Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 08:17

Coming out – złotowskie szokuje

Podziel się
Oceń

To, kogo kochają, nie uważają tylko za swoją prywatną sprawę. Co jakiś czas w przestrzeni publicznej pojawiają się ich deklaracje, które jednych szokują, u innych zaś budzą poklask. Jedno jest pewne, „wychodzenie z szafy” zagościło w przestrzeni publicznej i wyzwala ogromne emocje. Oczywiście manifestacja ta nie dotyczy już tylko gejów i lesbijek. Byłoby to zbyt nudne. Pojawiają się nowe trendy. Przykładem piosenkarz Sam Smith, który określił się jako osoba niebinarna, czyli „ni to chłop, ni baba”. Okazuje się, że zaszokować nowymi trendami może również Złotów. Na profilu FB pewnej redakcji pojawiła się bowiem sensacyjna informacja, która wywołała dziesiątki komentarzy. Czy „niebinarność” w świecie dziennikarskim można zaakceptować? Gdzie sięgają granice tolerancji?

Informacja o burzliwej dyskusji, która odbyła się na znanym portalu pana Zuckerberga, dotarła do naszej redakcji przypadkowo. Poinformowali o niej „nazi czytelnicy”. Oczywiście nie ma tutaj literówki. Należy wyjaśnić, że w taki właśnie sposób zwykł określać część środowiska patriotycznego pewien postępowy „unijczyk”, który samookreśleniem „unijczyk” leczy zapewne swoje kompleksy. „Nazi czytelnicy” napisali do nas, że zauważyli w mediach społecznościowych coś, co można nazwać w przenośni „pożarem w burdelu”. Zajrzeliśmy, przeczytaliśmy i przecieraliśmy oczy ze zdziwienia.

Awanturę, co szczególnie zaskakujące, wywołał Marcin H. - znany złotowski przedsiębiorca. To właśnie jego wpisy uruchomiły lawinę kolejnych, które doprowadziły do zaskakującego coming out -u. Zadziwiające w tym jest zwłaszcza to, że przedsiębiorca Marcin H. to nie prawicowy faszysta z wrogiego, nienawistnego portalu, który podobno nie istnieje, którego nawet nazwy niektórzy boją się wypowiedzieć w towarzystwie, bo karcone jest to ostracyzmem. Marcin H. to raczej ktoś przychylny niektórym złotowskim mediom. Sympatia ta w przeszłości była zresztą odwzajemniana. Wystarczy przywołać historię konfliktu „demona” z parafii Piotra i Pawła z Marcinem H., który w typowy dla siebie sposób relacjonowały media M. Leszczyńskiego.

Przy utarczkach słownych emocji nie brakuje. Łatwo wtedy może się coś wymsknąć. Podczas dyskusji pod jednym z artykułów na złotowskie.pl (FB) tak właśnie się stało. Otworzyła się przysłowiowa "Puszka Pandory", która spowodowała coming-out. Okazało się bowiem, że w regionie mamy przedstawicieli nowego nurtu w dziennikarstwie.

Kim jest administrator złotowskie.pl na FB? Trudno zgadnąć. Wielkie ukłony jednak w jego stronę i przedsiębiorcy Marcina H. za publiczną dyskusję. Wypłynęło z niej bowiem to, co niekoniecznie podtrzymuje mit rzetelności, którego akurat redaktor przy okazji polemiki z przedsiębiorcą Marcinem H. żałośnie próbował bronić. Co istotne, przy tej szarpaninie, zapewne niechcący, zdradzono wielką tajemnicę. Otóż okazało się, że głośne tytuły z Marcinem H. w roli głównej, powstawały na prośbę samego zainteresowanego. Czy to rzetelność dziennikarska? Panie Leszczyński, a może zamiast pouczać nas co tydzień jacy to „be” są Polacy i jaki to postępowy jest ten Zachód (zwłaszcza nad Odrą i Renem), lepiej zmobilizować swoich wiernych Czytelników do powstrzymania emocji i nie dawania pożywki portalom których rzekomo nie ma?

Efektem gorącej dyskusji na złotowskie.pl (FB) jest ujawnienie zjawiska „dziennikarstwa niebinarnego”. To tak samo jak z tym Samem Smithem. Trudno je opisać właściwymi słowami, bo można narazić się na pozew za brak tolerancji. Zatem w tym miejscu należy powstrzymać się z oceną. Poza tym jest wielce prawdopodobne, że jakiś niebinarny sędzia mógłby zechcieć zrewanżować się swoim byłym obrońcom i co wtedy? Swoją drogą z „niebinarności” można uczynić niezły oręż. Na przykład określić się mianem niebinarnego biznesmena. Przy okazji „wyruchać” sieć Ruchu na sprzedaży lub "wydymać" fiskusa na zorganizowanej sprzedaży gazet poza obiegiem fiskalnym i tym samym uszczuplić dochody państwa z tytułu VAT. Prawda, że byłoby to nowatorskie? A może nie? Może i w tym przypadku mamy już prekursorów nowych trendów na naszym terenie?

KC

ps. słowa "wydymać" i "wyruchać" to ukłon w stronę lewicowego czytelnika. Prawicowych wypada przeprosić za te wulgaryzmy.


 


Napisz komentarz

Komentarze

wódko, pozwól żyć 11.10.2022 10:50 AM
Z topiku "Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancji": Zdaniem oskarżyciela prywatnego, ich treść mogła go poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywanego zawodu dziennikarza. Jak kto publikuje w prasie komunikat po obradach Kolegium Redakcyjnego, że w pracy wytrąbił nie mniej niż półtorej flaszki, to sam sobie kopie dół braku zaufania. Redaktor tygodnika i portalu, choćby podłej proweniencji, nie powinien pochwalać picia w pracy flaszek powodujących stan wymagający ratowania delikwenta substancjami cucącymi. Państwo stara się przeciwdziałać pijaństwu, narkomanii, bimbrownictwu, hodowli roślin i grzybów halucynogennych. A tu naczelny Tygodnika Nowego 2006 komunikuje światu, że w w pracy wypił z flaszek płyn, którego oddziaływanie wymaga czynności ratunkowych dla odświeżenia umysłu.

Skorupka 10.10.2022 09:46 PM
bo karcone jest to ostracyzmem. - to jest coś bez treści.

Tylko nie tam 13.12.2021 06:14 PM
Marcin H. i Piotr T. - AL szukają dziennikarza - macie szansę. Marcin - podsunie temat, Piotr napisze. Heja!

Piotr Tomasz 09.12.2021 11:10 AM
"Możesz omijać nasze treści, tylko bądź konsekwentny". "Nie wstydzimy, że o Tobie nie raz i nie dwa pisaliśmy, bo nas o to prosiłeś". Cytaty godne uwagi. Pierwszy ukazuje ignorancję dla Czytelnika. Ten popadł w niełaskę, bo wyraził krytyczną opinię. Drugiego cytatu nawet nie ma co komentować. Wynika z tego, że można poprosić o artykuły i te się pojawią. Oczywiście nie jest to dla mnie zaskoczenie. Pamiętam kampanię wyborczą 2010. Chociażby artykuł ze Stefanem w tytule. Pewnie też poprosił. Przykre, że tak wygląda regionalne dziennikarstwo. ps. pana Mariusza, jeśli to przeczyta, proszę o artykuły na AL o złotowskiej komunie. Także wydrukowanie w odcinkach pracy magisterskiej pana Wełniaka. ps. 2 pozdrawiam pana Sebastiana C. Miło mi, że pozostał Pan moim wiernym Czytelnikiem. Bluzę z napisem AK nadal noszę z dumą. W naszym regionie szczególnie wypada.

MM 09.12.2021 09:56 AM
Putin musi podzielić Europe, żeby realizować swoje interesy z Niemcami. pUnijczycy to takie usługowe psy, którzy absurdalnie bronią baronów europejskich a tych co zadają trudne pytania nazywają kremlowskimi trollami lub nazistami. Przykład wskazanego unijczyka trafiony w punkt. Co do pożaru w b....u, to nie trzeba wiele obserwować komentarze podobne pożary zdarzają się co tydzień. Od czasu jak hegemonia Wełniaka ustała ta gazeta płonie nienawiścią. Czy ktoś jest zdziwiony?

Marcinek 09.12.2021 10:13 PM
Dzisiaj Mariusz L. odwiedził jurtę Seby na Zaleskim . Chyba go nie zastał, teraz bardzo zimno.

Diks 09.12.2021 10:38 PM
Z flintą?To ponoć bardzo zdolny myśliwy jest. Jest taka legenda

Jagt 09.12.2021 10:56 PM
jest tez legenda o człowieku z nabu, który wykorzystuje tego rodzaju sytuacje

Cyk walenty 10.12.2021 12:43 AM
He, he, no była taka legenda, podparta faktami!

P 11.12.2021 10:24 AM
Pracownicy przekazują sobie te legendę, najlepiej znają ją ci z najdłuższym stażem. Na

RomanK 09.12.2021 09:42 AM
Do niedowiarków powiem krótko. Wyraz ruchać, forma czasownika ruchają nie jest wulgaryzmem.! To biblijne slowo , używane w Starym Testamencie w księdze Mojżeszowej tuż po Ksiedze Rodzaju nazywana Ksiegą Wyjścia należąca do pięcioksięgu. Obecnie używa się tego słowa w brzydkim kontekście kiedy chceny nacechować go wzmocnieniem w zastępstwie wyrażenia w przypadku gdy ktoś kogoś zrobił na szaro lub w odniesieniu do czynności seksualnej.

lexycon 15.07.2022 11:05 AM
uważam, że słowa "wydymać" i "wyruchać" nie są wulgarne a natomiast wypierdolić, wyjebać są.

Z 09.12.2021 09:20 AM
Obawiam się, że w tym czasie VAT (poprawna pisownia) był na stawce 0%.

Bober bober 08.12.2021 10:31 PM
Unijczyk, pasuje szczególnie w kontekście afer na sztytach TSUE i EPL.

Krzysztof Kolumb 09.12.2021 01:17 AM
Nie tylko pasuje w kontekście współczesnym. Europa rabunek ma wpisany w genotypie.Synowie tych ziem rabowali na calym świecie.

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki