Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 23:51

Gdy przykazań brak dziesięciu - śmierć nazistów

Podziel się
Oceń

Historia Krajny zna szereg wydarzeń, które we współczesnych czasach byłyby kwalifikowane jako przykłady nietolerancji. Ich negatywnymi bohaterami byli z reguły miejscowi Niemcy. Czasami spotykała ich za to kara, która nie była wymierzana ludzką ręką. Tak stało się w 1938 roku w Krajence.
Gdy przykazań brak dziesięciu - śmierć nazistów
Krajenka,

Lata 30. XX wieku charakteryzowały się wzrostem nastrojów antysemickich w administrowanej przez Niemców części Krajny. Wspominali o tym Żydzi, którym udało się przeżyć wojenną gehennę (np. Siegbert Wilzig). Wskazują na to również powszechnie znane fakty historyczne. Przykładem zniszczenie synagogi w Złotowie, które miało miejsce w październiku 1938 roku, a wiec jeszcze przed tzw. „Kryształową Nocą” (pogrom Żydów w Niemczech, zainicjowany przez władze państwowe w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r). Współodpowiedzialnym za zniszczenie złotowskiej synagogi był m.in. starosta złotowski dr Friedrich Ackmann. 

Podobnie tragiczny los spotkał żydowski dom modlitwy w Krajence. Wiele wskazuje, że z jego historią wspólny mianownik miały nienawistne zachowania wobec chrześcijan. Relacje mieszkańców Krajenki wskazują bowiem, że „na początku listopada 1938 roku (czyli na krótko przed „Kryształową Nocą”) miejscowi aktywiści: Manke, Kroger, Schtoike i Warminski ścięli dwa przydrożne krzyże". Jeden koło plebanii, drugi przy wyjeździe z miasta w kierunku Złotowa. Niewykluczone też, że mieli jakiś udział w spaleniu żydowskiej synagogi. Rzecz jasna to tylko domniemanie.

Tak o przebiegu „Kryształowej Nocy” w Krajence, informował ówczesny starosta złotowski. "Miała dzisiaj miejsce w godzinach rannych akcja przeciwko Żydom. Najpierw wczesnym rankiem nieznani sprawcy powybijali szyby witryn sklepowych, jednocześnie została podpalona synagoga w Krajence. Około godziny 3:30 otrzymałem telefon od dra Seekela, kierownika komisariatu policji granicznej w Złotowie, który przekazał mi w dosłownym brzmieniu zarządzenie Gestapo. Zgodnie z tym zarządzeniem wszyscy Żydzi – mężczyźni mieli zostać natychmiast aresztowani... Synagoga w Krajence spłonęła doszczętnie".

Epilog zniszczenia synagogi w Krajence dopisało tragiczne zdarzenie. 13 listopada Manke, Kroger, Schtoike i Warminski świętowali w restauracji usytuowanej w rynku. Ich kompanami od kieliszka byli czterej funkcjonariusze SS z Piły. Libacja odbywała się m.in. w czasie, w którym odbywało się nabożeństwo w pobliskim zborze luterańskim (obecnie kościół św. Józefa.  Mocno pijani biesiadnicy przeklinali i naśmiewali się z wiary w Boga. Później, z racji niedalekiej odległości od świątyni, ubliżali wiernym opuszczającym ewangelicki zbór. Kiedy rynek już opustoszał, funkcjonariusze z Piły wsiedli do terenowego samochodu i ruszyli w kierunku Piły. Tuż po wyjeździe z Krajenki kierowca nie opanował pędzącego z dużą prędkością samochodu, zjechał na lewe pobocze drogi i po uderzeniu w drzewo stoczył się ze skarpy. Funkcjonariusze SS zginęli. Właśnie w ten tragiczny sposób zakończyło się świętowanie „Kryształowej Nocy” w Krajence i ubliżanie Panu Bogu.

Piotr Janusz Tomasz

(Krajenka, [email protected])

 

źródła:

Relacje: Agnieszki Ceranek, Heleny Kokowskiej, Bernarda Kokowskiego (Wojciech Kokowski, Polskie Szeregi na Ziemi Złotowskiej, s.197)

A. Czarnik, Ruch hitlerowski na pomorzu zachodnim 1933 – 1939, Poznań 1969, s. 125 - 126


Napisz komentarz

Komentarze

Co to??? 26.10.2023 07:49 PM
Naziści z Nazistanu????

Temperatura: 13°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kamil Ceranowski Treść komentarza: Panie Ryszardzie, Mieszkam na Mickiewicza, to również aleja, która łączy się pod kątem prostym z Al. Piasta, na której Pan mieszka, więc jesteśmy sąsiadami. Podobnie jak Pan, nie należę do żadnej partii politycznej. Gdyby jednak tak było, nie miałbym najmniejszego problemu, by napisać o tym wprost. Chciałbym jasno podkreślić: nie mam absolutnie nic przeciwko debacie o sprawach naszego miasta. Wręcz przeciwnie! Jestem gorącym zwolennikiem dyskusji o rozwoju Złotowa, o jego wyzwaniach i o wszystkich sprawach, zarówno tych kluczowych, jak i nieistotnych. Tekst w żaden sposób nie ganił samej idei debaty. Zachęcam do ponownej, spokojnej lektury. Dotyczył wyłącznie nazywania rzeczy po imieniu, takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie w sposób zawoalowany, pokrętny i wprowadzający czytelników oraz mieszkańców w błąd. To bardzo prosta zasada przyzwoitości. Jeśli głos chce zabrać marszałek, polityk, przedstawiciel konkretnej partii czy działacz danej struktury z określonego okręgu, Przewodniczący powinien zapowiedzieć go wprost z imienia, nazwiska i pełnionej funkcji lub przynależności. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto i z jakiego nadania do nich przemawia. Stosowanie politycznego kamuflażu, nazywanie kogoś „mieszkańcem” na potrzebę chwili, a za sekundę „radnym” (mimo braku mandatu), po prostu narusza przejrzystość intencji. O to, i tylko o to w tym tekście chodziło. Co do pozostałych poruszonych przez Pana kwestii w pełni się zgadzam. To ważne tematy i trzeba się nimi zająć. Nie jest jednak tak, że stosujemy wyjątki. Do naszej redakcji dotąd nikt oficjalnie nie zgłosił się z tymi problemami a sami ich nie szukamy (choć akurat dziś mieliśmy już telefon, tyle że dotyczący innego pracownika). Często działamy interwencyjnie za kulisami: pomagamy, kierujemy sprawy do odpowiednich osób, instytucji lub odradzamy pewne kroki i nie każda taka interwencja musi od razu kończyć się publikacją artykułu. Nie oznacza to jednak, że są tematy, które ignorujemy. Dziękuję za Pana komentarz i głos w dyskusji. Pozdrawiam po sąsiedzku! Data dodania komentarza: 28.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: buu uu uu Treść komentarza: Pan z mównicy nie przygotowany mówiąc delikatnie. Wcześniej przy Szopinskim oklaskiwal otwarcie zlobka a na sesji byl krytyczny wobec tego. Pan pomylił się sie z powołaniem (brak wiedzy i doświadczenia w samorządzie)i dodatkowo przypisuje sobie nie swoje inwestycje. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 18:50 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Jan Serce Treść komentarza: Podpisuję się pod tym zapytaniem. Dlaczego redaktor porusza kwestie wojenki partyjnej, a nie porusza tematów istotnych i bliskich mieszkańcom? Szary mieszkaniec ma gdzieś politykę. Natomiast kwestia utraconego dofinansowania 7,5 mln zł powinna być dogłębnie wyjaśniona. Wiadomo, że z ust burmistrza prawdy się nie dowiemy. Więc jakiś rzetelny i sumienny redaktor mógłby się temu przyjrzeć i naświetlić temat. Czy rację ma burmistrz, czy może radny Koronkiewicz. Do dzieła panie redaktorze. To samo z traktowaniem pracowników. Radny Koronkiewicz porusza temat. Burmistrz zamiata pod dywan. Też chciałbym wiedzieć jaka jest prawda. Może tym by się redaktor też zajął? Pominę już fakt, że inne redakcje lokalne też milczą w tych tematach. Gdzie Ci niezależni dziennikarze, którzy dążą do prawdy? Data dodania komentarza: 28.09.2026, 15:56 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Na samym wstępie wyjaśniam, nie jestem za żadną partią czy komitetem lub innym zbiorowiskiem, pisze jako zwykły mieszkaniec Al. Piasta. No to do rzeczy , obejrzałem sobie w większości sesje i nie rozumie tego artykułu panie Kamilu ponieważ uważam, że każdy mieszkaniec ma prawo do wypowiedzi a że jest czy z takiej czy innej partii to mi jest obojętne aby to były dobre pomysły dla miasta, bo niestety jak na razie to Ci panowie nic nie wnoszą. Nie rozumie też panie Kamilu czemu akurat uderza pan w ten temat gdzie wcześniej został rozwinięty bardzo ciekawy temat UTRATY dofinansowania w wysokości 7 500 mln zł na tereny inwestycyjne. Tam pan Koronkiewicz obnażył mówienie mieszkańcom nie prawdy co do przyczyny utraty tych nie małych pieniędzy. Tam również pan Wojtuń również wyprostował ich co do tego kto rozpoczął działania tych terenów bo chcieli sobie przypisać panowie. Drugim ciekawym tematem było na samym końcu mowa o pracowniku który robi zarzuty burmistrzom a z tego co się mówi, ubyło w urzędzie bardzo dużo dobrych fachowych pracowników ( mówi się o 25 osobach ) No i pytam pana, panie Kamilu czemu w wiadomościach wszyscy nabrali wody w usta. Czy to nie wygodny temat dla burmistrza więc trzeba siedzieć cicho? a to w tedy śmierdzi układami co powoduje wiarygodność portali informacyjnych . proszę się nad tym zastanowić. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 12:52 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Źle dla zasady Treść komentarza: No tak, widać, ze felieton to dzieło PISarza. To musi być źle ocenione, to serduszko. Gdyby wystąpił delegat porzuconego posła w stanie co najmniej chwiejnym, to byłoby ok. Data dodania komentarza: 28.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Obserwator ETCP Treść komentarza: Przy okazji mieszkańca ze Złotowa czy ma ktoś wiedzę kiedy rusza ponownie proces mieszkańca z Jastrowia? Data dodania komentarza: 28.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.