Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 kwietnia 2026 13:51

PHILIPS Piła z rekordem frekwencji!

Podziel się
Oceń

25. jubileuszowa edycja Półmaratonu PHILIPS Piła z rekordem frekwencji! Tytuły mistrzowskie dla Artura Kozłowskiego i Katarzyny Kowalskiej

W niedzielę odbyła się 25. jubileuszowa edycja Międzynarodowego Półmaratonu PHILIPS Piła. Zawody posiadały rangę Mistrzostw Polski w półmaratonie. W rywalizacji mężczyzn tytuł mistrzowski wywalczył Artur Kozłowski, a Mistrzynią Polski została Katarzyna Kowalska. Jubileuszową edycję pilskiego półmaratonu ukończyła rekordowa liczba 3091 zawodników.

Zwycięzcą 25. Półmaratonu PHILIPS Piła okazał się Kenijczyk Robert Mbithi, który samotnie dotarł do mety w czasie 1:02:29. Drugi był Artur Kozłowski z czasem 1:04:36, trzeci Mariusz Giżyński z czasem 1:04:52, a czwarty Arkadiusz Gardzielewski z wynikiem 1:05:23. Cała trójka polskich zawodników stanęła na podium Mistrzostw Polski. Dla Artura Kozłowskiego to drugi w karierze tytuł mistrzowski na dystansie półmaratonu, poprzedni wywalczył w Pile w 2008 roku.

Start w Pile był dla mnie elementem przygotowań do jesiennego startu w maratonie, więc tym bardziej cieszę się, że zdobyłem tytuł Mistrza Polski w półmaratonie. Kilka minut przed biegiem rozpętała się straszna wichura i ulewa, stąd warunki do biegu nie były najlepsze. Od początku biegłem bez zegarka, nie wiedząc zupełnie na jaki czas biegniemy, ani jakie mamy międzyczasy. Skupiałem się tylko na swobodnym biegu. Większość dystansu biegliśmy w małej grupie 3 Polaków i jednego zawodnika z Meksyku. Przez większość dystansu tempo nie było zbyt szybkie, dopiero na 16 kilometrze zaatakował Mariusz Giżyński, a ja około 17 kilometra poprawiłem atak dobiegając z bezpieczną przewagą do mety. Teraz przede mną 7 tygodni ciężkich przygotowań maratońskich w większości spędzonych w Jakuszycach i po tym okresie czeka mnie walka na trasie maratonu we Frankfurcie.”

 

Mariusz Giżyński pojechał do Piły na półmaraton bezpośrednio po ciężkich sesjach treningowych.

Pracuję bardzo ciężko, żeby wrócić na swój poziom sportowy w maratonie. W ostatnim tygodniu nie odpuściliśmy treningu. Mój nowy trener Leonid Shvetsov zafundował mi od wtorku do piątku 3 trudne sesje treningowe. W sobotę wahałem się czy w ogóle jechać do Piły, ponieważ walczyłem z małą infekcją. Dzisiaj od samego startu "biegło mi się" genialnie. Z pewnością gdyby warunki atmosferyczne były sprzyjające, uzyskałbym nowy rekord życiowy. Trudno jest samemu nadawać tempo, kiedy bardzo mocno wieje. Mimo wszystko cieszę się, że udało mi się zdobyć medal Mistrzostw Polski na krótszym dystansie - to dla mnie bardzo ważne. – powiedział po starcie Mariusz Giżyński.

Po biegu Arkadiusz Gardzielewski powiedział, że udział w pilskim półmaratonie traktował bardzo poważnie ponieważ zależało mu na uzyskaniu rezultatu zbliżonego do rekordu życiowego (1:03:28).

Wydaje mi się, że trochę za dużo myślałem o nowym rekordzie, ponieważ w ostatnim etapie przygotowań byłem już lekko przetrenowany poprzez zbyt forsowny trening. Przełożyło się to na złe samopoczucie w trakcie biegu już od samego początku. Przy dobrej dyspozycji kolegów mogłem tylko patrzeć, jak odjeżdża ,,złoty pociąg". Pozostała mi walka o utrzymanie trzeciej pozycji do samej mety. Niewątpliwie duży wpływ na bieg miały warunki atmosferyczne, tuż przed startem rozpadało się i w trakcie całego biegu towarzyszył nam rzęsisty deszcz oraz mocny wiatr. Na domiar złego na drodze powstawało z każdą minutą coraz więcej kałuż, których już nawet nie było sensu omijać. Na pewno aura odstraszyła większość kibiców, których w Pile nigdy nie brakuje. Potwierdziło się również, że pilski półmaraton jest biegiem, na którym bije się rekordy życiowe, o czym świadczą rezultaty uzyskane w tych ciężkich warunkach przez znajomych oraz innych uczestników. Półmaraton w Pile jest zorganizowany na wysokim poziomie i zmierza w dobrym kierunku.”

Wśród kobiet pilski półmaraton wygrała Białorusinka Maryna Damantsevitch z czasem 1:12:13, sześć sekund za nią finiszowała Meksykanka Vianey De La Rosa Rojas. Trzecie miejsce zajęła Katarzyna Kowalska, która z czasem 1:12:39 sięgnęła po tytuł Mistrzyni Polski. Wyprzedziła o prawie 3 minuty drugą w klasyfikacji Annę Szyszka (1:15:36) i o prawie 4 minuty Karolinę Pilarską (1:16:50).

Po biegu Katarzyna Kowalska powiedziała, że nie przygotowywała się specjalnie do startu w Pile, tylko pobiegła z treningu. „Brakowało mi trochę bardziej dynamicznego biegania, gdy dziewczyny zaatakowały troszkę zostałam z tyłu, ponieważ nie dysponowałam wystarczającą mocą przyspieszenia. Spodziewałam się lepszego wyniku, ale patrząc na te warunki, jakie tu panowały – wiatr i deszcz uważam, że to jednak jest dobry wynik.”

Z przebiegu imprezy bardzo zadowolony był Henryk Paskal, pomysłodawca i dyrektor Półmaratonu PHILIPS Piła. „To był wspaniały jubileusz naszego półmaratonu w Pile! Dziękujemy wszystkim 3091 zawodnikom, którzy dotarli do mety i odebrali medal z wizerunkiem naszej Mistrzyni, wybitnej biegaczki Wandy Panfil. Mimo trudnych warunków atmosferycznych wielu biegaczy od wczoraj legitymuje się nowym rekordem życiowym na dystansie 21,097km. Szczególne podziękowania należą się wszystkim wolontariuszom, partnerom i sponsorom, bez których nasza impreza nie miałaby szansy tak pięknie i dynamicznie się rozwijać. ” – powiedział po półmaratonie.

Międzynarodowy Półmaraton PHILIPS Piła to obowiązkowa pozycja w kalendarzu startowym wielu biegaczy. Bieg odbywa się zawsze w pierwszą niedzielę września i ten termin pilskiego biegu gwarantuje jego uczestnikom doskonałe przetarcie przed wrześniowymi maratonami w Berlinie oraz Warszawie. Jednym z kilku powodów, dla których zawodnicy tak chętnie i często przyjeżdżają co roku do Piły, jest trasa tego półmaratonu. Organizatorzy wytyczyli płaską i bardzo szybką trasę, która pozwala osiągać dobre wyniki oraz poprawiać rekordy życiowe. Trasa biegu posiada atest IAAF, AIMS oraz PZLA.


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 13°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 18 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: KwintoTreść komentarza: Tak dobry w podwyżkach podatków i wydawaniu kasy w inwestycje bez pokrycia.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 20:44Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: GracjanTreść komentarza: Dobry Burmistrz co wy chcecie przecież to dopiero projekt dlatego ludzie mogą sie teraz wypowiedzieć i się poprawi te niezgodności i tyleData dodania komentarza: 26.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Po obejrzeniu tego filmiku nie mam wątpliwości że ten facet z brodą piastujący stanowisko burmistrza Łobżenicy nie ma zielonego pojęcia o pracy samorządowej i współpracy z mieszkańcami. Panie Burmistrzu, Łobżenica to nie Białoruś a burmistrz to nie Łukaszenka. U nas burmistrz musi służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Mieszkańcy Łobżenicy to ludzie honoru i nie pozwolą sabą pomiatać. Ma Pan jeszcze dwa lata żeby te stosunki z mieszkańcami poprawić. Rządzenie Gminą to nie klece ie wierszy.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 13:53Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?Autor komentarza: Strażnik, czy likwidator?Treść komentarza: Obecna sytuacja w Spółdzielni rzuca nowe światło na lata milczenia wielu jej członków. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to jednocześnie pracownicy, którzy przez lata obawiali się o swoje zatrudnienie. Styl zarządzania byłego Prezesa, a obecnie Zastępcy Przewodniczącego Rady Nadzorczej, opierał się na personalizacji decyzji oraz pamiętliwości wobec osób o odmiennym zdaniu. ​Szczególnie zastanawia fakt, że Zastępca RN jakiś czas temu zadbał o zdobycie uprawnień likwidatora, finansując ten proces ze środków Spółdzielni. Jakby tego było mało, za wspólne pieniądze zdobył on również uprawnienia w zakresie BHP. Czy już wtedy przygotowywano grunt pod wygaszanie działalności, przy jednoczesnym zapewnianiu sobie prywatnych korzyści zawodowych kosztem wspólnoty? To szczyt hipokryzji, gdy osoba kreująca się na surowego strażnika uczciwości, notorycznie doszukująca się u pracowników skłonności do kradzieży, sama od lat realizuje scenariusz budzący ogromne wątpliwości etyczne. ​Wydaje się, że tworzenie atmosfery nieustannych podejrzeń wobec podwładnych było jedynie strategią odwracania uwagi od własnych, niejasnych poczynań. Choć na zebraniach wciąż panuje cisza wymuszona latami zależności, historia naszej Spoldzielni uczy, że dotychczas to jedynie zwykli pracownicy ponosili konsekwencje, podczas gdy osoby zarządzające cieszyły się poczuciem nietykalności. Dotychczasowy sposób kierowania organizacją dowodzi, że interesy zarządzających rozmijały się z dobrem wspólnoty spółdzielczej. ​Fakty – takie jak nabyte za wspólne pieniądze uprawnienia do likwidacji majątku czy certyfikaty BHP – pozostają niezaprzeczalnym świadectwem rzeczywistych intencji osób sterujących Spółdzielnią „z tylnego siedzenia”. Z dużą dozą spokoju i wnikliwości będę obserwować, jak ta sytuacja rozwinie się w najbliższym czasie. Najwyższa pora, by fakty – raz wyciągnięte na światło dzienne – doczekały się rzetelnego rozliczenia, a zasada bezkarności elit odeszła do przeszłości. Cierpliwość w takich sprawach jest najlepszym doradcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 20:19Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: 60 K na garnitury z LGDTreść komentarza: Pogromił Grab z Poznania, to sygnał dla Szycha aby mimo beznadziei tejże władzy trwał w koalicji.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 09:02Źródło komentarza: Odwołali Antoniewicza z zarządu powiatu!Autor komentarza: ObserwtorTreść komentarza: Wspaniała reakcja Pana Burmistrza obraził się jakby ktoś mu zabrał zabawki w piaskownicy. Zero szacunku dla ludzi obrócić się tyłem na pięcie od swoich wyborców czy tak to powinno wyglądać?? Chyba nie. Czas głośno powiedzieć, że ten Pan to Wielka Pomyłka!!!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:50Źródło komentarza: Rewitalizacja czy konfrontacja?