Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 1 sierpnia 2026 21:07

Ryba i przyjaciele

Podziel się
Oceń

- czyli uroki dotykowego ekranu

W ostatnich latach dwa wielkie skandale odcisnęły ogromne piętno na polskiej scenie politycznej. Osobom o nieco słabszej pamięci należy wyjaśnić, że chodzi o głośne afery, których opis bez trudu można odnaleźć w internecie, wystarczy wpisać "Rywin" lub "Sowa i Przyjaciele".

Wymienione zdarzenia miały wspólny mianownik. Zaistniały bowiem w przestrzeni publicznej wyłącznie dzięki potajemnie dokonanym nagraniom. Przy okazji ukazały także pewien schemat, w którym media występują w roli gracza na scenie politycznej, kreatora rzeczywistości oraz beneficjenta. Z premedytacją stają się więc składnikiem "grupy trzymającej władzę".

W historii naszego powiatu nie było "afery podsłuchowej", której rezultatem byłoby ukazanie podobnego układu i w konsekwencji trzęsienie ziemi na scenie politycznej. Możemy za to zaobserwować brak rotacji na samorządowej giełdzie. Pojawiają się już cechy charakterystyczne dla monarchii, bo czasami władza przechodzi z ojca na syna. Tragizmu obrazu dopełnia fakt, że przeciętny Kowalski ma gdzieś lokalną politykę, tym bardziej informacje o nieprawidłowościach. Dla niego to jedynie imaginacje oszołomów. Dlatego podczas wyborów głosuje na "samorządowe autorytety", autorytety wykreowane oczywiście przez lokalne media i towarzystwo wzajemnej adoracji. Koło się zamyka.

Rzecz jasna na złotowskim Olimpie nie panuje całkowita sielanka. Jedyna przyczyna tego stanu rzeczy to wybujałe ego wielu graczy. To właśnie ono sprawia, że zakulisowych intryg nie brakuje. Występują zatem kłótnie w rodzinie na różnym podłożu (np. ktoś nie dostaje posady, ktoś inny przegrywa przetarg lub traci stanowisko). Nie mają one jednak większego wpływu na panujący układ. Po chwilowych burzach wszystko wraca do normy.

Niewątpliwie stanie się tak również w przypadku komitetu "Zadbajmy o Złotów". Mniej zorientowanym przypominam, że od kilkunastu dni trwa reality show z udziałem złotowskich radnych lewicy oraz ich zwolenników. Jest wesoło. Panie i Panowie rozśmieszają wszystkich dookoła. Hitem ostatnich godzin jest ujawnione przez portal www.77400.tv nagranie z jednego posiedzeń, które opatrzone zostało znamiennym tytułem "Złotowski kabareton".(LINK)

Oczywiście nie będę przytaczał treści nagrania. Niech każdy sobie wysłucha i sam wyciągnie wnioski. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że dyskusja polityków, choć była prowadzona w miejscu publicznym, charakteryzowała się niezwykłą otwartością. Padały znane nazwiska, nikt się nie krępował mówić wprost o pewnych rzeczach. Wspomnianą niefrasobliwość można wytłumaczyć jedynie faktem, że na sali byli samo swoi.

Ktoś z tego kręgu zaufania postanowił jednak upublicznić nagranie (które rzekomo było dokonane oficjalnie). Dzięki temu pojawiło się na portalu www.77400.tv. Dlaczego tak się stało? Oczywiście odpowiedź jest bardzo prosta, bo łatwo rozszyfrować pobudki, którymi zapewne kierował się nadawca. Zostawmy je jednak na boku. Istotne jest bowiem, że przy okazji ujawnił dość specyficzny układ.

Mowa o relacjach politycy-dziennikarze. Sprawa dotyczy redakcji, której naczelny od lat kreuje się na dziewicę dziennikarską, która to cnotliwa i żadnemu politykowi d... nie da. Tymczasem na nagraniu słychać: wszystko ustalone, sonda zostanie włączona o tej i o tej godzinie, mowa też o wyłączaniu komentarzy, mowa o tym, że coś ukaże się w gazecie... Odsyłam Państwa do źródła. W nagraniu pada oczywiście nazwisko pana redaktora, zadbał o to imć pan Stanisław Wełniak, który dopytał o jakiego Mariusza chodzi. Być może chciał mieć pewność, bo ufać można przecież tylko ludziom, z którymi się wcześniej współpracowało i nie zawiodło.

Przypominam, że jako radny Rady Powiatu (kadencja 2006-2010) badałem finansowanie prywatnych mediów przez samorządy (np. Agencja Promocyjno - Wydawnicza Leszczyńscy zarabiała na druku materiałów na Euro Eco Meeting, ujawniona wówczas przez samorząd złotowski kwota opiewała na ponad 98 000 złotych). Między innymi z tego powodu naczelny Mariusz do dziś "darzy mnie wielką sympatią". Dlatego konia z rzędem temu, kto znajdzie w jego mediach coś pozytywnego na mój temat. Mowa o okresie poza początkiem kadencji 2006, bo wówczas postrzegano mnie jako ewentualny "Bicz Boży" na burmistrza Szczerbiaka. Oczywiście nieprzypadkowo wspomniałem o byłym włodarzu Krajenki (któremu przy okazji życzę powrotu do zdrowia). Dostrzegam bowiem wiele analogii do obecnej sytuacji.

Kowalskim o słabej pamięci przypominam wybory 2010. O fotel burmistrza Krajenki ubiegali się wówczas: Janusz Szczerbiak, Stefan Kitela, Małgorzata Mila i Robert Mecha. Pan redaktor Leszczyński nie mieszkał i nie mieszka w moim mieście. Prawdopodobnie nie ma rodziny w Krajence. Chyba nawet nie zatrudnia pracowników z mojej gminy. Dlaczego więc tak mocno zaangażował się medialne w te wybory? (odsyłam zwłaszcza do artykułów z końcówki kampanii wyborczej: „Co dalej, panie Stefanie?”, wywiad z Robertem Mechą itp.). Wyjaśnił to sam Naczelny 8 grudnia 2010 roku, cytuję: „relacje gazety z Januszem Szczerbiakiem były tak fatalne, że trudno wyobrazić sobie gorsze”.

Morał z tej historii jest taki, że relacje z "gazetą" (czytaj właścicielem) należy mieć jak najlepsze. Wiedzą o tym politycy lewicy z "Zadbajmy o Złotów", wiedzą o tym politycy prawicy z PiS (banery lokalnych liderów tej partii pojawiają się każdego roku wyborczego w mediach naczelnego Mariusza), wiedzą politycy PO i PSL. Czy wie o tym burmistrz Adam Pulit? O tym przekonamy się w najbliższym czasie. Osobiście myślę, że tak. Dlatego obstawiam, że pójdzie do Kanossy (bez dalszej historii, bo Pulit to nie Henryk IV). Zanim to jednak zrobi, odsyłam go na portal 77400.tv. Politycy lewicy ukazują tam uroki dotykowego ekranu. Warto posłuchać i zaopatrzyć się w taki telefon.

 

Piotr Tomasz

Historyk-regionalista, felietonista, prawnik, emigrant

 

ps. Mam nadzieję, że nagrania wysłucha także naczelny Mariusz. Może nawet pokusi się o felieton. Polecam metodę kopiuj-wklej. Podaje treść: „ta sytuacja pokazuje, że coś się skończyło, że od teraz nie ma czegoś takiego jak wzajemny szacunek”. I źródło: 1 grudnia 2010 roku, fragment "Palca w bucie". Tekst odnosił się do pozbawienia stołka starosty ówczesnego lidera lewicy. Utracił go imć pan Mirosław Jaskólski – z zawodu dyrektor, do niedawna jeden z liderów "Zagrajmy", przepraszam, "Zadbajmy o Złotów".


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 17°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 17 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: ai Treść komentarza: Tamten wyrok uległ już zatarciu. Do głupka mediów wiejskich. Wyrok nie ulega zatarciu. On jest do końca świata i można go analizować w literaturze, na portalach wysłuchać pierdołowatych uzasadnień, pójść do biblioteki sądu i sobie poczytać. Kodeks karny przewiduje zatarcie skazania. Jeśli szukasz w Internecie "zatarcia wyroku" sztuczna inteligencja proponuje hasło "zatarcie skazania". Czyli nawet sztuczna inteligencja nie znajduje uzasadnienia do zatarcia wyroku. Głupki dziennikarstwa gminnego i tak niczego się nie nauczą. Data dodania komentarza: 27.07.2026, 14:02 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: patologia ciąży Treść komentarza: Nie kończył, ale żona w ciąży, choćby zagrożonej. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 20:40 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: o zasrańcu Treść komentarza: Nie będzie zasraniec z redakcji 77400 ustalał na zaściankowym portaliku, kto jest sławny a kto nie. Jego Excelencja nie zabiega o sławę. To ciekawe jest bardzo, że żul żurnalistyki wiejskiej z mieściny Złotów pozwala sobie na klasyfikowanie kto troll, kto wielki dziennikarz po jakiejś niedokończonej szkółce Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Zaczynał, nie kończył. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 20:39 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: komisarz Rex Treść komentarza: Takie wpisy beznadziejne w swojej niekumatości są jak granat wrzucony do szamba. Ona są nie do zmycia, rozłażą się po mediach i powiększają rozmiary dezinformacji. Nie dają się skasować. Dla przykładu podajemy casus "tw Kmicic". Był w roku 1950 w zainteresowaniu bezpieki jako współpracownik rezydent, nie stworzył siatki i agentów i po trzech latach zrezygnowano z niego, tym bardziej, że był działaczem partyjnym w Egzekutywie komitetu powiatowego Wałcz. W przestrzeni medialnej gminnej i miejskiej Białośliwie - Śmiłowo - Piła - Złotów uporczywie jest przedstawiany jako stukacz od 1950 do 1979. Fakt, że dokumentację skasowano w 1979 wynika z ogólnego rozpiździaju administracyjnego w bezpiece. W ten sposób tworzy się negatywną legendę wbrew faktom. Faktycznie jest to robota przestępcza. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:49 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: deszyfrator Treść komentarza: *** to właściciel stacji telewizyjnej w spółce KonArt (konfident artysta), Kamil "toyota w lizingu" C e r a n o w s k i. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:29 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie! Autor komentarza: taka robota Treść komentarza: Tacy dziennikarze poszukujący, to dziadersi dziennikarstwa gminnego. Czy Mariusz Szalbierz odniósł się do źródeł swojego odkrycia? Czy może wirtualnie spółkował z tą osobą, która zmarła 15 lat przed enuncjacją a była o 41 lat starsza od amatora rewelacji pościelowych? Wiadomo, że szwendał się po mieszkaniu Lemanowiczów w trybie ubeckiego, białego przeszukania szczególnie troszcząc się o kibel i ocenę, czy lokatorzy podcierają się kartkami z wizerunkiem Stokłosy. Data dodania komentarza: 25.07.2026, 09:23 Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!