Wbrew Pierwszemu Przykazaniu - czyli na Krajnie "za Niemca" (cz.9)

  • 21.05.2021, 16:43 (aktualizacja 21.05.2021, 17:36)
  • Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:

Wbrew Pierwszemu Przykazaniu - czyli na Krajnie "za Niemca" (cz.9) Figura Jezusa - wieś Osówka, powiat złotowski
W jednym z poprzednich odcinków na „Krajnie za Niemca” wspomniałem o Krajence i niemieckich aktach wandalizmu wobec miejsc kultu religijnego. W artykule mowa była o zwolennikach lewicy, którzy budowali wówczas świat w oparciu o nazistowską ideologię. Nie był to oczywiście jedyny przypadek tego rodzaju barbarzyństwa na Krajnie. Podobnych zdarzeń było więcej. Jedno z nich miało miejsce np. w Zakrzewie.

Nienawiść do religii miała z reguły również podtekst narodowościowy. Szczególnie widoczne było to w przypadku Żydów, których miejsca kultu religijnego stopniowo znikały z pejzażu Krajny. Najwcześniej w tej części, która była administrowana przez Niemców już w okresie międzywojennym. Przykładem Krojanke (Krajenka) i Flatow (Złotów). Żydowskie domy modlitwy zniszczono w tych miejscowościach w 1938 roku. W Złotowie jeszcze przed nastaniem tzw. „Kryształowej nocy”.

Nieco bardziej skomplikowana sytuacja była z Polakami. W tym miejscu mowa o zachodniej części Krajny, która nie weszła w skład ziem II Rzeczpospolitej. Niemcy z tego terenu byli z reguły protestantami. Niektórzy przedstawiciele tej nacji należeli jednak do Kościoła katolickiego. Dla pełnego obrazu należy jeszcze dodać, że większością parafii na omawianym terenie zarządzali niemieccy księża. To w pewnym stopniu tłumaczy fakt, że do przejawów niemieckiej agresji wobec symboli katolickich dochodziło najczęściej w miejscach, które zamieszkiwały duże skupiska ludności polskiej i proboszczami byli Polacy.

Warto wspomnieć, że przejawy niemieckiej nienawiści pojawiały się na długo przed dojściem Hitlera do władzy. Przykładem wieś Podróżna. W 1929 roku celem niemieckiego ataku stała się figura św. Michała (stojącej w środku wsi), z której zdarto girlandy z biało - czerwonych róż. Ponadto w budynku szkolnym kamieniami wybito szyby oraz zdemolowano znajdujący się wewnątrz sprzęt. Sprawcy zostali ustaleni. Byli nimi: Rudolf Marks, Fritz Patzer i i Karl Luter. Nie spotkała ich jednak z tego tytułu znacząca sankcja. Złotowski sąd uniewinnił Rudolfa Marksa, pozostałym sprawcom wymierzył zaś symboliczne kary. Należy dodać, że z przyczyn formalnych umorzono wniosek o odszkodowanie za szkody, który złożył ks. Grochowski.

Dziesięć lat później Niemcy nie musieli się już przejmować ewentualnymi sankcjami. Obiektem ich ataku stała się m.in. kapliczka Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zakrzewie. Warto wspomnieć, że jej architektem był Bernard Smolarek, budowniczym zaś Bernard Kokowski. Jej lokalizacja znajdowała się u zbiegu dróg: Drożyska Wielkie, Nowe Zakrzewo, Głomsk. O tym umiejscowieniu zdecydowali sołtys Jan Jasiek i ks. Bolesław Domański – przywódca Polaków Niemczech, do kwietnia 1939 roku proboszcz w Zakrzewie. Inwestycja została sfinansowana ze składek parafian. Poświęcenie tego obiektu sakralnego nastąpiło 17 czerwca 1929 roku. Najistotniejszym elementem kapliczki była figura Chrystusa, która powstała w Poznaniu.

W dniach 25-30 września 1939 roku Niemcy przystąpili do niszczenia obiektu, mimo że parafię po zmarłym ks. Domańskim objął proboszcz z niemieckim rodowodem – Alfons Mehrsmann. Stało się tak zapewne z powodu tego, że kapliczka była mocno kojarzona z polskością tych ziem. W tym kontekście warto wspomnieć, że ówcześni Niemcy nazywali Zakrzewo „Małą Warszawą”. Ciekawy jest fakt, że proces niszczenia kapliczki przeciągnął się w czasie. Dewastacja trwała bowiem kilka dni. Po części stało się tak na skutek niemieckiej nieudolności. Pierwszego dnia podłożono pod kapliczkę zbyt małą ilość ładunku wybuchowego, który wywołał niewielkie szkody. Kolejna próba, którą przeprowadzono po czterech dniach, prawdopodobnie była niewiele bardziej skuteczna. Dlatego dopiero członkowie Służby Pracy Rzeszy dokonali ostatecznego zniszczenia. Część ocalałego materiału zabrali miejscowi Niemcy. Pozostały gruz posłużył zaś do utwardzenia drogi.

W całej historii ciekawe jest to, że niemieckiemu barbarzyństwu oparła się figura Jezusa Chrystusa. Wynieśli ją z kaplicy dwaj naziści: Krause i Remus. Nie mieli jednak intencji jej oszczędzić. Wrzucili ją bowiem do pobliskiego jeziora. Po kilku dniach stało się jednak coś niezwykłego. Figura Chrystusa nagle wypłynęła. Zauważyli to dwaj mieszkańcy wsi, Antoni Jasiek i i Franciszek Weinstock, którzy wyłowili ją z jeziora i przekazali później do zakrzewskiego kościoła. 

 

Piotr Tomasz

 

źródła:

 

P. Grzenda, Spełniły się moje marzenia: uczyłem w polskiej szkole, [w:] red. E. Makowski, Pamiętniki nauczycieli złotowskich, Poznań 1964, s. 53.

W. Kokowski, Polskie szeregi na ziemi złotowskiej, Krajenka 2013

Informacje zaczerpnięte od panów: Romana Rożeńskiego i Waldemara Wrzeszcza (FB).

Piotr Tomasz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe