Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 05:50

Prof. Witold Kieżun nie żyje

Podziel się
Oceń

W wieku 99 lat zmarł prof. Witold Kieżun. Związany był również z Krajną. Przypominamy ten fragment jego biografii.

Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników Powstania Warszawskiego. Ten ceniony polski ekonomista przyszedł na świat 6 lutego 1922 r. w Wilnie. Jeden z rozdziałów swojego życia zapisał na Krajnie.

Na nasze ziemie trafił z dalekiej Syberii. W 1946 roku, pod pozorem nieuleczalnej choroby, uzyskał możliwość opuszczenia nieludzkiej ziemi. Przez Taszkient, Moskwę i Brześć trafił na ojczystą ziemię. Przywitała go jednak smutna rzeczywistość. Polska znajdowała się bowiem nadal pod okupacją, tym razem sowiecką. Widomym znakiem tego stanu rzeczy byli rosyjskojęzyczni żołnierze w polskich mundurach ("o wyraźnie żydowskich rysach"), którzy podjęli decyzję, że trafi do Obozu Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Złotowie (Krajna).

Podróż odbywał pociągiem towarowym. W wagonach znajdowało się średnio po sześćdziesięciu więźniów. Pod dotarciu na miejsce Witold Kieżun umieszczony został w baraku dla polskich cywilów. Tam spotkał między innymi Stanisława Sałacińskiego. Był to przedwojenny komunista. bardzo mocno umocowany, między innymi dzięki znajomości z Romanem Zambrowskim (lewicowy polityk, członek KRN). To właśnie te koneksje sprawiły, że Sałaciński dość szybko opuścił Złotów. Później „pracował” w Komitecie Wojewódzkim PPR w Krakowie. Był także dyrektorem jednego tamtejszych zakładów. Wyjechał z PRL w 1968 r., stając się jedną z "ofiar" walk między frakcjami partii komunistycznej, które zaowocowały emigracją części jej elit m.in. do Izraela.

Podczas pobytu w Złotowie Witold Kieżun napisał list do swojej matki. Ta natychmiast podjęła działania w kierunku uwolnienia syna. Pojechała m.in. do Warszawy do Głównej Komisji Ujawnienia Armii Krajowej, kierowanej przez pułkownika „Radosława”. Dzięki posiadaniu akowskich dokumentów syna, bez przeszkód uzyskała odpowiednie zaświadczenie. Z tym dokumentem przyjechała do Złotowa.

Należy nadmienić, że Witold Kieżun początkowo zaprzeczał swojej przynależności do AK. Zmienił jednak zdanie z obawy, że zostanie posądzony o bycie volksdeutschem. W konsekwencji stanął przed komisją złożoną z oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, która zażądała opisu przebiegu służby.

Kilka dni później odbyło się zebranie Polaków przeznaczonych do zwolnienia. Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom. Dokument zwolnienia otrzymał także Witold Kieźun. Właśnie dzięki niemu opuścił Złotów.  

Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, które ukończył w 1949 r. Tak rozpoczęła się jego kariera naukowa. Więcej na temat życiorysu śp. prof. Kieżuna przeczytacie Państwo na innych portalach. Na koniec chciałbym przytoczyć Jego słowa, które wypowiedział kilka lat temu: "Umieram NIE w tej Polsce o którą walczyłem".

Spoczywaj w pokoju...

 

opr.

Piotr Tomasz

 


Napisz komentarz

Komentarze

czytelnik 14.02.2018 06:58 PM
"Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom". Powyżej jest pana cytat. Trochę się znam na historii najnowszej lecz nie potrafię pojąć, że polscy jeńcy wojenni byli więzieni w ... Norwegii. Może to pan wyjaśnić ?

gość 11.05.2016 11:41 PM
Ktoś tu ładnie spamuje... :) Jaki burmistrz, tacy jego wyborcy ;) On też lubi powtarzać wyświechtane frazesy pod publiczkę.

Piotr Tomasz 14.02.2018 11:51 PM
Polscy jeńcy byli więzieni w Norwegii. Wysyłano ich głównie z terenu Niemiec (np. więzionych żołnierzy września 1939). Pracowali fizycznie. Były też inne nacje. Szczególnie okrutnie traktowano Jugosłowian i Rosjan. Świadczą o tym chociażby pomniki (miałem okazję zobaczyć tego rodzaju monumenty, m.in. w Rjukan jest ekspozycja, która mówi o martyrologii Rosjan). W obozach w Norwegii przebywał m.in. były mieszkaniec Tarnówki. Pan Czesław Kliczkowski pracował w Molde przy budowie fortyfikacji morskich. Dziękuję za zainteresowanie artykułem:). Pozdrawiam

Anna Krajenka 08.02.2018 07:20 PM
W koncu jakisxw miare rozsadny i nie obrażliwy artykuł w Pana wykonaniu. Powiem szczerze ze juz mnie ten jad wylewany przez Pana męczył. Kierunek tresci dobry zycze utrzymania

Piotr Tomasz 11.02.2018 09:15 PM
Prawda jest jak lekarstwo. Zazwyczaj nie smakuje. Dziękuję za życzenia. Pozdrawiam

Flatower 20.07.2021 01:11 PM
Ale z małą manipulacją, dzisiaj nie do odkręcenia. Słowa prof. Kieżuna o umieraniu w nie takiej jakby chciał Polsce najpewniej odnoszą sie do ostatnich 6 lat rządów Pisu i likwidowania młodej demokracji. A tu jakby sugestia , że cała III RP panu profesorowi nie w smak była. On też był "niezłomnym" ? Wiedział o tym czy sami Go w to ubraliście?

brawo, bis. 15.02.2022 07:15 PM
Mimo wszystko, w szkole wyższej jakiegokolwiek profilu trzeba mieć trochę inteligencji. Żeby zaś być podglądaczo-nagrywaczem, agentem, nie trzeba wyższych szkół, wystarczy podły charakter i osobowość żula z podstawówką zaliczoną w drugim terminie.

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: pytak Treść komentarza: Czy chodzi o Jarosław Lemanowicz ze Złotowa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 20:17 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Franciszkanin Treść komentarza: A czy ktoś wie kiedy rusza proces ,,mieszkańca” Zakrzewa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 13:38 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu. Nie wiem co tam było wcześniej czy coś gasi czy nie gasi, ja odnoszę się do tego co widziałem na sesji. Strata siedmiu milionów jest bardzo duża strata jak również i te szwajcarskie co pan pisze ale jeżeli nie będziecie o tym pisać to ludzie o tym też nie będą wiedzieć. Każdego mieszkańca interesuje to co się dzieje teraz Jakie są perspektywy na przyszłość Ja również w ten sposób tak patrzę pomimo że rzadko oglądam sesję zaciekawiła mnie po prostu ta ostatnia o której pan pisał i widzę że jest tylko kilku radnych którzy zabierają głos a reszta siedzi jak strusie A czy to coś dobrego przyniesie to przyszłość pokażę Pozdrawiam Data dodania komentarza: 29.09.2026, 12:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Kamil Ceranowski Treść komentarza: Panie Ryszardzie, Cieszę się, że wraca Pan do tej dyskusji bo wyraźnie brakuje w niej pewnych przesłanek i faktów. Odpowiem Panu bezpośrednio i bez ogródek, bo zależy mi na jasnych zasadach. Sama utrata dotacji czy kwestia środków finansowych to nie jest dla nas nowość ani „nieodkryty temat”. Dla nas utrata tych milionów to po prostu bezpośrednia konsekwencja konkretnych działań i stylu sprawowania władzy, o którym na portalu pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnę tylko nasze artykuły o funduszach szwajcarskich, o całkowitym zaniechaniu obranego wcześniej kierunku czy wręcz całopaleniu dotychczasowych wysiłków i wyznaczonego kierunku miasta. Co do środków z ZIT: pieniądze te przecież nie przepadną bezpowrotnie w próżni. System jest skonstruowany tak, że trafiają one do obszaru zintegrowanego i gmina Złotów doskonale je wykorzysta. Wygrywa sprytniejszy, ale te fundusze nie przejdą bokiem tak, jak stało się to z funduszami szwajcarskimi. Piszemy o mechanizmach, wałkowanie samego faktu utraty środków po raz kolejny, byłoby po prostu powielaniem tego samego a nawet zaprzeczaniu postawionej wcześniej tezie schematu, o którym alarmowaliśmy już wcześniej. Bardzo sprytnie jednak przy tej okazji przywołał Pan nazwisko radnego Koronkiewicza, zupełnie pomijając fakt, że to przecież on jest jednym z ojców obecnego stanu rzeczy. W kontekście Pana zarzutów o polityczne układy wygląda to wręcz podręcznikowo. Mamy tu do czynienia z klasycznym zjawiskiem socjologicznym i politycznym: podpalacz przychodzi jako gapi na swój własny pożar, kręci głową z udawanym przejęciem i głośno narzeka: „Ojej, ale się narobiło! Jak tak w ogóle można?!”. Pamiętam ten cały proces niezwykle dokładnie, doskonale wiemy, co dokładnie działo się wówczas wewnątrz tego klubu i komitetu. Posiadamy wiedzę u samego źródła. Dlatego uważam, że ojciec tego politycznego projektu nie powinien teraz udawać zaskoczonego i krytykować swojego własnego „dziecka” w sensie politycznym, kiedy owoce jego dawnych decyzji właśnie zbieramy. Jako redakcja nie unikamy trudnych tematów. Nie budujemy jednak artykułów na zawołanie, ale chętnie udostępnimy Panu miejsce na własne przemyślenia. Wspomniany teraz, można powiedzieć wyciąga dokumenty, pisze interpelacje i próbuje reżyserować emocje mieszkańców na sesjach a tak na prawdę gasi pożar, który sam wzniecił. Bliżej wyborów opublikujemy coś więcej w tej sprawie. Pozdrawiam po sąsiedzku z Mickiewicza! Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: PrzyPOminalski Treść komentarza: W nadchodzących wyborach trafnie określona ,,wypięta do góry, zbita na czerwono dupa" już nikogo nie urzeknie ani nie uwiedzie. Czas tanich sztuczek i politycznego kamuflażu bezpowrotnie minął. Szczególnie ci działacze, którzy przy tej okazji wykazali się tak spektakularną, wręcz systemową amnezją dotyczącą swojego kolegi z Jastrowia, będą musieli w końcu publicznie pokajać. Tej sprawy po prostu nie da się przeczekać. Mieszkańcy mają dobrą pamięć, a ten cały teatr od początku do końca po prostu zbyt mocno śmierdzi. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 07:34 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu Cieszę się że porusza pan wszystkie sprawy ale jak ktoś tu niżej podpisał że nas mieszkańców nie za bardzo interesuje polityka i kłótnie polityczne jesteśmy bardziej zainteresowani rozwojem miasta i to co się w mieście dzieje. Po obejrzeniu sesji ciekawszym tematem jak dla mieszkańca jest właśnie utrata tych siedmiu i pół miliona złotych których jakoś nikt nie chce opisać dlaczego je utraciliśmy jak również i problemy pracownicze których wcześniej nie było. Na PZL raczej się nie doczekamy ponieważ Wiemy że to byli koledzy którzy razem startowali w aktualnościach czy złotowskich pl też ciężko teraz ujrzeć prawdę jak są zlecenia, pan który Myślałem, że bliżej do zrobienia takiego właśnie artykułu. Ale widzę że wszyscy unikacie tematów ważnych dla mieszkańców. Proszę obejrzeć jeszcze raz sobie sesję a przede wszystkim momenty dyskusyjne na temat dotacji gdzie pan Koronkiewicz dysponuje jakimiś dokumentami w tej sprawie a potwierdza też i pan Wojtuń. Czekam na artykuł Data dodania komentarza: 29.09.2026, 07:26 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.