Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 18:07

Kryzys w STOART. Płomienny apel o ratunek dla Związku Artystów Wykonawców

Podziel się
Oceń

Pożar w burdelu, jak brzmi nazwa polskiego kabaretu, śmiało można odnieść do pewnego artystycznego związku, gdzie mamy do czynienia z kabaretem, burdelem a nawet pożarem. Rzecz bowiem o artystach a jak o artystach, to może do pomocy utwór znanego twórcy „Płonąca stodoła” pochodzącego z drugiego, długogrającego albumu Czesława Niemena i zespołu Akwarele „Sukces”. Niestety z sukcesem nie mamy tutaj do czynienia a jedynie z sukcesywnie gorejącym konfliktem, którego wypadkowa słusznie nazywać się winna - pożar w Stoarcie, zupełnie przypadkowo porównana do płonącej stodoły Niemena.

Docierają do naszej redakcji niepokojące informacje od lokalnych artystów, a jednocześnie członków Związku Artystów Wykonawców STOART o fatalnej sytuacji w stowarzyszeniu. 

Członkowie wzywają do przywrócenia porządku poprzez usunięcie uchybień powstałych w procesie wyborczym nowych władz i delegatów. Drastyczne uchybienia dotyczą procedury wyborczej Zebrania Delegatów, czyli najważniejszego organu STOART. Wybory miały charakter precedensowy, wyłoniły 201 delegatów, w miejsce dotychczasowych 45 delegatów. 

Niestety stare władze nie uznały tego demokratycznego wyboru!

W ostatnim czasie w STOART (Związek Artystów Wykonawców) wybuchł konflikt, który doprowadził do zaistnienia poważnej sytuacji w organizacji. Członkowie związku oraz pracownicy skierowali list do Premiera, w którym apelują o interwencję w celu ocalenia Organizacji.

W piśmie, datowanym na 14 czerwca 2023 roku, zostało zgłoszone postępowanie mające na celu cofnięcie zezwolenia na zbiorowe zarządzanie, jednocześnie nakazując usunięcie występujących nieprawidłowości. Te nieprawidłowości dotyczyły procedury wyborczej Zebrania Delegatów, najważniejszego organu w strukturze STOART. Wybory te miały duże znaczenie historyczne dla Organizacji, ponieważ miały przyczynić się do większej reprezentacji artystów, zastępując dotychczasowe wąskie grono 45 delegatów nowym składem 201 delegatów.

Wybory odbyły się 29 listopada 2022 roku, a tylko kilka osób zostało ponownie wybranych. Nowo wybrani delegaci spotkali się jednak z oporem ze strony dotychczasowych członków Zarządu i Zebrania Delegatów. Od momentu wyborów, zaobserwowano liczne działania dyskryminujące i dyskredytujące nowych delegatów, którzy reprezentowali interesy szerszej grupy artystów należących do STOART.

Członkowie związku i pracownicy byli bezsilni w obliczu działań Zarządu i Zebrania Delegatów, które miały na celu realizację prywatnych interesów poszczególnych osób. Z powodu powyższej sytuacji Premier zareagował stanowczo, wzywając Organizację do unieważnienia uchwał, które odebrały członkostwo nowo wybranym delegatom. Niestety, decyzja w tej sprawie należała do Zebrania Delegatów, które bez konsultacji z członkami STOART zdecydowało się nie unieważniać wymienionych uchwał.

W tej sytuacji, członkowie STOART zwracają się do Premiera o pomoc. Choć cofnięcie zezwolenia na zbiorowe zarządzanie jest uzasadnione, jest to najdotkliwsza sankcja, jaka może zostać nałożona na tych, którzy najbardziej domagali się przywrócenia równowagi w STOART. Cofnięcie zezwolenia oznaczałoby praktycznie koniec Organizacji, która przez lata doskonaliła się, pracowała i ewoluowała w celu osiągnięcia swojego celu.

W związku z powyższym, apeluje się do organu nadzoru nad STOART o rozważenie zastosowania procedur przewidzianych w ustawie o stowarzyszeniach, takich jak skierowanie wniosku o uchylenie niezgodnych z prawem i statutem uchwał do sądu (art. 29 ust. 1 pkt 2) oraz tymczasowe zawieszenie w czynnościach zarządu stowarzyszenia i wyznaczenie przedstawiciela do prowadzenia bieżących spraw (art. 29 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 29 ust. 2 i 3). Istnieje również możliwość rozważenia mianowania kuratora, który nadzorowałby proces wyborczy w Organizacji.

Zaprezentowane rozwiązania dają szansę na przeprowadzenie procesu naprawczego w STOART, jednocześnie zapewniając niezakłócone działanie organizacji, włącznie z Biurem Wykonawczym STOART, do czasu zakończenia postępowania sądowego. Proponowane środki są równoważne z cofnięciem zezwolenia na zarządzanie zbiorowe, które wiązałoby się z upadkiem Organizacji.

Zważywszy na dobro członków, stowarzyszonych artystów i pracowników STOART, apeluje się o ponowne rozważenie wdrożenia wszelkich środków formalnych, które wywierałyby uzasadniony nacisk na obecnych członków organów STOART lub zmierzałyby do rozstrzygnięcia sądowego w sprawie procesu wyborczego w Organizacji.

Doniesienia medialne o działaniach członków organów STOART wzbudziły zainteresowanie w całej polskiej branży muzycznej oraz organizacjach międzynarodowych, w których STOART jest członkiem. Nieustannie podejmowane są również działania przez organy ścigania w tej sprawie.

W obecnej sytuacji, wierzymy, że jedynie dalszy nacisk ze strony organu nadzoru może doprowadzić do zakończenia kryzysu. Jednocześnie obawiamy się, że zastosowanie najbardziej radykalnych środków wobec organizacji, a nie osób odpowiedzialnych za obecną sytuację, najbardziej dotknie tych, którzy konsekwentnie monitorowali i informowali o istniejących nieprawidłowościach, a jednocześnie pragnęli wprowadzenia pozytywnych zmian w organizacji, którą współtworzyli przez lata.

W świecie kultury i sztuki narasta burza, która wstrząsa Związkiem Artystów Wykonawców, znanym jako STOART. Ta organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi podległa Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest teraz areną sporu i niezgodności, które zagrożą jej przetrwaniu. Członkowie STOART, obejmujący muzyczną elitę, pracowników kultury oraz pasjonatów sztuki, zjednoczyli się i skierowali list otwarty do Premiera, w desperackiej próbie ocalenia Organizacji.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Jeden z zarządu usadzony 01.08.2023 07:31 AM
Wincenty Krawczyk podobno już siedzi, przynajmniej tymczasowo, czyli coś się działo nie tak, jeśli to prawda oczywiście. Może siedzi w domu na fotelu. Warszawska fermentacja jazzowa - cisza. Ale nawet wyborcza już krzyczy.

Update 01.08.2023 06:31 PM
Tak siedzi w szpitalu, podobno na odwyku

Panie Ministrze 10.07.2023 05:24 AM
Czyżby nowi delegaci mieliby się obawiać reakcji tych, z których mieli brać przykład? Co tam się dzieje skoro od listopada do dziś rządzi stary układ i nie respektuje uwag organu nadzorującego i nowo wybranych delegatów, którzy mieli wybrać nowe władze?. Piękny przykład na olewanie prawa i demokracji. Dlaczego minister tak długo czeka i nic z tym nie robi. Chyba za duże wpływy mają stare jazzmany. Jakaś parodia. Zamiast wprowadzić kuratora chce zamknąć tak długo ostniejącą instytucje? I to ma być demokracja?

Marcin Pol 08.07.2023 02:00 PM
Ruszanie tego tematu jest niebezpieczne, to wpływowi ludzie i nie oddadzą władzy.

Panie ministrze na co czekać? 08.07.2023 11:59 AM
Ludzie dla pieniędzy popełnią każde głupstwo. Minister powinien przejść do czynów bo to wstyd dla pozostałych NGOsów. To pokazuje jak można w tym kraju daleko się posunąć w łamaniu prawa.

Symphony 08.07.2023 11:56 AM
Pożar w burdelu trwał od lat wielu, teraz to już zgliszcza.

EL 08.07.2023 11:55 AM
Od listopada to trwa. Stara sitwa nie doceniła nowych delegatów i przegrała nie godząc się z porażką.

Temperatura: 17°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1013 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki