marzenia swego brata, ks. Leona.

 

 

 

Piotr Janusz Tomasz

kontakt: [email protected]

 

źródła:

Józef Borzyszkowski "Czernice : kościół który zmartwychwstał", Jan Guss, Pelplin 2008: [recenzja] Acta Cassubiana 14, 315-318 2012

Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Gubińskiej: Matki Bożej Fatimskiej – Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Gubińskiej (spzg-gubin.pl)

Gubin.pl - oficjalna strona miasta


Napisz komentarz

Komentarze

Kaplicznik 23.09.2021 05:10 AM
A łun jeszcze rzyje ???????????????????????????????????????????????????

Do Kaplicznika 23.09.2021 06:58 AM
rzyje to czasownik?

Kaplicznik 04.03.2024 11:40 PM
Jak nie rozumiesz, to po co się spinasz? Rzyje to rzyje, nie to nie, płakać nie będę.

Szanuj zieleń 23.05.2024 09:17 PM
A co, podmiotnik?

Kaplicznik 25.04.2025 10:32 AM
To rzyje ten czasownik, czy nie????

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 5 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ostania moja kolacja Treść komentarza: Sala bankietowa pachniała duszno mieszanką drogiich perfum i słabego żarcia i cichego, dostojnego fałszu, jaki zazwyczaj towarzyszy wydarzeniom zwanym „kolacją dobroczynną”organizowana przez siosty zbieraczki. Przy stołach siedziało około 140 osób. Zebrani ludzie pod pretekstem docenienia aby poczuli się lepiej w dziwnej konstelacji wymieszanego towarzystwa toczyli drobne, bezpieczne rozmowy. I wtedy pojawiła się ta postać. W konwencji naszej małej, psychologicznej bajki nazwijmy go Larwą. Larwa penetrowała otoczenie. Podczas gdy reszta gości grała w grę pozorów – wyprostowani, czujni, napięci jak Pająki tkające swoje sieci powiązań i wpływów – Larwa krążyła między gośćmi. Jej ruchy były miękkie, pozbawione jakiejkolwiek gracjonalnej struktury. Podchodziła do kolejnych osób, nachylała się bezpośrednio do ich uszu i monotonnym, wręcz obcym głosem sączyła wprost w małżowiny uszne jedną, tę samą frazę: – Ja już nic nie muszę. Tak... ja już nic nie muszę. Przyglądałem się temu z boku jako chłodny obserwator, ale też jako diagnosta, który w tym balu maskowym próbował odczytać prawdziwy stan pacjenta. Zachowanie Larwy rozsadzało normy społeczne, a reakcje Pająków były pyszne: konsternacja, nerwowy uśmiech, odsuwanie głowy, szybkie popijanie. Larwa nie szukała dialogu. Nie czekała na odpowiedź. Po prostu szła dalej i powtarzała kazdemu – Ja już nic nie muszę... Data dodania komentarza: 4.10.2026, 22:27 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: złotowska badziew Treść komentarza: Nietrudno policzyć, że minęło ponad 30 miesięcy a obsobaczany obywatel nie mieszkał w Pile a w Łodzi. Ciągłe przebywanie Łodzianina na dyskotekach w Pile jest niedorzecznością mogącą się sformułować w tępej główce Orłowskiej o nieznanym genderze. Jednocześnie z wizerunku w Internecie wygląda na niedożywioną, chorą na jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 20:32 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: emigracja Treść komentarza: Podobno miał też tajną misję odszukania na Manhattanie księgowej z czasów, gdy w ośrodku sportu i rekreacji pilskiej inwestor w Margoninie zajumał koszty jednego pietra hotelu. Ona dużo wie i siedzi tam z mężem w Ameryce w obawie, żeby nie znaleziono jej szczątków w jakimś opuszczonym spalonym domu na krańcach powiatu. Taka nieduża kobiecina mogłaby się zmieścić w urządzeniu do dopalania w zakładach utylizacyjnych. Dwutlenek węgla, woda, tlenki azotu, trochę popiołu. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 15:23 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Kłodzko Treść komentarza: Co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 11:33 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: GS Treść komentarza: Haha. J.p. pamiętam, szef salonu był z Piły, napis był w jego kierunku. Chodziłem tam grać na kuli i sinistar. Była jeszcze żabka, donkey kong Data dodania komentarza: 4.10.2026, 08:52 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: chudy Treść komentarza: Kiedyś na salonie gier koło kina był taki napis: DO PIŁY WON! Data dodania komentarza: 3.10.2026, 19:12 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym