Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 21:52
Złotowski western bez konia ale z bronią w tle.

„Samozwańczy” szeryf rusza na radnych

Podziel się
Oceń

W złotowskiej Radzie Miejskiej ostatnio dzieje się tyle, że człowiek ledwo zdąży zainteresować się jedną historią, a już pojawia się kolejna. Nasza redakcja przygotowywała materiał o rezygnacjach z mandatów. W międzyczasie zaczęły jednak napływać informacje, które zmieniły kierunek naszych zainteresowań. I to zasadniczo.

W złotowskiej Radzie Miejskiej ostatnio dzieje się tyle, że człowiek ledwo zdąży zainteresować się jedną historią, a już pojawia się kolejna. Nasza redakcja przygotowywała materiał o rezygnacjach z mandatów. W międzyczasie zaczęły jednak napływać informacje, które zmieniły kierunek naszych zainteresowań. I to zasadniczo. 

7 października radny Mateusz Błażejewski złożył rezygnację z mandatu. W jego okręgu mają się odbyć wybory uzupełniające. Oficjalnego wyjaśnienia przyczyn odejścia nie poznaliśmy. Ta wiadomość przypomniała nam jednak o innym radnym, który podczas obrad nieraz mówił o trudach samorządowej pracy. 

Mowa o Radomirze Klaczyńskim. Długie sesje, obowiązki zawodowe, życie rodzinne, brak czasu dla najbliższych – to tematy, które, według relacji z obrad, powracają w jego wypowiedziach. Można czasami odnieść wrażenie, że zasiadanie w radzie stało się dla niego niemałym obciążeniem. A jednak nadal pełni mandat. Wśród przywoływanych przez niego argumentów miał pojawiać się także koszt wyborów uzupełniających. I tu, panie radny, mamy wiadomość: wybory w jednym z okręgów i tak już są konieczne. Czy to dobry moment, by jeszcze raz przemyśleć swoją samorządową przyszłość?

O tym może zdecydować wyłącznie pan. Nie sugerujemy przy tym, że rezygnacja kolejnego radnego byłaby bezkosztowa – głosowanie w innym okręgu mogłoby oznaczać dodatkowe wydatki. Warto natomiast zapytać, czy mandat powinien być obowiązkiem sprawowanym wbrew własnym deklaracjom o zmęczeniu. Tak miał wyglądać nasz felieton. Trochę ironii, odrobina złośliwości i całkiem poważne pytanie o sens dalszego pełnienia funkcji przez kogoś, kto tak często mówi o jej niedogodnościach. 

Tyle że na scenie pojawił się bohater zupełnie innej opowieści. Nasz lokalny szeryf.

Od pewnego czasu w Złotowie aktywnie działa mężczyzna zainteresowany sprawami samorządu, mandatami i możliwymi nieprawidłowościami. Nie sposób odmówić mu determinacji. Jego aktywność łączono między innymi ze sprawą wygaszenia mandatu radnego Tomasza Kopinki. Korzystanie z przewidzianych prawem procedur jest oczywiście uprawnieniem każdego obywatela. W demokracji wolno patrzeć władzy na ręce. Pytanie zaczyna się wtedy, gdy zamiast urzędowego pisma pojawia się osobista wizyta w miejscu pracy radnego.

Warto przy okazji przyjrzeć się relacjom naszego bohatera z lokalnymi mediami. Według informacji przekazanych redakcji zdarzało mu się wcześniej zapowiadać jednej z gazet tematy, które zamierza poruszyć na sesji. Dziennikarz pojawiał się następnie na obradach, a sprawa trafiała do publikacji. Samo informowanie mediów o planowanym wystąpieniu nie jest niczym nagannym. Jeśli jednak wystąpienia i relacje były wcześniej uzgadniane, warto byłoby poznać zakres tej współpracy. Na razie nie mamy podstaw, by nazywać ją inscenizacją czy „ustawką”. 

W opowieści pojawia się również wakacyjna impreza, w której mieli uczestniczyć złotowscy radni. Z nieoficjalnych relacji wynika, że nasz bohater nagrał część spotkania. Później miał opowiadać, że niektórzy uczestnicy mu grozili. Nie dysponujemy nagraniem i nie znamy całego przebiegu wydarzeń, nie możemy więc potwierdzić tych zarzutów. Nie przesądzamy też, czy nagranie wykonano zgodnie z prawem. Według naszych informacji mężczyzna miał pokazać materiał przedstawicielom lokalnej prasy. W jakim celu i z jakim skutkiem? To nadal wymaga wyjaśnienia. 

Aż nadszedł czwartek, 15 października. Tego dnia zaczęły docierać do redakcji relacje, które początkowo brzmiały jak scenariusz kiepskiej komedii sensacyjnej. Z każdą kolejną informacją robiło się jednak coraz mniej zabawnie. 

Według otrzymanych informacji mężczyzna miał odwiedzić radną Martę Ostatek w przychodni przy ulicy Norwida w Złotowie. Celem wizyty miała być rozmowa o złożeniu przez nią mandatu. Nie podajemy dokładnej godziny, ponieważ w przekazanych materiałach pojawiają się rozbieżności. Podczas spotkania miało paść zapewnienie, że nie jest to „ani napad, ani szantaż”. Jeśli tak rzeczywiście powiedział, warto zapytać, dlaczego uznał takie zastrzeżenie za potrzebne. 

Według relacji z tej rozmowy mężczyzna miał wrócić do historii wakacyjnego spotkania i nagrania, na którym – jak utrzymuje – zarejestrowano kierowane pod jego adresem groźby. Miał także wspomnieć o swojej przeszłości w milicji i powiedzieć, że posiada broń w domu. Samo legalne posiadanie broni nie jest oczywiście niczym nagannym. Nie wiemy jednak, dlaczego temat pojawił się podczas rozmowy o mandacie radnej ani jak odebrała go rozmówczyni. Właśnie o ten kontekst należy zapytać obie strony. 

Na tym, według kolejnych doniesień, historia się nie zakończyła. Ten sam mężczyzna miał odwiedzić w miejscu pracy przewodniczącego rady. Ponownie miała pojawić się kwestia rezygnacji z mandatu, a w rozmowie – odniesienia do przepisów prawa i zapowiedź zawiadomienia Prokuratury Krajowej. Każdy obywatel ma prawo zgłaszać podejrzenia naruszenia prawa. Czym innym byłoby jednak posługiwanie się taką zapowiedzią w celu bezprawnego zmuszenia kogoś do określonej decyzji. Czy tak było w tym przypadku? Tego nie rozstrzyga felieton, lecz ustalenie dokładnego przebiegu rozmów. 

Pojawia się również polityczny kontekst. Dlaczego rozmowy miały dotyczyć akurat tych radnych? Czy była to samodzielna inicjatywa mężczyzny, czy ktoś znał jego zamiary? W tekście nie będziemy przypisywać innym radnym ani dziennikarzom udziału w zorganizowanej akcji bez sprawdzalnych dowodów. Zamiast gotowego wyroku wolimy konkretne pytania, na które powinni odpowiedzieć zainteresowani. 

Do redakcji dotarła informacja, że radna odwiedzona w przychodni była tego samego wieczoru widziana na policji. Sama obecność na komisariacie nie potwierdza jednak złożenia zawiadomienia ani treści ewentualnego zgłoszenia. Będziemy pytać o to policję, radną i opisywanego mężczyznę. Jego stanowisko jest istotne także dlatego, że relacje o wizytach i wypowiedziach pozostają na tym etapie niepotwierdzone niezależnymi dokumentami. 

Jedno nie powinno budzić wątpliwości. Radny może sam złożyć mandat. W określonych ustawą sytuacjach mandat może również wygasnąć na podstawie właściwej procedury. Nikt natomiast nie ma prawa bezprawnie zmuszać radnego do rezygnacji ani zastraszać go w miejscu pracy. Zarazem każdemu – także krytykowi samorządu – przysługuje prawo do przedstawienia własnej wersji wydarzeń. 

I tak wracamy do początku. Mateusz Błażejewski z mandatu zrezygnował. Radomir Klaczyński może sam zdecydować, czy chce dalej pełnić funkcję, o której trudach mówił na sesjach. Pozostali radni mają dokładnie takie samo prawo do samodzielnej decyzji. Nie potrzebują do tego wizyty samozwańczego szeryfa ani rozmów, których okoliczności budzą dziś tyle pytań. 

Mieliśmy napisać lekki felieton o samorządowym zmęczeniu. Tymczasem pojawiła się sprawa znacznie poważniejsza, wymagająca spokojnego sprawdzenia faktów. Złotów nie jest Dzikim Zachodem, a rada miejska nie jest saloonem. O tym, kto zasiada w radzie, rozstrzygają wyborcy i prawo – nie człowiek, który sam przypina sobie gwiazdę szeryfa. Bo od pilnowania prawa do przekonania, że samemu można je zastąpić, droga bywa niebezpiecznie krótka. I właśnie dlatego warto patrzeć na ręce nie tylko samorządowcom, lecz także tym, którzy przedstawiają się jako ich najgorliwsi kontrolerzy.

Do tego tematu jeszcze wrócimy, dotarła do nas kolejna porcja informacji dotyczących wizyty szeryfa.

Oficjalne stanowisko Policji nie dotarło, ponieważ rzecznik prasowy przebywa na urlopie. Nasze zapytanie prasowe trafiło na autoresponder, w związku z czym cała procedura uzyskiwania informacji musiała ruszyć od nowa.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 13°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1009 hPa
Wiatr: 19 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: 21.10. Treść komentarza: Czy władze zdawają se sprawę o dzisiejszych harcach urodzinowych Barabasza Marka 1972 dwojga imion? Już tam stary bełkot Mariusz Józef wali z gwinta, co jest w płynie! Kaja zadziwia urodą kaszalota skrzyżowanego z aligatorem. Ta jest oswojona z płynami i lubi popłynąć. A pod drzwiami podsłuchuje nasz słynny kapusta Kamilek. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 18:26 Źródło komentarza: Wielka farma słoneczna i potężne wiatraki. Zalesie, Pieczynek i Zawilce przed wielką zmianą Autor komentarza: Pidli Treść komentarza: Spierdola kolejne uroczysko. Jeszcze fort Trump w klukowie i wyrzutnia rakiet w miedzyblociu. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 01:07 Źródło komentarza: Wielka farma słoneczna i potężne wiatraki. Zalesie, Pieczynek i Zawilce przed wielką zmianą Autor komentarza: Gucio Treść komentarza: Pamiętam, że po nagraniau u Lemanowiczów prokurator został odsunięty od sprawy a apelacja argumentowała to w postanowieniu. Data dodania komentarza: 15.10.2026, 10:59 Źródło komentarza: Wielka farma słoneczna i potężne wiatraki. Zalesie, Pieczynek i Zawilce przed wielką zmianą Autor komentarza: kos Treść komentarza: oni doskonale wiedza czego ludziom potrzeba, więc złożą kilka kolejnych obietnic przed wyborami, nastraszą przeciwnikami, i tępy lud to łyknie Data dodania komentarza: 15.10.2026, 07:04 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Liga Obrony Cnoty Treść komentarza: Prokurator Kiełek był referentem sprawy karnej Henryka Stokłosy. Nie miał związku z rezultatami roboty podpierdalacza Kamila Ceranowskiego, który swoim 36 punktowym donosem wszczął sprawę karną rozpoznawaną przez Prokuraturę w Koninie i sądy karne w Pile oraz w odpryskowej sprawie w Złotowie jako sądu rejonowego w Pile oddział zamiejscowy w Złotowie. Kamil "fluktuacja" Ceranowski chciał wrzucić granat do szamba stosunków miejscowych, ale mu się wymskło i wpadło do redakcji KonArt (konfident artysta) - bo on próbował szkolić się w Łodzi u Leona Schillera dlatego artysta. A konfident, to z zamiłowania. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 21:48 Źródło komentarza: Wielka farma słoneczna i potężne wiatraki. Zalesie, Pieczynek i Zawilce przed wielką zmianą Autor komentarza: MT Treść komentarza: Poseł wyzywa dziennikarkę sprzyjającą Uśmiechniętym - wrzask na cały kraj, media płoną. Poseł Uśmiechniętych jest oskarżany przez kobiety o gwałt, podawanie narkotyków, ćpanie, bicie, wyzywanie i groźby karalne - media milczą. I jak wami nie gardzić? Data dodania komentarza: 14.10.2026, 13:13 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.