Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 13:58

Dzień z życia "pisowskiej dyktatury"

Podziel się
Oceń

Po wzorcowej demokracji, która panowała za rządów PO-PSL (o czasach komuny i postkomuny z SLD nie wspominając) pozostały tylko zgliszcza.

Kiedyś szło się do urzędu, w poczekalni brało się do ręki "niezależne" od rządzących gazety, które korzystały ze swobody wypowiedzi i państwowych reklam. Czytało się w nich o złotej erze, którą zafundowali Polakom ówcześnie rządzący. To były czasy! Ludzie starsi chodzili do lekarza jedynie dla rozrywki (zabawa rozpoczynała się nocną kolejką w poczekalni), policjanci grali z protestującymi w paintball (dla lepszej zabawy broń mieli tylko policjanci, a kulki z farbą zastępowano gumowymi odpowiednikami), politycy rządzący udzielali korepetycji dziennikarzom (słynne zajęcia w środku nocy przy śmietniku), niezawisłe sądy orzekały kary więzienia za przerywanie wykładów komunistycznych bandytów, w restauracji "Sowa i Przyjaciele" można było zjeść "ośmiorniczki" z rządzącymi (i zrobić przy okazji interes życia lub "laskę" Amerykanom), długo można tak wymieniać. Panowała złota wolność! Teraz jest wielka smuta. W najlepsze bowiem rozwija się dyktatura firmowana przez Jarosława Kaczyńskiego.

Cenzura, godzina milicyjna/policyjna, wojsko na ulicach, tysiące aresztowanych, zakazy wyjazdu z kraju. Taka rzeczywistość panuje obecnie w III RP. Oczywiście reżim stara się uwiarygodnić, pokazać całemu światu, że w Polsce panuje normalność. W tym celu stosuje różne podstępy. Ostatni przykład to koncert zespołu "The Rolling Stones". Nieprzypadkowo "Kaczyści" umożliwili kilku desydentom dojazd na spotkanie z Jaggerem (USA)! Celowo nie przeszkadzali! Wspominam o tym, bo na koncercie był m.in. przywódca duchowy antykaczystowskiej partyzantki na powiat złotowski i Łobżenicę.Dla rozprowadzających znicze przed sądami, guru i bohater! Dla pozostałych zwykły leszcz, który w dodatku nie przewidział, że orędownicy obecnej dyktatury wykorzystają jego udział w koncercie dla swoich niecnych celów.

Przyznam, że jestem pod wrażeniem postawy tego człowieka. W internecie plują na niego od najgorszych. Przypominają przodków, którzy za krwawej komuny przysięgali "strzec bezpieczeństwa i porządku publicznego", którzy z dumą nosili legitymację seria E... On na to nie zważa. Konsekwentnie prowadzi walkę przeciw "kaczystowskiej dyktaturze". Oczywiście głównie w ramach drugiego obiegu, a więc za pośrednictwem punktu skupu surowców wtórnych, bo to właśnie do tej "konspiracyjnej meliny", cyklicznie każdego tygodnia, trafia "bibuła lokalna" z jego ambitnymi tekstami.

Ten "niezłomny bojownik o wolność i demokrację" ma pewną słabość. Boi się o innych obrońców "zagrożonych praw konstytucyjnych". Boi się m.in. o swojego dobrego kumpla, który zasad demokracji uczył się w Komitecie Miejskim PZPR w Złotowie oraz Komitecie Wojewódzkim PZPR w Pile. Boi się zupełnie niepotrzebnie. To bowiem prawdziwy "leśny" ("leśny ojciec"/"leśny dziadek" *proszę odpowiednie skreślić). Wystarczy wejść na jego profil FB. Na udostępnionych fotografiach zwierzyna leży pokotem. Interesujące, że ostatnio nawet portale internetowe leżą przed nim pokotem, ostrzelane groźbą zastosowania środków prawnych za publikację nieprzychylnych materiałów, rzecz jasna nieprzychylnych wobec "niezłomnego obrońcy wolności słowa". Nie ma z nim żartów, "Kaczyści" muszą się go bać!

Nie ma złudzeń, że "pisowska dyktatura" narusza "system demokratyczny", który przy "okrągłym stole", w oparach lepszych fajek i markowej wódki, budowali m.in. towarzysz Kiszczak i komunistyczna agentura. Widać również, że także w powiecie złotowskim mieszkają ludzie, którzy tego systemu gotowi są ofiarnie bronić i zań umierać. Oczywiście w tej walce nie są sami. Komisarze Unii Europejskiej (wzorem komisarzy z ZSRR) interweniują. Niewykluczone więc, że modły wznoszone przed budynkami sądów, które odbywają się w poświacie palących się zniczy, zostaną kiedyś wysłuchane.

Być może ich pośredni adresaci, komisarze UE, dojrzeją do radykalnych rozwiązań i zastosują np. ustawę o tzw. "bratniej pomocy". Kiedyś tak czynili sowieci na Węgrzech (1956) i Czechosłowacji (1968). Dlaczego nie mieliby tego zrobić marksiści z UE? Dawni marksiści z dawnego Bloku Wschodniego czekają wszak na pomoc, krwawią, są torturowani, umierają w lochach (złośliwi realiści napiszą, że chlając drogą "wódę" i łowiąc ryby na Lofotach).

Wypada zauważyć, że w XVIII w. nasi sąsiedzi byli bardziej skłonni do obrony demokracji w Polsce. Przypomnieć również, że w 1772 r. Krajna doświadczyła niebywałej łaski, która spłynęła ze strony przodków przyjaciół/ziomali z Gifhorn. Może historia się powtórzy?

Tymczasem warto zaszyć się gdzieś w pałacu budowanym na obszarze natura 2000 (dzięki opinii obrońcy Puszczy Białowieskiej powstaje taki przybytek). Ustawić na full płytę "The Rolling Stones". Najlepiej utwór "Gimme Shelter" (ponoć skutecznie płoszy ptaki). Włączyć internet. Przypomnieć sobie "demokratyczne rządy" PO-PSL. Inwigilacje, wielomiesięczne areszty bez wyroków, tajemnicze samobójstwa, umorzenia prokuratorsko/sądowe w głośnych sprawach, afery, wyłudzenia, ośmiorniczki itd. Gwarantuje, będą ciary!

 

Piotr Tomasz

Prawnik, Dziennikarz, Emigrant

Osoba represjonowana w okresie rządów PO-PSL


Napisz komentarz

Komentarze

aa 06.08.2018 03:03 PM
Po przeczytaniu jestem pewien ze dobrze zrobilem i wyjechalem od chorych ludzi w tym kraju.

Anna 27.03.2017 10:39 PM
Brak słów na was ludzie !!!!!!!!!!Pojęcia nie macie o niczym. Ten człowiek zgotował piekło wszystkim zwierzetom. Nie wie gdzie sie podziało drobnostka 1 mln zł i 300 psów , operują technicy a często też zupełnie nawet nie . Co jest przestępstwem,. Nawet nie wiecie jaki los tym zwierzetom zafundował za cięzkie pieniądze które dostaje na ich utrzymanie. Dał im głod, ból, cierpienie, strach i okrutna śmierć. WIęc najpierw się kobieto wyposaż w wiedzę. na całe szczęscie był Dyrektor NIK - przerażony zresztą tym co usłyszał . A wychodzili ludzie którzy byli zależni od publicznego transportu przedstawiciele innych gmin i organizacji, oraz sam lek powiatowy i woj poniekąd wspólwinni tego stanu. Zna Pani powiedzenie na złodzieju czapka gore? to własnie tak było

Temperatura: 9°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Panie komendancie biją w tarabany! Treść komentarza: Panie komendancie! Alarm. Szykuj pan oddział! Bunt w policji stołecznej i piasecznej!! Funkcjonariusze ODMÓWILI usunięcia demonstrantów sprzed Trybunału Konstytucyjnego! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 13:20 Źródło komentarza: Policja między służbą państwu a politycznym posłuszeństwem. O bezrefleksyjności złotowskiej komendy Autor komentarza: Skasuj pan ten wpis bo z nim zostaniesz Treść komentarza: Zastępcy Żurka uderzają w Tuska. Mowa o zbrojnej grupie przestępczej Pięciu zastępców Prokuratora Generalnego uderza w Donalda Tuska i Waldemara Żurka. W zawiadomieniu dotyczącym wydarzeń wokół TK mowa o podejrzeniu popełnienia wyjątkowo poważnych przestępstw. Zastępcy Żurka składają zawiadomienie W poniedziałek 2 listopada Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem poinformowało, że pięciu zastępców Prokuratora Generalnego wysłało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw związanych z wydarzeniami z 30 i 31 października. Pod dokumentem wymieniono pięć nazwisk: Dariusza Barskiego, Roberta Hernanda, Tomasza Janeczka, Michała Ostrowskiego i Krzysztofa Sieraka. Zawiadomienie dotyczy premiera Donalda Tuska, ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego, ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, a także Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej, Macieja Berka, nieustalonych dowódców akcji policyjnej i innych osób. Dokument skierowano do zastępcy Prokuratora Generalnego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Beaty Marczak. Grupa przestępcza o charakterze zbrojnym? Tak napisano w zawiadomieniu Autorzy pisma powołują się na art. 128 § 1 i 3 oraz art. 258 § 2 Kodeksu karnego. Wskazują na podejrzenie działań wymierzonych w konstytucyjny organ państwa. W dokumencie czytamy o: Działalności zmierzającej bezpośrednio do urzeczywistnienia celu w postaci usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – Trybunału Konstytucyjnego i jego Prezesa oraz wywierania przemocą wpływu na czynności urzędowe ww. organów konstytucyjnych. Autorzy zawiadomienia wskazują, że działania te miały zostać podjęte: w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym. Art. 258 § 2 Kodeksu karnego dotyczy udziału w zorganizowanej grupie albo związku mających charakter zbrojny lub zmierzających do popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym. W dokumencie mowa o napaści na prezydenta Na tym jednak nie koniec. Drugi wątek zawiadomienia dotyczy wydarzeń, które rozegrały się podczas nocnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym. Drugie z opisywanych przestępstw dotyczy czynnej napaści na Prezydenta RP w dniu 31 października 2026 roku podczas jego wejścia do siedziby Trybunału Konstytucyjnego przy Al. Szucha 13a w Warszawie. W tym przypadku autorzy dokumentu wskazują na art. 135 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Ad Vocem wskazuje, kto powinien zająć się sprawą Stowarzyszenie Ad Vocem podkreśla, że zawiadomienie powinno zostać rozpoznane przez Beatę Marczak. Jedyną osobą, która może rzetelnie i niezależnie rozpoznać to zawiadomienie, jest Zastępca Prokuratora Generalnego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Beata Marczak, zwłaszcza że dotyczy ono m. in. czynu z art. 258 par. 2 kk, a więc działania zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym – przekazano w komunikacie. Stowarzyszenie zaznacza również, że sprawy nie powinien nadzorować Waldemar Żurek, ponieważ sam został wymieniony w zawiadomieniu. Gorąco wokół Trybunału Konstytucyjnego. Żurek wykonał pierwszy ruch Przypomnijmy, że w piątek 30 października minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego pięciu wniosków o uchylenie immunitetów. Cztery dotyczą prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, a jeden wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Jak informowaliśmy na Tysol.pl, dokumenty liczą łącznie 224 strony. Do Trybunału przekazano również 50 tomów akt dotyczących czynów wskazanych we wnioskach. Spór o kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego W tym samym czasie doszło do gwałtownego zaostrzenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenia przewidujące miesięczną przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Ogłosiła również „przejęcie obowiązków” związanych z kierowaniem TK. W opublikowanym na oficjalnym profilu Trybunału Konstytucyjnego na platformie X komunikacie zarzucono bezprawne przejęcie strony internetowej TK i podkreślono, że prezesem pozostaje Bogdan Święczkowski, a wiceprezesem Bartłomiej Sochański. Prezydent przerwał lot do Senegalu Wydarzenia wywołały zdecydowaną reakcję prezydenta Karola Nawrockiego, który przerwał zagraniczną podróż do Senegalu i wrócił do Polski. W oświadczeniu Pałacu Prezydenckiego działania wokół Trybunału określono jako naruszenie porządku konstytucyjnego i siłowe przejęcie organu państwa. Bogdan Święczkowski nie zamierza ustępować. W niedzielę 1 listopada pojawił się przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, gdzie domagał się umożliwienia mu wejścia do budynku. Podkreślił, że nadal pełni funkcję prezesa TK i nie został z niej odwołany. Wtorek może być kolejnym ważnym dniem Na wtorek 3 listopada zaplanowano Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którego zwołanie przez Korwin-Piotrowską budzi sprzeciw dotychczasowego kierownictwa TK. Co więcej, tego samego dnia odbędzie się także nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, zwołane przez I prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego. Tematem spotkania będą zagrożenia dla porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:30 Źródło komentarza: Policja między służbą państwu a politycznym posłuszeństwem. O bezrefleksyjności złotowskiej komendy Autor komentarza: W czyim imieniu? Treść komentarza: Panie komendancie, miałeś pan okazję siedzieć cicho i zostać po stronie przyzwoitości. Publikacje tego listu była rozkazem? Konsultował to pan z policjantami? Pamietaj, że komendantura się kiedys kończy a człowiekiem będziesz pan do padołu pozostać, chodzić do sklepu, do lekarza i patrzeć ludziom w oczy. Parlamentarzyści już całej opozyjcji od lewicy do prawicy interweniują i przeprowadzają kontrole poselskie w MSWiA ws. działań policji w Trybunale Konstytucyjnym. Politycy chcą ustalić, kto wydał rozkazy dotyczące siłowego wejścia do TK i wprowadzenia do budynku osób wybranych przez Sejm. Śliwka zwrócił przy tym uwagę na wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. "Jak to jest możliwe, że na placu Trybunału Konstytucyjnego stoi 700, 800 funkcjonariuszy policji, w pewnym momencie nawet ponad tysiąc, a polski prezydent jest szarpany przez jakichś uzurpatorów?" Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:26 Źródło komentarza: Policja między służbą państwu a politycznym posłuszeństwem. O bezrefleksyjności złotowskiej komendy Autor komentarza: BolekP Treść komentarza: Im władza słabsza i przestępcza tym więcej potrzebuje policji przeciw społeczeństwu. Niech sobie to komendant wypisze na pulpicie. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 11:17 Źródło komentarza: Policja między służbą państwu a politycznym posłuszeństwem. O bezrefleksyjności złotowskiej komendy Autor komentarza: Trudne sprawy pod dywan Treść komentarza: Dopilnujcie, żeby to zgłosić do UODO albo przynajmiej potwierdzić czy zostało zgłoszone. Pieniażek nie ma natury legalisty, pewnie wysiłki idą jak to wygasić niż prawidłowo załatwić. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 10:59 Źródło komentarza: Dane osobowe na parkingu. Tak w Złotowie chroni się prywatność mieszkańców? Autor komentarza: Niestety Treść komentarza: policja stanęła po stronie władzy nie po stronie prawa Data dodania komentarza: 3.11.2026, 10:54 Źródło komentarza: Policja między służbą państwu a politycznym posłuszeństwem. O bezrefleksyjności złotowskiej komendy