Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 12:48

Czy ks. Bolesława Domańskiego zamordowano?

Podziel się
Oceń

Ksiądz Bolesław Domański zmarł 21 kwietnia 1939 roku w Berlinie. W tym tygodniu przypada zatem 85. rocznica tego wydarzenia. Jedne z ostatnich jego słów brzmiały: „Lud polski się nie da!”. Czy Ksiądz Patron odszedł z tego świata z przyczyn naturalnych? A może do jego śmierci przyczyniły się osoby trzecie?

19 kwietnia 1939 roku księdza Domańskiego przewieziono ambulansem z ziemi złotowskiej do szpitala św. Józefa w Berlinie. W podróży towarzyszyła mu jego siostra Melania. Nie opuściła Księdza Patrona również w ostatnich godzinach jego życia. Razem z ks. Styp-Rekowskim czuwali przy Księdzu Patronie, gdy ten umierał po przeprowadzonej w berlińskim szpitalu operacji.

Wszystko to rozgrywało się w tle antypolskich wystąpień ze strony Niemców. Niewykluczone, że to właśnie odczuwany na co dzień terror zrodził spekulacje wokół przyczyn śmierci Przywódcy Polaków w Niemczech. Do najodważniejszych z nich należą te, które podważają dominujący współcześnie przekaz, że ks. Domański zmarł na skutek choroby.

Ksiądz Zachariasz Krauze (Kruża) w opracowaniu „Ksiądz Patron Domański” (1948), opierając się na bliżej nieokreślonych źródłach, napisał, że do śmierci ks. Bolesława Domańskiego przyczyniła się „częściowo wadliwie przeprowadzona operacja”. Nie rozwinął jednak tego wątku. Na podstawie tego wpisu można jednak założyć hipotetycznie, że mógł to być błąd w sztuce lekarskiej lub świadome działanie ze strony bliżej nieokreślonych pracowników szpitala. Ewentualnie przyjąć, że operację przeprowadzono prawidłowo, a powikłania wywołano sztucznie po jej przeprowadzeniu. Może na to wskazywać fakt, że Ksiądz Patron czuł się względnie dobrze 20 kwietnia 1939 roku. Tego dnia przyjął działaczy Związku Polaków w Niemczech: dra Kaczmarka, ks. Styp-Rekowskiego, Wesołowskiego, Lemańczyka i Kałusa. Po ich wizycie zasnął. Później nie odzyskał już świadomości.

Co ciekawe, ślady wskazujące na ewentualne zabójstwo można odnaleźć także na Krajnie. Taką teorię, na podstawie zasłyszanych informacji, przedstawił Wojciech Pioch. Należy wspomnieć, że mowa o przedwojennym działaczu ZPwN z Rudnej, który w latach 30. XX wieku był wielokrotnie szykanowany przez Niemców (m.in. aresztowany). Należał on do grona pierwszych Polaków, którzy kilka miesięcy przed wybuchem wojny zostali pozbawieni mienia i zmuszeni do opuszczenia Kreis Flatow (powiat złotowski).

Wojciech Pioch, odpowiadając na pismo Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Koszalinie, opisał swoją rozmowę z Augustem Wietzchke. Niemiec ów zasugerował mu, że ks. Domański został zamordowany. Sprawcą miał być leśniczy D., który dysponował trucizną. Według relacji Piocha, ks. Domański miał z nią styczność właśnie za jego pośrednictwem. Trucizna miała rzekomo długotrwałe działanie. Człowiek męczył się po niej kilka tygodni i dopiero wówczas umierał. Dalsza część pisma Wojciecha Piocha jest jeszcze bardziej intrygująca. Mowa w nim, że ks. Domańskiemu nie mogli pomóc miejscowi medycy (Stybkowski i Topolewski) i z tego powodu udał się do Berlina. Rzekomo w stolicy III Rzeszy jeden z lekarzy znalazł przyczynę dolegliwości i został wkrótce zamordowany. Opis tej historii zamyka tragiczna śmierć Augusta Wietzchke, który, według relacji Piocha, popełnił samobójstwo.

W chwili śmierci ks. Bolesław Domański miał 67 lat (zmarł o godzinie 18:45). Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją patriotyczną. Kiedy kondukt dotarł do Krajny, na Księdza Patrona czekały tłumy mieszkańców tego regionu. Podobnie licznie zebrali się Polacy z terenu III Rzeszy 26 kwietnia 1939 roku w Zakrzewie, w którym to miały miejsce uroczystości pogrzebowe. Kilkadziesiąt lat po tych wydarzeniach obchodzono w Złotowie i Zakrzewie 150. rocznicę urodzin ks. Bolesława Domańskiego. Mimo zaangażowania organizatorów (Muzeum Ziemi Złotowskiej) takich tłumów już nie było. Logiczny stąd wniosek, że więcej Polaków zamieszkiwało te tereny przed wojną. 

 

 

Źródła:

W. Kokowski, Polskie szeregi na ziemi złotowskiej, 2014

Pismo W. Piocha do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Koszalinie (1968)

W. Osmańczyk, Niezłomny proboszcz z Zakrzewa, 1989

Polak w Niemczech - miesięcznik, czerwiec 1939

ks. Zachariasz Krauze, Ksiądz Patron Domański, 1948

 

Historia księdza Bolesława Domańskiego

 


Napisz komentarz

Komentarze

też o nim poczytajcie 11.06.2024 10:36 AM
Także JP II miał romans z zamężną kobietą przez długie lata.Zobacz : the secret letters of pope John Paul II ,zdjęcia listów JP II z Watykanu do tej zamężnej kobiety. Tu się to ukrywa aby za darmo dorosłe"chłopy" w czarnych sukienkach żyli sobie za darmo na koszt państwa.na Zachodzie nie ma zakonnic,nie ma księży a Ludzie są bardzo bogaci,miliarderzy,milionerzy.A u nas kto jest bogaty:BISKUPI.Teraz mamy państwo świeckie i to musi się zmienić.Odebrać i upaństwowić wszystkie wille biskupów.

Iks 11.06.2024 02:12 PM
Puknij się w głowę!

ciekawy 11.06.2024 07:39 AM
Dlaczego nie piszą że miał córkę i że w okolicach Zakrzewa żyją jego wnuki

Temperatura: 19°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 34 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: SKS Treść komentarza: Też jestem ciekawa, czy tak jak trąbiono o pozyskaniu dofinansowania., będzie głośno o utracie tych pieniędzy przez miasto. Na sesji burmistrz powiedział, że informacja o dofinansowaniu przyszła w połowie lutego br. Ze względu na okres lęgowy ptaków wycinki drzew można było wykonać do końca lutego. Od początku było więc wiadomo, że tych pieniędzy nie da się wydatkować. Mimo to tuba propagandy działała. Teraz bańka pękła. I co? W mediach cicho, sza. Data dodania komentarza: 5.09.2026, 11:56 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Miasto przez indolencję burmistrza straciło 7,5 mln dofinansowania na tereny inwestycyjne. Wcześniej przepadły też fundusze szwajcarskie. Niech się temu redakcja przyjrzy, zamiast prowadzić publicznie prywatne wojenki. Data dodania komentarza: 5.09.2026, 09:38 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Kali Treść komentarza: Czy zostało to już zgłoszone do Urzędu Skarbowego? Bo udowodnienie takiego procederu jest banalnie proste Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:08 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Obserwator lumpenploretariatu Treść komentarza: Czy dzisiaj złotowskie kodziarstwo idzie z owsianką i szopenem po sąd palić świeczki? Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: kapusta Treść komentarza: Podobno osoby które odeszły z firmy Leszczyńscy s.c. a które przez wiele lat zajmowały się tam pozyskiwaniem klientów i obsługą zleceń teraz założyły sobie odrębną firmę i świadczą takie same usługi po dużo niższych cenach czyli normalna wolnorynkowa sytuacja Takich sytuacji jest całe mnóstwo każdego dnia Ludzie zakładają firmy, po latach wspólnego działania przestają się dogadywać, dzielą się i działają na własny rachunek Są też sytuacje odwrotne gdy firmy się łączą, ale to występuje rzadziej Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:01 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: kos Treść komentarza: Gdy w Urzędzie pracował pan Orciuch, doświadczony budowlaniec, to nie było tam takich zaniedbań jak obecnie. Ten obecny brak współpracy, niewłaściwe zachowania, bałagan i kłamstwa po stronie urzędu świadczą o tym, że brakuje w urzędzie mądrych i wykwalifikowanych ludzi począwszy od głowy Data dodania komentarza: 4.09.2026, 11:45 Źródło komentarza: Druga strona sporu znów próbuje zabrać głos. Sesja Rady Miejskiej w wersji kadłubkowej [AKTUALIZACJA]