Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 15:55

Gdy przykazań brak dziesięciu - śmierć nazistów

Podziel się
Oceń

Historia Krajny zna szereg wydarzeń, które we współczesnych czasach byłyby kwalifikowane jako przykłady nietolerancji. Ich negatywnymi bohaterami byli z reguły miejscowi Niemcy. Czasami spotykała ich za to kara, która nie była wymierzana ludzką ręką. Tak stało się w 1938 roku w Krajence.
Gdy przykazań brak dziesięciu - śmierć nazistów
Krajenka,

Lata 30. XX wieku charakteryzowały się wzrostem nastrojów antysemickich w administrowanej przez Niemców części Krajny. Wspominali o tym Żydzi, którym udało się przeżyć wojenną gehennę (np. Siegbert Wilzig). Wskazują na to również powszechnie znane fakty historyczne. Przykładem zniszczenie synagogi w Złotowie, które miało miejsce w październiku 1938 roku, a wiec jeszcze przed tzw. „Kryształową Nocą” (pogrom Żydów w Niemczech, zainicjowany przez władze państwowe w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r). Współodpowiedzialnym za zniszczenie złotowskiej synagogi był m.in. starosta złotowski dr Friedrich Ackmann. 

Podobnie tragiczny los spotkał żydowski dom modlitwy w Krajence. Wiele wskazuje, że z jego historią wspólny mianownik miały nienawistne zachowania wobec chrześcijan. Relacje mieszkańców Krajenki wskazują bowiem, że „na początku listopada 1938 roku (czyli na krótko przed „Kryształową Nocą”) miejscowi aktywiści: Manke, Kroger, Schtoike i Warminski ścięli dwa przydrożne krzyże". Jeden koło plebanii, drugi przy wyjeździe z miasta w kierunku Złotowa. Niewykluczone też, że mieli jakiś udział w spaleniu żydowskiej synagogi. Rzecz jasna to tylko domniemanie.

Tak o przebiegu „Kryształowej Nocy” w Krajence, informował ówczesny starosta złotowski. "Miała dzisiaj miejsce w godzinach rannych akcja przeciwko Żydom. Najpierw wczesnym rankiem nieznani sprawcy powybijali szyby witryn sklepowych, jednocześnie została podpalona synagoga w Krajence. Około godziny 3:30 otrzymałem telefon od dra Seekela, kierownika komisariatu policji granicznej w Złotowie, który przekazał mi w dosłownym brzmieniu zarządzenie Gestapo. Zgodnie z tym zarządzeniem wszyscy Żydzi – mężczyźni mieli zostać natychmiast aresztowani... Synagoga w Krajence spłonęła doszczętnie".

Epilog zniszczenia synagogi w Krajence dopisało tragiczne zdarzenie. 13 listopada Manke, Kroger, Schtoike i Warminski świętowali w restauracji usytuowanej w rynku. Ich kompanami od kieliszka byli czterej funkcjonariusze SS z Piły. Libacja odbywała się m.in. w czasie, w którym odbywało się nabożeństwo w pobliskim zborze luterańskim (obecnie kościół św. Józefa.  Mocno pijani biesiadnicy przeklinali i naśmiewali się z wiary w Boga. Później, z racji niedalekiej odległości od świątyni, ubliżali wiernym opuszczającym ewangelicki zbór. Kiedy rynek już opustoszał, funkcjonariusze z Piły wsiedli do terenowego samochodu i ruszyli w kierunku Piły. Tuż po wyjeździe z Krajenki kierowca nie opanował pędzącego z dużą prędkością samochodu, zjechał na lewe pobocze drogi i po uderzeniu w drzewo stoczył się ze skarpy. Funkcjonariusze SS zginęli. Właśnie w ten tragiczny sposób zakończyło się świętowanie „Kryształowej Nocy” w Krajence i ubliżanie Panu Bogu.

Piotr Janusz Tomasz

(Krajenka, [email protected])

 

źródła:

Relacje: Agnieszki Ceranek, Heleny Kokowskiej, Bernarda Kokowskiego (Wojciech Kokowski, Polskie Szeregi na Ziemi Złotowskiej, s.197)

A. Czarnik, Ruch hitlerowski na pomorzu zachodnim 1933 – 1939, Poznań 1969, s. 125 - 126


Napisz komentarz

Komentarze

Co to??? 26.10.2023 07:49 PM
Naziści z Nazistanu????

Temperatura: 19°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki