Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 18:52

Coming out – złotowskie szokuje

Podziel się
Oceń

To, kogo kochają, nie uważają tylko za swoją prywatną sprawę. Co jakiś czas w przestrzeni publicznej pojawiają się ich deklaracje, które jednych szokują, u innych zaś budzą poklask. Jedno jest pewne, „wychodzenie z szafy” zagościło w przestrzeni publicznej i wyzwala ogromne emocje. Oczywiście manifestacja ta nie dotyczy już tylko gejów i lesbijek. Byłoby to zbyt nudne. Pojawiają się nowe trendy. Przykładem piosenkarz Sam Smith, który określił się jako osoba niebinarna, czyli „ni to chłop, ni baba”. Okazuje się, że zaszokować nowymi trendami może również Złotów. Na profilu FB pewnej redakcji pojawiła się bowiem sensacyjna informacja, która wywołała dziesiątki komentarzy. Czy „niebinarność” w świecie dziennikarskim można zaakceptować? Gdzie sięgają granice tolerancji?

Informacja o burzliwej dyskusji, która odbyła się na znanym portalu pana Zuckerberga, dotarła do naszej redakcji przypadkowo. Poinformowali o niej „nazi czytelnicy”. Oczywiście nie ma tutaj literówki. Należy wyjaśnić, że w taki właśnie sposób zwykł określać część środowiska patriotycznego pewien postępowy „unijczyk”, który samookreśleniem „unijczyk” leczy zapewne swoje kompleksy. „Nazi czytelnicy” napisali do nas, że zauważyli w mediach społecznościowych coś, co można nazwać w przenośni „pożarem w burdelu”. Zajrzeliśmy, przeczytaliśmy i przecieraliśmy oczy ze zdziwienia.

Awanturę, co szczególnie zaskakujące, wywołał Marcin H. - znany złotowski przedsiębiorca. To właśnie jego wpisy uruchomiły lawinę kolejnych, które doprowadziły do zaskakującego coming out -u. Zadziwiające w tym jest zwłaszcza to, że przedsiębiorca Marcin H. to nie prawicowy faszysta z wrogiego, nienawistnego portalu, który podobno nie istnieje, którego nawet nazwy niektórzy boją się wypowiedzieć w towarzystwie, bo karcone jest to ostracyzmem. Marcin H. to raczej ktoś przychylny niektórym złotowskim mediom. Sympatia ta w przeszłości była zresztą odwzajemniana. Wystarczy przywołać historię konfliktu „demona” z parafii Piotra i Pawła z Marcinem H., który w typowy dla siebie sposób relacjonowały media M. Leszczyńskiego.

Przy utarczkach słownych emocji nie brakuje. Łatwo wtedy może się coś wymsknąć. Podczas dyskusji pod jednym z artykułów na złotowskie.pl (FB) tak właśnie się stało. Otworzyła się przysłowiowa "Puszka Pandory", która spowodowała coming-out. Okazało się bowiem, że w regionie mamy przedstawicieli nowego nurtu w dziennikarstwie.

Kim jest administrator złotowskie.pl na FB? Trudno zgadnąć. Wielkie ukłony jednak w jego stronę i przedsiębiorcy Marcina H. za publiczną dyskusję. Wypłynęło z niej bowiem to, co niekoniecznie podtrzymuje mit rzetelności, którego akurat redaktor przy okazji polemiki z przedsiębiorcą Marcinem H. żałośnie próbował bronić. Co istotne, przy tej szarpaninie, zapewne niechcący, zdradzono wielką tajemnicę. Otóż okazało się, że głośne tytuły z Marcinem H. w roli głównej, powstawały na prośbę samego zainteresowanego. Czy to rzetelność dziennikarska? Panie Leszczyński, a może zamiast pouczać nas co tydzień jacy to „be” są Polacy i jaki to postępowy jest ten Zachód (zwłaszcza nad Odrą i Renem), lepiej zmobilizować swoich wiernych Czytelników do powstrzymania emocji i nie dawania pożywki portalom których rzekomo nie ma?

Efektem gorącej dyskusji na złotowskie.pl (FB) jest ujawnienie zjawiska „dziennikarstwa niebinarnego”. To tak samo jak z tym Samem Smithem. Trudno je opisać właściwymi słowami, bo można narazić się na pozew za brak tolerancji. Zatem w tym miejscu należy powstrzymać się z oceną. Poza tym jest wielce prawdopodobne, że jakiś niebinarny sędzia mógłby zechcieć zrewanżować się swoim byłym obrońcom i co wtedy? Swoją drogą z „niebinarności” można uczynić niezły oręż. Na przykład określić się mianem niebinarnego biznesmena. Przy okazji „wyruchać” sieć Ruchu na sprzedaży lub "wydymać" fiskusa na zorganizowanej sprzedaży gazet poza obiegiem fiskalnym i tym samym uszczuplić dochody państwa z tytułu VAT. Prawda, że byłoby to nowatorskie? A może nie? Może i w tym przypadku mamy już prekursorów nowych trendów na naszym terenie?

KC

ps. słowa "wydymać" i "wyruchać" to ukłon w stronę lewicowego czytelnika. Prawicowych wypada przeprosić za te wulgaryzmy.


 


Napisz komentarz

Komentarze

wódko, pozwól żyć 11.10.2022 10:50 AM
Z topiku "Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancji": Zdaniem oskarżyciela prywatnego, ich treść mogła go poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywanego zawodu dziennikarza. Jak kto publikuje w prasie komunikat po obradach Kolegium Redakcyjnego, że w pracy wytrąbił nie mniej niż półtorej flaszki, to sam sobie kopie dół braku zaufania. Redaktor tygodnika i portalu, choćby podłej proweniencji, nie powinien pochwalać picia w pracy flaszek powodujących stan wymagający ratowania delikwenta substancjami cucącymi. Państwo stara się przeciwdziałać pijaństwu, narkomanii, bimbrownictwu, hodowli roślin i grzybów halucynogennych. A tu naczelny Tygodnika Nowego 2006 komunikuje światu, że w w pracy wypił z flaszek płyn, którego oddziaływanie wymaga czynności ratunkowych dla odświeżenia umysłu.

Skorupka 10.10.2022 09:46 PM
bo karcone jest to ostracyzmem. - to jest coś bez treści.

Tylko nie tam 13.12.2021 06:14 PM
Marcin H. i Piotr T. - AL szukają dziennikarza - macie szansę. Marcin - podsunie temat, Piotr napisze. Heja!

Piotr Tomasz 09.12.2021 11:10 AM
"Możesz omijać nasze treści, tylko bądź konsekwentny". "Nie wstydzimy, że o Tobie nie raz i nie dwa pisaliśmy, bo nas o to prosiłeś". Cytaty godne uwagi. Pierwszy ukazuje ignorancję dla Czytelnika. Ten popadł w niełaskę, bo wyraził krytyczną opinię. Drugiego cytatu nawet nie ma co komentować. Wynika z tego, że można poprosić o artykuły i te się pojawią. Oczywiście nie jest to dla mnie zaskoczenie. Pamiętam kampanię wyborczą 2010. Chociażby artykuł ze Stefanem w tytule. Pewnie też poprosił. Przykre, że tak wygląda regionalne dziennikarstwo. ps. pana Mariusza, jeśli to przeczyta, proszę o artykuły na AL o złotowskiej komunie. Także wydrukowanie w odcinkach pracy magisterskiej pana Wełniaka. ps. 2 pozdrawiam pana Sebastiana C. Miło mi, że pozostał Pan moim wiernym Czytelnikiem. Bluzę z napisem AK nadal noszę z dumą. W naszym regionie szczególnie wypada.

MM 09.12.2021 09:56 AM
Putin musi podzielić Europe, żeby realizować swoje interesy z Niemcami. pUnijczycy to takie usługowe psy, którzy absurdalnie bronią baronów europejskich a tych co zadają trudne pytania nazywają kremlowskimi trollami lub nazistami. Przykład wskazanego unijczyka trafiony w punkt. Co do pożaru w b....u, to nie trzeba wiele obserwować komentarze podobne pożary zdarzają się co tydzień. Od czasu jak hegemonia Wełniaka ustała ta gazeta płonie nienawiścią. Czy ktoś jest zdziwiony?

Marcinek 09.12.2021 10:13 PM
Dzisiaj Mariusz L. odwiedził jurtę Seby na Zaleskim . Chyba go nie zastał, teraz bardzo zimno.

Diks 09.12.2021 10:38 PM
Z flintą?To ponoć bardzo zdolny myśliwy jest. Jest taka legenda

Jagt 09.12.2021 10:56 PM
jest tez legenda o człowieku z nabu, który wykorzystuje tego rodzaju sytuacje

Cyk walenty 10.12.2021 12:43 AM
He, he, no była taka legenda, podparta faktami!

P 11.12.2021 10:24 AM
Pracownicy przekazują sobie te legendę, najlepiej znają ją ci z najdłuższym stażem. Na

RomanK 09.12.2021 09:42 AM
Do niedowiarków powiem krótko. Wyraz ruchać, forma czasownika ruchają nie jest wulgaryzmem.! To biblijne slowo , używane w Starym Testamencie w księdze Mojżeszowej tuż po Ksiedze Rodzaju nazywana Ksiegą Wyjścia należąca do pięcioksięgu. Obecnie używa się tego słowa w brzydkim kontekście kiedy chceny nacechować go wzmocnieniem w zastępstwie wyrażenia w przypadku gdy ktoś kogoś zrobił na szaro lub w odniesieniu do czynności seksualnej.

lexycon 15.07.2022 11:05 AM
uważam, że słowa "wydymać" i "wyruchać" nie są wulgarne a natomiast wypierdolić, wyjebać są.

Z 09.12.2021 09:20 AM
Obawiam się, że w tym czasie VAT (poprawna pisownia) był na stawce 0%.

Bober bober 08.12.2021 10:31 PM
Unijczyk, pasuje szczególnie w kontekście afer na sztytach TSUE i EPL.

Krzysztof Kolumb 09.12.2021 01:17 AM
Nie tylko pasuje w kontekście współczesnym. Europa rabunek ma wpisany w genotypie.Synowie tych ziem rabowali na calym świecie.

zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 993 hPa
Wiatr: 18 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: XDTreść komentarza: Mój znajomy Paczek tam wykańcza te chaty.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 16:45Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: fiasko czy układ?Treść komentarza: To dowodzi jednemy, że rada nadzorcza to jemioła doczepiona do drzewa obfitości od brania kasy i wszystkie te elementy tuszowała. Pytanie w czyim interesie to robiła? Po pierwszej opisanej tutaj przez ,,CS" sytuacji powinna wyciagnąć daleko idące wnioski. Jeżeli tego nie robiła- znaczy, że odwróciła się od swoich przypisanych obowiazków kontrolnych i nadzorczych.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 15:21Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: boli mnie brzuch i nie mogę spać...Treść komentarza: Kamaryla wiecznie trzymająca władzę i kontrolę nad Rolnikiem ma poważny problem. Nigdy dotąd nie było takiej sytuacji. Przy transakcjach zbywania nieruchomości lokalne media pisały, co chciał Kazimierz, a on dawał. Chciały stojaki w sklepach? Przyjaciel się zgadzał. Chciały gazety na ladzie? Przyjaciel Kaźmierz także się zgadzał. Przyjaciel zlecał reklamy – drogo i dużo. Aż tu nagle nowa prezes MBZ chciała to zmienić. Wtedy małżeństwo wydawnicze wtargnęło do biura i ile sił w gardle wykrzyczało swoje zdanie w tym temacie. Potem zadzwonił Kaźmierz i natychmiast kazał przywrócić niekorzystny dla budżetu strumień finansowania powrotnie w stronę wydawnictwa L. Towarzystwo wiecznie czerpiące z krwawicy Rolnika nie przewidziało, że zwolniona prezes nie będzie pokornie znosić szytych na nią butów i się odwinie. Ta wesoła historia pokazuje mechanizmy zależności w lokalnym środowisku medialno-spóldzielczym. Jak rozwinie się ten pożar? Czy wyjdzie na jaw więcej szczegółów? Worek podobno jest pełny i jeszcze związany a na światło dzienne wyszły tylko ogólniki z worka, który był ledwo napełniony...Data dodania komentarza: 13.02.2026, 15:14Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: JanekTreść komentarza: Przez to, ze jest tu stroną także wojsko inwestor raczej przegra. W innym wypadku w takim starciu zwykle wygrywają.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 14:09Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: JanTreść komentarza: Na tej samej mocy fotowoltaikę potrzeba mnóstwo hektarów! Myślisz, ze to lepsze wyjście?! Bo ja nie!Data dodania komentarza: 13.02.2026, 14:07Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: Członek SpòdzielniTreść komentarza: W publicznych wypowiedziach dotyczących działalności Spółdzielni pominięto szereg istotnych faktów, które rzucają nowe światło na sposób zarządzania jej majątkiem w ostatnich latach. Poniższe przykłady wskazują na rażącą niegospodarność i brak należytego nadzoru. ​Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów braku profesjonalizmu jest remont mieszkań w budynku byłego klubu Spółdzielni w Radawnicy. Lokale te miały zostać przeznaczone dla piekarzy. Prace wykończeniowe rozpoczęto jednak bez uprzedniego zabezpieczenia dachu. ​W konsekwencji w ubiegłym roku doszło do poważnego zalania świeżo odnowionych pomieszczeń. Woda zniszczyła nowe sufity wraz z ociepleniem, ściany oraz dopiero co położone panele podłogowe. Skala poniesionych strat do dziś nie została publicznie przedstawiona ani rzetelnie rozliczona, a kosztami błędnych decyzji obciążono budżet Spółdzielni. ​Kolejną niewyjaśnioną sprawą jest niedobór około 20 ton węgla na składzie opału. Do nieprawidłowości doszło w okresie, gdy funkcję kierownika składu pełniła osoba, która niedługo potem objęła stanowisko prezesa Spółdzielni. ​Co istotne, przy przejściu tej osoby na stanowisko prezesa nie przeprowadzono obowiązkowego remanentu zdawczo-odbiorczego. Inwentaryzację wykonano dopiero po upływie roku, gdy zarządzanie składem przejął poprzedni pracownik. To wtedy ujawniono brak towaru. Przy ówczesnych cenach rynkowych (ok. 3000 zł za tonę w tym czasie), strata finansowa mogła sięgnąć 60 tysięcy złotych. Mimo upływu ponad dwóch lat, sprawa nie doczekała się wyjaśnienia, a winnych nie pociągnięto do odpowiedzialności. ​Budzi niepokój strategia ratowania finansów poprzez systematyczne wyzbywanie się majątku trwałego. W czasie kadencji byłej prezes sprzedano sklepy w Bługowie, Zalesiu, Franciszkowie oraz Stawnicy. Sprzedano również obiekt po byłej sali w Świętej, a obecnie na sprzedaż wystawiono biurowiec przy ul. Wawrzyniaka. ​Tymczasem sklep w Buntowie od lat stoi pusty i niszczeje. Rodzi się pytanie: jak długo jeszcze majątek wypracowany przez pokolenia spółdzielców będzie wyprzedawany tylko po to, by sztucznie podtrzymywać płynność finansową i opłacać bieżące koszty oraz pensje zarządu? To droga donikąd – zysk jest pozorny, a majątek bezpowrotnie znika. ​Kontrowersje budzi także model zarządzania byłym sklepem Delikatesy przy ul. Wojska Polskiego. Przykładem braku kalkulacji było otwarcie placówki, na które zakupiono około 200 kg karkówki – sprzedano zaledwie 20 kg, a resztę zutylizowano. ​Regularnie dochodziło tam do marnowania żywności: ​Znaczne ilości warzyw trafiały na śmietnik z powodu niskiej rotacji i wysychania towaru. ​Wędliny po upływie terminu przydatności trafiały na rożno, co budzi zastrzeżenia natury etycznej i sanitarnej. Wszystkie te zdarzenia łączy wspólny mianownik: brak przejrzystej informacji dla członków Spółdzielni. Do dziś nie przedstawiono pełnego rozliczenia tych decyzji ani nie wyciągnięto konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za niegospodarność. Pytanie o to, kto i kiedy dokona rzetelnej rewizji tych spraw, pozostaje otwarte. "Zamienił stryjek siekierkę na kijek"Data dodania komentarza: 13.02.2026, 14:06Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?