Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 14:15
Reklama

Ciasto z zakalcem – kończymy jubileuszowy wypiek prof. Zdrenki cz. 5

Podziel się
Oceń

Przedstawiamy ostatni artykuł z serii „Wokół książki „Złotów 1370-2020”. Nie oznacza to oczywiście, że w ten sposób wyczerpujemy katalog niedociągnięć, które charakteryzują jubileuszową publikację. Mankamentów jest bardzo dużo. Właśnie z tego powodu na część z nich musimy spuścić zasłonę milczenia. Przedstawiamy ostatnie uwagi, podsumowanie i ocenę publikacji.
Ciasto z zakalcem – kończymy jubileuszowy wypiek prof. Zdrenki cz. 5
Joahim Zdrenka, „Złotów 1370-2020”. Obraz cyfrowy. Zdjęcie okładziny tylnej okładki ilustracji wstępu artykułu pt. Ciasto z zakalcem – kończymy jubileuszowy wypiek prof. Zdrenki cz. 5, data publikacji: 2021-03-19 18:49:46

Przypominamy, że dwa lata temu duet profesorski (Kokowski-Zdrenka) poddał totalnej krytyce książkę „Leksykon Krajny”. Praca pod redakcją dra Sławomira Łanieckiego odnosiła się do całej Krajny i liczyła 224 strony. Te czynniki spowodowały, że musiano dokonać selekcji w doborze haseł. W znacznie bardziej komfortowej sytuacji znalazł się prof. Zdrenka. Jego praca liczy bowiem aż 573 strony i obejmuje teren znacznie mniejszy, bo tylko tzw. ziemię złotowską.

Profesorowie podnieśli jako zarzut, że na miejsce w "Leksykonie" zasługuje również kilka postaci z powojennej historii Krajny złotowskiej. Cytat: „paru profesorów złotowskiego Liceum Ogólnokształcącego (Czesław Buchwald, Mieczysław Gołębiowski, Franciszek Włoszczyński, Maria Kuderewicz, Edmund Zieliński), stanowiących o randze szkoły i kulturowym obrazie miasta; czy chociażby legenda złotowskich restauratorów, Bazyli Poczajowiec”.

Rzeczywiście, w „Leksykonie Krajny” (224 strony, tematyka: cała Krajna) zabrakło dla wymienionych osób miejsca. Interesujące jest jednak to, że w znacznie obszerniejszej publikacji pana Zdrenki (573 strony, książka tylko o Złotowie) również próżno szukać ich biogramów (podobnie brak informacji o Jerzym Kosteckim, Janinie Weber, Józefie Mozelewskim, Annie Borkowa i wielu innych zasłużonych nauczycielach). Dla Pana Profesora istotniejsze okazało się zamieszczenie notek biograficznych m.in.: Paula Waltera - autor pism propagandowych NSDAP i członek niemieckiej partii komunistycznej (KPD), Guntera Kahlberga - urzędnik średniego szczebla w Nadrenii Palatynacie (członek CDU), Hansa Mallacha, który zanim został znanym niemieckim lekarzem, walczył na froncie wschodnim w Waffen SS, a po tym jak został ranny, jako SS-Unterscharfuhrer służył w ochronie Kancelarii Rzeszy. Takich przykładów można oczywiście wymienić znacznie więcej! Podobnie pominiętych Polaków, którzy zapisali swoje karty w historii ziemi złotowskiej i nie znaleźli uznania w oczach prof. Zdrenki.

Ten ostatni zarzut odnosi się zwłaszcza do okresu powojennego (Polska Ludowa: 1945-1989, III Rzeczpospolita: 1990-2020). Nie ma na przykład biogramów: Janusza Zakrzeńskiego (znany aktor, ma tablicę w Złotowie) oraz Marii Kaczyńskiej (Pani Prezydentowa ma tablicę w Złotowie). Są za to opisani Niemcy, którzy uhonorowani zostali w różny sposób przez miasto. Nie ma haseł: PZPR, PPR (partia komunistyczna), Platforma Obywatelska, Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jest za to opis niemieckiej partii nazistowskiej w Złotowie (s. 305-308). Nie ma opisu Związku Sybiraków i innych polskich organizacji kombatanckich. Jest za to np. hasło: Niemiecki Związek Bojowników Rzeszy (s. 309-310). Jest opis Niemieckiego Czerwonego Krzyża, nie ma za to Polskiego Czerwonego Krzyża.

Honorowym Obywatelom Miasta Złotowa prof. Zdrenka poświęca s. 201-205. Z czego tym po 1945 roku zaledwie pół strony! Może to i lepiej, bo np. przy Marku Borowskim (Marszałek Sejmu III RP) znajduje się błędna informacja, że miał związki ze złotowskim samorządem. Warszawski polityk z Sojuszu Lewicy Demokratycznej oczywiście ich nie posiadał (nie był na naszym terenie radnym, burmistrzem, działaczem społecznym itd). Miał jedynie związki z politykami złotowskiej lewicy (w tym wspólny korzeń w PZPR), którzy podarowali mu ten tytuł. Na stronach 432-434 wymienieni zostali złotowscy starostowie. Na fotografie i krótkie opisy zasłużyły wyłącznie osoby z niemieckim rodowodem. Pozostałych prof. Zdrenka wymienia jedynie z imienia i nazwiska. Z powojennych burmistrzów Złotowa (1945-2020) tylko Jan Kocik doczekał się szerszego opisu. Tego zaszczytu doczekało za to kilku niemieckich burmistrzów, również ci o nazistowskich sympatiach! Dla ścisłości. Na s.117 znajdują się dwa zdania, które odnoszą się do pierwszego powojennego burmistrza Złotowa. Czytamy: „Edward Putka z powodu alkoholizmu dopuścił się wielu nadużyć, doprowadzając z towarzyszami rosyjskimi do wielu szkód w mieście”. Drugie zdanie informuje nas natomiast o popełnionym przez niego samobójstwie. Skąd Pan Profesor posiadł tego rodzaju wiedzę, która pozwala na tak jednoznaczną ocenę? Wyjaśniamy, że z archiwów IPN pan Zdrenka nie korzystał, tak wynika z bibliografii.

Oczywiście można złośliwie napisać, że to brak wiedzy spowodował, że prof. Zdrenka tak po macoszemu potraktował lata 1945-89. Można też przyjąć, że zaważyły na tym inne względy. Nie będziemy w tym miejscu spekulować. Zamiast tego przytoczymy słowa prof. Rocha Mackowicza. Mowa o przedstawicielu rodziny, która zasłużyła się w krzewieniu polskości na Krajnie (m.in. byli członkami Związku Polaków w Niemczech). Profesor Mackowicz w książce „Dziedzictwo” odniósł się do jednego z opracowań prof. Zdrenki (w kontekście Polski Ludowej i swojego wuja Władysława). Cytat: „Osobiście mam ogromny żal do opracowującego (prof. Zdrenki), jak by nie było przecież i autochtona i doświadczonego historyka, za brak uczciwego komentarza w książce, wydanej w czasach, gdy mówienie prawdy o tamtych czasach już nie kosztuje odwagi cywilnej ani utraty pracy". (prof. Roch Mackowicz, Dziedzictwo, Olsztyn 2010, s.68).

W tym miejscu pora zamknąć omawianie błędów w publikacji. Takich jak chociażby hasło „Państwowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego”. Nie było takiego tworu! Zbrodniczą działalność w Złotowie prowadził Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (s.343 i 486).

Czas też zamknąć wskazywanie braków i pomyłek. Takich jak np. na s. 433, bo w tym miejscu prof. Zdrenka zapomniał dodać, że powiat złotowski należał w latach 1946-1950 do województwa szczecińskiego.

Nie będziemy też ubolewać nad tym, że z książki tak mocno bije "niemczyzna" (np. na s. 383. wymieniono tylko niemieckie tytuły prasowe, na s. 266 same niemieckie księgarnie, a gdzie polskie?) i tak wielu działaczy Związku Polaków w Niemczech nie doczekało się notek biograficznych.

Czas też przymknąć oko na to, że w publikacji nie ma słowa o torturach stosowanych przez Niemców np. wobec ks. Grochowskiego (s.185), a biogram Romana Kołodzieja (s.240) został pozbawiony informacji, że za urnę z jego prochami (zmarł w niemieckim obozie koncentracyjnym we Flossenburgu) rodzina musiała zapłacić skrupulatnym Niemcom. Czas postawić kropkę, bo w ten sposób nigdy nie skończymy, a przecież kilka zdań należy również poświęcić  bibliografii, która zamyka publikację.

Łatwo w niej zauważyć, że Pan Profesor nie skorzystał ze zbiorów archiwalnych IPN. Czy można napisać rzetelną pracę o powojennych losach Krajny bez tego źródła? Pytanie jest oczywiście retoryczne. W bibliografii zabrakło także kilku regionalizmów. Przykładem praca Wojciecha Kokowskiego „Polskie szeregi na ziemi złotowskiej” (2013). Czy to także miało wpływ na jakość pracy? To także pytanie retoryczne. Dla malkontentów wypada jednak przywołać przykład. Już ostatni. Na stronach 125-127 znajduje się hasło „Chór Towarzystwa Śpiewu Cecylia”. Porównajmy go z opisem w książce Wojciecha Kokowskiego. Obydwaj autorzy wspominają, że chór ma swoje korzenie w XIX wieku. Wojciech Kokowski określa go jako: „Najstarszy polski zespół śpiewaczy w Niemczech”. Prof. Zdrenka pomija ten opis i zamieszcza w nawiasie słowa „Chor des Gesangvereins Cacilia”. Kokowski wspomina o zaprzestaniu działalności chóru na skutek niemieckich szykan. Prof. Zdrenka nie podaje tej informacji. Kokowski określa datę wznowienia działalności chóru (1902) i fakt jego reorganizacji. Prof. Zdrenka używa terminu „przekształcenie”. Kokowski podaje nazwę "Towarzystwo Śpiewu św. Cecylii", natomiast prof. Zdrenka używa terminu „Towarzystwo Śpiewu Cecylia”. Obydwaj wspominają o dyrygencie Bolesławie Mazurkiewiczu, który optował za Polską (uwaga: brak jego biogramu w książce prof. Zdrenki). Dalej znów występują różnice. Zdaniem profesora Zdrenki: po Mazurkiewiczu dyrygentem został Roman Kołodziej. Kokowski wymienia natomiast po Mazurkiewiczu: Augusta Ziółkowskiego i Bernarda Maciejewskiego, i dopiero wtedy Romana Kołodzieja. Prof. Zdrenka wymienia jednego prezesa chóru (dra Józefa Kapelskiego). Kokowski wymienia wszystkich. (Kapelskiego, Sobierajczyka, Włoszczyńskiego, ks. Kozłowskiego, Noryśkiewicza, Mackowicza, Rożeńskiego i Kocika – większość z nich nie ma biogramów w publikacji prof. Zdrenki!!!). Wojciech Kokowski wspomina o niemieckich szykanach wobec polskich chórzystów (np. zwolnienia z pracy). Prof. Zdrenka nic nie napisał na ten temat. Podobnie o śmierci 13 członków chóru, którzy podczas wojny zmarli w niemieckich obozach koncentracyjnych lub zginęli w inny sposób. Braki u prof. Zdrenki widoczne są także w okresie powojennym. Obydwaj autorzy podają zgodnie datę reaktywacji chóru (wrzesień 1945 r.). Kokowski wymienia Jana Kocika jako pierwszego powojennego prezesa Towarzystwa, a następnie: Izydora Maćkowicza, Edwarda Pierzyńskiego, Zdzisława Czajkowskiego i od 1948 Teofila Kokowskiego. Prof. Zdrenka wymienia jedynie tego ostatniego. Autor publikacji „Złotów 1370-2020” wymienia dwóch dyrygentów. Cytat „dyrygentem był Stefan Kamprowski, a od 1977 Tadeusz Dobek”. Wojciech Kokowski wymienia wszystkich powojennych dyrygentów: Marcelego Romanowskiego (1945-47), Pawła Pierzyńskiego (1947-73), Stefana Kamprowskiego (1973-1978). Mądremu wystarczy. Czas na podsumowanie.

 

Plusy:

 

Twarda okładka, dobry papier, wyraźna czcionka, zamieszczone fotografie i dokumenty. Ponadto szereg interesujących informacji (np. biogram amerykańskiego generała Waltera Kruegera). Pozycja z pewnością ciekawa dla niemieckiego czytelnika (docenią ją zapewne środowiska ziomkowskie i nacjonalistyczne w tym kraju).

 

Minusy:

 

Wprowadzający w błąd tytuł. Autor nie opisuje bowiem w publikacji całości dziejów Złotowa (patrz. Zarys dziejów, s.13-84). W zasadzie kończy ich opis na 1939 roku. Bardziej adekwatne byłoby nazwanie publikacji „Ze wspomnień Ericha Hoffmanna” lub „Flatow i Pommern” (co zresztą prof. Zdrenka zamieścił na okładce). Treść „Złotów 1370-2020” nie odzwierciedla zakresu podanego w tytule!

Istotną wadą publikacji jest emocjonalne podejście prof. Zdrenki, które znajduje ujście w wartościowaniu poszczególnych osób i wydarzeń. Właśnie z tego powodu popełnił „babola” (bo to więcej niż błąd), który dyskwalifikuje książkę i samego naukowca. Mowa o apelu o upamiętnienie dra Messerschmidta (przypominamy śledztwo IPN i przymusową sterylizację Romów w Szpitalu Powiatowym w Złotowie, dochodzenie zakończono 17 lat temu!).

Dobór haseł do części encyklopedycznej. Łatwo zauważyć, że prof. Zdrenka padł ofiarą fascynacji Erichem Hoffmannem (przedwojenny dziennikarz, autor pamiętników). Przeważają bowiem treści, które nawiązują głównie do niemieckiego władztwa nad tą częścią Krajny (1772-1945) Jednocześnie panuje deficyt haseł, które odnoszą się do lat powojennych (np. nie ma biogramu posła Henryka Jaroszyka). Dyskusyjne jest również potraktowanie działaczy Związku Polaków w Niemczech, w tym ks. Bolesława Domańskiego. Szczególnie razi brak hasła „Dom Polski w Złotowie” (budynek ważny z punktu widzenia historii miasta i krzewienia polskości), znalazło się za to miejsce dla informacji o DiscoGolfParku z 2018 roku. Zatrważa ilość zamieszczonych biogramów tych Niemców, których związek z ziemią złotowską ogranicza się jedynie do miejsca urodzenia. Wielu z nich nie osiągnęło również znaczących sukcesów poza Krajną. 

Razi język publikacji. Mowa nie tylko o wartościowaniu, którego autor używa w wielu miejscach. Odnaleźć można także ślady historycznej nowomowy (np. zaliczanie Niemców do ofiar II wojny światowej, brak określeń typu „niemieckie obozy koncentracyjne, brak wyraźnego określenia państw agresorów w okresie II wojny światowej, swobodne operowanie terminem naziści). Z drugiej strony czuć naleciałości z okresu komunistycznego. Przykładem operowanie słowem „wyzwolenie” w odniesieniu do walk na Krajnie w 1945 roku, przypisywanie Polakom sowieckich obozów pracy MBP (Polska nie była w tym czasie państwem suwerennym!).

Zbędne zabawy w genealogię. Z tego powodu bardzo ciężko przebrnąć przez szereg zapisów. Jakie znaczenie dla historii miasta ma przedstawianie żydowskich i niemieckich sag, zwłaszcza że część opisanych osób nie miało żadnego związku ze Złotowem? Zdaje się, że żadnego. Dodatkowo zastosowane odsyłacze powodują, że praca jest mało przejrzysta.

Duża ilość błędów i wielki "babol" (Messerschmidt). Wypada zatem żałować, że rozwiązał się zespół, który pierwotnie miał opracować publikację.

 

Wniosek:

Ponownie skorzystamy z artykułu, który profesorski tandem Kokowski – Zdrenka zamieścił w Zapiskach Historycznych. Cytat: „Myślimy, że właśnie przed młodzieżą należy to wydawnictwo skrzętnie skrywać”.

Naszym zdaniem te słowa bardziej pasują do publikacji „Złotów 1370-2020”. Zatem pytanie do osób, które zajmują się promocją książki w powiecie złotowskim. Co dalej? Pytanie również do złotowskich radnych. Czy warto było wyłożyć tak wielkie pieniądze?

Zapowiadano jubileuszowy tort, otrzymaliśmy ciasto (stollen) z zakalcem, szkoda.

 

Redakcja 77400.pl

 

Linki do poprzednich artykułów na ten temat:

List prof Zdrenki do redakcji i nasza odpowiedź:  Listy

Nasze uwagi do książki cz. 1

Nasze uwagi do książki cz. 2

NAsze uwagi do książki cz. 3

Nasze uwagi do książki cz. 4

Apel prof. Zdrenki o upamiętnienie dra Messerschmidta

Apel o upamiętnienie Messerschmidta

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

RafałL 24.03.2021 08:54 AM
Na Złotowskie próżno szukać coś o tej publikacji, raczej murem za Meserschmittdem.

For BM 27.03.2019 08:01 AM
Wiele lat na Zawadzie gotowała milko w samotności. Może odbijać palma. Dopiero po ostatnich wyborach mąż mógł powrócić z kawalerki w Pile i legalnie pomóc w gotowaniu. Przy okazji, szkoda, że teczkami TW Karol nie zajęła się komisja, która rozpatrywała fakt zamieszkiwania w Pile czy w Zawadzie. To była komisja!

Obergefreiter 23.03.2021 06:20 PM
Plusów publikacji jest więcej szanowna redakcjo. Bardzo ciekawie czyta się o poległych na froncie za führera und reich.

Autochton 20.03.2021 07:03 PM
Podobno miasto przestaje chwalić się publikacją. To stawia muzealników w niezręcznej sytuacji. Co zrobią z tym fantem?

Wyrazy współczucia koleżko 26.03.2019 09:37 AM
Polecam szklaneczkę ciepłego mleka. Podobno dobrze robi na sączący się jad. Musisz być wyjątkowo nieszczęśliwym człowiekiem.

Darek 19.03.2021 09:01 PM
No cóż, dziękuję za kolejną część recenzji. Będąc z natury " niewiernym Tomaszem" ;) z penością wcześniej, czy później, zapoznam się tym "zakalcem"... Smutne, że tego typu publikacje, pisane wbrew prawdzie obiektywnej, wbrew dostepnym materałom źródłowym, i w końcu, wbrew polskiej racji stanu powstają, otrzymują dofinansowanie ze środków publicznych i są promowane. Wydawać by się mogło, że autorytet tytułu naukowego autora tej książki powinien gwarantować odpowiadający temu tytułowi poziom. Tymczasem nie dość, że chałtura, to jeszcze nierzetelna, a wręcz szkodliwa. Jednym słowem: KOMPROMITACJA... :(

Redakcja 77400.pl 19.03.2021 10:57 PM
Polecamy wizytę w MBP w Złotowie. Nie mylić z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego

bezchmurnie

Temperatura: -8°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 27 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: nie masz racji PacjentkoTreść komentarza: Pacjentka bzdury piszesz.To jest Dyrektorka Aneta Kaufka a nie żona męża Kaufkowa.Niedozwolone nazewnictwo w Polsce.Dyr.ma czas nienormowany, w nocy musi tez pracowac,w sytuacjach zagrożenia czyjegoś zycia, więc moze wyjsć na zakupy dla szpitala w dzień,A ty jesteś złośliwa TRĄBA.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 09:27Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: Rozpozna kto apolityczną kurweTreść komentarza: Dojechał... „JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS!” „Zapowiadałem Krzysztofa Krawczyka, nie żyje. Jerzego Połomskiego, nie żyje. Marzę o tym żeby zapowiedzieć Jarosława Kaczyńskiego” „Zbliżają się wybory i musimy iść zagłosować… trzeba wygrać z tą sepsą hahahaha” „Bardzo chciałem zaangażować się politycznie” „Jak Wałęsa wskaże komu to z baśki przyłożę” „Pier*olić polityków!” „Nie będę współpracował z drugą stroną polityczną!” Czy to jakieś teksty Tuska? Trzaskowskiego? Nie! Czy to wrzaski z najbardziej obrzydliwych antyPiSowych prostestów? Nie. Czy to Lempart wrzeszcząca z nienawiści? Nie... To wszystko teksty spod znaku serduszka. Sponsorowane przez WOŚP... w sensie przez obywateli wrzucających do puszek na chore dzieci... Zawsze w tle, na koszulkach i czapkach było logo Wielkiej Orkiestry! Miłość? Pomaganie ponad podziałami? Dzieciaczki najważniejsze? HAHAHA naiwniacy. Owsiak dojechał emerytkę. Stało się. W sądzie zapadł wyrok. Emerytka za głupi wpis z życzeniem śmierci została skazana na pół roku więzienia, zakaz zbliżania się i grzywnę. Odsiadka jest w zawiasach. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że Owsiak okazał się kłamcą. Kobiecie na rozprawie powiedział, że ma świętego Jurka przeprosić. Ona stwierdziła, że przeprosi jak Owsiak przeprosi za nazywanie ludzi sepsą, więc święty wycofał propozycję. Duma została urażona, foch strzelony i maluczką kobietę trzeba było dojechać. Gdzie tu kłamstwo? A no Owsiak nie został przeproszony, więc stwierdzono, że Jerzy Owsiak boi się o swoje życie i sika w czerwone gacie ze strachu przed emerytką…. Przepraszam za ton, no ale jak inaczej? Proponował jej ugodę i przytulenie się. Ta uraziła jego dumę i sąd zakazał jej się zbliżać do Owsiaka, wpis z życzeniami śmierci uznał za groźbę karalną wystarczającą do osadzenia w więzieniu… To ta niesamowicie groźna kobieta, której wpis przestraszył Owsiaka wystarczy żeby przeprosiła? Ale jak nie przeprosiła, to jednak jest skrajnie niebezpieczna i Owsiak obawia się o swoje życie? No ale bo ktoś tu ma zblendowany mózg, albo chodziło tylko o dojechanie kobiety, bo podniosła rękę nad klawiaturę i ośmieliła się urazić świętość. Niesamowite. Przypomnijmy, że mówimy nie o twarzy WOŚP, tylko o prężnym działaczu politycznym. POlitycznym. Już wcześniej mówił że może dać w ryj za obrażanie innego polityka (Bolka), śmiał się z sepsy, robiąc wielką bilbordową kampanię w czasie wyborczej walki i ostatecznie przyznał, że bardzo zaangażował się politycznie, bo zależało mu na tym. Nie da się ukryć, skoro na jego imprezach, do których obrzydliwie wykorzystywany był WOŚP i pieniądze od naiwnych darczyńców, skandowano je*ać PiS i życzono Kaczyńskiemu szybkiej śmierci… Życzono śmierci, publicznie, ze sceny i policja nie wparowała na chatę jak do tej emerytki o 6 rano? Tak. Życzono śmierci Kaczyńskiemu, a nie Owsiakowi, helo. Owsiak nie żałuje zaangażowania politycznego. Ramię w ramię z Tuskiem szedł w POwskiej paradzie, no i później rząd się odwdzięczał. Owsiak wiec nie żałuje. „Pier… polityków” stwierdził ze sceny Owsiak, a my dokładnie wiemy, których. Oczywiście może człek robić chce, ale na litość… cześć moich obserwujących nadal próbuje ludziom wmówić, że święty Jerzy się politycznie nie angażuje :D. No to wszyscy razem z pieniędzy WOŚPu wołajmy: „je*ać, a druga strona PiS”! No i powiedzmy sobie szczerze za Jureczkiem. Jeżeli oglądacie i wspieracie Republikę… no to Orkiestra wami gardzi i z wami nie gra. WOŚP nie pomaga ponad podziałami. Tworzy podziały. Niszczy mosty i wspiera tylko wybranych. Dzieci są mniej ważne niż wrogość do danej stacji telewizyjnej. Wielka Orkiestra POlitycznej Pomocy Jaki ma to związek z pomaganiem i z chorymi dziećmi? Żaden. Jaki z polityczną nawalanką i dzieleniem Polaków? Oj duży. Tak na koniec, widziałem w tym roku trzy serduszkowe naklejki. Aż TRZY! A znam coraz wiecej ludzi, którzy po prostu wstydzą się gdzieś to sobie naklejać. Ciekawe, bo kiedyś ci sami ludzie wrzucali cokolwiek, żeby dostać naklejkę, nakleić w widoczne miejsce nawet tylko dlatego, żeby mieć spokój od kolejnych puszkowiczów... Wybaczcie, że znowu o tym i że tak mało postów, ale leżę po operacji kręgosłupa i jakoś mi prościej napisać od siebie o tym, niż się skupiać aktualnie na poważniejszych sprawach ze świata polityki. Do tego jest to mój profil, wiec idąc za radą klasyka "róbta co chceta!". SIEMA!Data dodania komentarza: 30.01.2026, 21:26Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: komTreść komentarza: No i znowu zemszczą się na pacjentachData dodania komentarza: 30.01.2026, 17:56Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: PacjentkaTreść komentarza: Rozumiem, że Kałfkowa wypłatę ma całości przelewaną na konto? Widzę często, że do butiku Efekt i spowrotem stupie bez park na Mickiewicza. Objuczona torbami zakupowymi. Robi to w godzinach przedpowłudniowych więc pewnie dostaje pensje na czas i obiązki nie są zbyt wymagające skoro ma na to wszytko czas?Data dodania komentarza: 30.01.2026, 17:01Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: RobertTreść komentarza: jeśli te fakty są obrzydliwe? no cóż, tym gorzej dla tej prawdy. Tak było i tego już się nie cofnie.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:41Źródło komentarza: Zmiana na czele parafii św. Piotra i Pawła w ZłotowieAutor komentarza: Marek79Treść komentarza: Odwrotnie też na to samo wyjdzie, każdy z nich musiał się pogodzić czyli zmienić stanowisko wobec przeciwnika. Co do tekstu. To tabu zostało przełamane, ale każdy i tak wie, że taka był sytuacja.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:04Źródło komentarza: Zmiana na czele parafii św. Piotra i Pawła w Złotowie
Reklama