Ksiądz Antoni Januszewski - kapłan zamordowany w Barbarce

  • 29.04.2020, 08:57 (aktualizacja 29.04.2020, 17:55)
  • Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:

Ksiądz Antoni Januszewski - kapłan zamordowany w Barbarce
Blisko 80 km od Krajenki (Wielkopolska) znajduje się wieś Krajenki. Ta malownicza miejscowość położona koło Tucholi zasłynęła dzięki o. Hilaremu Januszewskiemu. Wymieniony duchowny zmarł 25 marca 1945 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau. 13 czerwca 1999 r. został włączony w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego. Natomiast z miasta Krajenka pochodzi inny duchowny o tym nazwisku, który również oddał swoje młode życie za Boga i Ojczyznę. Mowa o ks. Antonim Wojciechu Januszewskim.

Przyszły duchowny przyszedł na świat 2 lutego 1914 r. w Krajence. Podczas chrztu świętego (w kościele pw. św. Anny i św. Mikołaja) otrzymał imiona Antoni Wojciech. Jego rodzicami byli Wacław i Balbina (z domu Płaczek). Zajmowali się rolnictwem. Mieli czwórkę dzieci. Januszewski edukację rozpoczął od Niemieckiej Szkoły Powszechnej w Krajence (polska szkoła mniejszościowa w tym mieście powstała dopiero w 1931 roku i istniała zaledwie przez kilka miesięcy)

11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość. Część polskiej Krajny, w tym Krajenka, nie weszła w skład odrodzonej Rzeczypospolitej. Spowodowało to, że wielu tamtejszych Polaków stanęło przed pokusą opuszczenia ojcowizny. Tak postąpiła m.in. rodzina Januszewskich z Krajenki, która w 1924 r. wyjechała do Polski. Na ziemiach II Rzeczypospolitej przyszły duchowny kontynuował naukę w Broniewie, następnie (25 czerwca 1925 r.) został przyjęty do Państwowego Gimnazjum im. Bolesława Krzywoustego w Nakle nad Notecią. Wymienioną szkołę ukończył 16 marca 1933 roku. Na przełomie maja i czerwca 1933 r. zdał egzamin dojrzałości.

Antoni Januszewski był niewątpliwie bardzo religijnym człowiekiem. W trakcie pobytu w Nakle należał m.in. do Sodalicji Mariańskiej. W opiniach na jego temat można przeczytać, że "pod względem życia moralnego i religijnego mógłby być dla rówieśników tylko wzorem". W tym kontekście nie zaskakuje wybór jego dalszej drogi życiowej. "Po głębokim namyśle i dobrze odbytych rekolekcjach" (fragment opinii) zdecydował się wstąpić w szeregi stanu kapłańskiego.

8 lipca 1933 roku został przyjęty do Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Następnie (od końca czerwca 1935 roku) kontynuował naukę w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Poszczególne święcenia otrzymał w latach 1935-39 (tonsura - 26 stycznia 1935 r., święcenia niższe - 20 lutego 1937 r., subdiakonat - 17 grudnia 1938 r., diakonat - 4 marca 1939 r., prezbiteriat - 3 czerwca 1939 r.). Po ukończeniu seminarium duchownego przydzielony został na wikariusza w parafii pw. św. Piotra i Pawła w Toruniu–Podgórzu (1 lipca 1939 r.). Właśnie w tym mieście zastał go wybuch II wojny światowej.

7 września 1939 r. wojska 4. Armii pod dowództwem gen. Günthera von Kluge zajęły Toruń. Niemal natychmiast przystąpiono do tworzenia aparatu policyjnego, który złożony był głównie z miejscowych zaufanych volksdeutschów (rzemieślników, kupców, przedsiębiorców). Ta niemiecka organizacja nosiła nazwę Selbstschutz. Na początku października liczyła 560 członków.

W dniach od 17 do 21 października, we wczesnych godzinach rannych, Wehrmacht, Gestapo oraz Selbschutz zorganizowały w Toruniu łapankę. Jej celem byli wyłącznie Polacy w wieku powyżej 16 roku życia, których aresztowano na podstawie wcześniej sporządzonych list. Wśród pierwszych zatrzymanych był m.in. ks. Antoni Januszewski.

Aresztowanych mężczyzn przewieziono do Fortu VII w Toruniu. Tam przetrzymywano w przepełnionych i zawilgoconych celach. Osadzeni spali na betonowej podłodze przykrytej jedynie słomą. Szykanowano ich nocnymi apelami, ćwiczeniami gimnastycznymi, wyzwiskami, umieszczano w ciemnych pomieszczeniach, głodzono. Zmuszano również do napisania szczegółowych życiorysów (obejmujących także członków rodziny). Stanowiły one dodatkowy materiał dowodowy w trakcie późniejszych procesów osadzonych. Obóz początkowo był pod jurysdykcją Wehrmachtu, a więźniowie kierowani byli do pracy przy odbudowie zniszczeń wojennych.

Pod koniec października kontrolę nad Fortem przejął Selbschutz. Funkcję komendanta pełnił Karl Friedrich Strauss - przedwojenny stolarz z Torunia. To własnie wówczas skala terroru osiągnęła swoje apogeum. Preludium do eksterminacji Polaków stanowiło wystąpienie SS-Oberführera Ludolfa von Alvenslebena, które zostało wygłoszone na toruńskiej starówce (15 października). W pełnym nienawiści wystąpieniu mówił "Nie zapomnimy nigdy krzywd, jakie nam wyrządzono na tej niemieckiej ziemi. Czyny takie mógł popełnić tylko ten, kto należy do rasy niższej. Jeżeli wy, moi ludzi z Selbstschutzu, jesteście mężczyznami, to żadnemu Polakowi w tym niemieckim mieście nie przyjdzie więcej na myśl mówić po polsku".

Pod koniec października 1939 r. rozpoczęły się masowe egzekucje mieszkańców Torunia i okolicznych miejscowości. Trwały przez kilka tygodni i zakończyły się prawdopodobnie w styczniu 1940 roku. Różne źródła wskazują od 600 do nawet 1200 rozstrzelanych. Wyroki śmierci wydawał doraźny sąd, który złożony był z toruńskich Niemców. To właśnie on kierował osadzonych do obozów koncentracyjnych lub wprost na miejsce kaźni. /zdarzały się również sporadycznie przypadki zwalniania więźniów. Na tego rodzaju przywilej nie mógł liczyć ks. Antoni Januszewski. Komendant Karl Friedrich Strauss nie pozostawiał bowiem złudzeń, co do głównych celów "Inteligentaktion". Podczas jednego z wystąpień mówił: "Wszyscy kapłani, nauczyciele, sędziowie, adwokaci, lekarze i studenci zostaną, jako przywódcy społeczeństwa polskiego, bez reszty wytraceni, aby ziemi pomorskiej został przywrócony jej odwieczny, germański charakter".

Pierwsza grupa więźniów, licząca 130 osób, została przetransportowana do lasów Barbarki 28 października. Wszyscy zostali rozstrzelani. Wśród ofiar był również ks. Antoni Januszewski. Obecnie znamy nazwiska 298 zamordowanych. Interesujące są zawody tych osób. Wśród nich było bowiem 91 rolników, 58 robotników oraz 36 rzemieślników Może to świadczyć, że miejscowi Niemcy, pod płaszczykiem "inteligentaktion" mordowali swoich polskich sąsiadów na zasadzie porachunków lub z chęci zysku.

Warto wspomnieć, że razem z ks. Januszewskim więziony był ks. Stefan Wincenty Frelichowski. Przyszły Błogosławiony Kościoła Katolickiego nie został rozstrzelany przez Niemców w lasach Barbarki. Trafił do obozów koncentracyjnych. Ostatnim z nich był Dachau. Tam na ochotnika pełnił posługę kapłańską i niósł ulgę w cierpieniu chorym w trakcie epidemii tyfusu. Zmarł na skutek tej strasznej choroby 23 lutego 1945 roku. Razem z nim świadectwo najwyższej miłości do bliźniego okazał o. Hilary Januszewski z Krajenki koło Tucholi. On również zapłacił najwyższą cenę. Zmarł na tyfus 25 marca 1945 roku.

Niemieccy zbrodniarze nie zostali należycie osądzeni przez wymiar sprawiedliwości. Przykładem proces, który toczył się od 4 do 27 czerwca 1969 r. w Berlinie Zachodnim. Na ławie oskarżonych zasiadł komendant Fortu VII Karl Friedrich Strauss, który został uniewinniony. Przykład ten dowodzi, że Niemcy nie potrafili rozliczyć się z nazistowską przeszłością. Analogiczna sytuacja miała miejsce w Polsce. W tym przypadku zbrodniczy komunizm nie doczekał się odpowiedniego osądu.

W rocznicę męczeńskiej śmierci ks. Antoniego Wojciecha Januszewskiego, w ramach akcji dekomunizacji przestrzeni publicznej, wystąpiłem do władz państwowych z wnioskiem o jego upamiętnienie w Krajence. W efekcie ulica 30 stycznia otrzymała imię zamordowanego w lasach Barbarki kapłana.

 

Piotr Tomasz

 

kontakt [email protected]

ps. Być może posiadają Państwo jakieś informacje na temat ks. Antoniego Januszewskiego. Będę wdzięczny za wszelką pomoc

 

źródła:

Szkice Pamięci " W lasach Barbarki" szlakipamieci.kujawsko-pomorskie.pl

Tomasz Lubiatowski "Las zbroczony krwią", http://spodkopca.pl/barbarka-las-zbroczony-krwia-niewinnych/

https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1019373,Barbarka-–-las-ktory-byl-swiadkiem-zbrodni

T. Chrzanowski, Zbrodnia w Barbarce, „Biuletyn Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu”  nr 4 (2005)

Archiwum Archidiecezji w Gnieźnie

Zbiory własne autora

 

Piotr Tomasz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe