Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 2 czerwca 2026 01:20

Syberia - ziemia przeklęta, historia Mariana Urbana

Podziel się
Oceń

Historia Polski XIX i początku XX w. to czas, w którym polscy patrioci podejmowali nieudane próby wskrzeszenia państwa polskiego. Co gorsza, każda klęska okupowana była nie tylko wielką daniną krwi, ale także deportacjami na dalekie rubieże Rosji. W 1928 r. dawni Sybiracy, by uczcić pamięć tych, którzy zostali deportowani na nieludzka ziemię, a także zintegrować środowisko byłych zesłańców, utworzyli Związek Sybiraków. Założyciele tego stowarzyszenia nie przypuszczali zapewne, że już wkrótce historia zacznie się powtarzać.
Syberia - ziemia przeklęta, historia Mariana Urbana
Marian Urban (fotografia ze zbiorów Piotra Tomasza)

We wrześniu 1939 r., w wyniku zawarcia układu pomiędzy Związkiem Radzieckim i Niemcami (pakt Ribbentrop – Mołotow), nastąpiła agresja na ziemie polskie. Pomimo bohaterskiej postawy, żołnierze polscy nie dali rady powstrzymać dwóch największych potęg militarnych ówczesnego świata. Nastąpił czwarty rozbiór Polski. Niemcy przejęły zachodnią i centralną część Rzeczypospolitej. Rosjanom przypadły zaś Kresy Wschodnie.

- Mieszkaliśmy wówczas we wsi Płoska, powiat tarnopolski, w województwie lwowskim – wspomina Marian Urban, mieszkaniec wsi Czajcze, jednocześnie prezes Związku Sybiraków w powiecie złotowskim. - Miałem dziesięć lat, pamiętam, że przez naszą wieś przejechał konny oddział wojsk sowieckich. Nie było jednak żadnych działań militarnych.

Spokój nie trwał jednak długo. Miejscowa ludność ukraińska poczęła bowiem podejmować nieprzyjazne działania wobec ludności polskiej. Już następnego dnia została spalona sąsiednia wieś – Jakubowce, później kolejne. Nadto dokonywano licznych grabieży. Te niespokojne dni rodzina Urbanów spędziła w  stodole, w stajni, a nawet pod gołym niebem wśród posadzonych świerków. Jedną noc przebywała także w sąsiedniej wsi Krasnopólka, w zagrodzie zaprzyjaźnionego Ukraińca. Niestety, jeszcze tej samej nocy wybito mu szyby i by nie narażać go na dalsze szykany, Urbanowie wrócili do swojej rodzinnej miejscowości.

Z czasem nieprzyjazne zachowania wobec ludności polskiej zaczęły powoli ustawać. Nastał rok 1940. Zima była wówczas szczególnie sroga. Temperatury spadały często poniżej minus 30 stopni C. Pewnego, lutowego poranka (około godziny czwartej) do drzwi rodzinnego domu pana Mariana zapukali żołnierze radzieccy (dwóch Rosjan i ośmiu Ukraińców). - Postawili nas pod ścianę - wspomina pan Marian. Następnie odbyła się rewizja mieszkania. Gdy zakończyli, jeden z żołnierzy powiedział: macie pół godziny na spakowanie.

Podobne represje dotknęły także innych mieszkańców wsi, którzy byli pochodzenia polskiego. Działania te rozpoczęły się 10 lutego 1940 r. Począwszy od tej daty rozpoczęły się masowe deportacje Polaków, którzy zamieszkiwali tereny zaanektowane przez Związek Radziecki w 1939 r. Represje nie ominęły nawet rodziny miejscowego komunisty, który nosił nazwisko Inglod (po 1945 r. wrócił za ziemie polskie, zamieszkał w okolicach Szczecina). - Był to niezwykle biedny człowiek – wspomina pan Marian, a w dodatku nadużywający alkoholu. Dość powiedzieć, że gdy jedno z jego dzieci chciało iść do szkoły, to albo szło na bosaka, albo czekało aż drugie z niej wróci, by móc zabrać od niego buty. Tak właśnie, bez niczego zesłano i tę rodzinę.

Zebrani na wiejskiej drodze miejscowi Polacy, z dobytkiem, który udało się zmieścić na saniach, udali się w drogę, która miała trwać tysiące kilometrów i wieść do ziemi, którą Gustaw Herling Grudziński nazwał "innym światem". Po dojechaniu do dworca w Kozowie Urbanowie wraz z innymi zesłańcami zostali zapakowani do wagonów towarowych. Z reguły umieszczano tam od 40 do 50 osób, po czym zamykano je, zadrutowując drzwi. Transport liczył 60-80 wagonów. Ciągnęły go dwie lokomotywy.

Transport ruszył w nocy. Neizmierna ciasnota, brak higieny (za ubikację służyła dziura w podłodze), przenikliwe zimno (wagon ogrzewał mały piecyk stojący w kącie tzw. koza) oraz głód (na wagon przypadało 5-6 bochenków chleba i dwa wiadra wody, które wydawano co dwa dni w trakcie postojów) dziesiątkowały zesłańców. Już po paru dniach zaczęto wynosić pierwszych nieboszczyków, umieszczając ich na nasypach kolejowych.Po 25 dniach transport przejechał przez góry Ural. - W gorodzie Kansk przesiedliśmy się z wagonów do odkrytych samochodów ciężarowych - wspomina Marian Urban. Wieźli nas tak przez dwa dni, od rana do wieczora. Następnie saniami, po kolejnych trzech dniach, dotarliśmy do miejsca przeznaczenia.

Zesłańców umieszczono w baraku w lesie. Pożywiono kaszą, pozwolono odpocząć. Na trzeci dzień wyjechali pilnujący żołnierze. ( bo nie było już gdzie uciekać), pojawili się za to miejscowi Rosjanie z piłami do cięcia drzewa. Zasada była prosta: "pracujesz- jesz, nie pracujesz – nie jesz". Cała rodzina Urbanów podjęła pracę w lesie. Ten stan trwał tylko do wiosny. Wówczas Marian wraz z rodzeństwem poszedł do szkoły. - Tak zaczęły się nasze kłopoty - wspomina pan MArian. Sowieci liczyli sobie za wszystko, a zwłaszcza za wyżywienie w szkole. Mój ojciec nie był w stanie na to wszystko zarobić. Zaczęła się bieda. Sprzedawaliśmy, co się dało. Poduszkę za wiadro kartofli, inne rzeczy za mąkę czy kaszę.

Nastała jesień. Ojciec Mariana Urbana - Piotr, przeniósł się do pracy przy budowie baraków dla innych zesłańców. Tak rozpoczął się najtrudniejszy okres dla rodziny Urbanów w trakcie ich pobytu na Syberii. Apogeum miało w okresie Świąt Wielkanocnych. - Gdy mieliśmy bochenek chleba to matka (Aniela) suszyła go i gotowała zupę, żeby nie jeść samego chleba tylko jakąś potrawę - wspomina Marian Urban. Byliśmy wówczas bardzo wycieńczeni. Widząc to, zlitował się nad nami jeden z miejscowych Rosjan. Podarował nam dwa szczeniaki. Moja mama zrobiła z nich rosół, to pozwoliło przetrwać zimę.

Wiosna 1941 r. Piotr Urban podjął pracę (głębiej w las, do starej carskiej wioski) przy pasieniu krów i owiec, nadto zaczął robić buty miejscowym dygnitarzom. To pozwoliło odżyć całej rodzinie bo zimowej gehennie. Tak mijały kolejne miesiąca. W końcu pojawiła się nadzieja. Generał Władysław Anders rozpoczął bowiem formowanie Armii Polskiej na terenie Związku Radzieckiego. Urbanowie postanowili skorzystać z okazji i uciec z nieludzkiej ziemi. Suszyli chleb, żeby zgromadzić zapasy żywności. Gdy im się to udało, ruszyli saniami w kierunku Kanska, stąd pociągiem zamierzali udać się do Taszkientu. Niestety, dotarli tylko do Kanska. Przez tydzień bezskutecznie próbowali załatwić wagon, którym mogliby udać się dalej do Taszkientu. Chleb się skończył, Urbanowie musieli szukać środków do życia. Piotr Urban najpierw pracował w tartaku, później w kołchozie, w końcu w założonym przez siebie warsztacie szewskim.

Kolejna szansa na opuszczenie "nieludzkiej ziemi" pojawiła się z chwilą utworzenia armii Zygmunta Berlinga (1943 r.). Właśnie do niej zaciągnął się Piotr Urban. Jego szlak bojowy zakończył się w styczniu 1945 r. w Warszawie. Po wojnie zamieszkał w Żaganiu. Tam po repatriacji w 1946 r. trafili także pozostali członkowie jego rodziny.

Marian Urban jest obecnie na emeryturze. Pomimo trudnego dzieciństwa spełnił swoje największe marzenie. Został marynarzem. Co więcej, po blisko dziesięciu latach spędzonych w Marynarce Wojennej, odchodząc do cywila, nie porzucił morza. Stale podnosił swoje kwalifikacje i doszedł do stopnia I mechanika. Od wielu lat mieszka we wsi Czajcze (gmina Krajenka). W regionie znany jest m.in. z aktywnej działalności w Związku Sybiraków.

 

 

źródło:

materiały własne autora, na fotografii pan Marian Urban, foty w załączniku: Skansen w Szymbarku

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 11°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Polsce pod rozwagę Treść komentarza: 83 Lata temu 11 Lipca 1943r, w jedną noc, pozabijali ,w 15 wsiach około 150 000 Polaków.Zabijali za nic niewinnych Polaków, którzy mieli wyjechać z dawnej Polski,dzielnicy obwodu Wołynia do Polski ,w 1945r.po zmianie granic gdzie Trumpa poprzednicy tak zarządzili. Ale Ukraińcy okradli ze wszystkiego Polaków i postanowili ,wczesnie o dwa lata beprawnie na Wołyniu oczyscic jak Hitler z innej nacji Ukrainę i zastosowali HOLOKAUST-zagładę Polaków ,w jedną noc Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B,frakcja Bandry i podporządkowana Ukraińska Powstańcza Armia-UPA ) na rozkaz Stephana Bandery rozpoczęły Rżeź ,z zaskoczenia w nocy , na niewinnych Polakach. To jest jak splunięcie ,w twarz Polsce .Lech Wałęsa obraził się na Ukrainę mocno i zdjął z klapy Flagę Ukrainy. Miasta w Polsce także pozdejmowały flagi ukraińskie z masztów na znak protestu,że W.Zełeński grupę wojsk ukraińskich nazwał "bohaterzy UPA" i kwiaty zanosi pod pomnik S.Bandery a polskie groby na ukrainie zdewastowane,zarośniete chwastami a nwet na tych polskich grobach posiali pszenicę. Taki "szacunek do pozabijanych Polaków" ma Zełeński a bezczelnie pomocy żądał od Polski aby czołgi mu dać,amunicje, gotówkę (do dzis nie zwrócił Polsce 200 miliardów pożyczki) a sprzet wojkowy z Polski dostali za darmo. Andrzej Duda ,nadgorliwy sprowadził do Polski 4 miliony Ukraińców , na koszt Polski mieszkali ,w Polsce a a.Duda wiedział o Rzeźi na Polakach ale on jako ukraiński żyd zadbał o Ukrów a nie o Polaków.Polakom sie bardzo pogrzorszyło przez A.Dudę a teraz chce ten pisior byc Prezydentem Krakowa. Trump ma w d. Ukrainę woli Sojusz z Rosją i ma rację. Taka podłą rasę azjatycką trzeba przetrzebic a zostawic tylko tych pochodzenia rosyjskiego i przenieśc do Rosji. Przez nazistowskie metody Zełeńskiego ,świat odwraca sie od Ukrainy.Jest nauczka aby nigdy Prezydentem jakiegoś kraju był zyd. Oto skutki upadku Ukrainy ,zarzadzanej przez Zyda a nie przez rodowitego Ukraińca. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 16:54 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Wnuki pomordowanych Polaków. Treść komentarza: Jeśli Żelenski tak oficjalnie i ostentacyjnie wychwala i uznaje Stephana Banderę za ukraińskiego idola na złość Polsce bo zna Rzeź na Wołyniu i zamordowaniu, w okrutny sposób 100 000 Polaków to my nie będziemy wspierać Ukrainy aby weszła do Unii Europejskiej i nigdy żadnej dla nich pomocy i niech Ukraińcy wyjeżdżają z Polski a w zamian zapraszamy do Polski Rosjan, Muzułmanów z Turcji,Grecji, Bułgarii, Libanu,Palestyny i innych oprócz Żydków i Ukrow do pracy i do osiedlenia się na stałe.Polska jest demokratycznym ,rozwiniętym krajem europejskim i ani Żydzi ani Ukraina nie będzie Polską rządzić. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 09:36 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Pracownik Treść komentarza: Jutro 02.06.26 zebranie członków Spółdzielni, wybory do rady nadzorczej. Ciekawe czy już stara rada nadzorcza ustaliła kto ma wejść i kto kogo ma podać do rady nadzorczej. Bo tak to się zawsze odbywało w tej Spółdzielni. Trzymają się stołków jak pijany płotu Data dodania komentarza: 1.06.2026, 09:14 Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości? Autor komentarza: Rumianek Treść komentarza: Majstersztyk kiedy prezydent Karol Nawrocki przewidywał skutki swojej decyzji o odebraniu Orderu Orła Białego, to należy odrazu zakwalifikować go do grona polityków najwyższej klasy. Świat przeciera oczy ze zdziwienia, bo ludzie zaintrygowani tym, że prezydent chce odebrać wysokie odznaczenie Zełeńskiemu, zaczynają drążyć temat. Świat uczy się historii Wołynia w przyspieszonym tempie, i dowiaduje się o brunatnym cieniu Ukrainy. Posunięcie to wydaje się strzałem w dziesiątkę namalowaną na ukraińskim kolanie. Do ludzi na zachodzie zaczynają docierać wszystkie ukraińskie obrzydliwości, to ma wpływ na wizerunek Ukrainy. Wielokrotnie pisałem, że Zełeński robi wszystko, żeby tę wojnę przegrać, i że Ukraińcy powinni się zastanowić nad tym co się stanie gdy skończy się nasza cierpliwość i tradycyjna gościnność. Jeżeli prezydent Nawrocki nie przewidział wielkości tej decyzji to znaczy, że jest niesamowitym farciarzem. Farciarzy trzeba się trzymać, bo przynoszą szczęście równierz swemu otoczeniu. Dla mnie pan Nawrocki był prezydentem na kredyt. Właśnie spłacił wielką ratę. Warto było na niego zagłosować, choć jeszcze niedawno miałem wątpliwości i twierdziłem, że dla Polaków robi tyle dobrego co złego. Pozostają pytania: Czy i co zadeklarują wobec tego antyhitletowskie Niemcy? Jaka będzie ich reakcja? Czy krok prezydenta był konsultowany z USA, a jeśli nie to jak bardzo Trampowi poprawił z rana humor ? Data dodania komentarza: 31.05.2026, 09:20 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Ukraina oddać Polsce dług publiczny Treść komentarza: Żeleński nazwał grupe wojsk ukraińskich bohaterów UPA. Ty wstrętny żydzie to hańba. Zlekceważył Polskę. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Największą krzywdę Polska ma od Ukrainy. Treść komentarza: Stefan Bandera oprawca morderca rzezi wołyńskiej na Polakach ma dziś pomnik na Ukrainie i czczą banderę jako swojego bohatera narodowego, banderowcy. Od Polaków chcieliby Ukraińcy nieustającej pomocy i chcielibyście zająć nawet nasze ziemie , choć Ukraina jest dwa razy większa od Polski Ukraińcy kupują mieszkania w Polsce pewnie po to aby szkodzić Polakom, handlować o i uprowadzac ludzi i podpalać sklepy w Polsce Wynoście się banderowcy, szkodniki z Polski na zawsze. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 08:49 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile