Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 kwietnia 2026 02:41

Tajemnicza jabłoń - legendy z Krajny

Podziel się
Oceń

Krajna bogata jest w legendy i podania ludowe. Wiele z nich zawiera ziarnko prawdy...

Działo się to ponad 70 lat temu we wsi Czajcze, która położona jest około 2 km na południe od Krajenki. Na wzniesieniu górującym nad pobliskimi terenami, w ogromnym domu mieszkał rolnik Bernard ze swoją żoną Adelajdą. Stary, blisko sześćdziesięcioletni Prusak znany był w całej okolicy z tego, że żadnej dziewce nie przepuścił. Pomimo wielkiego temperamentu męża, Adelajda nie mogła doczekać się potomstwa. Szalenie jednak kochała Bernarda.  Dlatego  z niedowierzaniem przyjmowała wszelkie informacje o jego miłosnych podbojach. Do czasu.

Pewnego dnia, był to bodajże wtorek, Bernard pojechał na targ do Krajenki. Trzeba bowiem wiedzieć, że miał najlepsze bydło w okolicy. Mróz był siarczysty (jak na koniec października), toteż szybko zawierano interesy. Nie minęła godzina, a już wszystko sprzedał. Zadowolony i zziębnięty postanowił nieco się ogrzać.

Tam gdzie kiedyś była ulica Langerstrasse, a dziś jest ulica Złotowska, jadąc w kierunku Złotowa, po lewej stronie, stała słynąca w okolicy z przednich trunków gospoda. Los chciał, że u właściciela tego przybytku przebywała krewna jego żony – Eryka. Piękna, o nordyckiej urodzie dziewczyna od razu wpadła w oko Prusakowi. Bernard rozsiadłszy się wygodnie wypijał kieliszek za kieliszkiem, a w miarę jak wódka zaczęła uderzać do głowy, coraz to śmielej począł zagadywać do dziewczyny. Ponieważ ta była sierotą, ujęła ją dobroduszność rolnika, tym bardziej, że im więcej pił, tym większe dawał napiwki. Nie minęło południe, a uniesieni miłosnym amokiem znaleźli się w jej pokoju. Później Bernard jeszcze wielokrotnie, gdy bywał w Krajence, odwiedzał Erykę. Szczęście nie trwało jednak długo.

Zbliżał się front. Żołnierze radzieccy byli coraz bliżej. Niepewny swej przyszłości Bernard zapragnął jeszcze raz zobaczyć swoją ukochaną. Zdziwił się nieco, gdy ta, na powitanie, wręczyła mu jabłko. Wkrótce zrozumiał jednak, co znaczył ten gest. Wyjaśnić bowiem należy, że w stronach, z których pochodziła Eryka, kobieta w ten sposób oznajmiała mężczyźnie, że spodziewa się jego potomka. Dowiedziawszy się w czym rzecz, uradowany Prusak, schował owoc do kieszeni jak najświętszą relikwię. Podekscytowany faktem, że zostanie ojcem, postanowił o wszystkim powiedzieć żonie, zabrać z majątku, co się da i uciec (przed sowietami) z kochanką na Zachód.

Po powrocie do domu, spakował część złota, a ponieważ był niezwykle majętny, kilka tuzinów złotych łyżeczek, sztućców i innych kosztowności wsadził w metalową skrzynkę, która następnie zatopił w przydomowej studni. Wykonawszy te czynności, Bernard zdecydował się wyjawić całą prawdę żonie.

Adelajda w reakcji na słowa męża zaczęła bluźnić tak okrutnie, że aż wstyd to powtarzać. Niech ciebie piekło pochłonie – rzekła na koniec. Jakby ją wysłuchało, bo w chwili, gdy kończyła te słowa, do domu wdarli się sowieci.

Stare powiedzenie mówi, że w miłości i zemście nikt nie dorówna kobiecie. Adelajda boleśnie dotknięta słowami męża zakrzyknęła do sołdatów (wskazując na Bernarda) – to ścierwo prześladowało Żydów w Krajence. Żołnierze niewiele się zastanawiając, wyprowadzili Bernarda do pobliskiego lasu i powiesili. Gdy już wyzionął ducha i zesztywniał, miejscowy pracownik przymusowy, wykopał mu mogiłę. Kilka lat później, w tym samym miejscu, pośród leśnych drzew, wyrosła piękna jabłoń. Starsi mieszkańcy powiadają, że to z tego jabłka, co Bernard otrzymał od ukochanej Eryki.

Los nie oszczędził także Adelajdy. Zhańbiona przez Rosjan, dręczona wyrzutami sumienia, targnęła się na życie, zażywając truciznę. Nieznane są za to dalsze dzieje Eryki i jej dziecka. Czasami jednak w lesie, położonym między szosami do Buntowa i Podróżnej, przy stojącej pośród leśnych drzew jabłoni, ktoś kładzie kwiaty. Kto wie, może to właśnie potomek Bernarda?

 

Piotr Janusz Tomasz

 


Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 3°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 17 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: WłodekTreść komentarza: Firma DM-PROJ Mariusz Majewski wygrała 6 przetargów dla Gminy Łobżenica na łączną kwotę 575 tys teraz dochodzi rewitalizacja na 147600 zł. Kto przygotowuje w urzędzie przetargi, że zawsze trafia na tego pana chyba, że to zbieg okoliczności.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 13:41Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: ŁobżenicaTreść komentarza: Brak konsultacji z mieszkańcami na stosownym etapie to jak widać standard działania tego urzędu. W lutym odbyło się spotkanie z rodzicami dzieci z oddziału przedszkolnego przy SP, po tym jak już rada w styczniu zagłosowała za zamknięciem oddziału. Po co to spotkanie jak procedury ruszyły? Na powiadamianie wszystkich rodziców wydano +10tys., a wcześniej w pawilonie za 1,2mln (środki własne gminy) wyremontowano piętro na cele przedszkola ze szkoły podstawowej. Awaryjnie do końca roku szkolnego jest tam przedszkole publiczne. Wszystko pod modnym hasłem "demografia", które wiele pomieści.. nawet drugie dno.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 12:38Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: ryjący dzikTreść komentarza: To miał być pomnik na wybory. Symbol dzika, który ryje śród skweru a będzie to sarkofag z dosłownym jego znaczeniem semantycznym. Pan burmistrz postanowił sprawdzić czy zasada ,,nic o nas bez nas" działa czy nie działa . Okazało się, że społeczność Łobżenicy jest wierna tejże zasadzie . Będzie więc to nauka bolesna, ale nauczka na lata dla innych, którym w głowie urodzi się podobna myśl.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 10:12Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Zyzuś TłuściochTreść komentarza: Projektant opiera się na wytycznych, które powinny wynikać z oczekiwań i doświadczeń oraz udogodnień. Jeśli zaprojektowano coś z dupy to jest to marnotrawienie środków publicznych i poprawki powinien sfinansować zamawiający z własnej kieszeni.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 21:04Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: RumcajsTreść komentarza: Błędy się zdarzają, tutaj popełniono kardynalny. W dużych miastach gdzie rządzi platforma podobne numery przechodzą bo ludzie nie potrafią się sprzeciwić. Przykład Warszawy, Poznania, Piły. W Łobżenicy ludzie sobie nie pozwolą na działanie wbrew ich woli. Jeżeli władza nie wyciągnie z tego nauki to skończy jak Łosoś a wcześniej jak Cerlak.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: FanTreść komentarza: Burmistrz nie chciał konsultacji z mieszkańcami przed przygotowaniem projektu, na załączonym filmie projektant mówi to wyraźnie.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 14:00Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?