Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 16:49
Reklama

„Gra w butelkę” – gwiazdy wypromują Złotów

Podziel się
Oceń

Jeszcze w tym roku kręcone mają być ostatnie sceny do filmu „Gra w butelkę”. To produkcja w gwiazdorskiej obsadzie, której akcja dzieje się w Złotowie.

W filmie zagrali już m.in. Katarzyna Figura i Edward Linde Lubaszenko, a jeszcze w tym roku na planie pojawi się Marian Dziędziel. Leszek Sawicki nad swoim dziełem pracował przez pięć ostatnich lat.

Leszek Sawicki, reżyser filmu „Gra w butelkę” realizację swojego pomysłu rozpoczął już pięć lat temu. Jak sam przyznaje, porwał się nieco z motyką na słońce i na początku nie zdawał sobie zbytnio sprawy, w którym kierunku potoczy się ten projekt. Później z małego projektu zamienił się on w wielką produkcję, która nie tylko przyciągnęła gwiazdy polskiego kina, ale która także ma szansę trafić wkrótce na srebrny ekran, w niesamowity sposób promując Złotów.

- To projekt pierwszego filmu fabularnego reżyserowanego w Złotowie. Realizacja trwa już kilka lat, a dokładnie jest to już piąty rok kręcenia. I jestem pewien, że będzie to ostatni rok, choć oczywiście nie chcę zapeszać – mówi krótko autor produkcji.

Akcja dzieje się w czasach II Wojny Światowej i jest ściśle związana z samym Złotowem, który jeszcze wtedy nosił niemiecką nazwę Flatow. Obecni mieszkańcy zapewne bez problemów odnajdą na ekranie wiele miejsc, które mijają na co dzień, choć duża część zdjęć była kręcona w lesie. Niemniej dla złotowian wizyta w kinie na filmie „Gra w butelkę” powinna być podwójnym przeżyciem.

- Wszystkie sceny są kręcone w Złotowie. Powiem więcej, ten film opowiada o Flatowie (niemiecka nazwa Złotowa – przypomina redakcja). To jest film o mieście Złotowie, z głównym bohaterem, którym jest złotowianin, który zamierza wyemigrować i przeżywa pełne perypetie. Do tego kształtuje się, więc to powrót w głąb tego bohatera – mówi reżyser Leszek Sawicki, który zdradził nam nieco szczegółów o swoim filmie. - W tym filmie są jakby dwa pola narracji, by zrozumieć teraźniejszość i przeszłość. Często spotykam się ze stwierdzeniem, iż jest to film historyczny, co jest nieprawdą. Nie szukam zresztą tej prawdy historycznej. To mnie zupełnie nie interesuje, bo uważam, że nie jesteśmy w stanie tego przekazać. Bardzo interesuje mnie natomiast taka psychodrama, to wszystko, co działo się w czasie II Wojny Światowej, ten czas, gdy ludzie byli poddani dramatycznym wyborom. Chodzi o pewne ekstremalne sytuacje. W tym filmie próbuję delikatnie ten temat pokazać.

Sam Sawicki nie ukrywa, że z wielu względów właśnie jego rodzinne miasto było idealnym wyborem dla wielu scen. Wychował się on w Złotowie, tu dorastał, tu poznawał wiele lokalnych legend, z których część wykorzystał przy pisaniu scenariusza. Całość stanowić będzie niesamowitą wizytówkę Złotowa. Rzadko zdarza się bowiem, by miasta takiej wielkości stawały się sceną produkcji filmowych. Mieszkańcy zresztą już zdążyli odwdzięczyć się reżyserowi za tą specyficzną promocją ich miasta.

- Udało nam się uzyskać dofinansowanie w czysto demokratycznym głosowaniu, czyli w budżecie obywatelskim. Bardzo dziękuję za to, że ten projekt znalazł się pośród dwunastu nominowanych. Był on jedynym z dziedziny kultury i ku mojemu zaskoczeniu udało się uzyskać ponad 420 głosów, dzięki czemu otrzymamy pieniądze. Te środki zostaną wykorzystane na sceny finałowe.

W tych zagra między innymi Marian Dziędziel. To kolejne głośne nazwisko, które zdecydowało się stać częścią projektu Leszka Sawickiego. Wcześniej przed kamerą stanęli m.in. wspomniani Katarzyna Figura i Edward Linde Lubaszenko. Jak udało się przyciągnąć na plan tak głośne nazwiska i aktorów z takim dorobkiem?

- Wszystko zależy od scenariusza. Ja nie jestem reżyserem z wielkim dorobkiem, ale porwałem się na ten projekt. Początkowo chciałem zrealizować film dużo krótszy. Przyznam jednak, że ja sam jeszcze takiego filmu nie widziałem, więc zacząłem działać z dużo większym rozmachem niż początkowo planowałem. Myślę, że właśnie to docenili pierwsi znani aktorzy, którzy zaczęli się pojawiać w tym projekcie.

Można jednak domyślać się, że współpraca z aktorami, którzy swoje już przeżyli do najłatwiejszych nie należy. Swoim doświadczeniem z pewnością dominowali oni nad wszystkimi obecnymi na planie, dlatego z pewnością od czasu do czasu próbowali przemycić swoje pomysły. Z korzyścią dla całego filmu – twierdzi Sawicki.

- Ja kocham aktorów. Uważam, że ten zawód jest bardzo trudnym. A to, co się dzieje na planie, to również pewna wypadkowa sytuacji związanych z trudem tej realizacji. To naprawdę bardzo trudny do zrealizowania projekt. Mieliśmy bardzo małe pieniądze, a porwaliśmy się na dużą rzecz, która nam się udała, więc niemożliwe stało się możliwym. Cieszę się więc, że udało nam się utrzymać ten wysoki poziom – mówi.

Gwiazdy stanowiły jednak mniejszość na planie filmowym. Sawicki już od początku postawił bowiem na specyficzną mieszankę, a więc właśnie aktorów z wieloletnim doświadczeniem oraz zwykłych ludzi, którzy po raz pierwszy stawali przed kamerą filmową. Wyszło rewelacyjnie – zapewnia główny zainteresowany, a więc właśnie reżyser Leszek Sawicki.

- Co do aktorów, to już w założeniu mieliśmy, by zawodowych aktorów prowadzić obok naturszczyków, którzy pojawili się na planie po raz pierwszy. Osoby, które debiutowały, które nie miały żadnego doświadczenia nagle zaczynały grać zawodowo. Oni się zmienili. Tu jest moje szczęście, że nie pomyliłem się na castingach, bo mógłbym naprawdę „położyć” ten film. A tak, wystąpił w nim na przykład pan Macanko, strażnik miejski, który zagrał naprawdę świetnie. Był Remek Małaczek, Kamil Okólski z Piły. To są ludzie bez dorobku, ale grając na planie ze znanymi aktorami potrafili wzbić się na swoje możliwości, których na pewno wcześniej nie znali. To też obserwowali aktorzy zawodowi.

Zresztą selekcja do filmu wciąż jeszcze nie jest zamknięta. Sawicki podkreśla, że w ostatnich scenach będzie jeszcze wykorzystywał nawet kilkuset statystów, więc jeśli marzycie o karierze aktorskiej, to będziecie mieli jeszcze szansę, by poczuć jej namiastkę. Sama produkcja zbliża się powoli ku końcowi. Po pięciu latach ciężkiej pracy, walki ze scenariuszem, warunkami atmosferycznymi i brakami finansowymi w końcu zbliżamy się do punktu, w którym Leszek Sawicki może powiedzieć, iż wkrótce postawi kropkę nad „i”.

-Pieniędzy oczywiście potrzebujemy jeszcze sporo, ale dzięki budżetowi obywatelskiemu mamy środki na sceny finałowe z Marianem Dziędzielem. Zresztą ten budżet obywatelski to był największy prezent, jaki mogłem otrzymać od ludzi po tych wieloletnich trudach realizacji filmu „Gra w butelkę”. Te sceny nakręcimy we wrześniu. Potem będzie nam brakowało jeszcze dwóch planów.

Nie oznacza to jednak, że nawet w ostatnich miesiącach wszystko szło jak z płatka. Film wciąż wyzwalał w Sawickim nowe pokłady energii i kreatywności, a do tego woli walki, bez której zapewne nigdy by nie powstał. Niektóre sceny wymagały bowiem anielskiej cierpliwości i wiary w to, że to, co robi ma sens. Najtrudniejsze już jednak – najprawdopodobniej – za nami.

- Jeśli czegoś się bałem, to planu zimowego z udziałem dzieci. Ale udało się. Był to bardzo trudny plan, ale jestem przeszczęśliwy, bo mieliśmy dużą grupę dzieci. Zapaliliśmy 70 żarówek w Nadleśnictwie Złotów. Było chyba minus pięć stopni, a musiałem robić dużo dubli. Wolałem jednak wybrać kręcenie nosem rodziców tych dzieci niż to, by byliby niezadowoleni wychodząc z kina – twierdzi Sawicki.

A jakim filmem będzie „Gra w butelkę”? W czasach, gdy widzowi podaje się kolejne sceny jak na tacy, nie zmuszając go do nadwyrężania szarych komórek reżyser stanął przed trudnym wyborem czy wyprodukować film ambitny, który zmusi widza do myślenia czy popłynąć z prądem i podobnie do innych produkcji zaserwować widzom film łatwy, miły i przyjemny w odbiorze. Sam Sawicki twierdzi, że udało mu się wypośrodkować te dwie wersje.

- Ja nie zabraniam nigdy myślenia, więc mam nadzieję, że ten projekt skłoni do głębokiej refleksji. Spotkałem się zresztą z takimi pytaniami, czy ten film będzie łatwy w odbiorze. Mogę zapewnić, że będzie łatwo go zrozumieć, bo prześledzimy drogę tego złotowianina, to jak przeżywa pewną psychodramę, bo jest wrzucony do „Unter Stadt”, cofa się w przeszłość, aby ratować swoją ukochaną. To wszystko go kształtuje i staje się zupełnie kim innym, niż był na początku.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wówczas „Gra w butelkę” będzie gotowa jeszcze w tym roku. W międzyczasie trwają rozmowy z dystrybutorami, którzy są zainteresowani wprowadzeniem go do kin. Jednego już teraz możemy być pewni – tak specyficznej reklamy Złotów nie miał zapewne nigdy, a dzięki filmowi o mieście będzie mówiło się w samym kraju. Sam Sawicki z kolei nie zamierza poprzestawać na tej jednej produkcji i już planuje kolejny, tym razem wymagający znacznie mniej nakładów film krótkometrażowy „Patron”.

 

 

Krzysztof Kuźmicz

 


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie małe

Temperatura: -9°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 24 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: nie masz racji PacjentkoTreść komentarza: Pacjentka bzdury piszesz.To jest Dyrektorka Aneta Kaufka a nie żona męża Kaufkowa.Niedozwolone nazewnictwo w Polsce.Dyr.ma czas nienormowany, w nocy musi tez pracowac,w sytuacjach zagrożenia czyjegoś zycia, więc moze wyjsć na zakupy dla szpitala w dzień,A ty jesteś złośliwa TRĄBA.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 09:27Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: Rozpozna kto apolityczną kurweTreść komentarza: Dojechał... „JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS! JE*AĆ PIS!” „Zapowiadałem Krzysztofa Krawczyka, nie żyje. Jerzego Połomskiego, nie żyje. Marzę o tym żeby zapowiedzieć Jarosława Kaczyńskiego” „Zbliżają się wybory i musimy iść zagłosować… trzeba wygrać z tą sepsą hahahaha” „Bardzo chciałem zaangażować się politycznie” „Jak Wałęsa wskaże komu to z baśki przyłożę” „Pier*olić polityków!” „Nie będę współpracował z drugą stroną polityczną!” Czy to jakieś teksty Tuska? Trzaskowskiego? Nie! Czy to wrzaski z najbardziej obrzydliwych antyPiSowych prostestów? Nie. Czy to Lempart wrzeszcząca z nienawiści? Nie... To wszystko teksty spod znaku serduszka. Sponsorowane przez WOŚP... w sensie przez obywateli wrzucających do puszek na chore dzieci... Zawsze w tle, na koszulkach i czapkach było logo Wielkiej Orkiestry! Miłość? Pomaganie ponad podziałami? Dzieciaczki najważniejsze? HAHAHA naiwniacy. Owsiak dojechał emerytkę. Stało się. W sądzie zapadł wyrok. Emerytka za głupi wpis z życzeniem śmierci została skazana na pół roku więzienia, zakaz zbliżania się i grzywnę. Odsiadka jest w zawiasach. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że Owsiak okazał się kłamcą. Kobiecie na rozprawie powiedział, że ma świętego Jurka przeprosić. Ona stwierdziła, że przeprosi jak Owsiak przeprosi za nazywanie ludzi sepsą, więc święty wycofał propozycję. Duma została urażona, foch strzelony i maluczką kobietę trzeba było dojechać. Gdzie tu kłamstwo? A no Owsiak nie został przeproszony, więc stwierdzono, że Jerzy Owsiak boi się o swoje życie i sika w czerwone gacie ze strachu przed emerytką…. Przepraszam za ton, no ale jak inaczej? Proponował jej ugodę i przytulenie się. Ta uraziła jego dumę i sąd zakazał jej się zbliżać do Owsiaka, wpis z życzeniami śmierci uznał za groźbę karalną wystarczającą do osadzenia w więzieniu… To ta niesamowicie groźna kobieta, której wpis przestraszył Owsiaka wystarczy żeby przeprosiła? Ale jak nie przeprosiła, to jednak jest skrajnie niebezpieczna i Owsiak obawia się o swoje życie? No ale bo ktoś tu ma zblendowany mózg, albo chodziło tylko o dojechanie kobiety, bo podniosła rękę nad klawiaturę i ośmieliła się urazić świętość. Niesamowite. Przypomnijmy, że mówimy nie o twarzy WOŚP, tylko o prężnym działaczu politycznym. POlitycznym. Już wcześniej mówił że może dać w ryj za obrażanie innego polityka (Bolka), śmiał się z sepsy, robiąc wielką bilbordową kampanię w czasie wyborczej walki i ostatecznie przyznał, że bardzo zaangażował się politycznie, bo zależało mu na tym. Nie da się ukryć, skoro na jego imprezach, do których obrzydliwie wykorzystywany był WOŚP i pieniądze od naiwnych darczyńców, skandowano je*ać PiS i życzono Kaczyńskiemu szybkiej śmierci… Życzono śmierci, publicznie, ze sceny i policja nie wparowała na chatę jak do tej emerytki o 6 rano? Tak. Życzono śmierci Kaczyńskiemu, a nie Owsiakowi, helo. Owsiak nie żałuje zaangażowania politycznego. Ramię w ramię z Tuskiem szedł w POwskiej paradzie, no i później rząd się odwdzięczał. Owsiak wiec nie żałuje. „Pier… polityków” stwierdził ze sceny Owsiak, a my dokładnie wiemy, których. Oczywiście może człek robić chce, ale na litość… cześć moich obserwujących nadal próbuje ludziom wmówić, że święty Jerzy się politycznie nie angażuje :D. No to wszyscy razem z pieniędzy WOŚPu wołajmy: „je*ać, a druga strona PiS”! No i powiedzmy sobie szczerze za Jureczkiem. Jeżeli oglądacie i wspieracie Republikę… no to Orkiestra wami gardzi i z wami nie gra. WOŚP nie pomaga ponad podziałami. Tworzy podziały. Niszczy mosty i wspiera tylko wybranych. Dzieci są mniej ważne niż wrogość do danej stacji telewizyjnej. Wielka Orkiestra POlitycznej Pomocy Jaki ma to związek z pomaganiem i z chorymi dziećmi? Żaden. Jaki z polityczną nawalanką i dzieleniem Polaków? Oj duży. Tak na koniec, widziałem w tym roku trzy serduszkowe naklejki. Aż TRZY! A znam coraz wiecej ludzi, którzy po prostu wstydzą się gdzieś to sobie naklejać. Ciekawe, bo kiedyś ci sami ludzie wrzucali cokolwiek, żeby dostać naklejkę, nakleić w widoczne miejsce nawet tylko dlatego, żeby mieć spokój od kolejnych puszkowiczów... Wybaczcie, że znowu o tym i że tak mało postów, ale leżę po operacji kręgosłupa i jakoś mi prościej napisać od siebie o tym, niż się skupiać aktualnie na poważniejszych sprawach ze świata polityki. Do tego jest to mój profil, wiec idąc za radą klasyka "róbta co chceta!". SIEMA!Data dodania komentarza: 30.01.2026, 21:26Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: komTreść komentarza: No i znowu zemszczą się na pacjentachData dodania komentarza: 30.01.2026, 17:56Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: PacjentkaTreść komentarza: Rozumiem, że Kałfkowa wypłatę ma całości przelewaną na konto? Widzę często, że do butiku Efekt i spowrotem stupie bez park na Mickiewicza. Objuczona torbami zakupowymi. Robi to w godzinach przedpowłudniowych więc pewnie dostaje pensje na czas i obiązki nie są zbyt wymagające skoro ma na to wszytko czas?Data dodania komentarza: 30.01.2026, 17:01Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiemAutor komentarza: RobertTreść komentarza: jeśli te fakty są obrzydliwe? no cóż, tym gorzej dla tej prawdy. Tak było i tego już się nie cofnie.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:41Źródło komentarza: Zmiana na czele parafii św. Piotra i Pawła w ZłotowieAutor komentarza: Marek79Treść komentarza: Odwrotnie też na to samo wyjdzie, każdy z nich musiał się pogodzić czyli zmienić stanowisko wobec przeciwnika. Co do tekstu. To tabu zostało przełamane, ale każdy i tak wie, że taka był sytuacja.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:04Źródło komentarza: Zmiana na czele parafii św. Piotra i Pawła w Złotowie
Reklama