Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 6 października 2026 01:01

Nie zapadłem się pod ziemię – odpowiadam Mariuszowi rodem z lubelskiego

Podziel się
Oceń

Lato 2014 roku. W regionie trwa ożywiona debata na temat sprzedaży "Domu Polskiego" w Złotowie. Mowa o symbolicznym budynku dla Polaków, którzy zamieszkują Krajnę od pokoleń. Historia tej nieruchomości to znakomity przykład na to, że tezy o germańskiej dominacji na „Ziemi Złotowskiej”, lansowane także współcześnie przez cenionych naukowców o niemieckim rodowodzie, są fałszywe.
Nie zapadłem się pod ziemię – odpowiadam Mariuszowi rodem z lubelskiego

Autor: foto: fragment okładki Panoramy Złotowskiej z 5 sierpnia 2014 roku

Siedem lat temu, za pośrednictwem stacji ExpressTV Piła, jako pierwszy w regionie zaapelowałem o zaniechanie sprzedaży „Domu Polskiego” na cele komercyjne. Niemal jednocześnie pojawił się apel Klubu Gazety Polskiej w tej sprawie, który napisałem wspólnie z Dariuszem Żurkiem. Wygraliśmy! Uczciwie należy jednak napisać, że w obronie tego symbolu działalności Polaków w Niemczech brało udział wiele środowisk. Było wsparcie polityczne ze strony Zjednoczonej Prawicy (m.in. Wiesława Fidurskiego i Jerzego Podmokłego, którzy zażądali referendum w tej sprawie) oraz organizacji społecznych („Rodzina Rodła” z Wrocławia, organizacje polonijne z terenu Niemiec i in.). Ważną rolę odegrały w tej batalii również niektóre media (Tv Trwam, 77400.pl, ExpressTV Piła, Panorama Złotowska). Informowały bowiem rzetelnie o całej sprawie i przy okazji nagłośniły temat.

Zwycięstwo nie przyszło oczywiście łatwo. Z drugiej strony barykady znalazła się bowiem potężna firma, która była zdeterminowana zakupem obiektu na własne cele. W tym samym kierunku podążały także ówczesne władze Złotowa, z burmistrzem Stanisławem Wełniakiem na czele, które podjęły kroki mające na celu zbycie nieruchomości. Pomysłowi sprzedaży przyklasnęły też niektóre media. Przykładem te należące do redaktora/biznesmena Mariusza L. (uwaga: wymienionego redaktora/biznesmena nie należy już kojarzyć z żółtymi gazetkami, które reklamowały produkty pewnej potężnej firmy).

Od batalii o „Dom Polski” minęło 7 lat. W tym czasie zmienił się rząd w Polsce oraz wybrani zostali nowi parlamentarzyści. Zmienili się też niektórzy radni Miasta Złotowa i sam burmistrz. Ponadto nowi ludzie przejęli ster w Muzeum Ziemi Złotowskiej. Wiele się zatem zmieniło od tamtego czasu. Nie dotyczy to jednak „Domu Polskiego”. Z ówczesnych postulatów został zrealizowany tylko jeden. Przed budynkiem stanął pomnik ks. Bolesława Domańskiego (na szczęście nie ławeczka). Inne, niestety, poszły w zapomnienie. Dlaczego tak się stało?

Odpowiedź przynosi zamieszanie wokół książki prof. Joachima Zdrenki „Złotów 1370-2020”. Z osób publicznych, tylko radny Łukasz Piosik miał odwagę zachować się przyzwoicie i stanąć w obronie historii Polaków z tej części Krajny. Reszta solidarnie milczała. Z zażenowaniem obserwowałem zwłaszcza tchórzowskie uniki środowisk, które tak często uderzają w patriotyczną nutę. Cisza zapanowała od Gdańska po Wrocław, od Warszawy po Szczecin. Także lokalni patrioci nabrali wody w usta. Coś tam jedynie szeptali po kątach. Czy zatem możliwe było ożywienie „Domu Polskiego” i pielęgnowanie idei ludzi "Rodła" w oparciu o te środowiska? Nie! To co dopiero oczekiwać tego od burmistrza Pulita, jego zaplecza oraz opozycji w Radzie Miejskiej w Złotowie, którzy „dzieło” prof. Zdrenki sfinansowali i promowali.

W „epokowym dziele” „Złotów 1370-2020” nie ma hasła „Dom Polski” (s. 141-142). Profesor wymienia za to domy handlowe: Leichentritt, Seelert, Berliner, Kahnemann. Niewykluczone, że w przyszłości wspomni również o niedawno zbudowanej galerii handlowej. Warto podkreślić, że jej lokalizacja sprawiła, że „Dom Polski” częściowo zniknął z pejzażu miasta i tym samym przestał być jedną z wizytówek Złotowa. Trudno nie zauważyć w tym fakcie pewnej korelacji z książką „Złotów 1370-2020”.

Dla Polaków z Krajny „Dom Polski” jest ważnym obiektem – pomnikiem historii. Wiele wskazuje, że niektórzy potomkowie osiedleńców tego nie rozumieją. Dla nich walka o tożsamość tych ziem to jedynie „lokalne polskie piekiełko”. Tak napisał ostatnio Mariusz rodem z lubelskiego, który dodatkowo „podgrzał”swój felieton odniesieniem do konfliktu na linii najemcy „Domu Polskiego” – burmistrz Pulit.

Przyznam, że po przeczytaniu tego tekstu poczułem wielki niesmak. Odreagowałem lekturą materiałów archiwalnych, które opowiadają o niemieckich zbrodniach na Krajnie. Mowa w nich m.in. o oprawcach – członkach Selbstschutzu. Ciekawe nazwiska i intrygujące powiązania rodzinne, które korzeniami sięgają współczesności. Oczywiście lektura i napisanie tekstu potrwa pewien czas. Dlatego polecam coś w zamian. Mowa o publikacji Wojciecha Kokowskiego „Polskie szeregi na Ziemi Złotowskiej”. Książka opowiada prawdziwą historię Krajny. Stanowi więc znakomite antidotum na treści zawarte w publikacji „Złotów 1370-2020” oraz teksty człowieka rodem z lubelskiego.

 

Piotr Tomasz

rodem z Krajny

ps. Wyrażam słowa szacunku dla ludzi, którzy 7 lat temu bronili "Domu Polskiego" w Złotowie i w jakikolwiek sposób, np. za pośrednictwem FB, krytycznie wypowiedziały się na temat treści zawartych w publikacji "Złotów 1370-2020". Dziękuję również osobom z naszego regionu, które wspierają mnie w promowaniu historii Krajny. Trwajmy!


Napisz komentarz

Komentarze

Darek 09.09.2021 05:29 PM
Wytrwamy :)

precyzer 04.05.2022 12:26 PM
***y kut asy

darwinizm współczesny 11.05.2022 09:42 PM
Na Galapagos są jeszcze prócz legwanów żółwie słoniowe. Mogą ważyć do rawie pół tony. To jakiego zaganiacza by miały dla chętnej laski! Ale tatuś nie przestrzegał przed żółwiami.

Tomek G 09.09.2021 12:39 PM
Panie Piotrze. Środowiska lokalne działajace w mojej wsi zastraszył jakiś *** z jakiego Instytutu Kaszubskiego. Wiem bo bardzo to przeżywała i często wspominała o tym.

To nie jest tajemnica Tomku 09.09.2021 04:20 PM
Ten jakiś .......z Instytutu Kaszubskiego kazał zamknąć buzię nie tylko działaczom z Twojej wsi. To było zastraszenie skuteczne i systemowe. Właściwie to nie jest , żadna tajemnica bo ludzie są lekko zbulwersowani i opowiadają o tym. Jeszcze nie głośno ale ta sprawa bulwersuje i raczej nie da się jej wyciszyć na dłuższą metę. A Wam droga redakcjo polecam zainteresować się sprawą, kto działał w tej sprawie, żeby działaczom ZPwN i Krajniakom zamknąć usta. Ponoć Instytut Kaszubski to doskonały trop.

/\ 05.05.2022 09:50 PM
Mordę ma zajebistą, pełny wypas. Wypasł się w czasie istnienia w ramach Vectra Media express TV grupy redakcyjno-realizacyjnej, na obiadkach, kiedy zawsze wpadał niespodzianie w porze obiadowej.

Temperatura: 12°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pająk Treść komentarza: na tej szmacie brakuje takiego tekstu: Afera kłodzka, powodziowa, szpitalna, śmieciowa, milionowe zarobki lekarzy, Kacprzyk nie przesłuchany, rekordowy deficyt budżetowy, galopujące zadłużenie, wymyślony raport CIA, a niedługo pakiet migracyjny i ETS2 zaczną obowiązywać Polskę. Uśmiechamy się! 🤡🙃 Data dodania komentarza: 5.10.2026, 21:38 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: Pokajewicz Treść komentarza: Do Głomi mógł wjebać te wóz! Data dodania komentarza: 5.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: Łykłyski Borysa Treść komentarza: Larwa odgrywała rolę kogoś, kto poddał się lub przeszedł w stan psychotycznej ucieczki.Słowa i gesty nosiły znamiona urojenia utrwalonego o charakterze obronnym lub wręcz urojenia o charakterze manii/wielkościowym. Pacjent w swoim obłędzie zbudował alternatywną rzeczywistość. Przytłoczony wymaganiami otoczenia, krytyka triady sióstr w tym jednej jako zdradzanej żony, jego umysł pękł i wyprodukował absolutną afirmację wolności: ja już nic nie muszę. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 15:09 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Ostania moja kolacja Treść komentarza: Sala bankietowa pachniała duszno mieszanką drogiich perfum i słabego żarcia i cichego, dostojnego fałszu, jaki zazwyczaj towarzyszy wydarzeniom zwanym „kolacją dobroczynną”organizowana przez siosty zbieraczki. Przy stołach siedziało około 140 osób. Zebrani ludzie pod pretekstem docenienia aby poczuli się lepiej w dziwnej konstelacji wymieszanego towarzystwa toczyli drobne, bezpieczne rozmowy. I wtedy pojawiła się ta postać. W konwencji naszej małej, psychologicznej bajki nazwijmy go Larwą. Larwa penetrowała otoczenie. Podczas gdy reszta gości grała w grę pozorów – wyprostowani, czujni, napięci jak Pająki tkające swoje sieci powiązań i wpływów – Larwa krążyła między gośćmi. Jej ruchy były miękkie, pozbawione jakiejkolwiek gracjonalnej struktury. Podchodziła do kolejnych osób, nachylała się bezpośrednio do ich uszu i monotonnym, wręcz obcym głosem sączyła wprost w małżowiny uszne jedną, tę samą frazę: – Ja już nic nie muszę. Tak... ja już nic nie muszę. Przyglądałem się temu z boku jako chłodny obserwator, ale też jako diagnosta, który w tym balu maskowym próbował odczytać prawdziwy stan pacjenta. Zachowanie Larwy rozsadzało normy społeczne, a reakcje Pająków były pyszne: konsternacja, nerwowy uśmiech, odsuwanie głowy, szybkie popijanie. Larwa nie szukała dialogu. Nie czekała na odpowiedź. Po prostu szła dalej i powtarzała kazdemu – Ja już nic nie muszę... Data dodania komentarza: 4.10.2026, 22:27 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: złotowska badziew Treść komentarza: Nietrudno policzyć, że minęło ponad 30 miesięcy a obsobaczany obywatel nie mieszkał w Pile a w Łodzi. Ciągłe przebywanie Łodzianina na dyskotekach w Pile jest niedorzecznością mogącą się sformułować w tępej główce Orłowskiej o nieznanym genderze. Jednocześnie z wizerunku w Internecie wygląda na niedożywioną, chorą na jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 20:32 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: emigracja Treść komentarza: Podobno miał też tajną misję odszukania na Manhattanie księgowej z czasów, gdy w ośrodku sportu i rekreacji pilskiej inwestor w Margoninie zajumał koszty jednego pietra hotelu. Ona dużo wie i siedzi tam z mężem w Ameryce w obawie, żeby nie znaleziono jej szczątków w jakimś opuszczonym spalonym domu na krańcach powiatu. Taka nieduża kobiecina mogłaby się zmieścić w urządzeniu do dopalania w zakładach utylizacyjnych. Dwutlenek węgla, woda, tlenki azotu, trochę popiołu. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 15:23 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki