Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 18:53

"Tęczowi" aktywiści zaatakowali funkcjonariuszy policji w Pile!

Podziel się
Oceń

Kompletną klapą zakończył się tzw. „Marsz Równości", który odbył się 28 sierpnia w Pile. Pomimo zaangażowania Roberta Biedronia, przyjazdu dziesiątek aktywistów LGBT z całej Polski do Piły oraz pozyskania znacznego wsparcia finansowego na organizację manifestacji, pojawiło się na niej zaledwie około 140 osób. Frekwencji nie pomogła nawet przychylność Piotra Głowskiego. Co więcej, Prezydent Piły popełnił ogromne faux pas. Niektórzy tęczowi aktywiści obrażali bowiem policjantów.
"Tęczowi" aktywiści zaatakowali funkcjonariuszy policji w Pile!

Autor: Fundacja Życie i Rodzina

Kilka dni temu Władysław Frasyniuk określił służby mundurowe słowami: „śmieci po prostu”. Na tzw. „Marszu Równości” i odbywającym się zaraz po nim "pikniku", żaden polityk opozycji nie odważył się na tak radykalne sądy. Biernie przyglądano się za to agresywnym zrachowaniom niektórych z "tęczowych" aktywistów. Mowa m.in. o skandowanych w kierunku funkcjonariuszy słowach: „faszyści, policja, jedna koalicja".

Oczywiście zachowania te stoją w wyraźnej sprzeczności z oficjalnym przekazem budowanym przez "tęczowe" środowiska. Warto przy tym zaznaczyć, że można mówić o pewnej tradycji w tym zakresie. W naszym regionie najlepiej obrazuje to postawa pani Katarzyny Józefowskiej, która jesienią 2020 roku z entuzjazmem "rzucała mięsem" w otoczeniu młodzieży szkolnej. Jednocześnie w mediach lokalnych lansuje się jako osoba walczącą z hejtem i wulgaryzmami na polskich ulicach. Taki obraz tej wojującej feministki i zwolenniczki aborcji przedstawiły nie tylko lokalne media. Zrobiły to nawet te uchodzące za rządowe (TVP 1, Radio Poznań i in.). Hipokryzję pani Katarzyny obnażył jedynie portal 77400.pl (zobacz tutaj).

Należy odnotować, że  „Marsz Równości” odbył się po raz pierwszy w historii Piły. Niewątpliwie nie powinien on jednak nosić przymiotnika "pilski", bo wśród uczestników dominowały osoby przyjezdne - zwyczajowi uczestnicy tego rodzaju imprez w innych częściach kraju. Można to łatwo zweryfikować chociażby poprzez Internet. Przykładem tzw. „Siostra Nieustającej Przyjemności” i jego/jej (odpowiednie skreślić) koledzy/koleżanki/osoby o nieustalonej płci (odpowiednie skreślić), prezentujący się w dość specyficznych kreacjach na ulicach Piły. Kolejną istotną informacją jest to, że uczestnicy „Marszu Równości” maszerowali m.in. pod hasłami nieskrępowanego prawa do aborcji oraz możliwości prawnego zawierania małżeństw przez homoseksualistów, lesbijki i inne osoby reprezentowane przez środowisko LGBT+ (warto pamiętać, że z legalizacją takich związków łączy się m.in.: prawo do zwolnień podatkowych, przywilejów socjalnych, adopcji dzieci itp.). Osobliwą pamiątkę z "Marszu Równości" stanowiły rozdawane prezerwatywy. Być może jedną z nich otrzymał Piotr Głowski – Prezydent Piły, który w sposób wyraźny identyfikuje się z ruchem LGBT.  Świadczą o tym jego słowa, że „Nikt nie powinien nam mówić, jak mamy żyć. To jest nasz wybór” (cytat za "Wprost, Głos Wielkopolski i inne).

Tego dnia w Pile odbyła się także pikieta przeciwników haseł głoszonych na „Marszu Równości”. Składała się ona z osób, które preferują tradycyjny model rodziny. Kilkunastoosobowa grupa wskazywała m.in. na zagrożenia płynące z haseł głoszonych przez ideologów LGBT+. Posiadała też banery, które przedstawiały osoby homoseksualne skazane z pedofilię. Kontrmanifestanci pomimo, że zachowywali się spokojnie, spotkali się ze słownymi atakami ze strony "tęczowych" aktywistów. Jedynie dzięki stanowczości funkcjonariuszy policji nie doszło do eskalacji agresji.

 

 

 

(materiał udostępniony za zgodą Fundacji Życie i Rodzina, www.życierodzina.pl)

 

(Dane o frekwencji pochodzą od niezależnych obserwatorów  tzw. "Marszu Równości". W tym miejscu dziękuję szczególnie panu Michałowi z Piły)


Napisz komentarz

Komentarze

Polam 09.09.2021 09:24 PM
Według mnie, te ludziska na zdjęciach są kwintesencją okropieństwa.

Paweł 31.08.2021 03:43 PM
Przyjechał specjalnie zamówiony autobus pedałami, lesbami i transami. Jest na to kasa żeby siać zgorszenie i rozbijać społeczeństwo. To się nie uda oczywiście ale proceder trwa.

Marcelina 31.08.2021 02:58 PM
czy dziennikarz ma prawo zaczynać artykuł od słów, że coś zakończyło się totalną klapą? To jest subiektywna opinia, której nie masz prawa używać pisząc artykuł prasowy. Każdy ocenia sam - na podstawie filmu, zdjęci i tekstu - RZETELNEGO! Na jakiej podstawie to stwierdziłeś? Na czyje zlecenie napisałeś ten kłamliwy tekst?

Uraaa 31.08.2021 01:21 PM
Ciekaw czy Leman wystawił swojego budrysa na marsz?

W Chróstowie tego nie ma 31.08.2021 01:20 PM
Tusk zaatakował już zakonnice, a Nitras – wszystkich katolików. Głowski więc wybiegł na gminę i zaczął promować sodomitów i transwestytów.

Temperatura: 15°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki