Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 2 czerwca 2026 14:27

Wrześniowy bohater - pilot Paweł Łuczyński

Podziel się
Oceń

Jedną z pierwszych akcji niemieckich sił zbrojnych podczas II wojny światowej było zbombardowanie Wielunia. Miało to miejsce w godzinach porannych 1 września 1939 roku. Atak Luftwaffe zakończył się zniszczeniem około 75% zabudowy w tej miejscowości (ze szpitalem i zabytkami włącznie) oraz śmiercią kilkuset mieszkańców. Tego rodzaju barbarzyństwu starali się przeciwdziałać polscy lotnicy. Wśród nich był urodzony 19 maja 1915 roku w Krajence, ppor. Paweł Łuczyński.

Nie dotarłem do informacji na temat dokładnej daty opuszczenia przez rodzinę Łuczyńskich miasta nad Głomią. Można wysnuć domniemanie, że nastąpiło to podczas wielkiej fali emigracji z Niemiec w granice II Rzeczypospolitej, która trwała w pierwszej połowie lat dwudziestych XX wieku. Znany jest za to kierunek wyjazdu, bo była nim Wielkopolska.

Rodzicami Pawła Łuczyńskiego byli Marceli i Katarzyna z domu Niemczyk. Można wysnuć domniemanie, że wychowywali oni swoje dzieci w duchu patriotycznym. Wskazuje na to m.in. historia Franciszka Łuczyńskiego (starszy brat Pawła), którego wojenne losy doprowadziły na Półwysep Apeniński (podczas wojny służył w 8. Batalionie Strzelców Karpackich).

Paweł Łuczyński dorastał w Chodzieży i tam też uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego. W 1934 roku zdał egzamin maturalny. Kolejnym krokiem w jego edukacji stało się ukończenie, z 14 wynikiem, Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie (1938) i przydział do 132 Eskadry Myśliwców (wchodziła w skład Armii Poznań). Jednostka wyposażona była w 10 samolotów PZL P.11C. Jej dowódcą był kpt. Franciszek Jastrzębski. Wymieniona eskadra podczas kampanii wrześniowej zestrzeliła łącznie 17 niemieckich samolotów. 

Według informacji zamieszczonej na tzw. "Liście Bajana", ppor. Paweł Łuczyński pierwsze zestrzelenie zaliczył 3 września 1939 roku. Wespół z dwoma innymi pilotami zniszczył średni bombowiec niemieckiej Luftwaffe - Heinkel He 111. Nieco inaczej pierwsze zestrzelenie opisuje Marius Emmerling – autor książki "Luftwaffe nad Polską". Według tego autora Łuczyński, startując z zasadzki Gębarzewo, dokonał zestrzelenia niemieckiego Dorniera Do-17 (a więc nie samolotu Heinkel He 111) dzień później, tj. w dniu 4 września 1939 roku. Kolejne trafienie miało miejsce 6 września. Startując w kluczu alarmowym z Osieka Małego, Łuczyński zestrzelił Dorniera Do-17. Do historii przeszła jego ostatnia walka, którą stoczył na polskim niebie w dniu 7 września 1939 roku. Po starciu z bombowcami w rejonie Sochaczewa polskie samoloty ścigały Dorniera Do-17, dowodzonego przez mjr. von Lossberga. Niemiec oddalał się w stronę granicy lotem koszącym. Po serii oddanej z samolotu polskiego pilota, niemiecki Do-17 zaczął dymić. Nie został jednak całkowicie zniszczony. Paweł Łuczyński kontynuował więc pościg.

Przebieg tej historii rodzi wiele znaków zapytania. Istnieją bowiem różne wersje przebiegu dalszej walki. Pierwsza mówi o tym, że w trakcie pogoni Łuczyński pochylił samolot w skręcie i zawadził o czubek korony drzewa, co doprowadziło do rozbicia jego PZL P.11C. Kolejna wersja, sporządzona przez tzw. "Komisję Bajana", podaje, że podczas potyczki na niebie polski pilot został zestrzelony ogniem strzelca pokładowego z Do-17. Ostatni ze znanych opisów pochodzi od krewnych osób, które miały styczność z Łuczyńskim tuż po rozbiciu się jego maszyny. Mowa o rodzinie Popłonikowskich, której przedstawiciele mieli również możliwość spotkania z Pawłem Łuczyńskim, gdy ten w 1992 roku odwiedził Polskę. Według ich słów (na podstawie relacji pilota), rozbicie PZL P.11C między wsiami Wrząca i Gruszczyce nastąpiło na skutek wcześniejszego samouszkodzenia maszyny przez Pawła Łuczyńskiego w wyniku prowadzonego przez niego intensywnego ostrzału lub trafienia samolotu przez nieprzyjaciela. Wykluczyli natomiast możliwość zahaczenia o drzewo jako przyczynę katastrofy.

Pawłowi Łuczyńskiemu udało się przeżyć upadek samolotu. Tak wspominał pierwsze chwile tuż po rozbiciu maszyny. "Gdy wróciła mi przytomność w rozbitym samolocie na polach pod Wrzącą, miałem zupełny zanik pamięci. Nie wiedziałem nawet, że była wojna. Tylko oczy, właściwie jedno oko, bo drugie było zamknięte, zaklejone krwią. Notuje obrazy i stwierdzam fakty. Tak dużo światła w kabinie i zamiast podłogi trawa. Nie ma silnika. Po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że się rozbiłem. Zacząłem egzaminować siebie. Lewa ręka w porządku, prawa też się rusza. Lewa noga od kostki skręcona 90 stopni w prawo. Prawa wydaje się w porządku. W umyśle cały czas pytanie. Skąd się tutaj wziąłem".

Prawdopodobnie ppor. Łuczyńskiemu udało się przeżyć dzięki temu, że samolot spadł na pole. Istotny był również fakt, że okoliczni mieszkańcy, którzy obserwowali powietrzną walkę (Kazimierczak i Pawlik), wyciągnęli pilota z wraku i przewieźli do zabudowań Antoniego Popłonikowskiego. To właśnie tam udzielono mu fachowej pomocy medycznej (właściciel posesji podczas I wojny światowej był sanitariuszem, jego córka również miała pewną wiedzę medyczną). Po dwóch dniach rannego lotnika zabrali Niemcy i ulokowali w szpitalu. Przez okres okupacji przebywał w Oflagach: IV C Colditz, II A w Prenzlau oraz II E Neubrandenburg.

Po zakończeniu działań wojennych Paweł Łuczyński pozostał na terenie okupowanych Niemiec. Rozpoczął służbę w kompaniach wartowniczych, które podporządkowane były amerykańskim wojskom okupacyjnym. Warto podkreślić, że ich zasadniczy trzon stanowili żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Mowa tu o formacji, która po dramatycznym marszu przez Śląsk i Czechy dotarła do wojsk amerykańskich i podjęła z nimi współpracę. W trakcie służby w kompanii wartowniczej Paweł Łuczyński został m.in. dowódcą plutonu w kompanii 4011, a po awansie na stopień porucznika, otrzymał nominację na zastępcę dowódcy kompani 4011. W trakcie służby przyjął pseudonim "Longin", którego później używał również jako nazwiska.

W lipca 1947 roku Amerykanie przystąpili do likwidacji wszystkich polskich oddziałów. Wartownicy mieli zostać przeniesieni do specjalnych obozów. Alianci zaoferowali również jako alternatywę ciężką i niebezpieczną pracę w kopalniach węgla w Belgii i Holandii. Tego rodzaju decyzję miały podłoże nie tylko wojskowe i ekonomiczne, ale w głównej mierze stanowiły efekt nacisków komunistów z Moskwy i Warszawy (dotyczyły służby Polaków przy amerykańskiej armii). Rozgoryczenie i dramatyczną sytuację zwalnianych wartowników przy armiach amerykańskich ukazują słowa ks. Franciszka Wajdy – kapelana Kompanii Wartowniczych. Duchowny tak opisywał sytuację polskich żołnierzy: "odmawia się zwalnianym praw DP (od ang. displaced persons - osoby przemieszczone – określenie stosowane przez Aliantów wobec osób, które w „wyniku wojny znalazły się poza swoim państwem i chciały wrócić do swojego kraju, albo znaleźć nową ojczyznę, lecz bez udzielenia im pomocy uczynić tego nie mogły), nie chcą ich przyjmować do obozów cywilnych. Przy rozładowywaniu spokojnie, tylko w Bremie wielkie awantury. Spalenie koszar przez naszych, morderstwo na żołnierzu amerykańskim, bunty przeciw naszym oficerom tu i ówdzie […]. Liczni z kraju płyną całą falą (uciekając przed powojennym reżimem). Dla mnie straszny kłopot. Brak środków pomocowych. Przychodzą bez celu, szukają możliwości zaczepienia się przy tak biednych, jak oni Polakach. W ostatnich czasach wzmogły się samobójstwa wśród wartowników. Nie wytrzymują już i tak przeciągniętych nerwów”.

Decyzje amerykańskich czynników politycznych i wojskowych sprawiły, że pochodzący z Krajenki pilot podjął decyzję o opuszczeniu Europy. Ten radykalny krok był również następstwem utrwalenia się władzy komunistycznej na ziemiach polskich i braku perspektyw na zmianę tej sytuacji. Największe znaczenie prawdopodobnie miało jednak to, że jeszcze na terenie Niemiec Łuczyński zawarł związek małżeński z amerykanką Lio Piibelaan. Razem z nią w 1949 roku wyemigrował do USA. Przez wiele lat mieszkał w Bismark w Dakocie Północnej (USA) oraz w Niagara Falls. Zajmował się profesjonalnie fotografią. Do końca życia pielęgnował także swoją lotniczą pasję. Czynił to nie tylko jako członek Stowarzyszenia Lotników Polskich "Skrzydła Buffalo", ale także latał na swoim ultralekkim samolocie, i to jeszcze w wieku 80 lat. Paweł Longin-Łuczyński zmarł 23 stycznia 2007 roku w Niagara Falls. W chwili śmierci miał 91 lat. 

Kilka lat temu upamiętniłem Pawła Łuczyńskiego w Izbie Pamięci w Krajence. Wspomniałem o nim również w Zeszytach Historycznych Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W tym kontekście cieszy fakt, że jego sylwetka została przedstawiona w pierwszym numerze komiksów (2021) wydanych przez Instytut Pamięci Narodowej. Rysunki do niego stworzyli uczniowie - laureaci poszczególnych edycji konkursu „Epizody z najnowszej historii Polski w komiksie”, organizowanego przez IPN. W przypadku Pawła Łuczyńskiego był to Wojciech Rajczak. Ten przykład pokazuje, że warto opowiadać o historii, że trafia ona także pod strzechy i wydaje piękne owoce.

Piotr Janusz Tomasz

(23 stycznia 2019, Krajenka)

kontakt:[email protected]

Pięknie dziękuję panu Grzegorzowi Sojda (niebeieska eskadra) za udostępnienie fotografii i niektórych materiałów.

 

Źródła: pod red. Paweł Skubisz, Polskie Oddziały Wartownicze przy armii amerykańskiej, IPN Szczecin 2016

Robert Kiełek, Paweł Łuczyński, www.niebieskaeskadra.pl

Program TVP Historia, Było nie minęło – zwiadowcy historii "Rodzinna tajemnica", www.vod.tvp.pl, (dostęp 15 grudnia 2018)

Materiały wspomnieniowe Pawła Łuczyńskiego otrzymane od pana Grzegorza Sojdy

Materiały Wojskowego Biura Historycznego


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 23°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Polsce pod rozwagę Treść komentarza: 83 Lata temu 11 Lipca 1943r, w jedną noc, pozabijali ,w 15 wsiach około 150 000 Polaków.Zabijali za nic niewinnych Polaków, którzy mieli wyjechać z dawnej Polski,dzielnicy obwodu Wołynia do Polski ,w 1945r.po zmianie granic gdzie Trumpa poprzednicy tak zarządzili. Ale Ukraińcy okradli ze wszystkiego Polaków i postanowili ,wczesnie o dwa lata beprawnie na Wołyniu oczyscic jak Hitler z innej nacji Ukrainę i zastosowali HOLOKAUST-zagładę Polaków ,w jedną noc Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B,frakcja Bandry i podporządkowana Ukraińska Powstańcza Armia-UPA ) na rozkaz Stephana Bandery rozpoczęły Rżeź ,z zaskoczenia w nocy , na niewinnych Polakach. To jest jak splunięcie ,w twarz Polsce .Lech Wałęsa obraził się na Ukrainę mocno i zdjął z klapy Flagę Ukrainy. Miasta w Polsce także pozdejmowały flagi ukraińskie z masztów na znak protestu,że W.Zełeński grupę wojsk ukraińskich nazwał "bohaterzy UPA" i kwiaty zanosi pod pomnik S.Bandery a polskie groby na ukrainie zdewastowane,zarośniete chwastami a nwet na tych polskich grobach posiali pszenicę. Taki "szacunek do pozabijanych Polaków" ma Zełeński a bezczelnie pomocy żądał od Polski aby czołgi mu dać,amunicje, gotówkę (do dzis nie zwrócił Polsce 200 miliardów pożyczki) a sprzet wojkowy z Polski dostali za darmo. Andrzej Duda ,nadgorliwy sprowadził do Polski 4 miliony Ukraińców , na koszt Polski mieszkali ,w Polsce a a.Duda wiedział o Rzeźi na Polakach ale on jako ukraiński żyd zadbał o Ukrów a nie o Polaków.Polakom sie bardzo pogrzorszyło przez A.Dudę a teraz chce ten pisior byc Prezydentem Krakowa. Trump ma w d. Ukrainę woli Sojusz z Rosją i ma rację. Taka podłą rasę azjatycką trzeba przetrzebic a zostawic tylko tych pochodzenia rosyjskiego i przenieśc do Rosji. Przez nazistowskie metody Zełeńskiego ,świat odwraca sie od Ukrainy.Jest nauczka aby nigdy Prezydentem jakiegoś kraju był zyd. Oto skutki upadku Ukrainy ,zarzadzanej przez Zyda a nie przez rodowitego Ukraińca. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 16:54 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Wnuki pomordowanych Polaków. Treść komentarza: Jeśli Żelenski tak oficjalnie i ostentacyjnie wychwala i uznaje Stephana Banderę za ukraińskiego idola na złość Polsce bo zna Rzeź na Wołyniu i zamordowaniu, w okrutny sposób 100 000 Polaków to my nie będziemy wspierać Ukrainy aby weszła do Unii Europejskiej i nigdy żadnej dla nich pomocy i niech Ukraińcy wyjeżdżają z Polski a w zamian zapraszamy do Polski Rosjan, Muzułmanów z Turcji,Grecji, Bułgarii, Libanu,Palestyny i innych oprócz Żydków i Ukrow do pracy i do osiedlenia się na stałe.Polska jest demokratycznym ,rozwiniętym krajem europejskim i ani Żydzi ani Ukraina nie będzie Polską rządzić. Data dodania komentarza: 1.06.2026, 09:36 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Pracownik Treść komentarza: Jutro 02.06.26 zebranie członków Spółdzielni, wybory do rady nadzorczej. Ciekawe czy już stara rada nadzorcza ustaliła kto ma wejść i kto kogo ma podać do rady nadzorczej. Bo tak to się zawsze odbywało w tej Spółdzielni. Trzymają się stołków jak pijany płotu Data dodania komentarza: 1.06.2026, 09:14 Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości? Autor komentarza: Rumianek Treść komentarza: Majstersztyk kiedy prezydent Karol Nawrocki przewidywał skutki swojej decyzji o odebraniu Orderu Orła Białego, to należy odrazu zakwalifikować go do grona polityków najwyższej klasy. Świat przeciera oczy ze zdziwienia, bo ludzie zaintrygowani tym, że prezydent chce odebrać wysokie odznaczenie Zełeńskiemu, zaczynają drążyć temat. Świat uczy się historii Wołynia w przyspieszonym tempie, i dowiaduje się o brunatnym cieniu Ukrainy. Posunięcie to wydaje się strzałem w dziesiątkę namalowaną na ukraińskim kolanie. Do ludzi na zachodzie zaczynają docierać wszystkie ukraińskie obrzydliwości, to ma wpływ na wizerunek Ukrainy. Wielokrotnie pisałem, że Zełeński robi wszystko, żeby tę wojnę przegrać, i że Ukraińcy powinni się zastanowić nad tym co się stanie gdy skończy się nasza cierpliwość i tradycyjna gościnność. Jeżeli prezydent Nawrocki nie przewidział wielkości tej decyzji to znaczy, że jest niesamowitym farciarzem. Farciarzy trzeba się trzymać, bo przynoszą szczęście równierz swemu otoczeniu. Dla mnie pan Nawrocki był prezydentem na kredyt. Właśnie spłacił wielką ratę. Warto było na niego zagłosować, choć jeszcze niedawno miałem wątpliwości i twierdziłem, że dla Polaków robi tyle dobrego co złego. Pozostają pytania: Czy i co zadeklarują wobec tego antyhitletowskie Niemcy? Jaka będzie ich reakcja? Czy krok prezydenta był konsultowany z USA, a jeśli nie to jak bardzo Trampowi poprawił z rana humor ? Data dodania komentarza: 31.05.2026, 09:20 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Ukraina oddać Polsce dług publiczny Treść komentarza: Żeleński nazwał grupe wojsk ukraińskich bohaterów UPA. Ty wstrętny żydzie to hańba. Zlekceważył Polskę. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile Autor komentarza: Największą krzywdę Polska ma od Ukrainy. Treść komentarza: Stefan Bandera oprawca morderca rzezi wołyńskiej na Polakach ma dziś pomnik na Ukrainie i czczą banderę jako swojego bohatera narodowego, banderowcy. Od Polaków chcieliby Ukraińcy nieustającej pomocy i chcielibyście zająć nawet nasze ziemie , choć Ukraina jest dwa razy większa od Polski Ukraińcy kupują mieszkania w Polsce pewnie po to aby szkodzić Polakom, handlować o i uprowadzac ludzi i podpalać sklepy w Polsce Wynoście się banderowcy, szkodniki z Polski na zawsze. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 08:49 Źródło komentarza: Wniosek o uroczyste obchody 83. rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Pile