Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 14:06

Kłamstwa sprostowane! Powstanie most nawiązujący do tradycji

Podziel się
Oceń

Niedawno relacjonowaliśmy informacje przedstawione na konferncji przez plenipotentów prezydenta Piła Piotra Głowskiego. Szybko okazało się i potwierdziło, że treści na niej wygłoszone były nieprawdziwe. Jak zaznaczył starosta pilski, niektóre z nich okazały się kłamstwem a inne były przypuszczeniami wynikającymy z niekompetencji lub świadomej manipulacji.
Kliknij aby odtworzyć

Jak informuje na oficjalnej stronie Powiat Pilski:

 Starosta Pilski Eligiusz Komarowski dementuje nieprawdziwe informacje w sprawie mostu Bolesława Krzywoustego przekazane przez I zastępcę prezydenta Piły Krzysztofa Szewca na konferencji prasowej w dniu 19 lipca bieżącego roku.


Podczas swojego wystąpienia prezydent Krzysztof Szewc próbował straszyć mieszkańców naszego regionu kłamliwymi informacjami, że 31 lipca most Bolesława Krzywoustego zostanie zamknięty, a władze powiatu nie robią nic, by zrealizować przebudowę mostu.

- Chciałbym zaprzeczyć temu, co powiedział pan Krzysztof Szewc, że most Bolesława Krzywoustego od 31 lipca będzie zamknięty dla ruchu pieszego i kołowego. To jest nieprawda. Gdyby pan Krzysztof Szewc zadał sobie minimum trudu, wiedziałby, że Zarząd Powiatu w Pile ma czas na realizację inwestycji do 30 listopada 2024 roku. Kiedy, 30 września 2021 r. prezydent wypowiedział nam wieloletnie porozumienie, w sprawie zarządzania drogami powiatowymi przez Gminę Piła niezwłocznie przystąpiliśmy do pracy – powiedział na konferencji prasowej 20 lipca, starosta pilski Eligiusz Komarowski.

29 października 2021 r. Powiat Pilski zlecił wykonanie ekspertyzy mostu firmie, która ma bardzo bogate doświadczenie związane z realizacją obiektów inżynieryjnych m.in. na Zakopiance czy kolei szybkiego ruchu w Danii. Na tej podstawie Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał prawomocną decyzję (zmieniając wcześniejszą) i przedłużając użytkowanie mostu do minimum 30 listopada 2024 r. 22 lutego br. podpisana została natomiast umowa na wykonawstwo ostatecznego projektu budowlanego nowego mostu, który ma być gotowy do listopada bieżącego roku.


- Mamy przygotowane dwa warianty tego mostu: historyczny i współczesny, które niebawem poddamy konsultacjom społecznym. Ważne jest to, że most będzie szerszy o 2 metry, tak by można było tam poprowadzić nie tylko chodnik, ale również ścieżkę rowerową. Jedno jest pewne, że funkcjonalność tego mostu będzie o wiele większa – dodał starosta Eligiusz Komarowski.


Dlatego po raz kolejny uspokajamy mieszkańców i gwarantujemy, że z mostem nic złego się nie dzieje, nie zostanie on zamknięty, a Zarząd Powiatu w Pile skupia się obecnie na wyborze końcowego projektu i pozyskaniu finansowania dla jego przebudowy. Starosta, za pośrednictwem mediów, zwrócił się także do władz Piły.


- Apeluję do włodarzy gminy Piła, żeby wzorem innych wójtów i burmistrzów zaczęli współpracować z nami, a nie organizowali jakieś happeningi, gdzie wykazują się niekompetencją i straszą mieszkańców. W każdym momencie jestem do dyspozycji, żeby porozmawiać o sprawach ważnych dla pilan i pozostałych gmin powiatu pilskiego – powiedział starosta.

 



 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 18°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Osiedlowy realista Treść komentarza: A ten pustostan Katarzyna N. Ojeszcze donosi jak wierny kundelek do swojego szefa K.C.? Biega bez smyczy trzeba jej kaganiec założyć bo niewyparzony ten psi pyszczek ma tu gdzie mieszka. To po dobroci to zrobi czy trzeba interweniować obywatelko ???????????? Panie Kamil do dzieła Data dodania komentarza: 6.10.2026, 22:42 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: wykałaczka wspomnień Treść komentarza: To zabawne „ja już nic nie muszę” zderza się z twardą rzeczywistością. Bo jak to tak nic nie musieć, a jednocześnie musieć owijać się szalikiem na meczach, walczyć o uwagę i łapać każdy możliwy strumień pieniędzy? Gdy kończy się zaufanie pracowników, którzy przestali dawać się wykorzystywać, bajka o zajebistości pęka. Wtedy okazuje się, że jedynym kroplówką trzymającą cały ten biznes przy życiu są obfite dotacje i publiczne granty te same, gdzie za jeden tekst płaci się stawki abstrakcyjne z punktu widzenia zwykłego człowieka pracującego na swoją dniówkę. Szeptać komuś do ucha o braku przymusu jest łatwo, kiedy rachunki i tak reguluje polityczna kroplówka pod szyldem wspierania kulturalnych mediów. To żaden stan wyzwolenia ani „nic-nie-muszenia” – to po prostu zwykła próba przetrwania na koszt podatnika. Nic nie muszę oprócz robienia lodów... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 12:04 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy