Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 04:37

Nie zapadłem się pod ziemię – odpowiadam Mariuszowi rodem z lubelskiego

Podziel się
Oceń

Lato 2014 roku. W regionie trwa ożywiona debata na temat sprzedaży "Domu Polskiego" w Złotowie. Mowa o symbolicznym budynku dla Polaków, którzy zamieszkują Krajnę od pokoleń. Historia tej nieruchomości to znakomity przykład na to, że tezy o germańskiej dominacji na „Ziemi Złotowskiej”, lansowane także współcześnie przez cenionych naukowców o niemieckim rodowodzie, są fałszywe.
Nie zapadłem się pod ziemię – odpowiadam Mariuszowi rodem z lubelskiego

Autor: foto: fragment okładki Panoramy Złotowskiej z 5 sierpnia 2014 roku

Siedem lat temu, za pośrednictwem stacji ExpressTV Piła, jako pierwszy w regionie zaapelowałem o zaniechanie sprzedaży „Domu Polskiego” na cele komercyjne. Niemal jednocześnie pojawił się apel Klubu Gazety Polskiej w tej sprawie, który napisałem wspólnie z Dariuszem Żurkiem. Wygraliśmy! Uczciwie należy jednak napisać, że w obronie tego symbolu działalności Polaków w Niemczech brało udział wiele środowisk. Było wsparcie polityczne ze strony Zjednoczonej Prawicy (m.in. Wiesława Fidurskiego i Jerzego Podmokłego, którzy zażądali referendum w tej sprawie) oraz organizacji społecznych („Rodzina Rodła” z Wrocławia, organizacje polonijne z terenu Niemiec i in.). Ważną rolę odegrały w tej batalii również niektóre media (Tv Trwam, 77400.pl, ExpressTV Piła, Panorama Złotowska). Informowały bowiem rzetelnie o całej sprawie i przy okazji nagłośniły temat.

Zwycięstwo nie przyszło oczywiście łatwo. Z drugiej strony barykady znalazła się bowiem potężna firma, która była zdeterminowana zakupem obiektu na własne cele. W tym samym kierunku podążały także ówczesne władze Złotowa, z burmistrzem Stanisławem Wełniakiem na czele, które podjęły kroki mające na celu zbycie nieruchomości. Pomysłowi sprzedaży przyklasnęły też niektóre media. Przykładem te należące do redaktora/biznesmena Mariusza L. (uwaga: wymienionego redaktora/biznesmena nie należy już kojarzyć z żółtymi gazetkami, które reklamowały produkty pewnej potężnej firmy).

Od batalii o „Dom Polski” minęło 7 lat. W tym czasie zmienił się rząd w Polsce oraz wybrani zostali nowi parlamentarzyści. Zmienili się też niektórzy radni Miasta Złotowa i sam burmistrz. Ponadto nowi ludzie przejęli ster w Muzeum Ziemi Złotowskiej. Wiele się zatem zmieniło od tamtego czasu. Nie dotyczy to jednak „Domu Polskiego”. Z ówczesnych postulatów został zrealizowany tylko jeden. Przed budynkiem stanął pomnik ks. Bolesława Domańskiego (na szczęście nie ławeczka). Inne, niestety, poszły w zapomnienie. Dlaczego tak się stało?

Odpowiedź przynosi zamieszanie wokół książki prof. Joachima Zdrenki „Złotów 1370-2020”. Z osób publicznych, tylko radny Łukasz Piosik miał odwagę zachować się przyzwoicie i stanąć w obronie historii Polaków z tej części Krajny. Reszta solidarnie milczała. Z zażenowaniem obserwowałem zwłaszcza tchórzowskie uniki środowisk, które tak często uderzają w patriotyczną nutę. Cisza zapanowała od Gdańska po Wrocław, od Warszawy po Szczecin. Także lokalni patrioci nabrali wody w usta. Coś tam jedynie szeptali po kątach. Czy zatem możliwe było ożywienie „Domu Polskiego” i pielęgnowanie idei ludzi "Rodła" w oparciu o te środowiska? Nie! To co dopiero oczekiwać tego od burmistrza Pulita, jego zaplecza oraz opozycji w Radzie Miejskiej w Złotowie, którzy „dzieło” prof. Zdrenki sfinansowali i promowali.

W „epokowym dziele” „Złotów 1370-2020” nie ma hasła „Dom Polski” (s. 141-142). Profesor wymienia za to domy handlowe: Leichentritt, Seelert, Berliner, Kahnemann. Niewykluczone, że w przyszłości wspomni również o niedawno zbudowanej galerii handlowej. Warto podkreślić, że jej lokalizacja sprawiła, że „Dom Polski” częściowo zniknął z pejzażu miasta i tym samym przestał być jedną z wizytówek Złotowa. Trudno nie zauważyć w tym fakcie pewnej korelacji z książką „Złotów 1370-2020”.

Dla Polaków z Krajny „Dom Polski” jest ważnym obiektem – pomnikiem historii. Wiele wskazuje, że niektórzy potomkowie osiedleńców tego nie rozumieją. Dla nich walka o tożsamość tych ziem to jedynie „lokalne polskie piekiełko”. Tak napisał ostatnio Mariusz rodem z lubelskiego, który dodatkowo „podgrzał”swój felieton odniesieniem do konfliktu na linii najemcy „Domu Polskiego” – burmistrz Pulit.

Przyznam, że po przeczytaniu tego tekstu poczułem wielki niesmak. Odreagowałem lekturą materiałów archiwalnych, które opowiadają o niemieckich zbrodniach na Krajnie. Mowa w nich m.in. o oprawcach – członkach Selbstschutzu. Ciekawe nazwiska i intrygujące powiązania rodzinne, które korzeniami sięgają współczesności. Oczywiście lektura i napisanie tekstu potrwa pewien czas. Dlatego polecam coś w zamian. Mowa o publikacji Wojciecha Kokowskiego „Polskie szeregi na Ziemi Złotowskiej”. Książka opowiada prawdziwą historię Krajny. Stanowi więc znakomite antidotum na treści zawarte w publikacji „Złotów 1370-2020” oraz teksty człowieka rodem z lubelskiego.

 

Piotr Tomasz

rodem z Krajny

ps. Wyrażam słowa szacunku dla ludzi, którzy 7 lat temu bronili "Domu Polskiego" w Złotowie i w jakikolwiek sposób, np. za pośrednictwem FB, krytycznie wypowiedziały się na temat treści zawartych w publikacji "Złotów 1370-2020". Dziękuję również osobom z naszego regionu, które wspierają mnie w promowaniu historii Krajny. Trwajmy!


Napisz komentarz

Komentarze

Darek 09.09.2021 05:29 PM
Wytrwamy :)

precyzer 04.05.2022 12:26 PM
***y kut asy

darwinizm współczesny 11.05.2022 09:42 PM
Na Galapagos są jeszcze prócz legwanów żółwie słoniowe. Mogą ważyć do rawie pół tony. To jakiego zaganiacza by miały dla chętnej laski! Ale tatuś nie przestrzegał przed żółwiami.

Tomek G 09.09.2021 12:39 PM
Panie Piotrze. Środowiska lokalne działajace w mojej wsi zastraszył jakiś *** z jakiego Instytutu Kaszubskiego. Wiem bo bardzo to przeżywała i często wspominała o tym.

To nie jest tajemnica Tomku 09.09.2021 04:20 PM
Ten jakiś .......z Instytutu Kaszubskiego kazał zamknąć buzię nie tylko działaczom z Twojej wsi. To było zastraszenie skuteczne i systemowe. Właściwie to nie jest , żadna tajemnica bo ludzie są lekko zbulwersowani i opowiadają o tym. Jeszcze nie głośno ale ta sprawa bulwersuje i raczej nie da się jej wyciszyć na dłuższą metę. A Wam droga redakcjo polecam zainteresować się sprawą, kto działał w tej sprawie, żeby działaczom ZPwN i Krajniakom zamknąć usta. Ponoć Instytut Kaszubski to doskonały trop.

/\ 05.05.2022 09:50 PM
Mordę ma zajebistą, pełny wypas. Wypasł się w czasie istnienia w ramach Vectra Media express TV grupy redakcyjno-realizacyjnej, na obiadkach, kiedy zawsze wpadał niespodzianie w porze obiadowej.

Temperatura: 15°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 29 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kali Treść komentarza: Czy zostało to już zgłoszone do Urzędu Skarbowego? Bo udowodnienie takiego procederu jest banalnie proste Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:08 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Obserwator lumpenploretariatu Treść komentarza: Czy dzisiaj złotowskie kodziarstwo idzie z owsianką i szopenem po sąd palić świeczki? Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: kapusta Treść komentarza: Podobno osoby które odeszły z firmy Leszczyńscy s.c. a które przez wiele lat zajmowały się tam pozyskiwaniem klientów i obsługą zleceń teraz założyły sobie odrębną firmę i świadczą takie same usługi po dużo niższych cenach czyli normalna wolnorynkowa sytuacja Takich sytuacji jest całe mnóstwo każdego dnia Ludzie zakładają firmy, po latach wspólnego działania przestają się dogadywać, dzielą się i działają na własny rachunek Są też sytuacje odwrotne gdy firmy się łączą, ale to występuje rzadziej Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:01 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: kos Treść komentarza: Gdy w Urzędzie pracował pan Orciuch, doświadczony budowlaniec, to nie było tam takich zaniedbań jak obecnie. Ten obecny brak współpracy, niewłaściwe zachowania, bałagan i kłamstwa po stronie urzędu świadczą o tym, że brakuje w urzędzie mądrych i wykwalifikowanych ludzi począwszy od głowy Data dodania komentarza: 4.09.2026, 11:45 Źródło komentarza: Druga strona sporu znów próbuje zabrać głos. Sesja Rady Miejskiej w wersji kadłubkowej [AKTUALIZACJA] Autor komentarza: Do: Jest tego dużo, ... Treść komentarza: A gdzie można śledzić wydatki ZCAS i DK ? Czy te jednostki nie mają obowiązku publikowania umów? Data dodania komentarza: 3.09.2026, 11:21 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Dokonuje się Treść komentarza: https://www.rolnik.net.pl/sale-bankietowe-przetarg/ Data dodania komentarza: 2.09.2026, 21:17 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy