Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 12:34

Lekcja dla Prezydenta Dudy. Kwaśniewski poucza Głowę Państwa w kwestii ułaskawienia Wąsika i Kamińskiego

Podziel się
Oceń

Aleksander Kwaśniewski, mimo że w trakcie swojej prezydentury zaliczył dziesiątki wpadek, wciąż pozuje na autorytet. Co więcej, może liczyć na grono pomocników, które będzie utwierdzać go w tym przekonaniu. Jednym z takich narzędzi są zaproszenia do komentowania bieżących wydarzeń politycznych w mediach. Przykładem wywiad dla Wirtualnej Polski z 13.01.2024 r. Eksprezydent Kwaśniewski stwierdził w nim, że ostatnie działania Prezydenta Dudy wpływają nie tylko negatywnie na teraźniejszość, ale osłabiają również autorytet kolejnych prezydentów.

Młode pokolenie może nie wiedzieć, że słowa te wypowiada człowiek, który wywodzi się z partii komunistycznej, która dławiła wszelkie przejawy wolności. Przykładem cenzura w mediach. Oczywiście ten katalog jest znacznie szerszy. Zostawmy jednak PRL i jego upiory. Przejdźmy do III RP. W przywołanym wywiadzie Kwaśniewski powiedział też, odnosząc się do ułaskawień w okresie jego prezydentury, że większość dotyczyła "ludzkich kwestii". Potem zaczął opowiadać, że ułaskawił księdza, bo ten spowodował wypadek pod wpływem śpiączki cukrzycowej. Mówił też o ojcu małych dzieci... Naprawdę łaskawy Pan, oczy same zalewają się łzami.

Niestety nie opowiedział, a dziennikarz zapewne przez przypadek nie dopytał, o tzw. "kasjera lewicy" (bo tak ochrzciły media pewnego mordercę) i jego ułaskawienie w 1999 roku. Jest to tym bardziej zastanawiające, że historia ta szeroko opisywana była przez media. Najpierw te „prawicowe”, a potem te pozostałe, w tym Wirtualną Polskę. A o czym ta historia? 

Rozpoczyna się ona w 1970 roku. Młody człowiek zabija 75 letnią kobietę. Motyw – chęć zysku. Rok później zostaje skazany. Nie ma kary śmierci, otrzymuje 25 lat więzienia, a Rada Państwa łagodzi wyrok do 15 lat. Matematyka podpowiada, że na wolność powinien wyjść w roku 1986. Tymczasem już w 1979 r. otrzymuje przerwę w odbywaniu kary i wyjeżdża do Szwajcarii. Jak to było możliwe w realiach komuny i to w czasie obowiązywania stanu wojennego? To cud pierwszy. W Szwajcarii ów człowiek zmienia nazwisko - cud drugi. Rozpoczyna też błyskotliwą karierę w bankowości – zatem cud trzeci. Mamy też kolejny, bo w drugiej połowie lat 90. morderca - "kasjer lewicy" często przebywał w Polsce, bywał m.in. w Sejmie RP. 

Tak dochodzimy do roku 1997. Komuniści tracą ster rządów w Polsce. Do władzy dochodzi Akcja Wyborcza Solidarność. Są w niej ludzie związani obecnie z PiS lub Platformą Obywatelską (np. ministrami byli Ryszard Czarnecki i Leszek Balcerowicz). Rok później zbieg-morderca-"kasjer lewicy" zostaje zatrzymany w Szwajcarii. Następuje jego ekstradycja. Natychmiast zostaje uruchomiona budząca kontrowersje procedura ułaskawieniowa ze strony minister Hanny Suchockiej. Kończy ją ułaskawienie w trybie nadzwyczajnym przez związanego z lewicą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – cud piąty!

Oczywiście cuda te można mnożyć, tak jak pomnażały się na szwajcarskich kontach pieniądze bossów mafii (np. paliwowej) i różnych cwaniaków ze świata polityki i biznesu. A dlaczego akurat Szwajcaria? Dlaczego przenoszono środki z innych europejskich banków (np. z Kathrein Bank)? Były to oczywiście działania wyprzedzające, które miały związek z planowanym przez Polskę wejściem do Unii Europejskiej. Konta w bankach na terenie UE nie zapewniały odpowiedniej anonimowości i bezpieczeństwa. Co innego szwajcarskie banki, dla których trzymanie tajemnicy jest dogmatem. 

Niestety moje pokolenie było leniwe w swej masie. Nie chciało lub nie potrafiło zainteresować się historią i życiorysami osób, które przez lata kreowane były i są na autorytety. Trudno też przypuszczać, że coś w tej materii zmienią ludzie młodzi. Pozostaną zatem komuchy, których zegar biologiczny jeszcze tyka, i ich zstępni, którzy często już robią za "autorytety". Rozsiedli się bowiem we wszystkich partiach, głównych mediach itd. Ten tragiczny wizerunek "elyt" dopełniają różnej maści cwaniaczki. Dlatego też takie obrazy oglądamy dookoła nas i w coraz bardziej ocenzurowanych mediach. Dlatego również nie ma powodów do optymizmu. Dlatego porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie. Mam tu na myśli ludzi ideowych i świat "polskiej" polityki. 

 

 

źródło: "Niezwykle niebezpieczne". Kwaśniewski wskazuje ukryty motyw Dudy - WP Wiadomości


Napisz komentarz

Komentarze

:) 05.04.2024 06:19 PM
Taki myśliciel z redaktora i marnuje sie w Zlotowie

sudba cziełowjeka 11.02.2024 01:03 PM
Kwaśniewski jest oszustem wyborczym, ale nie jest kryminalistą, jak Kamiński i Wąsik, którzy nikogo nie oszukali.

Anastazja 22.01.2024 10:14 AM
Jego konstytucja zniszczy nasz Naród.

Taka prawda 13.01.2024 09:09 PM
Pieniądze nie mają barw politycznych.

Temperatura: 17°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1003 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki