Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 16:22

Stadion przy ul. Okrzei w Pile – wspomnienie pana Henryka Grochowskiego

Podziel się
Oceń

Starostwo Powiatowe w Pile zwróciło się do mieszkańców z prośbą o udostępnienie fotografii stadionu przy ul. Okrzei w Pile. Na apel odpowiedział m.in. pan Henryk Grochowski.

Pan Henryk Grochowski przyjechał do Piły z rodziną, jako 8-letnie dziecko, w 1946 roku. Miasto dopiero zaczynało podnosić się z gruzów. Pan Henryk od dziecka pasjonował się sportem a zwłaszcza piłką nożną. Grał w nią na stadionie przy ul. Okrzei, najpierw jako uczeń Szkoły Podstawowej nr 1, a następnie Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej Curie w Pile. Już wtedy był zawodnikiem Kolejowego Klubu Sportowego „Kolejarz”. Klub był chlubą Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Pile.

Pan Henryk Grochowski z „Kolejarzem” był związany przez wiele lat, najpierw jako junior, potem senior a na końcu grał w drużynie oldbojów. - Pamiętam z lat 70-tych ubiegłego wieku mecz z drużyną Lokomotiv Berlin, który rozgrywaliśmy na tym stadionie – wspomina pan Henryk. - Mecz był dla nas zwycięski, ale najważniejsze jest to, że było to duże wydarzenia dla Piły. My stanowiliśmy reprezentację naszego miasta, mieliśmy też koszulki z herbem Piły. Kibicowało nam wielu mieszkańców.

Pierwszym trenerem Pana Henryka był Henryk Hopfer. Później, po odbyciu służby wojskowej, Pan Henryk, wrócił do Piły, do drużyny seniorskiej, gdzie trenował pod okiem Adama Kraski. Do Piły na treningi przyjeżdżali też trenerzy z Bydgoszczy i Poznania. Drużyna odnosiła sukcesy w województwie poznańskim, dwukrotnie walczyła też o awans do drugiej ligi.

W latach powojennych sport, a zwłaszcza piłka nożna, była bardzo popularna w Pile. W pewnym okresie działało tu siedem klubów piłkarskich. Na stadionie przy ul. Okrzei, trenowali nie tylko piłkarze, było też boisko do piłki siatkowej gdzie trenowali i rozgrywali mecze siatkarze „Kolejarza”. Odbywały się tu też mecze bokserskie, na rozstawionym na boisku ringu.

- W latach kiedy aktywnie grałem w piłkę nożną i kiedy pracowałem w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego, trzeba przyznać że stadion przy ul. Okrzei tętnił życiem – mówi pan Henryk Grochowski. - Każdy rozgrywany tu mecz był wielkim świętem, nawet treningi, odbywały się przy pełnej widowni. Poza imprezami typowo sportowymi miały tu miejsce różne imprezy okolicznościowe m.in. z okazji Dnia Kolejarza, pikniki 1-Majowe i spartakiady zakładów pracy.

Przez długie lata po wojnie wejście na stadion znajdowało się od strony tartaku. Przy stadionie (po lewej stronie od obecnego wejścia) stał budynek, w którym znajdowały się cztery szatnie, była sala do gry w ping-ponga (zawsze pełna), warsztat dla motocykli Polonii Piła (skąd były przewożone samochodem na stadion żużlowy przy ul. Bydgoskiej) oraz mieszkanie gospodarza obiektu. Dziś tego budynku już nie ma, nowy obiekt został wybudowany w latach osiemdziesiątych, rozbudowano też trybuny, jednak tradycje pozostały.

- To miejsce nadal powinno służyć mieszkańcom na cele typowo sportowe i rekreacyjne, pięknie położone, w centrum miasta. Nie wyobrażam sobie aby stadion ten został zburzony – mówi pan Henryk.

Pan Henryk Grochowski przez wiele lat grał w piłkę nożną, a pasję do sportu przekazał swoim dzieciom.

***

Fotografie stadionu przy ul. Okrzei oraz wydarzeń, które się na nim odbywały bardzo prosimy przesyłać na adres e-mail: [email protected]. Wszystkie zdjęcia dostarczone osobiście do sekretariatu Starostwa Powiatowego w Pile przy al. Niepodległości 33/35 po zeskanowaniu zostaną zwrócone.

 


Napisz komentarz

Komentarze

bezchmurnie

Temperatura: 11°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 25 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: GracjanTreść komentarza: Dobry Burmistrz co wy chcecie przecież to dopiero projekt dlatego ludzie mogą sie teraz wypowiedzieć i się poprawi te niezgodności i tyleData dodania komentarza: 26.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Po obejrzeniu tego filmiku nie mam wątpliwości że ten facet z brodą piastujący stanowisko burmistrza Łobżenicy nie ma zielonego pojęcia o pracy samorządowej i współpracy z mieszkańcami. Panie Burmistrzu, Łobżenica to nie Białoruś a burmistrz to nie Łukaszenka. U nas burmistrz musi służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Mieszkańcy Łobżenicy to ludzie honoru i nie pozwolą sabą pomiatać. Ma Pan jeszcze dwa lata żeby te stosunki z mieszkańcami poprawić. Rządzenie Gminą to nie klece ie wierszy.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 13:53Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: T.K.Treść komentarza: Dokładnie, Burmistrzu gdzie macie petycje mieszkańców na temat posadzonych drzew w miejscowości Luchowo ( Berlinki) tuż przy posesjach i granicach działek mieszkańców ?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 11:59Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?