Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 07:37

O wielkim Polaku, co uchodził za Niemca – ks. Jan Pozorski

Podziel się
Oceń

Pamięć o niektórych bohaterach umiera wraz z nimi. Czasami jednak udaje się ją wskrzesić. Tak stało się w przypadku ks. Jana Pozorskiego, który przyszedł na świat 18 października 1876 roku w Krajence (powiat złotowski). W 2020 roku przypomniałem o życiu i dokonaniach tego duchownego w publikacji "Krajeńskie drogi do Niepodległej". Od tamtej pory byłem na dwóch wykładach o Powstaniu Wielkopolskim i jego Bohaterach, które miały miejsce w Muzeum Ziemi Złotowskiej. Na żadnym z nich nie wspomniano o ks. Janie Pozorskim. Dlatego postanowiłem napisać ten artykuł, który ukazuje się w ramach cyklu: „Duchowieństwo z Krajny”.
O wielkim Polaku, co uchodził za Niemca – ks. Jan Pozorski

Autor: Dziennik Poznański nr 51/1937- nekrolog/Krajenka

 

Przyszły ksiądz Kościoła katolickiego urodził się w Krajence, która leżała od 1772 w zaborze pruskim. Było to jednak polskie miasto szlacheckie. Jego historia sięga XV wieku i wiąże się z polskimi rodami: Danaborskich, Kościeleckich, Grudzińskich, Działyńskich, Sułkowskich i Komierowskich. Rzecz jasna fakt znajdowania się pod zaborem pruskim wiązał się z germanizacją tych terenów. Przybrała ona na sile w okresie międzywojennym, kiedy to międzynarodowe ustalenia po I wojnie światowej sprawiły, że Krajenka dalej pozostała w granicach Niemiec. Miało to liczne reperkusje. Przykładem postrzeganie ludności pochodzącej z tych terenów jako rdzennych Niemców. 

Ofiarą tego typu myślenia padł m.in. Jan Pozorski. W przedwojennych zapisach możemy np. odnaleźć sformułowania, że był „Niemcem”. Fakty z jego życiorysu kłócą się jednak z takimi twierdzeniami. Za niemieckością przemawia jedynie nazwisko panieńskie matki, która miała na imię Maria i pochodziła z rodu Boehm. Natomiast ojciec z pewnością był Polakiem, nosił imię Florian i był nauczycielem w krajeńskiej szkole.

Jan Adolf Franciszek Pozorski, bo takie nosił imiona, edukację zdobywał najpierw pod kierunkiem swojego ojca, a następnie w gimnazjum w Treptow (Trzebiatów). Kolejnym krokiem były studia teologiczne w Poznaniu i Gnieźnie. To właśnie w pierwszej stolicy Polski, 13 grudnia 1903 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Andrzejewicza. W kolejnych latach pełnił posługę kapłańską w Łubiance, Pokrzywnicy, Czarnkowie, Rogoźnie, Lewicach, Rawiczu, Trzcinicy, Donaborowie, Połajewie, Święciechowie, Michorzewie, Zbarzewie i Brudzewie. W 1927 roku odszedł na emeryturę. Spowodowane było to stanem zdrowia. Ten się wkrótce pogorszył, bo duchowny dostał paraliżu. Właśnie z tego powodu znalazł się w szpitalu Braci Miłosierdzia w Marysinie. Poza krótkimi okresami, przebywał w nim aż do swojej śmierci, która nastąpiła 28 lutego 1937 roku. Ciekawy jest fakt, że krótko przed odejściem skierował list do swoich przyjaciół – księży. Prosił ich w nim o modlitwę i udział w swoim pogrzebie. Po śmierci ks. Pozorskiego ukazały się zwyczajowe pożegnania, które zawierały standardowe informacje. Jedno z nich pojawiło się w Miesięczniku Kościelnym Archidiecezji Gnieźnieńsko – Poznańskiej. Zawarto w nim dość intrygujące stwierdzenie. Sugerowało ono, że był Niemcem.

W świetle dotychczas przedstawionych faktów biograficznych rodzą się dwa pytania. Pierwsze, dlaczego ks. Jan Pozorski był słabego zdrowia? I drugie, czy rzeczywiście był lub czuł się Niemcem. Odpowiedź na jedno i drugie przynoszą czasy Powstania Wielkopolskiego. Ksiądz Jan Pozorski był wówczas proboszczem parafii w Zbarzewie (powiat leszczyński). Tam też 10 stycznia 1919 roku został aresztowany przez Grenzschutz pod zarzutem podburzania ludności polskiej oraz udziału w tajnym zgromadzeniu politycznym. W trakcie przesłuchania był torturowany. Między innymi bito go prętem po głowie. Na tym nie koniec szykan! Władze niemieckie skazały go bowiem na karę śmierci. Wyroku na szczęście nie wykonano. Stało się tak na skutek wymiany jeńców między walczącymi stronami. Na koniec warto jeszcze odnotować, że władze II Rzeczpospolitej odznaczyły ks. Jana Pozorskiego Krzyżem Walecznych. Miało to miejsce w 1923 roku.

Czy o ks. Janie Pozorskim powinniśmy pamiętać na Krajnie? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Dlatego ufam, że przy kolejnym wykładzie o Powstaniu Wielkopolskim, który będzie odbywał się zapewne pod auspicjami Muzeum Ziemi Złotowskiej, usłyszę też jego nazwisko.

źródła:

Dziennik Poznański nr 51/1937

M. Banaszak, L. Wilczyński, H. Szatkowski, Księża społecznicy w Wielkopolsce 1894–

1919, Gniezno 2009, Miesięcznik Kościelny – organ Archidiecezyi Gnieźnieńskiej i Poznańskiej, sierpień/

wrzesień 1937, materiały własne autora.


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1029 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: pytak Treść komentarza: Czy chodzi o Jarosław Lemanowicz ze Złotowa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 20:17 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Franciszkanin Treść komentarza: A czy ktoś wie kiedy rusza proces ,,mieszkańca” Zakrzewa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 13:38 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu. Nie wiem co tam było wcześniej czy coś gasi czy nie gasi, ja odnoszę się do tego co widziałem na sesji. Strata siedmiu milionów jest bardzo duża strata jak również i te szwajcarskie co pan pisze ale jeżeli nie będziecie o tym pisać to ludzie o tym też nie będą wiedzieć. Każdego mieszkańca interesuje to co się dzieje teraz Jakie są perspektywy na przyszłość Ja również w ten sposób tak patrzę pomimo że rzadko oglądam sesję zaciekawiła mnie po prostu ta ostatnia o której pan pisał i widzę że jest tylko kilku radnych którzy zabierają głos a reszta siedzi jak strusie A czy to coś dobrego przyniesie to przyszłość pokażę Pozdrawiam Data dodania komentarza: 29.09.2026, 12:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Kamil Ceranowski Treść komentarza: Panie Ryszardzie, Cieszę się, że wraca Pan do tej dyskusji bo wyraźnie brakuje w niej pewnych przesłanek i faktów. Odpowiem Panu bezpośrednio i bez ogródek, bo zależy mi na jasnych zasadach. Sama utrata dotacji czy kwestia środków finansowych to nie jest dla nas nowość ani „nieodkryty temat”. Dla nas utrata tych milionów to po prostu bezpośrednia konsekwencja konkretnych działań i stylu sprawowania władzy, o którym na portalu pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnę tylko nasze artykuły o funduszach szwajcarskich, o całkowitym zaniechaniu obranego wcześniej kierunku czy wręcz całopaleniu dotychczasowych wysiłków i wyznaczonego kierunku miasta. Co do środków z ZIT: pieniądze te przecież nie przepadną bezpowrotnie w próżni. System jest skonstruowany tak, że trafiają one do obszaru zintegrowanego i gmina Złotów doskonale je wykorzysta. Wygrywa sprytniejszy, ale te fundusze nie przejdą bokiem tak, jak stało się to z funduszami szwajcarskimi. Piszemy o mechanizmach, wałkowanie samego faktu utraty środków po raz kolejny, byłoby po prostu powielaniem tego samego a nawet zaprzeczaniu postawionej wcześniej tezie schematu, o którym alarmowaliśmy już wcześniej. Bardzo sprytnie jednak przy tej okazji przywołał Pan nazwisko radnego Koronkiewicza, zupełnie pomijając fakt, że to przecież on jest jednym z ojców obecnego stanu rzeczy. W kontekście Pana zarzutów o polityczne układy wygląda to wręcz podręcznikowo. Mamy tu do czynienia z klasycznym zjawiskiem socjologicznym i politycznym: podpalacz przychodzi jako gapi na swój własny pożar, kręci głową z udawanym przejęciem i głośno narzeka: „Ojej, ale się narobiło! Jak tak w ogóle można?!”. Pamiętam ten cały proces niezwykle dokładnie, doskonale wiemy, co dokładnie działo się wówczas wewnątrz tego klubu i komitetu. Posiadamy wiedzę u samego źródła. Dlatego uważam, że ojciec tego politycznego projektu nie powinien teraz udawać zaskoczonego i krytykować swojego własnego „dziecka” w sensie politycznym, kiedy owoce jego dawnych decyzji właśnie zbieramy. Jako redakcja nie unikamy trudnych tematów. Nie budujemy jednak artykułów na zawołanie, ale chętnie udostępnimy Panu miejsce na własne przemyślenia. Wspomniany teraz, można powiedzieć wyciąga dokumenty, pisze interpelacje i próbuje reżyserować emocje mieszkańców na sesjach a tak na prawdę gasi pożar, który sam wzniecił. Bliżej wyborów opublikujemy coś więcej w tej sprawie. Pozdrawiam po sąsiedzku z Mickiewicza! Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: PrzyPOminalski Treść komentarza: W nadchodzących wyborach trafnie określona ,,wypięta do góry, zbita na czerwono dupa" już nikogo nie urzeknie ani nie uwiedzie. Czas tanich sztuczek i politycznego kamuflażu bezpowrotnie minął. Szczególnie ci działacze, którzy przy tej okazji wykazali się tak spektakularną, wręcz systemową amnezją dotyczącą swojego kolegi z Jastrowia, będą musieli w końcu publicznie pokajać. Tej sprawy po prostu nie da się przeczekać. Mieszkańcy mają dobrą pamięć, a ten cały teatr od początku do końca po prostu zbyt mocno śmierdzi. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 07:34 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu Cieszę się że porusza pan wszystkie sprawy ale jak ktoś tu niżej podpisał że nas mieszkańców nie za bardzo interesuje polityka i kłótnie polityczne jesteśmy bardziej zainteresowani rozwojem miasta i to co się w mieście dzieje. Po obejrzeniu sesji ciekawszym tematem jak dla mieszkańca jest właśnie utrata tych siedmiu i pół miliona złotych których jakoś nikt nie chce opisać dlaczego je utraciliśmy jak również i problemy pracownicze których wcześniej nie było. Na PZL raczej się nie doczekamy ponieważ Wiemy że to byli koledzy którzy razem startowali w aktualnościach czy złotowskich pl też ciężko teraz ujrzeć prawdę jak są zlecenia, pan który Myślałem, że bliżej do zrobienia takiego właśnie artykułu. Ale widzę że wszyscy unikacie tematów ważnych dla mieszkańców. Proszę obejrzeć jeszcze raz sobie sesję a przede wszystkim momenty dyskusyjne na temat dotacji gdzie pan Koronkiewicz dysponuje jakimiś dokumentami w tej sprawie a potwierdza też i pan Wojtuń. Czekam na artykuł Data dodania komentarza: 29.09.2026, 07:26 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.