Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 lutego 2026 17:52

Syberia - ziemia przeklęta, historia Mariana Urbana

Podziel się
Oceń

Historia Polski XIX i początku XX w. to czas, w którym polscy patrioci podejmowali nieudane próby wskrzeszenia państwa polskiego. Co gorsza, każda klęska okupowana była nie tylko wielką daniną krwi, ale także deportacjami na dalekie rubieże Rosji. W 1928 r. dawni Sybiracy, by uczcić pamięć tych, którzy zostali deportowani na nieludzka ziemię, a także zintegrować środowisko byłych zesłańców, utworzyli Związek Sybiraków. Założyciele tego stowarzyszenia nie przypuszczali zapewne, że już wkrótce historia zacznie się powtarzać.
Syberia - ziemia przeklęta, historia Mariana Urbana
Marian Urban (fotografia ze zbiorów Piotra Tomasza)

We wrześniu 1939 r., w wyniku zawarcia układu pomiędzy Związkiem Radzieckim i Niemcami (pakt Ribbentrop – Mołotow), nastąpiła agresja na ziemie polskie. Pomimo bohaterskiej postawy, żołnierze polscy nie dali rady powstrzymać dwóch największych potęg militarnych ówczesnego świata. Nastąpił czwarty rozbiór Polski. Niemcy przejęły zachodnią i centralną część Rzeczypospolitej. Rosjanom przypadły zaś Kresy Wschodnie.

- Mieszkaliśmy wówczas we wsi Płoska, powiat tarnopolski, w województwie lwowskim – wspomina Marian Urban, mieszkaniec wsi Czajcze, jednocześnie prezes Związku Sybiraków w powiecie złotowskim. - Miałem dziesięć lat, pamiętam, że przez naszą wieś przejechał konny oddział wojsk sowieckich. Nie było jednak żadnych działań militarnych.

Spokój nie trwał jednak długo. Miejscowa ludność ukraińska poczęła bowiem podejmować nieprzyjazne działania wobec ludności polskiej. Już następnego dnia została spalona sąsiednia wieś – Jakubowce, później kolejne. Nadto dokonywano licznych grabieży. Te niespokojne dni rodzina Urbanów spędziła w  stodole, w stajni, a nawet pod gołym niebem wśród posadzonych świerków. Jedną noc przebywała także w sąsiedniej wsi Krasnopólka, w zagrodzie zaprzyjaźnionego Ukraińca. Niestety, jeszcze tej samej nocy wybito mu szyby i by nie narażać go na dalsze szykany, Urbanowie wrócili do swojej rodzinnej miejscowości.

Z czasem nieprzyjazne zachowania wobec ludności polskiej zaczęły powoli ustawać. Nastał rok 1940. Zima była wówczas szczególnie sroga. Temperatury spadały często poniżej minus 30 stopni C. Pewnego, lutowego poranka (około godziny czwartej) do drzwi rodzinnego domu pana Mariana zapukali żołnierze radzieccy (dwóch Rosjan i ośmiu Ukraińców). - Postawili nas pod ścianę - wspomina pan Marian. Następnie odbyła się rewizja mieszkania. Gdy zakończyli, jeden z żołnierzy powiedział: macie pół godziny na spakowanie.

Podobne represje dotknęły także innych mieszkańców wsi, którzy byli pochodzenia polskiego. Działania te rozpoczęły się 10 lutego 1940 r. Począwszy od tej daty rozpoczęły się masowe deportacje Polaków, którzy zamieszkiwali tereny zaanektowane przez Związek Radziecki w 1939 r. Represje nie ominęły nawet rodziny miejscowego komunisty, który nosił nazwisko Inglod (po 1945 r. wrócił za ziemie polskie, zamieszkał w okolicach Szczecina). - Był to niezwykle biedny człowiek – wspomina pan Marian, a w dodatku nadużywający alkoholu. Dość powiedzieć, że gdy jedno z jego dzieci chciało iść do szkoły, to albo szło na bosaka, albo czekało aż drugie z niej wróci, by móc zabrać od niego buty. Tak właśnie, bez niczego zesłano i tę rodzinę.

Zebrani na wiejskiej drodze miejscowi Polacy, z dobytkiem, który udało się zmieścić na saniach, udali się w drogę, która miała trwać tysiące kilometrów i wieść do ziemi, którą Gustaw Herling Grudziński nazwał "innym światem". Po dojechaniu do dworca w Kozowie Urbanowie wraz z innymi zesłańcami zostali zapakowani do wagonów towarowych. Z reguły umieszczano tam od 40 do 50 osób, po czym zamykano je, zadrutowując drzwi. Transport liczył 60-80 wagonów. Ciągnęły go dwie lokomotywy.

Transport ruszył w nocy. Neizmierna ciasnota, brak higieny (za ubikację służyła dziura w podłodze), przenikliwe zimno (wagon ogrzewał mały piecyk stojący w kącie tzw. koza) oraz głód (na wagon przypadało 5-6 bochenków chleba i dwa wiadra wody, które wydawano co dwa dni w trakcie postojów) dziesiątkowały zesłańców. Już po paru dniach zaczęto wynosić pierwszych nieboszczyków, umieszczając ich na nasypach kolejowych.Po 25 dniach transport przejechał przez góry Ural. - W gorodzie Kansk przesiedliśmy się z wagonów do odkrytych samochodów ciężarowych - wspomina Marian Urban. Wieźli nas tak przez dwa dni, od rana do wieczora. Następnie saniami, po kolejnych trzech dniach, dotarliśmy do miejsca przeznaczenia.

Zesłańców umieszczono w baraku w lesie. Pożywiono kaszą, pozwolono odpocząć. Na trzeci dzień wyjechali pilnujący żołnierze. ( bo nie było już gdzie uciekać), pojawili się za to miejscowi Rosjanie z piłami do cięcia drzewa. Zasada była prosta: "pracujesz- jesz, nie pracujesz – nie jesz". Cała rodzina Urbanów podjęła pracę w lesie. Ten stan trwał tylko do wiosny. Wówczas Marian wraz z rodzeństwem poszedł do szkoły. - Tak zaczęły się nasze kłopoty - wspomina pan MArian. Sowieci liczyli sobie za wszystko, a zwłaszcza za wyżywienie w szkole. Mój ojciec nie był w stanie na to wszystko zarobić. Zaczęła się bieda. Sprzedawaliśmy, co się dało. Poduszkę za wiadro kartofli, inne rzeczy za mąkę czy kaszę.

Nastała jesień. Ojciec Mariana Urbana - Piotr, przeniósł się do pracy przy budowie baraków dla innych zesłańców. Tak rozpoczął się najtrudniejszy okres dla rodziny Urbanów w trakcie ich pobytu na Syberii. Apogeum miało w okresie Świąt Wielkanocnych. - Gdy mieliśmy bochenek chleba to matka (Aniela) suszyła go i gotowała zupę, żeby nie jeść samego chleba tylko jakąś potrawę - wspomina Marian Urban. Byliśmy wówczas bardzo wycieńczeni. Widząc to, zlitował się nad nami jeden z miejscowych Rosjan. Podarował nam dwa szczeniaki. Moja mama zrobiła z nich rosół, to pozwoliło przetrwać zimę.

Wiosna 1941 r. Piotr Urban podjął pracę (głębiej w las, do starej carskiej wioski) przy pasieniu krów i owiec, nadto zaczął robić buty miejscowym dygnitarzom. To pozwoliło odżyć całej rodzinie bo zimowej gehennie. Tak mijały kolejne miesiąca. W końcu pojawiła się nadzieja. Generał Władysław Anders rozpoczął bowiem formowanie Armii Polskiej na terenie Związku Radzieckiego. Urbanowie postanowili skorzystać z okazji i uciec z nieludzkiej ziemi. Suszyli chleb, żeby zgromadzić zapasy żywności. Gdy im się to udało, ruszyli saniami w kierunku Kanska, stąd pociągiem zamierzali udać się do Taszkientu. Niestety, dotarli tylko do Kanska. Przez tydzień bezskutecznie próbowali załatwić wagon, którym mogliby udać się dalej do Taszkientu. Chleb się skończył, Urbanowie musieli szukać środków do życia. Piotr Urban najpierw pracował w tartaku, później w kołchozie, w końcu w założonym przez siebie warsztacie szewskim.

Kolejna szansa na opuszczenie "nieludzkiej ziemi" pojawiła się z chwilą utworzenia armii Zygmunta Berlinga (1943 r.). Właśnie do niej zaciągnął się Piotr Urban. Jego szlak bojowy zakończył się w styczniu 1945 r. w Warszawie. Po wojnie zamieszkał w Żaganiu. Tam po repatriacji w 1946 r. trafili także pozostali członkowie jego rodziny.

Marian Urban jest obecnie na emeryturze. Pomimo trudnego dzieciństwa spełnił swoje największe marzenie. Został marynarzem. Co więcej, po blisko dziesięciu latach spędzonych w Marynarce Wojennej, odchodząc do cywila, nie porzucił morza. Stale podnosił swoje kwalifikacje i doszedł do stopnia I mechanika. Od wielu lat mieszka we wsi Czajcze (gmina Krajenka). W regionie znany jest m.in. z aktywnej działalności w Związku Sybiraków.

 

 

źródło:

materiały własne autora, na fotografii pan Marian Urban, foty w załączniku: Skansen w Szymbarku

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: -1°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 20 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Oby!Treść komentarza: Oby to tylko za te miliony nie był namiot na betonowej podbudowie!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:51Źródło komentarza: 9 ofert na budowę amfiteatru w Złotowie. Najtaniej: 19,86 mln złAutor komentarza: To nie może trwać!.Treść komentarza: Jeśli to co obecny Rząd Tuska robi z sędziami i podważaniem ich wartości zawodowej, oceną osobistą, szufladkowaniem sędziów w tak ważnym dla nas wszystkich organie jaką jest Trzecia władza w Polsce wg. KONSTYTUCJI, nie jest wariactwem, to czym jest?!. Obecne rządy w stosowaniu prawa "tak jak je Rządzący w tym ministrowie rozumią", jest czymś co krzywdzi miliony Polaków ale i 6 tys sędziów bo tyłu ich może być uznanych za Neo jeśli nie są zrzeszeni w Iustitii. Taka sytuacja powoduje strach i brak zaufania Polaków do każdego sędziego bo nie wiedzą czy ich wyrok nie jest polityczny, ani czy sprawiedliwy wg obowiązującego prawa ustawowego od zmiany ustroju państwa i uchwalenia nowej Konstytucji. My Polacy chcemy normalności w życiu, prawie i wolności, nie można nas wykorzystywać do wyborów w prawie by po nim większość rządząca go całkowicie podważała, nie dość tego by na tak ogromna skalę segregował ludzi, którzy do wykonywania zawodu sprawiedliwego rozstrzygania spraw uczyli się i przygotowywali wiele lat!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:48Źródło komentarza: Tragiczny wypadek i prawny chaos. Franciszkowo czeka na procesAutor komentarza: Róbmy co trzeba!Treść komentarza: Wszystko ok. tylko po co te inwektywy. Polak zna język polski i potrafi to co ma przekazać z kulturą. Osobiście doświadczyłem selekcji Owsiaka po przyjęciu do szpitala kiedy to położono mnie na automatycznym łóżku z pilotem oklejonym serduszkami. Leżałem na nim ok godziny, został przyjęty lokalny oficjel i przeniesiono mnie na inne łóżko pamiętające lata osiemdziesiąte. Lekarze i pielęgniarki były super, administracja nie! Cóż było minęło ważne zdrowie bo po nie idzie się do szpitala i tego tobie życzę. Co do nienawiści wobec PiS to też racja że ona obróciła się nie tylko przeciwko pielęgniarkom ale wszystkim, którzy dorastając za 500+ a ich rodzice otrzymując znaczące podwyżki płac zostając wyciągniętymi z biedy, zapomnieli o tym zagłosowali za pustymi obietnicami oszusta Tuska, który teraz mówi że nie będzie " pełnego portfela, godnych plac, 60 tys Kwoty Wolnej od Podatku bo skoro dostał tylko 32% poparcia to z jakiej paki " ma realizować złożone obietnice. Widać wszystkich ma za idiotów bo nie dość że nic nie da to jeszcze powoduje że, każdy z nas co tydzień traci na wartości swoich dochodów i to pomimo inflacji 2,3%. WOŚP cóż daje na WOŚP nie na Owsiaka bo tak trzeba a o swoje Polacy muszą ponownie zawalczyć, choćby w wyborach 2027r. Bez polityków się nie obejdzie, trzeba tylko pomyśleć przed wrzuceniem głosu do "urny wyborczej".Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:32Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: Jesteśmy z pielęgniarkami!!Treść komentarza: Cóż począć, jest rondo i będzie poparcie nie tylko opozycji "Rządu Tuska " dla pielęgniarek oraz wszystkich z służby zdrowia. Wystarczy wejść w porozumienie z opozycja do Rządu Tuska i ogłosić protest zanim przestaną płacić należne pensje lub na nowo zwalniając większość pielęgniarek, wprowadzając kontrakty i pracę za trzech! To co się dzieje było wiadomym przed wyborami zwłaszcza że od znienawidzonego przez KO Kaczyńskiego i Rządu PiS, można było żądać systematycznej poprawy sytuacji a od Tuska NIE!! To robi wielką różnicę !!!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:09Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: Dopisek ASTreść komentarza: Dokładnie Pan oszacował tę kwotę w 8 minucie i 30 sekundzie. Warto tego posłuchać, jeśli ktoś lubi rozrywkę, to będzie miał ją zapewnioną. :-)Data dodania komentarza: 8.02.2026, 10:44Źródło komentarza: S11 w Tarnówce: Samorządowcy z Ptuszy mówią „NIE” wariantom 4 i 5Autor komentarza: Analityk społecznyTreść komentarza: Miliard słowo klucz. Dokładnie wyliczył tą kwotę ten Pan z załączonego filmu – dokładnie na końcu, pi razy drzwi, i wyszło tyle. To znany kosztorysant z Jastrowia. Jeśli jego kosztorys jest tak trafiony jak pozostałe osiągnięcia i oceny sytuacji, to śmiało możemy zdecydować się na wariant, który ów Pan kontestuje.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 10:41Źródło komentarza: S11 w Tarnówce: Samorządowcy z Ptuszy mówią „NIE” wariantom 4 i 5