Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 13:58

Będziemy bronić wolności słowa - regionalne redakcje odpowiadają aktywistom

Podziel się
Oceń

Mnożą się ataki, także ze strony niektórych przedstawicieli lokalnego środowiska dziennikarskiego, na portale 77400.pl i pilska.tv. Wszystko za sprawą artykułu Piotra Tomasza, który opisał przebieg tzw. "Marszu Równości" w Pile i towarzyszących mu wydarzeń. Tekst odbiegał od przyjętej ogólnie narracji, że wszystko było w jak najlepszym porządku. Autor ukazał także agresywne oblicze niektórych tęczowych aktywistów. Organizatorzy Marszu Równości (i imprez mu towarzyszących) zażądali zmiany treści artykułu. Mówiąc wprost: jego ocenzurowania! Przedstawiamy naszą odpowiedź i list Kamila Bociana – lidera pilskiego ruchu i współorganizatora tzw. "Marszu Równości".

Odpowiedź redakcji Pilska.tv i 77400.pl

Z zażenowaniem przyjmujemy atak niektórych środowisk, które jeszcze niedawno skandowały „wolne media” i broniły TVN, na regionalne portale informacyjne: 77400.pl i pilska.tv. Stanowczo odrzucamy także możliwość ocenzurowania artykułu Piotra Tomasza pt. "Tęczowi aktywiści zaatakowali funkcjonariuszy policji w Pile". Nie będziemy również nawiązywać do innych praktyk rodem z PRL-u. Nie uznajemy bowiem dziennikarstwa, którego symbolem jest np. Daniel Passent. W wolnej i demokratycznej Polsce nie ma miejsca na kompromisy z sumieniem.

W artykule Piotra Tomasza zawarta została informacja, że w dniu 28 sierpnia 2021 roku odbył się tzw. "Marsz Równości" w Pile oraz miał miejsce "Piknik Równości". Ponadto, że swoją pikietę przeprowadzili obrońcy życia. Autor wspomniał też, że wydarzenia te nie były wolne od incydentów. Czy jest to prawdą? Czy dziennikarz zachował się rzetelnie? Porównajmy to z tekstami innych redakcji.

TV Asta podaje na swoim portalu (Asta24.pl), że „W trakcie marszu nie doszło do żadnych incydentów”. Brak natomiast informacji na temat pikniku i wystąpienia prezydenta Głowskiego. Pominięta została też pikieta obrońców życia. (źródło: https://www.asta24.pl/2021/08/29/pierwszy-marsz-rownosci-w-pile, tekst nie jest podpisany przez autora, widnieje jedynie słowo: redakcja).

"Tętno Regionu" również nie odnotowało pikiety obrońców życia. Brak o tym wzmianki w tekście dziennikarza! Galeria zawiera jednak jedno zdjęcie, na którym widać wyraźnie transparenty przeciwników ideologii (przedstawiają one homoseksualistów, którzy zostali skazani za pedofilię). "Tętno Regionu" publikuje także wypowiedź Dominika Gbura - jednego z organizatorów "Marszu Równości". Brak natomiast głosów krytycznych (źródło: https://tetnoregionu.pl/ulicami-pily-przeszedl-pierwszy-marsz-rownosci/). Warto wspomnieć, że szereg portali zapowiadało z wyprzedzeniem tzw. "Marsz Równości" (np TV Asta 20 sierpnia). Uczyniło to również "Tętno Regionu". Ciekawy jest fakt, że zapowiadający wydarzenie materiał podpisany został przez... Dominika Gbura (źródło: http://tetnoregionu.pl/ulicami-pily-przejdzie-pierwszy-marsz-rownosci-w-historii-miasta/).

Redakcja „Wprost” podaje na swoim portalu, że w trakcie wydarzenia „nie było incydentów”. Określa trasę tzw. "Marszu Równości". Podaje też (w przeciwieństwie do Asty TV), że odbył się piknik. Odnotowana została również obecność Prezydenta Piły Piotra Głowskiego. Pominięto natomiast pikietę obrońców życia (źródło: https://www.wprost.pl/zycie/10485099/pierwszy-marsz-rownosci-w-pile-zobacz-nagrania-i-wypowiedzi-uczestnikow.html).

Analizując informacje ze wspomnianych portali zauważamy dwie różnice. Piotr Tomasz odnotował incydenty i pikietę obrońców życia. Inne portale tego nie podają w swoich informacjach. Komu należy więc zarzucić brak rzetelności? Odpowiedź ułatwiają m.in. fotografie, które zamieściła Fundacja Życie i Rodzina Widać na nich pikietę obrońców życia w Pile. Przesądza to, że byli obecni i Piotr Tomasz zachował się rzetelnie informując o tym Czytelnika.

Kolejną kwestią do rozstrzygnięcia pozostają incydenty podczas omawianych wydarzeń. Jedynie Piotr Tomasz odnotował ten fakt. Cytat z artykułu. „Kilka dni temu Władysław Frasyniuk określił służby mundurowe słowami: „śmieci po prostu”. Na tzw. „Marszu Równości” i odbywającym się zaraz po nim "pikniku", żaden polityk opozycji nie odważył się na tak radykalne sądy. Biernie przyglądano się za to agresywnym zachowaniom niektórych z "tęczowych" aktywistów. Mowa m.in. o skandowanych w kierunku funkcjonariuszy słowach: „faszyści, policja, jedna koalicja".

Okazuje się, że także w tym przypadku Piotr Tomasz wykazał się rzetelnością. Dowodzi tego nagranie na You Tube (źródło: https://www.youtube.com/watch?v=VWhokphUIUA&feature=emb_logo). Widać na nim odwróconego plecami do kamery Prezydenta Głowskiego. Słychać okrzyki: „faszyści, policja, jedna koalicja. Także łatwo zauważyć prowokacyjne zachowanie wobec funkcjonariuszy jednej z tęczowych aktywistek. Czy zatem 28 sierpnia było w Pile jedynie tęczowo, spokojnie i radośnie? Taki obraz przedstawiły media, do których środowiska nie mają pretensji i zapewne uważają za rzetelne. Właśnie te media należy odesłać na stronę Marszu Równości Piła FB. Znajduje się tam m.in. komentarz działaczki lewicy, pani Adrianny P. z Poznania. Cytat: „Tak dziękuję policji za popychanie Aktywistek Strajku Kobiet oraz za szarpanie i misgenderowanie osoby, która rzekomo zakłóciła kontrę do marszu, a potem dowalił się do niej organizator, że „przez to będzie miał problemy”.” (źródło: https://www.facebook.com/MarszRownosciPila/photos/a.114147610169836/385177293066865/).

Kolejna kwestia do rozstrzygnięcia dotyczy frekwencji podczas wydarzenia. Piotr Tomasz podaje liczbę około 140 osób. TV Asta oszacowała, że było ich około 250. "Tętno Regionu" podaje "ponad 300". Najdalej poszedł portal Wprost, bo mowa na nim o kilkuset uczestnikach. A jaka jest prawda i skąd te rozbieżności? Odpowiedź jest prosta. Wydarzenie było dynamiczne, zmieniała się więc liczba uczestników. Sami organizatorzy podają, że w szczytowym momencie było ich 278. A w innych momentach, ilu wówczas było uczestników? Może właśnie 140, 200, 250? Tego nie da się rozstrzygnąć jednoznacznie. Trudno zatem zarzucić dziennikarzowi manipulację. Jeśli tak, to taki sam zarzut należy skierować też do innych mediów, których wyliczenia różnią się z tymi podawanymi przez organizatorów. Przede wszystkim do redakcji Wprost, bo na Marszu Równości nie było z pewnością kilkuset uczestników.

Ostatni zarzut dotyczy oszacowania liczby osób przyjezdnych na tzw. "Marszu Równości" w Pile. Piotr Tomasz napisał: „Należy odnotować, że „Marsz Równości” odbył się po raz pierwszy w historii Piły. Niewątpliwie nie powinien on jednak nosić przymiotnika "pilski", bo wśród uczestników dominowały osoby przyjezdne - zwyczajowi uczestnicy tego rodzaju imprez w innych częściach kraju. Można to łatwo zweryfikować chociażby poprzez Internet.”

Piotr Tomasz także w tym przypadku ma rację. Pokazują to chociażby fotografie rozsiane na portalach społecznościowych i zamieszczane pod nimi komentarze. Do Piły przyjechały osoby od Złotowa do Krakowa. Byli tęczowi aktywiści ze Szczecinka, Bydgoszczy, Warszawy, Poznania i innych miejscowości. Potwierdzają to też inne portale. Na przykład Asta TV. Przyjezdni nie kryli się bowiem skąd pochodzą. Chętnie udzielali takich informacji. Pomocne w tej weryfikacji okazały się również zdjęcia z podobnych imprez w innych częściach kraju. Te same twarze, te same osoby. Przykładem tzw. „Siostra Nieustającej Przyjemności”. Warto zauważyć, że osoby te dominowały również poprzez swoją postawę. Na przykład narzucały zachowania uczestniczącym w "Marszu" nieletnim.

Do innych słów organizatorów nie będziemy się odnosić. Nie dotyczą one bowiem treści artykułu Piotra Tomasza, tylko metod pracy dziennikarza. Podsumowując. Artykuł Piotra Tomasza zawiera rzetelny opis tzw. Marszu Równości w Pile i towarzyszących mu wydarzeń. Autor pominął jedynie fakt, że impreza została współfinansowana przez Fundusz Prezesa Kampanii Przeciw Homofobii (powodem tego było zebranie zaledwie 4305 złotych przez organizatorów Marszu na zrzutka.pl (źródło:https://zrzutka.pl/94vyz4)).

Apelujemy do pana Kamila Bociana i innych organizatorów Marszu Równości w Pile, o transparentność i upublicznienie wszelkich rozliczeń finansowych związanych z tzw. "Marszem Równości". Także o publiczne przeproszenie Piotra Tomasza i redakcje 77400.pl i pilska.tv. Przeprosiny ze strony organizatorów powinny być również skierowane w stronę funkcjonariuszy policji. W myśl Konstytucji (art. 13) organizacje faszystowskiego nie mogą funkcjonować na terenie RP. Propagowanie tego rodzaju idei jest nawet karalne (art. 256 Kodeksu Karnego). Obraźliwe są zatem skandowane słowa, że "faszyści" i "policja" to "jedna koalicja".

Apelujemy również do lokalnych mediów o zajęcie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie i wywarcie w ten sposób presji na środowisko, które tak dużo mówi o tolerancji. Przywdzianie tęczowych barw nie powinno bowiem stanowić immunitetu i pozwalać na chamskie obrażanie innych, zwłaszcza funkcjonariuszy policji! Rolą mediów jest położyć tamę "hejtowi",

 

Redakcja 77400.pl

Redakcja pilska.tv

 

Poniżej publikujemy list Kamila Bociana 

 

Szanowni Państwo,

Ze zdumieniem zapoznaliśmy się z tekstem opublikowanym 31 sierpnia 2021 roku na portalu pilska.tv podpisanym przez Piotra Tomasza tekstem pt. >>"Tęczowi" aktywiści zaatakowali funkcjonariuszy policji w Pile! << oraz fragmentem ww. tekstu opublikowanym na stronie pilska.tv na portalu społecznościowym Facebook. Czytając mieliśmy wrażenie, że autor był na jakimś zupełnie innym wydarzeniu. W związku z tym, jako przedstawiciel organizatorów I Marszu Równości w Pile, proszę o wyjaśnienie następujących kwestii: - Czy jakikolwiek uczestnik I Marszu Równości w Pile zaatakował funkcjonariusza Policji? - Czy Policja potwierdza takie zdarzenie? - Czy jakikolwiek przedstawiciel redakcji Pilska.TV był obecny na Marszu i widział rzekomy atak? Artykuł, o którym mowa w naszej ocenie pełen jest przekłamań, manipulacji, domysłów i oczywistych kłamstw, mających na celu świadome naruszenie dóbr osobistych organizatorów i uczestników Marszu.. Rozumiemy, że dziennikarze, w ramach misji przekazywania opinii publicznej możliwie jak najbardziej obiektywnego obrazu świata, mają prawo do subiektywnych ocen i do posiadania nawet skrajnych poglądów. Nie zgadzamy się jednak na wzbudzanie niechęci do aktywistów poprzez publikację oczywistej nieprawdy, a za taką uznajemy: - tytuł "Tęczowi" aktywiści zaatakowali funkcjonariuszy policji w Pile! - zdanie „(...) wśród uczestników dominowały osoby przyjezdne - zwyczajowi uczestnicy tego rodzaju imprez w innych częściach kraju". - dane o frekwencji – 140 osób. Na podstawie ogólnodostępnych nagrań w Internecie, potwierdziliśmy udział 278 osób w szczytowym momencie. I Marsz Równości w Pile odwiedziło wiele redakcji, także niechętnych osobom. Żadna poza Waszą nie posunęła się do przypisywania uczestnikom i uczestniczkom marszu ataku na funkcjonariuszy. Wydarzenie powszechnie oceniane jest jako wyjątkowo spokojne, radosne i pokojowe. Współpracę z Policją oceniamy jako wzorową, zarówno na etapie przygotowań, jak i podczas samego wydarzenia oraz podczas jedynej, bardzo nielicznej, kilkuosobowej kontrmanifestacji, której uczestnicy przyjechali aż z Poznania. Znalazło to wyraz w podziękowaniach, jakie organizatorzy, prowadzące Marsz oraz Prezydent Piły skierowali w stronę funkcjonariuszy. W związku z powyższym, proszę o wskazanie dowodów na poruszane w artykule śmiałe tezy, zwłaszcza o ataku na policjantów. W przypadku braku dowodów, żądamy sprostowania i przeprosin na portalu internetowym oraz na portalu Facebook a także usunięcie nieprawdziwych informacji z oryginalnego tekstu.

Z poważaniem,

Kamil Bocian

w imieniu organizatorów I Marszu Równości w Pile

 

PS. WW. tekst zostanie Państwu dostarczony także pocztą tradycyjną z apotwierdzeniem odbioru.


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 988 hPa
Wiatr: 21 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: pytankoTreść komentarza: Sprawa w Sądzie Pracy przeciwko SR z powództwa pracownika piekarni w Radawnicy już zakończona?Data dodania komentarza: 13.02.2026, 11:28Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Do Ad REMTreść komentarza: Czyli tu wszystko dotyczy sporu MBZ kontra KB. Dlatego racje maja ludzie, którzy mówią, że nieformalnym prezesem decyzyjnym jest KB. Formalni prezesi sa tylko tarcza przed opinia publiczną i odpowiedzialnością. Nic nie dzieje się bez jego zgody i tak jest też teraz. Z automatu wskazał prezesa, bez konkursu wedle swojego przekonania.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 11:17Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: ROManTreść komentarza: Masz rację, ale kładziesz takie błędy ortograficzne, że odwraca to uwagę i trudno się emocjonalnie skupić nad sensem. Prześledź ten wpis i wyciągnij wnioski, bo to straszne i śmieszne.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 11:03Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: Ad REM.Treść komentarza: Cóż, sam artykuł na temat poprzedniego prezesa widać ułożony chronologicznie latami po to aby tylko dołożyć wiele do tego czego swoimi siłami doprowadziła Spółdzielnię M B. Ziomek! Przykładem niech będzie data "sprzedaży nieruchomości w 2020r w Nowym Dworze bez poinformowania i bez konsultacji z nową prezes Ziomek" i to wtedy, gdy nie była "nową prezes". To samo dotyczy odwołania członka SB o którym o dziwo wszyscy wiedzieli oprócz pani Ziomek? wiedząc że odgórnym zadaniem tego prezesa, tak samo jak w wielu włodarzy, dyrektorów różnych instytucji miast i gmin po zmianie ustrojowej, było zabezpieczenie członkom SB, TW, KO, ZOMO ORMO sekretarzom PZPR-u lekkiego i dobrego życia a na to pozwalali poprzedni jak i obecni członkowie zarządu. Hipokryzją pani M. Ziomek w obronie swoich "dokonań" jest stawianie zarzutów prezesowi K.B. dotyczących nie tylko jego decyzji a zarządu, członków i RN sprzed 30 tu -20 lat działalności w sprawie zbywania nieruchomości GS Rolnik, ile ona wtedy miała lat?? To co robi wygląda na rzucanie swoich domysłów pod wiatr, aby ilość zarzutów miała przykryć jej odpowiedzialność za czas jej prezesury. Sam zarzut w pkt 6 art jest dziecinny"brak transparentnego przekazania spółdzielni nowemu prezesowi". Czy ona o tym nie wiedziała w chwili jej przejmowania, tylko teraz po osłabieniu kondycji finansowej spółdzielni to zauważyła, dlaczego nie wcześniej? Czy ona w ogóle wie jak prezesurę GS Rolnik przejmował prezes K.B. i jakie wtedy były czasy transparentności i pokory. Zanim rzuci kamieniem niech pomyśli, dlaczego odstąpiła od planowanych inwestycji poprzednika, których projekty były gotowe o oplacone. To że po zmianie Rządu pieniądze traciły na wartości w zastraszającym tempie, nie może być dla niej usprawiedliwieniem bo starania o realizację tego co zaczął poprzednik delikatnie mówiąc były marne stąd obecny stan finansów to jej odpowiedzialność. Nie wiem czy z tego też powodu warto było wyciągać sprawy sprzed ponad 30 lat tym bardziej że obecny dług i kłopoty spółdzielni są dzisiaj i nic do tego maja odległe czasy. Co do zarzutów pracowniczych, choć coś w tym jest, to tylko to środowisko może się wypowiadać na ten temat a nie ploty ich znajomych. Jedno co jest niepodważalną prawdą w tym, to to że oboje z pomocą włodarzy Urządu Miasta w Złotowie są tymi, których działania przeciwko ludziom były niegodne i narażające ich na ogromne straty, co nie znaczy że oni im tego nie wybaczą, ale na pewno tego nie zapomną a tą swoją kanonadą wzajemnych oskarżeń, sami się pogrążyli!Data dodania komentarza: 13.02.2026, 11:00Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Z boku patrzącTreść komentarza: Na tym portalu złotowskie.pl cała ta sytuacja była przedstawiona w innym świetle. Widzę teraz że warto opisać dwie strony medalu, i dopiero wyciągać wnioski. W starciu z takim gigantem, ta mała grupa ludzi, reprezentującą mieszkańców Sypniewa, która działa charytatywnie nie ma szans. Dlatego wielki szacun dla nich ,za wytrwałoś i mobilizację.Napewno mieszkańcy będą wam wdzięczni,no i brawa dla portalu 77400.pl za to że wspiera tę grupę, oraz p.Burmistrz Ewę Winkowską za jej postawę i słuszną decyzję, biorąc pod uwagę wszystkie argumenty mieszkańcówi i decyzję organów (Mon,Lasy polskie,Brawo),oraz mieszkańcom Sypniewa. Brawa terz dla radnego Andrzeja Kisiela.Swoją postawą dał przykład że najważniejszy jest człowiek,nizalerznie jakiego jest ugrupowania politycznego,i nasz kraj Polska. Fajnie że jeszcze są ludzie którzy potrafią bezinteresownie, walczyć o dobro swojej miejscowości i kraju. WIELKI SZACUNEK !Data dodania komentarza: 13.02.2026, 07:09Źródło komentarza: Burmistrz Winkowska zatrzymała farmę wiatrową: Zwycięstwo mieszkańców nad lobbystami i "utraconymi milionami"Autor komentarza: Odp. do "kochanego".Treść komentarza: Tak, najważniejsze jest pouczanie innych, omijając swój styl nakazowo poglądowy co kto może i do czego ma prawo. Otóż pisanie o niepublikowanie komentarzy w temacie Spółdzielni, dotyczyło tych wyrażanych w wulgarny sposób, choćby poprzez pomawianie byłego prezesa o kradzież i wciąganiem w to jego rodziny co jest poważnym nie sprawdzonym zarzutem zagrożonym odpowiedzialnością karną. Zresztą także wulgarne komentarze kierowane w stronę byłej pani prezes, są nie na miejscu i nie wnoszą nic w dyskusję o jej działalności. Każdy kto choć trochę orientuje się w sytuacji, pomijając jak zaznaczono wcześniej ich całkowity brak kręgosłupa moralnego w stosunku do czynów skierowanych przeciwko ludziom, którzy mieli pecha poznać obu prezesów, ten wie to co przytacza wielu, że tyle ile w mieście jak i okolicznych wsiach majątku GS. Rolnik upłynniła pani prezes, tego jej poprzednik nie zrobił przez 15 lat przed swoim odejściem. W tym temacie pobiła go na głowę. Co do troski mieszkańców Zlotowa zmartwionych losem spółdzielni i funkcjonowania sklepów, to tego problemu przed zmianą prezesów też nie było. I to powinno być przedmiotem dyskusji osób nie prowadzących interesów, umów z prezesami, tym bardziej że w art. jest mowa o upadłości lub likwidacji Spółdzielni Rolnik. Sprawy dotyczące finansowej sytuacji spółdzielni powinny zostać w gestii zarządu i członków Spółdzielni Rolnik a rozstrzygnięcie dokonane przez uprawnione organy sprawdzające. Pytanie czasowego prezesa o powiedzenie prawdy w sprawie podejrzenia "lobbowania" jest tak samo naiwnym oczekiwaniem, jak twierdzenie że zwolniona pani prezes wygra z poprzednim prezesem, widząc jakim betonem się otoczył. Zresztą przeszłość byłych komunistów w mieście w którym Komunizm się nie skończył a w potrzebie łączy ich towarzyszy w jeden nierozerwalny łańcuch tak samo jak i w innych sprawach w Polsce, też jest naiwnością. Tak więc dyskusja tak, ale z kulturą słowa.Data dodania komentarza: 13.02.2026, 00:59Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?