Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 3 października 2026 01:29

Czy ks. Bolesława Domańskiego zamordowano?

Podziel się
Oceń

Ksiądz Bolesław Domański zmarł 21 kwietnia 1939 roku w Berlinie. W tym tygodniu przypada zatem 85. rocznica tego wydarzenia. Jedne z ostatnich jego słów brzmiały: „Lud polski się nie da!”. Czy Ksiądz Patron odszedł z tego świata z przyczyn naturalnych? A może do jego śmierci przyczyniły się osoby trzecie?

19 kwietnia 1939 roku księdza Domańskiego przewieziono ambulansem z ziemi złotowskiej do szpitala św. Józefa w Berlinie. W podróży towarzyszyła mu jego siostra Melania. Nie opuściła Księdza Patrona również w ostatnich godzinach jego życia. Razem z ks. Styp-Rekowskim czuwali przy Księdzu Patronie, gdy ten umierał po przeprowadzonej w berlińskim szpitalu operacji.

Wszystko to rozgrywało się w tle antypolskich wystąpień ze strony Niemców. Niewykluczone, że to właśnie odczuwany na co dzień terror zrodził spekulacje wokół przyczyn śmierci Przywódcy Polaków w Niemczech. Do najodważniejszych z nich należą te, które podważają dominujący współcześnie przekaz, że ks. Domański zmarł na skutek choroby.

Ksiądz Zachariasz Krauze (Kruża) w opracowaniu „Ksiądz Patron Domański” (1948), opierając się na bliżej nieokreślonych źródłach, napisał, że do śmierci ks. Bolesława Domańskiego przyczyniła się „częściowo wadliwie przeprowadzona operacja”. Nie rozwinął jednak tego wątku. Na podstawie tego wpisu można jednak założyć hipotetycznie, że mógł to być błąd w sztuce lekarskiej lub świadome działanie ze strony bliżej nieokreślonych pracowników szpitala. Ewentualnie przyjąć, że operację przeprowadzono prawidłowo, a powikłania wywołano sztucznie po jej przeprowadzeniu. Może na to wskazywać fakt, że Ksiądz Patron czuł się względnie dobrze 20 kwietnia 1939 roku. Tego dnia przyjął działaczy Związku Polaków w Niemczech: dra Kaczmarka, ks. Styp-Rekowskiego, Wesołowskiego, Lemańczyka i Kałusa. Po ich wizycie zasnął. Później nie odzyskał już świadomości.

Co ciekawe, ślady wskazujące na ewentualne zabójstwo można odnaleźć także na Krajnie. Taką teorię, na podstawie zasłyszanych informacji, przedstawił Wojciech Pioch. Należy wspomnieć, że mowa o przedwojennym działaczu ZPwN z Rudnej, który w latach 30. XX wieku był wielokrotnie szykanowany przez Niemców (m.in. aresztowany). Należał on do grona pierwszych Polaków, którzy kilka miesięcy przed wybuchem wojny zostali pozbawieni mienia i zmuszeni do opuszczenia Kreis Flatow (powiat złotowski).

Wojciech Pioch, odpowiadając na pismo Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Koszalinie, opisał swoją rozmowę z Augustem Wietzchke. Niemiec ów zasugerował mu, że ks. Domański został zamordowany. Sprawcą miał być leśniczy D., który dysponował trucizną. Według relacji Piocha, ks. Domański miał z nią styczność właśnie za jego pośrednictwem. Trucizna miała rzekomo długotrwałe działanie. Człowiek męczył się po niej kilka tygodni i dopiero wówczas umierał. Dalsza część pisma Wojciecha Piocha jest jeszcze bardziej intrygująca. Mowa w nim, że ks. Domańskiemu nie mogli pomóc miejscowi medycy (Stybkowski i Topolewski) i z tego powodu udał się do Berlina. Rzekomo w stolicy III Rzeszy jeden z lekarzy znalazł przyczynę dolegliwości i został wkrótce zamordowany. Opis tej historii zamyka tragiczna śmierć Augusta Wietzchke, który, według relacji Piocha, popełnił samobójstwo.

W chwili śmierci ks. Bolesław Domański miał 67 lat (zmarł o godzinie 18:45). Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją patriotyczną. Kiedy kondukt dotarł do Krajny, na Księdza Patrona czekały tłumy mieszkańców tego regionu. Podobnie licznie zebrali się Polacy z terenu III Rzeszy 26 kwietnia 1939 roku w Zakrzewie, w którym to miały miejsce uroczystości pogrzebowe. Kilkadziesiąt lat po tych wydarzeniach obchodzono w Złotowie i Zakrzewie 150. rocznicę urodzin ks. Bolesława Domańskiego. Mimo zaangażowania organizatorów (Muzeum Ziemi Złotowskiej) takich tłumów już nie było. Logiczny stąd wniosek, że więcej Polaków zamieszkiwało te tereny przed wojną. 

 

 

Źródła:

W. Kokowski, Polskie szeregi na ziemi złotowskiej, 2014

Pismo W. Piocha do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Koszalinie (1968)

W. Osmańczyk, Niezłomny proboszcz z Zakrzewa, 1989

Polak w Niemczech - miesięcznik, czerwiec 1939

ks. Zachariasz Krauze, Ksiądz Patron Domański, 1948

 

Historia księdza Bolesława Domańskiego

 


Napisz komentarz

Komentarze

też o nim poczytajcie 11.06.2024 10:36 AM
Także JP II miał romans z zamężną kobietą przez długie lata.Zobacz : the secret letters of pope John Paul II ,zdjęcia listów JP II z Watykanu do tej zamężnej kobiety. Tu się to ukrywa aby za darmo dorosłe"chłopy" w czarnych sukienkach żyli sobie za darmo na koszt państwa.na Zachodzie nie ma zakonnic,nie ma księży a Ludzie są bardzo bogaci,miliarderzy,milionerzy.A u nas kto jest bogaty:BISKUPI.Teraz mamy państwo świeckie i to musi się zmienić.Odebrać i upaństwowić wszystkie wille biskupów.

Iks 11.06.2024 02:12 PM
Puknij się w głowę!

ciekawy 11.06.2024 07:39 AM
Dlaczego nie piszą że miał córkę i że w okolicach Zakrzewa żyją jego wnuki

Temperatura: 11°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Do Jan Serce Treść komentarza: Ja też się włączę do rozmowy. Nie rozumiem tego ataku na redaktora. Uważam że ma rację ujawniając politykierstwo jakiemu burmistrz i radni przyklaskują na sesjach, to fałszowanie prawdziwych intencji jest wyjątkowo żenujące i obleśne jak mają ludzi za debili. Liżą d.pę partyjniakom zamiast skupić się na pracy na rzecz mieszkańców. Miasto z powodu zaniedbań urzędu i marionetkowych radnych straciło kolejne dofinansowanie, tym razem w kwocie 7,5 mln. Bez dofinansowania to mieszkańcy będą musieli pokryć wydatki, a burmistrzowi jak widać z łatwością przychodzi czerpanie z cudzej kieszeni Data dodania komentarza: 2.10.2026, 22:11 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: pan Antek Treść komentarza: Czy prawomocny wyrok w sprawie znieważenia pana Grabińskiego z Brodnej przez Barabasza Marka zakończył działalność Barabasza w mediach lokalnych grajdoła pilskiego? Data dodania komentarza: 1.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: pan Zbychu Treść komentarza: Czy prawomocny wyrok z roku 2007 zakończył publiczną działalność medialną Mariusza Szalbierza i Anny Furtacz? Data dodania komentarza: 1.10.2026, 12:33 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: słowo na czwartek Treść komentarza: Ten obywatel ówczesnej PRL 15 sierpnia 1986 wyjechał legalnie na wycieczkę do Florencji w nagrodę po ukończeniu nauki w zawodówce. Nie miał jeszcze 18 lat. Nie wrócił do kraju, bo taka była umowa z rodzicami, którzy wobec akcji nielegalnych przesłuchań, pobicia na mieście przez znanego funkcjonariusza bezpieki polecili mu nie wracać, zgłosić się do Latiny i uzyskać status uchodźcy. Dokumenty o jego współpracy ze strukturami Solidarności podziemnej przewiózł do Brukselskiego Biura ksiądz Jankowski. Niestety dostały się w ręce Jerzego Milewskiego kapusty bezpieki i przetrzymane ponad miarę w Brukseli. Ten obywatel posiada status osoby represjonowanej w PRL. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 11:03 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: postanowienie Treść komentarza: Dopóki pan Stokłosa będzie utrzymywał w redakcji Tygodnika Nowego Mariusza Szalbierza, nie ma co marzyć o zaakceptowaniu postulatu o znajomości z Lemanowiczem na facebooku. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 19:31 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Pan Cewnik Treść komentarza: Czy Szalbierz sformułował ideę "Tłoka czekoladowego?" jako instrukcji spółkowania homoseksualnego do użytku uczestników marszu zboczeńców? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 18:47 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki