Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 1 października 2026 08:19

Konfidenci i złodzieje

Podziel się
Oceń

W dość specyficzny sposób skrajne lewactwo postanowiło upamiętnić Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Pile. Celem ataku stała się bowiem mogiła Bohaterki Antykomunistycznego Podziemia – śp. Stanisławy Grabowskiej. Skradziono biało-czerwony wieniec, pozostałe kwiaty porozrzucano wokół grobu. Nieco wcześniej Policja i inne instytucje państwowe otrzymały kilkanaście donosów, których autorzy wyrażali fałszywą troskę o bezpieczeństwo uczestników Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Przyznam, że z obrzydzeniem obserwowałem ogólnopolską mobilizację pewnych środowisk, które za cel postawiły sobie dezorganizację obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Blokowanie tras przemarszów, bluzgi na portalach społecznościowych i w lewicowych mediach (np. wyzywanie ks. Jarka i innych organizatorów od faszystów), donosy obywatelskie, obrzucanie farbą miejsc pamięci... Długo można wymieniać instrumenty, którymi zdecydowała się posłużyć skrajna lewica. Nie sądziłem jednak, że agresja pójdzie tak daleko, że będzie widoczna także na cmentarzach.

W ubiegłym roku w Pile zmarła pani Stasia – Bohaterka Antykomunistycznego Podziemia! Komunistyczne sądy skazały ją łącznie na 8 lat więzienia. Jej jedyną "winą" było to, że nigdy nie donosiła. Należy podkreślić, że nie pękała mimo wymyślnych tortur, które aplikowali jej zwyrodnialcy z UB. Nie będę opisywał szczegółów, bo przecież umysł najbardziej lotnej feministki i tak tego nie ogarnie. Pierwszy wyrok pani Stasi skróciła amnestia, drugi odsiedziała w całości. Po opuszczeniu więzienia nie miała dokąd wracać. Komuniści nakazali bowiem rozebrać jej rodzinny dom. Spalić nie mogli tylko dlatego, że zbyt blisko były inne zabudowania. Wierne sługi Moskwy zabiły też dwóch braci pani Stasi, Stanisława i Józefa. Miejsce ich pochówku pozostaje do dziś nieznane. Brat Tadeusz zdążył zaciągnąć się do Armii Andersa. Zmarł w Iranie wycieńczony wcześniejszym zesłaniem.

Spotkałem panią Stasię przez zbieg okoliczności. Mój kolega Darek zapewne napisze (jak zawsze), że przypadku nie było. W konsekwencji zawarcia znajomości powstał artykuł i film dokumentalny. Został też sporządzony wniosek do Prezydenta RP. W jego konsekwencji, i dzięki wsparciu dobrych ludzi, pani Stasia otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Piękna uroczystość odbyła się 25 marca 2018 roku w Pile. Kilka miesięcy później pani Stasia zmarła.

3 marca 2019 przy jej grobie pojawili się wandale. Poniszczyli kwiaty, część z nich zabrali. Co nimi kierowało? Może słowa pani Senyszyn, że "Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych..."? Może zmobilizowały ich do tego haniebnego czynu wpisy niektórych internautów, którzy nie mają zielonego pojęcia o tamtych czasach i plują jadem na Żołnierzy Wyklętych, tak jak to robiła komunistyczna propaganda od 1945 roku? A może to zwyczajnie tylko potomkowie UB-eków i odezwały się geny? Czas przyniesie odpowiedź.

Pani Stasia pierwszy raz trafiła do więzienia w wyniku donosu. Konfidentem był sąsiad. Czym się kierował? Oczywiście trudno odpowiedzieć na to pytanie. Podobnie trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla postępowania osób, które postanowiły zablokować tegoroczny Pilski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Donosy do instytucji państwowych, monitorowanie Marszu przez całą trasę, wymuszenie skierowania dodatkowych sił policji itd. Czemu to miało służyć? Byłem na każdym Marszu. Ten zorganizowany został już po raz 6. Zawsze było bezpiecznie! Nigdy nie było burd! W Marszu uczestniczyły w przeszłości tysiące młodych ludzi. Bywali również Żołnierze Wyklęci, którzy ze wzruszeniem słuchali Mazurka Dąbrowskiego, któremu towarzyszyła przepiękna oprawa z setek odpalonych rac. Tegoroczny Marsz (wzięło w nim udział około 1500 osób), wyłącznie dzięki staraniom lewactwa, został pozbawiony tego elementu (rac). Dzięki dyscyplinie uczestników nie doszło do rozwiązania Marszu. Lewactwo odniosło więc połowiczny sukces, bo przecież taki był właśnie cel - rozwiązać patriotyczne zgromadzenie.

Na koniec optymistyczniej. W Krajence odbyły się powiatowo – gminne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Burmistrz Stefan Kitela i Starosta Ryszard Goławski pokazali, że historia nie musi dzielić. Wystarczy ją tylko nieco lepiej poznać. Tej edukacji będzie służyć m.in. Izba Pamięci w Krajence, która została otwarta w trakcie piątkowych uroczystości. Znajduje się w niej m.in. biogram Franciszka Cichowskiego (nauczyciela ze Śmiardowa Krajeńskiego), który walczył kolejno: z bolszewikami w 1920 r., z Niemcami w 1939 r., oraz po 1945 roku komunistami. Na uroczystości nie było mediów oraz wielu radnych powiatu, w tym tych pozujących na prawicowych. Może to i dobrze.

 

Piotr Tomasz

Krajeńskie Towarzystwo Historyczne

- ukazał się Zeszyt Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W ten sposób przybliżamy dzieje Żołnierzy Wyklętych na Krajnie. Zachęcam do lektury.


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 12°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 16 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: postanowienie Treść komentarza: Dopóki pan Stokłosa będzie utrzymywał w redakcji Tygodnika Nowego Mariusza Szalbierza, nie ma co marzyć o zaakceptowaniu postulatu o znajomości z Lemanowiczem na facebooku. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 19:31 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Pan Cewnik Treść komentarza: Czy Szalbierz sformułował ideę "Tłoka czekoladowego?" jako instrukcji spółkowania homoseksualnego do użytku uczestników marszu zboczeńców? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 18:47 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: kilka słów Treść komentarza: Winkowski został zamordowany 12/13 kwietnia 2001. Obrzucany wiadrami gówna gość wyjechał legalnie do USA 23 października 2003. Tam mieszka na swoim, pracuje i ma się dobrze. Może Orłowska zarobi na dupie i poleci do Nowego Yorku poszukać gościa. Już był event, że Szalbierz poleciał szukać, wsadzał nos w tyłki amerykańskich mieszkańców Greenpointu, Brooklynu, Manhattanu w nadziei, że mu pomogą zrobić w Pile marsz pederastów i lesb pod hasłem "Lipcowe rżnięcie w Pile" 18 lipca 2014. Młodość Orłowskiej przeleciała jak mendy potraktowane Artemisolem, Szalbierz od zawsze jest stary. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 18:44 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: mały pikuś Treść komentarza: To jest wielka zagadka miejscowego układu. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 18:07 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: michnikowszczyzna Treść komentarza: W Pile bardzo ważny był Kosmatka, który rządził paszportowym wydziałem MO. Bo wtedy paszport nie był dokumentem podróży w szufladzie obywatela a dobrem nadzwyczajnym przydzielanym po uważaniu szarej masie roboczej. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 18:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: OK Treść komentarza: Nikt nie ma kompetencji do zadawania takich pytań insynuujących. Kto miał w roku 1986 paszport, mógł jechać, gdzie chciał po uzyskaniu wizy państwa, do którego mu się ckniło. Ustrój w tym czasie decydował, czy możesz pojechać, czy masz tkwić w komunie. Wydawał paszport na konkretny wyjazd a po powrocie paszport do biura paszportowego służby bezpieczeństwa. Był podział na paszporty do demoludów i do "wszystkich krajów świata". Data dodania komentarza: 30.09.2026, 11:28 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki