Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Czwartek, 7 lipca 2022 03:57
Reklama

Wąsosz - z Piotrem Tomaszem rowerem po Krajnie cz.1

Każda miejscowość na Krajnie posiada swoją historię. Nie każda miejscowość może jednak liczyć na to, że zostanie zauważona choćby w regionalnych opracowaniach. Przykładem wieś Wąsosz, która położona jest 5,3 km od Krajenki i 5,8 km od Złotowa. Próżno jej szukać w folderach reklamowych, które promują nasz region (przykładem praca zbiorowa zatytułowana „Rozmaitości powiatu złotowskiego”, której wydanie w 2019 roku firmowało starostwo powiatowe w Złotowie). Zachęcam do wycieczki rowerowej do Wąsosza. Warto się jednak do tego przygotować. Dlatego najpierw kilka słów o jego historii.
Wąsosz - z Piotrem Tomaszem rowerem po Krajnie cz.1

 

Podobno Wąsosz znany był już w XV wieku. Tak przynajmniej podaje Ryszard Pella w przewodniku „Złotów i okolice” (s.53, wydawnictwo poznańskie 1961). Podobno w jego okolicy występowały kiedyś żubry. Podobno znaleziono tu kiedyś groby skrzynkowe. Podobno na granicy z polami wsi Klukowo odnaleziono ślady rozległej osady z okresu tzw. kultury wielbiarskiej, co możemy przeczytać w publikacji „Złotów” Antoniego Śmigielskiego (s. 68, wydawnictwo WBP, Poznań 1995).

Kiedyś był tu folwark. Ulokowano go na szlaku z polskiego miasta Krajenka do polskiej wsi Święta. Rzekomo nazwa wsi pochodzi od słowa „wąż”. Tak twierdzi Władysław Maćkowicz - ceniony na Krajnie nauczyciel, w publikacji „Wspomnienia polskiego nauczyciela Pogranicza (1893-1976)” (s. 227, wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2005).

W przeszłości nazwy tego miejsca to: Wąsose, Wąsosze, Wonsosze. Przez dziesiątki lat była to polska własność. Mieszkali tu Polacy, mieszkali i Niemcy. Ślady bytności tych ostatnich widoczne są do dziś. Wystarczy odwiedzić stary cmentarz, który ukryty jest w leśnych zaroślach niedaleko drogi do Krajenki. Niewiele po nim zostało. Betonowe resztki po ogrodzeniu, uszkodzony krzyż z intrygującymi oznaczeniami, rozpadające się resztki nagrobków oraz dobrze zachowana tablica z nazwiskiem „Meyer”. Warto wspomnieć, że ród ten dość mocno wpisał się w historię tej miejscowości. Prawdopodobnie początek ich historii to koniec XVII wieku, kiedy to młyn papierniczy w Wąsoszu nabył Karol Meyer. Nie cieszył się jednak długo własnością, bo zmarł na początku XVIII wieku podczas epidemii dżumy. Tym samym podzielił tragiczny los wielu mieszkańców tej i innych miejscowości na Krajnie. Majątek po nim przejął jego brat – Jan Christian Meyer, który miał duży zmysł do biznesu. Wąsosz za jego życia bowiem rozkwitł. Biznes papierniczy był jego wizytówką także później, kiedy to interes przejął zięć Meyera – Meissner. Dobra passa w tym biznesie trwała do połowy XIX wieku. Wówczas to papiernię strawił wielki pożar. Ślady bytności Niemców widoczne są do dzisiaj także w samej wsi. Przy wjeździe do miejscowości (od strony wsi Święta) znajduje się kolejny cmentarz. Również na nim czas zaznaczył swój ślad. Niszczeje.

Trudno stwierdzić ilu obecnych mieszkańców miejscowości (według spisu powszechnego z 2011 roku Wąsosz zamieszkiwało 149 osób) posiada niemieckie korzenie. Warto jednak wspomnieć, że jeszcze na początku 1946 roku 46% ówczesnych mieszkańców wsi deklarowało właśnie taką narodowość. Można o tym przeczytać w publikacji Zenona Romanowa „Krajniacy Złotowscy w Polsce Ludowej w latach 1945-1975 (s. 51, Akademia Pomorska w Słupsku, Słupsk 2010). A jak jest obecnie? Z pewnością gro mieszkańców stanowią potomkowie osób, które przybyły na ten teren po zakończeniu II wojny światowej. Jakie są proporcje? 

Symbole bytności Niemców na polskiej Krajnie nie tylko niszczeją. Bywają też odnawiane. Przykładem pomnik, który znajduje się niedaleko leśniczówki w Wąsoszu (blisko dojazdu pożarowego 18). Upamiętnia Alfreda Sommerfeldta -podoficera i leśnika, który zginął z rąk kłusownika 3 października 1896 roku. W chwili śmierci miał 27 lat. Ofiarą tej tragicznej historii padł również nauczyciel z Wąsosza. Tak przynajmniej wynika z książki „Wspomnienia polskiego nauczyciela Pogranicza (1893-1976)” (s. 230, wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2005). Pedagoga oskarżono bowiem o dokonanie tej zbrodni i skazano na 12 lat więzienia. Po 8 latach okazało się jednak, że był niewinny. Zbrodni miała dokonać inna osoba, która po tym czynie zbiegła do Ameryki i na łożu śmierci wyjawiła prawdę. Jak było w istocie? Trudno powiedzieć. Kiedy powstał pomnik upamiętniający Sommerfeldta? Także trudno odpowiedzieć. Rzekomo, jak głosi tablica umieszczona tuż przy pomniku, został usunięty przez Służbę Bezpieczeństwa PRL i zatopiony w rzece Kocunia. Podobno później na krótko wrócił na swoje miejsce i ponownie zatopiono go w nurtach tego niewielkiego dopływu rzeki Głomia. Kamień odnaleziono na początku transformacji ustrojowej. Stało się tak podczas melioracji rzeki Kocunia. Dwie dekady później Lasy Państwowe w Złotowie sfinansowały jego odnowienie. 15 stycznia 2009 roku nastąpiło jego uroczyste odsłonięcie.

Nie ma już za to pomnika przyrody „Jan”, który znajdował się tuż przy stawie, niedaleko miejsca w którym zginął Sommerfeldt. To jeden z wielu dębów na Krajnie, pod którym rzekomo zasiadał Napoleon Bonaparte. Takie legendy krążą od dziesięcioleci. Sędziwe drzewo dokonało żywota 7 września 2017 roku. Powalił je wiatr. Czy jego lustracja odbywała się przez lata we właściwy sposób? Pewnie tak, bo pomnikiem przyrody było od 1956 roku. Dąb mierzył 525 centymetrów w obwodzie i 28 metrów wysokości. Było to najstarsze drzewo w Nadleśnictwie Złotów, liczyło około 500 lat. W zasadzie jeszcze jest, bo jego pozostałości rozkładają się wciąż w lesie. Tak bowiem stanowi prawo.

Powalenie drzewa było tragedią dla miłośników przyrody. W Wąsoszu rozgrywały się jednak również tragedie ludzkie. Wspomina o tym m.in. Roch Maćkowicz w swoich opublikowanych wspomnieniach, których tytuł już przywoływałem (s. 230-231). Mowa o mężu nauczycielki Wiśniewskiej, który popełnił samobójstwo przez powieszenie. Tragicznie zmarł również mąż nauczycielki Krzyckiej, który wpadł pod pociąg i poniósł śmierć na miejscu. Burzliwe było zapewne również wkroczenie wojsk sowieckich do Wąsosza w 1945 roku. Ich bytność wszędzie charakteryzowały bowiem mordy, gwałty i grabieże. Swój epizod w Wąsoszu zapisała także najsłynniejsza grupa antykomunistyczna na Krajnie. Należy podkreślić, że na to miano zasłużyła nie ze względu na przeprowadzone akcje. Te nie były bowiem spektakularne. Spektakularne było za to okrucieństwo władz komunistycznych, które torturowały i mordowały członków tej organizacji. W zasadzie nie tylko ich. Także osoby współpracujące z „Grupą Jędrusia”. Przykładem Wojciech Pirecki. Należy nadmienić, że tego dzielnego rolnika, męża i ojca pięciorga dzieci, za udzielenie pomocy partyzantom spotkała surowa kara, analogiczna jaką stosowali Niemcy podczas wojny wobec osób sprzyjających partyzantom. Komunistyczny kat, ppor. Ludwik Woźnica, zamordował go 4 września 1946 roku w Bydgoszczy. Najmłodsze z jego osieroconych dzieci miało 7 miesięcy.

Członkowie formacji Leona Mellera „Jędrusia” zastrzelili członka PPR Władysława Ciesielskiego. Zdarzenie miało miejsce 13 lipca 1946 roku w Wąsoszu. Należy zaznaczyć, że kpt. Meller nie wydał rozkazu likwidacji tego człowieka. Partyzanci mieli jedynie wymierzyć mu karę chłosty. W trakcie akcji w Wąsoszu natrafili jednak na dokumenty, które spowodowały, że podjęli samowolną decyzję o likwidacji. Egzekucji dokonali Bogusław Marach "Błysk" i Roman Bala "Niedźwiedź". Za postąpienie wbrew rozkazom zostali później ukarani przez dowódcę chłostą.

Współczesny Wąsosz nosi ślady PRL. Przykładem zabudowa po PGR. Nosi też ślady nowych czasów, bo rozwija się tu nowoczesne budownictwo. To ładna wieś. Szkoda tylko, że w jej centrum straszy wiekowy budynek. Może kiedyś zostanie odnowiony? Szkoda by było, gdyby podzielił los młyna, który został zlikwidowany w 1950 roku.

To tyle w skrócie o historii Wąsosza. Czy warto poznawać lokalną historię? Z pewnością! Zachęcam również do odkrywania jej nieznanych kart. Także do wycieczki rowerowej do tej niewielkiej wsi.


 

Piotr Janusz Tomasz


 

źródła podałem w treści, fotografie autora



Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
zachmurzenie duże

Temperatura: 10°CMiasto: Złotów

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: . - kropkaTreść komentarza: W razie, gdyby się okazało, że oskarżony nie był prawidłowo zawiadomiony będziemy ścigać Melanię Poch do zesrania.Data dodania komentarza: 02.07.2022, 13:50Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: prof. JebutekTreść komentarza: Sąd może być w koteryjnej zmowie i wtedy oleje, osra i opryka.Data dodania komentarza: 30.06.2022, 12:48Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: fakjufejkTreść komentarza: Musi być elementarny porządek w sądownictwie. Sąd mając wiedzę o stronie postępowanie nie może sobie dowolnie wybierać, dokąd skieruje swoje pisma, wezwania. Można bowiem wyobrazić sobie, że sąd uzna sobie w cichości gabinetów iż wyśle pismo na Wyspy Taka-Tuka lub do Kołmogorów w północnym Związku Radzieckim czy do Heleny w Montanie, gdzie podobno mieszka syn Lemanowicza. Zlekceważenie danych zawartych w protokole sądu okręgowego ośmiesza sąd rejonowy.Data dodania komentarza: 22.06.2022, 20:20Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: woda sodowa JNTreść komentarza: Ryszard robi karierę a Wiesława PIS prześladuje. To wszystko widać jak na tacy. Jak widzę regionalne przewodnictwo PIS to słabo się robi. Szczególnoie pan Adam, który ostatnio palnął publicznie, że od pewnego czasu obserwuje świat z ambony. To jest typowa megalomania i uciekanie się do mody partyjniackiej. Dbanie o struktury to jednak praca, której nie widać, natomiast widać złe posunięcia. Jeżeli ludzie PSL będą budować listy zjednoczonej prawicy to marnie widzę przyszłość.Data dodania komentarza: 22.06.2022, 09:32Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem MorawieckimAutor komentarza: PLSTreść komentarza: Specjalista od tłucznia z nieczynnych torowisk. A potem z tego pewna firma buduje drogi w lasach. To się nazywa biznesData dodania komentarza: 20.06.2022, 20:43Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem MorawieckimAutor komentarza: GiloTreść komentarza: Pan starosta już tworzył jeden szlak rowerowy na bazie nieczynnej już linii kolejowej Złotów-Kujan. Tłuczeń z podkładów zniknął i nie wiadomo gdzie się podział . Na tym skończyła się cała inwestycja..........Data dodania komentarza: 20.06.2022, 19:22Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem Morawieckim
Reklama
Reklama