Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 01:04

Pacyfikacja Michniowa - epizod z życiorysu Jana Bieli

Podziel się
Oceń

Począwszy od 1945 roku Krajnę zaczęły zasiedlać osoby, które wcześniej mieszkały na wschodnich i centralnych terenach II Rzeczpospolitej. Nowi osadnicy przywozili ze sobą nie tylko ciężki bagaż z osobistymi rzeczami, ale często także ogromny balast tragicznych wspomnień z okresu II wojny światowej. Jedną z takich osób był Jan Biela z Krajenki, który był naocznym świadkiem zbrodni w Michniowie.
Pacyfikacja Michniowa - epizod z życiorysu Jana Bieli
Krajenka - park założony przez Jana Bielę

Autor: Piotr Tomasz

W katalogu niemieckich represji szczególne miejsce, ze względu na swoją brutalność, zajmują pacyfikacje polskich miejscowości. Naukowcy szacują, że na dawnych terenach II Rzeczpospolitej ich ofiarą padło ponad 10 tys. wsi, w tym w 900. z nich dokonano zabójstwa od kilku do kilkuset mieszkańców. Polskim symbolem niemieckiego okrucieństwa stała się pacyfikacja świętokrzyskiej miejscowości Michniów. Jednym z jej naocznych świadków był Jan Biela – po wojnie ceniony w powiecie złotowskim nauczyciel (Górzna, Krajenka), pomysłodawca i założyciel parku szkolnego przy ulicy Bydgoskiej w Krajence.

W spisanych wiele lat po tragedii wspomnieniach napisał: "12 i 13 lipca 1943 roku, to dni, których nie zapomnę do śmierci, widziałem i przeżyłem piekło na ziemi". Nie było w tych słowach przesady. Preludium do tej tragedii stanowił donos do gestapo. Mowa w nim była o tym, że mieszkańcy wsi współpracują z polskim ruchem oporu. Właśnie z tego powodu 12 lipca 1943 roku w Michniowie zjawiła się niemiecka ekspedycja karna. Bilans jej zbrodniczej działalności to 102 zamordowane osoby, w tym 95 mężczyzn w wieku od 16 do 63 lat, 5 dzieci w wieku od 5 do 15 lat i 2 kobiety (44 i 48 lat). Wszystkie kobiety i dzieci zginęły od kul bądź pchnięć bagnetem. 23 mężczyzn zastrzelono, pozostali zginęli zamknięci w stodołach i spaleni żywcem.

Jan Biela, naoczny świadek tej pacyfikacji, tak wspominał jej przebieg: "Między godziną 10-tą a 11-tą weszło do naszego domu kilku żandarmów z mężczyzną w średnim wieku, który był urzędnikiem gminy Suchedniów. Nie znałem tego człowieka, ale dziś wiem, że był to niejaki Kaczmarek, wysiedleniec z poznańskiego, mieszkający u jakiejś rodziny w Michniowie. Nam kazano wyjść z domu. Po kilku minutach mężczyznę tego, popychając kolbami i kłując bagnetami wyprowadzili przed dom. Jeden z żandarmów, narzędziem przypominającym mi tłuczek do mięsa z okrągłą końcówką pokrytą długimi ostrymi kolcami, uderzył mężczyznę w tył głowy. Ten zachwiał się a oprawca powtórzył cios. Do dziś pamiętam tę roztrzaskaną czaszkę wylewający się z niej mózg, strumienie krwi i drgające w konwulsjach ciało. Był to widok okropny".

Równie przerażający jest kolejny fragment relacji Jana Bieli. "Czterech z nich (żandarmów), podeszło do ściany domu sąsiada, wyciągnęli z plecaka dwie flaszki alkoholu, wypili go a następnie z uśmiechem na twarzach, przechodząc między rzędami leżących mężczyzn, strzelali do nich w tył głowy. Trwało to krótko – kilka, może kilkanaście minut. Nie wszystkich kule śmiertelnie trafiały. Wielu zostało postrzelonych. Ciała poczęły drgać i prężyć się. Słyszałem krzyki i błagalne prośby do Boga, lecz nikt nie żebrał o litość. Po dokonanej egzekucji, ustawionym pod płotem mężczyznom kazali wnosić ciała do stodoły, po czym przy użyciu karabinów wepchnęli żywych do środka. Jeden z żandarmów zamknął wrota, drugi rzucił butelkę z benzyną i granat".

W reakcji na okrucieństwo Niemców stacjonujący w pobliżu oddział AK pod dowództwem Jana Piwnika „Ponurego” przeprowadził akcję odwetową. Wybór padł na niemiecki pociąg. Po jego zatrzymaniu (około 1 km od Michniowa) partyzanci oddali kilka serii strzałów w kierunku wagonów z napisem „nur für Deutsche”. Na odchodne umieścili też napis: „Zemsta za Michniów”.

Jan Biela nie był świadkiem kolejnej pacyfikacji Michniowa, która stanowiła reakcję na odwet partyzantów. Ocalenie zawdzięczał temu, że w porę opuścił wieś wraz z najbliższą rodziną. W wyniku kolejnej pacyfikacji miejscowość została doszczętnie spalona przez Niemców, którzy zamordowali niemal wszystkich jej mieszkańców. Ponadto dokonali grabieży mienia. Łącznie w dniach 12 - 13 lipca 1943 roku zostało zamordowanych 204 mieszkańców tej świętokrzyskiej wsi (102 mężczyzn, 54 kobiety i 48 dzieci). Najmłodszą ofiarą niemieckich zbrodni był dziewięciodniowy Stefan Dąbrowa.

 

1 J. Gapys, Pacyfikacje i eksterminacja wsi polskich na terenie Generalnego Gubernatorstwa, martyrologiawsipolskich.pl, dostęp: 20 września 2019

2 Jan Biela po wojnie pracował jako nauczyciel w szkołach podstawowych w Górznie oraz Krajence.

3 J. Biela, Michniowska Golgota, wspomnienia spisane w 2002 roku, kopia maszynopisu w zbiorach autora

4 E. Kołomańska, Michniów w okresie II wojny światowej, www.martyrologiawsipolskich.pl, dostęp: 20 września 2019

5 J. Biela, Michniowska Golgota, wspomnienia spisane w 2002 roku, kopia maszynopisu w zbiorach autora

6 Tamże.


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 13 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: realityszołTreść komentarza: *** - c e r a n o w s k iData dodania komentarza: 11.03.2026, 21:24Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!Autor komentarza: dziadostwoTreść komentarza: Ponadto Kuźmicz i *** dopuścili się deliktu w rozumieniu prawa prasowego publikując wizerunek skazańca w ilustracji do dennego artykułu. To jest dziennikarstwo śmieciowe.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 21:23Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!Autor komentarza: ZłotówTreść komentarza: "paragon" zaplątał się we własne myśli imbecyla i poślizgnął się na swojej defekacji zakaźnej. Bez uszczegółowienia o kogo chodzi w nazwie Leman nie ma o czym mówić. Osób o nazwisku Leman jest w Polsce 490 a za granicą nie wiadomo, ile. Ale niech się nie martwi, imbecyle są ozdobą świata dla idiotów.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 19:46Źródło komentarza: Hejt kontrolowany czyli tzw. afera ulotkowaAutor komentarza: kuśkaTreść komentarza: "Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!" Jak zwykle w razie niedorobienia umysłowego autor tego bzdetu o nagłówku zacytowanym wyżej pokazał swój kunszt onucy radzieckiego żołnierza zabitego w walce o Berlin. Skazaniec nie zabiegał nigdy o sławę, dlatego Kuźmicz imputując taką cechę wygłupia się jak Louis de Funes w filmie "Przygody rabina Jakuba" (1973). Pilskie środowisko dziennikarskie nie ma wielkich wymagań a wiodący ośrodek hejtu z wiochy na peryferiach zabitej kołkami i dechami (symbol Twittera) jest nawet zachwycony durnotą Kuźmicza.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 19:39Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!Autor komentarza: faktTreść komentarza: Kiedy Henryk Stokłosa odbywał kwarantannę kryminalną w areszcie śledczy ul. Rakowiecka 37, poskarżył się w mediach, że jest źle traktowany przez współosadzonych. Usłyszała to Krystyna Lemanowicz. Była ona wolontariuszką Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej przy rzeczniku praw obywatelskich Andrzeju Zollu. Chciała pomóc swojemu wrogowi. Namówiła męża, żeby zawiózł ją do Warszawy a ona uda się do biura aresztu i wyjedna wizytę u Stokłosy. Okazało się, że nie jest to możliwe, dowództwo aresztu odmówiło.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 17:58Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!Autor komentarza: HubertPTreść komentarza: Gdyby Lemanowicze nie mieszali się do procesu to Stokłosa siedziałby do dzisiaj.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 12:12Źródło komentarza: Sławny pilski troll internetowy ps. Leman skazany prawomocnie!