Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 00:09

Obchody wkroczenia wojsk I Frontu Białoruskiego do Złotowa

Podziel się
Oceń

31 stycznia obchodzimy 79. rocznicę wkroczenia wojsk I Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej do Złotowa. Uroczystości upamiętniające tego typu wydarzenia organizuje szereg miejscowości i to nie tylko z naszego powiatu. Dla ich włodarzy nie wydaje się mieć znaczenia, że to „wkroczenie” wiązało się m.in. z cierpieniem ludności cywilnej. Przykładem gwałty dokonywane przez sowieckich „wyzwolicieli” na kobietach, często zbiorowo. Dekomunizacja spowodowała tylko tyle, że zmieniło się nazewnictwo. „Wyzwolenie” zastąpiono terminem „powrót do Macierzy”. W tym kontekście warto podkreślić, że faktyczną władzę na podbitym terenie sprawowali wówczas sowieci, nie Polacy. O jakiej „Macierzy” więc mowa? Oczywiście takie podejście do historii determinowało i nadal determinuje również dobór bohaterów. Gro z nich ma komunistyczny rodowód.

Przykładem plutonowy Michał Robak, który oparł się nawet dekomunizacji przestrzeni publicznej. Zasługa w tym m.in. lokalnych samorządowców, bo dzięki nim jedna z ulic Złotowa nadal nosi jego imię. Wybór tego żołnierza na lokalnego bohatera nie był oczywiście przypadkowy. Przed wybuchem wojny należał do Komunistycznej Partii Polski. Jej kontynuatorką była natomiast PZPR. Legitymację tej partii dzierżyło zaś wielu "szanowanych" mieszkańców naszego regionu.

W tym miejscu należy przypomnieć, że Komunistyczna PArtia Polski powstała w 1919 r. jako KPRP. Od marca 1919 była sekcją Kominternu - organizacji międzynarodowej, która powstała w Moskwie z inicjatywy Włodzimierza Lenina. Podczas wojny polsko – rosyjskiej członkowie KPP walczyli po stronie bolszewików. Ich celem była rewolucja socjalna, która wiązała się w ujęciu KPP z likwidacją państwa polskiego i wcieleniem jego terenów do ZSRS jako republiki sowieckiej. Warto zauważyć, że obecnie podobny program głoszą środowiska, które pragną federalizacji Europy pod berłem Berlina.

Michał Robak urodził się w 1901 r. we wsi Wielowieś koło Inowrocławia. Trzy lata wcześniej na świat przyszedł Jan Popijakowski. On również walczył na Krajnie. Pozostaje jednak, podobnie do dziesiątek innych żołnierzy Armii Berlinga, osobą całkowicie anonimową w naszym regionie. Rodzinna wieś Popijakowskiego nazywała się Międzyrzecz i położona była na Wołyniu (są też zapisy, że urodził się w Wołkuszowie). Kolejna różnica to ta, że podczas wojny polsko – rosyjskiej walczył m.in. przeciw komunistycznej nawale. Służył w 4. Pułku Strzelców Konnych. To oczywiście za skromne określenie, bo przecież w tym okresie otrzymał Virtuti Militari i Krzyż Walecznych.

Robak i Popijakowski mieszkali w okresie międzywojennym na terenach Rzeczpospolitej. Zmagali się też z typowymi problemami egzystencjalnymi. Popijakowski był rolnikiem. Za udział w wojnie otrzymał kawałek gruntu na Wołyniu, z którego jednak trudno było się utrzymać. W jednym z dokumentów można przeczytać, że „ziemia obciążona jest długiem”. Podobnie ciężko żyło się Robakowi, który za chlebem emigrował do Francji. Długo jednak nie pracował w tym miejscu. Komunistyczne poglądy pchnęły go bowiem w szeregi Brygad Międzynarodowych, które zostały utworzone przez wspomniany wcześniej Kominterrn (była to odpowiedź na apel Komunistycznej Partii Hiszpanii). Wzięły one udział w wojnie domowej w Hiszpanii (1936-1939) po stronie ówczesnych, wedle współczesnej terminologii, demokratów. Właśnie oni odpowiadają za liczne zbrodnie. Celem ich okrucieństwa był zwłaszcza Kościół katolicki (kolejna analogia do współczesności). W wyniku prześladowań religijnych śmierć poniosło blisko 7000 duchownych i kilkadziesiąt tysięcy wiernych świeckich. Zniszczeniu uległo około 2000 świątyń.

Michał Robak batalię w Hiszpanii przypłacił internowaniem. Przebywał na nim w Algierii. Mowa o obozie w miejscowości Djelfa. Opuścił go w maju 1943 r. dzięki interwencji przedstawicieli Związku Radzieckiego (po zajęciu tych terenów przez Amerykanów). Wraz ze 120 innymi „Dąbrowszczakami” (24 czerwca 1943 r.) z portu w Tunisie odpłynął do Egiptu. Tym samym rozpoczął trwającą ok. 3 tygodni podróż do Związku Radzieckiego, prowadząca przez Palestynę, Jordanię, Irak i Iran. 14 lipca 1943 r. przybył statkiem do Krasnowodska”.

Internowany był również Jan Popijakowski. Choć to złe słowo, bo zesłania na Syberię nie można nijak przyrównywać do warunków, w których znalazł się Michał Robak w Algierii. Oczywiście było to następstwo wybuchu II wojny światowej i napaści Związku Sowieckiego na Polskę. Jan Popijakowski trafił na „nieludzką ziemię” wraz z rodziną. Doświadczał losu typowego dla zesłańców. Lampka w tunelu zapaliła się dla niego w 1941 roku. Mowa o wybuchu wojny między dotychczasowymi sojusznikami, ZSRS i III Rzeszą. Sowieci zezwolili wówczas na utworzenie Armii Andersa. Jan Popijakowski nie zdążył się jednak do niej zaciągnąć i opuścić Związek Sowiecki. Kolejną nadzieję dała Armia Berlinga, którą tworzyli komuniści całkowicie podporządkowani Stalinowi. Było to widoczne także na polach bitew, na których polscy żołnierze traktowani byli niczym „mięso armatnie”.

Robak to ideowy komunista, który w pochodzie na Zachód widzi możliwość zrealizowania wizji Lenina i Stalina. Popijakowski to natomiast ofiara komunistycznego systemu, dla którego zaciąg do wojska to jedyna możliwość wydostania się z syberyjskiego piekła. Wiosną 1944 r. Michał Robak wstąpił do 11 PP 4 DP im. J. Kilińskiego. Został zastępcą dowódcy plutonu do spraw polityczno - wychowawczych w I kompanii ckm. Pod koniec czerwca 1944 r. Michał Robak został skierowany na front. Początkowo stacjonował w Lublinie, pełniąc różne funkcje garnizonowe. W styczniu 1945 r. przez Bydgoszcz trafił w okolice Złotowa. Szlak bojowy Jana Popijakowskiego wymaga przeprowadzenia wnikliwych badań w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie. Pewnym faktem jest jednak to, że służył w 10 PP i poległ 6 lutego 1945 roku pod Skórką (prawdopodobnie w ramach operacji zdobycia „Twierdzy Piła”). Ten Kawaler Virtuti Militari i Krzyża Walecznych odszedł w ciszy. Próżno szukać w regionie biograficznych notek o nim. Inaczej jest w przypadku komunisty Michała Robaka. 

Mowa tu np. o opowieści, którą zamieszczono w propagandowym „Biuletynie Sławy” z 1945 roku. Czerpie z niej m.in. samorząd złotowski i niektórzy lokalni historycy. Turyści, młodzież i dzieci słuchają zatem następujących słów. „Wieczorem 30 stycznia 1945 r. 11 Pułk Piechoty IV Dywizji, którego plutonowym był Michał Robak, dotarł do Złotowa. Niemcy przekształcili miasto w silny węzeł obronny, gdyż drogę do niego zamykał od wschodu tor kolejowy, od północy i południa teren osłaniały jeziora, a przez miasto płynęła rzeka Głomia. Przed miastem żołnierzy polskich wróg zaatakował silnym ogniem broni maszynowej i ostrzelał pociskami z moździerzy. Przeciwnik miał przewagę nad naszymi żołnierzami, którzy pozostawali na terenie odkrytym i przysypanym śniegiem. Na trasie najkrótszego podejścia do Złotowa znajdował się most drogowy, który hitlerowcy starali się wysadzić w powietrze, aby opóźnić naszym żołnierzom przejęcie miasta. Uniemożliwił im to plutonowy Michał Robak, który czołgając się dotarł do mostu i ogniem cekaemu ostrzelał nieprzyjaciół. Hitlerowcy skierowali na niego ogień. Ciężko ranny strzelał aż do wyczerpania amunicji. Żołnierze polscy znaleźli go martwego „z jedną ręką podtrzymującą taśmę, drugą zaciśniętą na cekaemie”. Zginął około godziny szóstej w dniu 31 stycznia 1945 r.”.

Lokalni historycy nigdy nie zmierzyli się z weryfikacją tego zapisu, który na potrzeby propagandy wojennej stworzył „Biuletyn Sławy” z 1945 roku. Plutonowy Michał Robak zajmuje więc eksponowane miejsce i jego historia wciąż żyje. Inaczej jest z kapralem Janem Popijakowskim i innymi polskimi żołnierzami, którzy spoczywają obecnie na Cmentarzu Wojennym w Złotowie. Czy to sprawiedliwe?


Napisz komentarz

Komentarze

Taka prawda 01.02.2024 11:05 AM
Przyszło nam żyć w trudnych czasach. Część społeczeństwa zobojętniała wobec ataków na symbole narodowe, usuwania ich z przestrzeni publicznej czy ograniczania wiedzy historycznej w szkołach. Patrząc jednak na losy Żołnierzy Niezłomnych, ich poświęcenie i wiarę w zwycięstwo, jesteśmy zobowiązani do kontynuowania ich testamentu. Komuniści biorą się za naukę historii, on wiedzą doskonale czym jest pamięć i jakie niesie skutki wychowanie oraz wartości.

Pięknyktoś 31.01.2024 06:34 PM
Nie fikajcie, towarzysze, bo fakturki nie będą opłacone.

Grafik 31.01.2024 10:06 PM
To nie złotowskie.pl

Temperatura: 12°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 20 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: aby tylko zarobić i się nie narobić Treść komentarza: nie ma kotletów schabowych ani kotletów z wołowiny bo podaja jakąs podeszwę ,w jajku i bułce bez smaku a na złość klientowi pełno na wierzch smazonego boczku w plastrach,którego się nie zamawiało. Upadek totalny. Placków ziemniaczanych nie ma nigdzie bo obiad musi kosztowac 40zł lub 70 zł a nawet 100zł. Kucharki/kucharze z piekła rodem. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 17:43 Źródło komentarza: „Dwa kotlety na raz” – koniec z kuchennym hałasem Autor komentarza: Schabik Treść komentarza: W Złotowie w restauracjach to urządzenie może wyklepać jednorazowo cztery albo i sześć kotletów Data dodania komentarza: 20.09.2026, 00:00 Źródło komentarza: „Dwa kotlety na raz” – koniec z kuchennym hałasem Autor komentarza: Kate Treść komentarza: Oto moje świadectwo tego, jak zostałem członkiem Illuminati. Lord Felix pomógł mi odzyskać życie, gdy byłem już na skraju śmierci. Zostałem zwolniony po około dwóch i pół roku, po tym jak wielu członków Illuminati mnie zdradziło. Przez lata byłem zdesperowany i zrujnowany finansowo. Pewnego dnia, przeglądając internet, natknąłem się na wpis wpływowego członka Illuminati, Lorda Felixa; pisał on, że dzięki przystąpieniu do Illuminati można zyskać sławę, bogactwo i odnieść życiowy sukces. Skontaktowałem się z nim, wyjaśniłem swoją sytuację i przeszedłem zalecaną przez niego procedurę rejestracji. Opłaciłem inicjację i zostałem przyjęty do Światowego Porządku Illuminati (Illuminati World Order). Następnie otrzymałem wszelkie wytyczne i dowiedziałem się, że nowi członkowie po inicjacji otrzymują nagrodę pieniężną w wysokości 2 000 000 dolarów. Dzięki pomocy Lorda Felixa zostałem w pełni przyjęty w szeregi Illuminati. Moja rada brzmi: jeśli w przeszłości padłeś ofiarą oszustów, daj szansę Lordowi Felixowi. To najlepsza okazja, by stać się osobą, którą chcesz być w przyszłości. Skontaktuj się z nim przez WhatsApp pod numerem +2348168034022. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 02:44 Źródło komentarza: Rząd będzie decydować, co widzisz w internecie, zablokuje lub usunie treści bez wyroków i sądów Autor komentarza: ZOO Treść komentarza: Siedzi z Pingwinem Data dodania komentarza: 18.09.2026, 12:30 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Regał z pucharami 55+ Treść komentarza: Jako tenisista siedzi od kilku lat w grupie 55+ i zawija puchary do domu. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 16:33 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Abrokenherwill Treść komentarza: Ponoć zalał drinkiem listę z podmiotami, którymi nie współpracuje. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 16:28 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy