Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 lutego 2026 16:55

Stefania Polechońska - Archiwum Historii Mówionej portalu 77400.pl

Podziel się
Oceń

Władze komunistyczne (w latach 1944-89) zamordowały tysiące Polaków. Nie miało przy tym znaczenia kogo zabijano, bito lub komu złamano życie. Istotna była obrona zbrodniczej ideologii, radzieckiej hegemonii w Europie Środkowo-Wschodniej oraz pozycji tych, którzy za judaszowe srebrniki postanowili wiernie służyć okupantowi. Wrogiem mógł stać się każdy, wystarczyło znaleźć się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Tak stało się w przypadku brata mieszkanki Lędyczka - pani Stefanii Polechońskiej

Relacja o Janie Polechońskim, pełnym energii młodym człowieku, powoduje głębokie wzruszenie. Od tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu minęło ponad 50 lat. Słowa Stefanii Polechońskiej sprawiają jednak, że przed oczami słuchającego raz po raz pojawiają się obrazy: młodego mężczyzny, jego ukochanej, dziecka, które szykuje się do przyjścia na świat... Dalej jest cios, który zadaje człowiek w mundurze z orłem na czapce. Śmiercionośna kula przeszyła pierś młodego człowieka, bo taki rozkaz wydał oficer mieniący się Polakiem. Zginął młody człowiek, bo mordowanie bliźnich zaaprobowały osoby, które fałszywie kazali nazywać siebie „towarzyszami”.

17 grudnia 1970 roku komunistyczne wojsko otworzyło ogień w stronę robotników, którzy szli do pracy. W rejonie przystanku kolejki elektrycznej Gdynia-Stocznia śmierć poniosło 13 osób, a kilkudziesięciu robotników zostało ciężko rannych. Wśród poległych znalazł się Jan Polechoński. To jednak nie koniec historii. Władza ludowa nie miała bowiem serca wobec tych, których dosięgła jej karząca ręka. Tak jak w 1963 roku ciało Józefa Franczaka oddano bez odciętej głowy, tak i w 1970 roku potęgowano cierpienie rodzin, zezwalając na pochówek bez należnego ceremoniału. Pogrzeby odbywały się skrycie, około pierwszej w nocy. Teren otaczali żołnierze, którzy zamiast Polski bronili zbrodniczego systemu.

 

Historycy dołączyli śmierć Jana Polechońskiego do zbrodni PRL-u. Czy jednak statystyka jest właściwą miarą ludzkich tragedii? Przecież nie ma w niej dziecka, które nie przyszło na świat w następstwie decyzji komunistycznych przywódców. Nie ma żony, która po tych wydarzeniach nie wyszła już nigdy za mąż, z trudem znosząc ciężar tak bolesnego doświadczenia. Nie ma matki i ojca, rodzeństwa, innych bliskich osób. Tego cierpienia z pewnością nie jest w stanie oddać żadna statystyka, zrekompensować jakiekolwiek odszkodowanie, nawet słowo „przepraszam” oprawcy w polskim mundurze.

 

 - materiał filmowy zrealizowaliśmy wspólnie z kolegami w 2011 r.


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: 5°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 16 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: PatryjotaTreść komentarza: Czas skończyć z obecnością dawnych działaczy komunistycznych w życiu ważnych funkcji zawodowych . Często za ich pięknymi słowami kryje się jedynie chęć zysku, a nie dobro kraju. Osoby z taką przeszłością nie powinny sprawować funkcji państwowych. Na szczęście dzięki bazom IPN prawda wychodzi na jaw i każdy obywatel może zweryfikować, kto jest prawdziwym patriotą, a kto tylko go udaje. Transparentność jest tu kluczowa.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 12:12Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: MATETreść komentarza: Zobacz, jak uwiera ta informacja, skoro postanowiłeś napisać i wyjaśnić, jak sobie to w głowie poukładałeś. Zdziwienie, powiadasz – niby zarzuty. Niby zarzuty, ale tylko niby. Czyli po co się do niby-zarzutów odnosić?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 10:57Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: YERBATreść komentarza: W tych wszystkich bredniach niby zarzutach duże zdziwienie informatora budzi były pracownik funkcjonariusz SB i jego umocowaniu w GS Rolnik. Cały Złotów i powiat to wiedział jak i to z czyjegoś nadania go tam trzymano i kim był w tej układance. Ludzie! minęło dziesiątki lat, oni tam w ciepłe z władzami powiatu i miasta trzymali sztamę i nikomu to nie przeszkadzało! Dziwne to oburzenie skoro Złotów i Powiat stanowiło ogromne środowisko PZPR-u skupione w gronie SB i TW. Nie dość tego od 1989r nikt z tym nic nie zrobił, wręcz przeciwnie mieszkańcy nadal głosują na tych z nadania lub ich postkomunistyczne pokolenie. Robią to z prostej przyczyny; w Powiecie Złotowskim i Złotowie Komunizm, nigdy się nie skończył. Tak więc sprowadzać upadek Spółdzielni do tej kwestii, jest kpiną z sytuacji do jakiej ją doprowadzono w ciągu ostatnich czterech lat. Zresztą co tu pisać o Rolniku ich robieniu z ludzi wariatów, skoro obecny Rząd KO czyni podobnie z całą polską a szczególnie z tymi którzy na nich głosowali.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 10:47Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: WitoldTreść komentarza: Kazik jaki pisarz :)Data dodania komentarza: 24.02.2026, 07:51Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Boli że ktoś prawdę pisze. Błędy to tylko błędy,lecz radni takich baboli nie powinni robić!Data dodania komentarza: 24.02.2026, 06:46Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: UpadłośćTreść komentarza: Kolejny plan?. Plan od dawna zostać likwidatorem Spoldzielni on, lub przewodniczący Rady Nadzirczej. Jeśli on to będzie miał prawnika do pomocy. A co dalej to już każdy sie może się domyślać.....Data dodania komentarza: 23.02.2026, 21:44Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?