Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 05:39

ZAKRZEWO. Nie żyje Edmund Bindek

Podziel się
Oceń

W wieku 80 lat zmarł Edmund Bindek, zasłużony mieszkaniec gminy Zakrzewo, wielki miłośnik sportu, organizator i propagator wielu wydarzeń.

Informację o śmierci podała na swoim profilu facebookowym gmina Zakrzewo. 

- Z głębokim żalem informujemy, że w wieku 80 lat odszedł od nas niezwykle zasłużony dla Gminy Zakrzewo mieszkaniec, Pan Edmund Bindek. Przez kilkadziesiąt lat czynnie uczestniczył w życiu społecznym, był członkiem i przewodniczącym Rady Sołeckiej Wsi Zakrzewo, przewodniczącym LZS Zakrzewo i Grupy Odnowy Wsi, organizatorem wielu turniejów, wielkim propagatorem i miłośnikiem sportu, oddanym swojej pracy nauczycielem - czytamy. 

Edmund Bindek w 1972 roku otrzymał tytuł „Zasłużonego działacza kultury fizycznej”, kilkukrotnie został wyróżniony „Nagrodą Kuratora”, w roku 2007 otrzymał Medal Komisji Edukacji Narodowej. Ponadto może poszczycić się Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotą Odznaką ZNP. Od 1994 do 2019 r. roku Edmund Bindek był przewodniczącym Zarządu Okręgowego Związku Nauczycielstwa Polskiego, przewodniczącym Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, pełnił też rolę kierownika Hali Sportowo-Widowiskowej w Zakrzewie. W ostatnich latach był aktywny na polu kulturalnym, gdyż należał do Grupy Spektaklowej seniorów działającej przy Domu Polskim w Zakrzewie.

- Pan Edmund był człowiekiem bardzo pracowitym, kreatywnym, cenionym wśród mieszkańców gminy, dla młodzieży stanowiącym autorytet godny naśladowania. Rodzinie, przyjaciołom i wszystkim bliskim ś.p. Pana Edmunda Bindka składamy serdeczne kondolencje. Cześć Jego Pamięci - czytamy na profilu gminy Zakrzewo. 


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie małe

Temperatura: 3°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 17 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: T.K.Treść komentarza: Dokładnie, Burmistrzu gdzie macie petycje mieszkańców na temat posadzonych drzew w miejscowości Luchowo ( Berlinki) tuż przy posesjach i granicach działek mieszkańców ?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 11:59Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Sygnalista z KrajenkiTreść komentarza: Dzisiaj prezes LGD wyciągnie niebieskiego asa z rękawa. Polowanie na etaty - cel dyrektor LGD. Komunikat dla publiczności będzie brzmiał: rezygnacja i przyczyny zdrowotne. Szczegóły wysłałem na skrzynkę. Bez odbioru!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 08:27Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: BokochódTreść komentarza: Uważajcie, bo Cypis nie radzi sobie z krytyką. Kiedy ktoś mu się sprzeciwia, konflikt szybko staje się osobisty, a presja może być kierowana nie tylko bezpośrednio na uczestników sporu, ale również na ich otoczenie, relacje i powiązania. To mechanizm, który może prowadzić do zastraszenia i wymuszania wycofania się z krytykiData dodania komentarza: 24.04.2026, 08:18Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?