Sąd odwoławczy uznał, że wcześniejsze rozstrzygnięcie zapadło z naruszeniem prawa. W ustnych motywach wskazano, że prokuratura oraz sąd pierwszej instancji nieprawidłowo potraktowały wpisy i wypowiedzi jako trzy odrębne czyny, choć w ocenie sądu okręgowego choć w rzeczywistości stanowiły jedno zachowanie.
– Nie można jednocześnie za jeden czyn skazać i uniewinnić – argumentowała sędzia Justyna Andrzejczak, wskazując na wewnętrzną sprzeczność wyroku Sądu Rejonowego w Pile. Sąd odwoławczy uznał tę wadę za przeszkodę, która wymaga uchylenia całego rozstrzygnięcia.

Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Pile i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd odwoławczy zakwestionował przede wszystkim sposób opisania i rozdzielenia zarzutów oraz wewnętrzną sprzeczność wyroku pierwszej instancji.
Co do zasady Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok w całości autorstwa Sądu Rejonowego w Pile w sprawie byłego starosty pilskiego Eligiusza Komarowskiego, oskarżonego o zniesławienie i znieważenie lekarzy Szpitala Specjalistycznego w Pile. Sprawa wróci teraz do pilskiego sądu, który będzie musiał rozpoznać ją ponownie.
Postępowanie dotyczyło wpisów publikowanych w mediach społecznościowych w okresie pandemii COVID-19. Prokuratura zarzuciła Eligiuszowi Komarowskiemu dwa przypadki znieważenia oraz jeden przypadek pomówienia lekarzy pilskiego szpitala.
W 2021 roku Prokuratura Okręgowa w Poznaniu informowała, że zarzuty dotyczyły określeń kierowanych pod adresem medyków, takich jak m.in. „bucy”, „warchoły”, „lenie”, „olewacze”, „nieuki” czy „gwiazdorzy”. Były starosta nie przyznał się wówczas do winy i przekonywał, że sprawa stanowi reakcję na jego krytykę funkcjonowania szpitala oraz działania w obronie pacjentów.

Sąd Rejonowy w Pile 24 lipca ubiegłego roku uniewinnił go od dwóch zarzutów, lecz uznał za winnego pomówienia jednej z lekarek. Wymierzył karę 10 tys. zł grzywny oraz zasądził 10 tys. zł na rzecz lekarki. Od tego wyroku apelacje złożyły wszystkie strony postępowania.
Według sądu odwoławczego prokuratura wyodrębniła z jednego ciągu zachowań trzy osobne zarzuty. Następnie Sąd Rejonowy w Pile uniewinnił oskarżonego od dwóch z nich, a za trzeci skazał. Zdaniem Sądu Okręgowego taki układ prowadził do sprzeczności, ponieważ dotyczył w istocie tego samego zachowania oskarżonego.

To ważne rozróżnienie: uchylenie wyroku nie przesądza, że zarzuty były całkowicie bezzasadne, ani że oskarżony został prawomocnie uniewinniony. Oznacza natomiast, że poprzedni wyrok nie mógł się ostać z przyczyn proceduralnych i prawnych.
Orzeczenie Sądu Okręgowego w Poznaniu jest prawomocne, a postępowanie ma zostać ponownie przeprowadzone przed Sądem Rejonowym w Pile. Były starosta zapowiedział jednocześnie, że zamierza skierować sprawę do Sądu Najwyższego, gdzie najprawdopodobniej nastąpi jej umorzenie i uniewinnienie.
Warto przy tym zachować precyzję: skarga do Sądu Najwyższego nie jest kolejną zwykłą apelacją. Jej dopuszczalność i skuteczność zależą od spełnienia ustawowych przesłanek, a samo zapowiedzenie takiego kroku nie przesądza o przyjęciu sprawy przez SN ani o wyniku postępowania.
Podsumowując, wyrok pilskiego sądu w sprawie byłego starosty nie przetrwał kontroli odwoławczej. Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił go w całości, wskazując na naruszenie prawa i sprzeczność rozstrzygnięcia. Poznański Sąd Apelacyjny ubierawszy rzecz w artykułuy, które wymienił dał pilskiemu wymiarowi sprawiedliwości wyrazisty sygnał: naprawianie tego błędu należy zacząć od spoglądnięcia na kalendarz. Wskazanie na konieczność zbadania przedawnienia to w praktyce prawniczej dyplomatyczna wskazówka, by całą tę wielką prawną operację jak najszybciej zwieńczyć formalną kurtyną. Pilska „repeta” nie będzie więc wielkim procesowym spektaklem, a raczej krótkim, kurtuazyjnym postanowieniem, w którym machina wymiaru sprawiedliwości cicho zamknie drzwi w tej sprawie.

W tym kontekście zapowiedź skierowania sprawy do Sądu Najwyższego przez Eligiusza Komarowskiego nabiera pełnego sensu i staje się logicznym ruchem w tej procesowej rozgrywce.
- Umorzenie z powodu przedawnienia a uniewinnienie: Umorzenie postępowania ze względu na upływ czasu jest rozstrzygnięciem formalnym, kończy sprawę, ale pozostawia niedosyt i brak jednoznacznej oceny merytorycznej. Dla kogoś, wobec kogo machina oskarżycielska i sądownicza dopuściła się rażącej obrony własnych tez kosztem prawa, jedyną pełną satysfakcją jest uniewinnienie.
- Kwestia moralna i wizerunkowa: Zwykłe „przedawniło się” pozwala autorom pierwotnego wyroku na zachowanie twarzy i twierdzenie, że spór pozostał nierozstrzygnięty przez przeszkody proceduralne. Tylko kasacja lub jednoznaczny wyrok uniewinniający Sądu Najwyższego definitywnie zamyka dyskusję o braku winy i wprost wytyka błędy instytucjom oskarżycielskim.
- Rachunek za systemowy błąd: Skierowanie sprawy na najwyższy szczebel sądownictwa to próbka konsekwencji dla instytucji, które w I instancji zlekceważyły standardy procesowe na rzecz chwilowego poklasku.
Pilski epizod zamyka się więc bez sukcesu z odnotowaną w aktach obrazą prawa procesowego lokalnych oskarżycieli – zamiast oczekiwanego efektu politycznego pozostaje perspektywa szybkiego umorzenia na miejscu i sprawdzianu przed Sądem Najwyższym, który ostatecznie oceni, jak ma się polityczno-korporacyjna gorliwość do twardych przepisów prawa.

Napisz komentarz
Komentarze