Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 10:39

Profesor Zdrenka odpowiada naszej redakcji

Podziel się
Oceń

Pan prof. Joachim Zdrenka zarzuca nam za pośrednictwem lokalnych mediów "jednostronność" i "nieobiektywność". Oczywiście jest to opinia krzywdząca. Informujemy, że opublikujemy wszelkie opinie naukowców, którzy będą chcieli wypowiedzieć się na temat jubileuszowej publikacji "Złotów 1370-2020". Przykładem pismo prof. dr hab. Błażeja Śliwińskiego - Uniwersytet Gdański.

Wyjaśniamy, że opinię otrzymaliśmy od prof. Zdrenki. Nie ma ona charakteru sprostowania. Zgodnie z prawem prasowym nie musimy zatem jej publikować. Postanowiliśmy jednak wykonać pozytywny gest w stronę profesora Zdrenki i jego przyjaciół - naukowców z Lublina i Gdańska. Liczymy jednocześnie, że w niedalekiej przyszłości odniosą się wprost do zarzutów, które portal 77400.pl i radny Łukasz Piosik zgłosili wobec jubileuszowej publikacji "Złotów 1370-2020". 

Redakcja 77400.pl

 

Treść e-maila, który otrzymaliśmy od prof. Zdrenki.

(został skierowany do wydawcy strony, Kamila Ceranowskiego)

Pełna treść:

Przesyłam pierwszą opinię naukową, o ile Pan to rozumie. Chcąc utrzymać portal zalecam Panu ją na portalu udostępnić. Następne opinie są w drodze.
prof. dr hab. Joachim Zdrenka

 

Przypominamy również wcześniejsze pismo prof. Zdrenki, które zostało wysłane do radnych Rady Miasta Złotowa:

 

 

Atak zza węgła

Tak można określić paszkwil dziennikarski, który ostatnio ukazał się w internecie. Autorowi zabrakło bowiem odwagi, aby się podpisać imieniem i nazwiskiem. Kultura dyskusji wymaga również przedstawienia swoich kwalifikacji, czego także zabrakło. Nie zdradzę tajemnicy, że za „redakcją” kryje się najprawdopodobniej sfrustrowana osoba w regionie mająca wielkie ambicje. Zawarte w nim oskarżenia wraz z pomówieniami wobec mnie nasączone są tak wielką nienawiścią, złośliwością, ba szowinizmem, że nie podejmuję z autorem dyskusji (dla której zresztą tylko autor ma do dyspozycji portal), bowiem nie będę się zniżał do Jego poziomu. Wyrażona w nim opinia nie ma kwalifikacji naukowych. Stanowi ona tylko populistyczną ocenę z punktu widzenia aktualnej opcji politycznej. Część postawionych zarzutów jest bezpodstawna i wynika z niekompetencji autora oraz z niezrozumienia koncepcji pracy. Przeinaczenia dowodzą, że autorowi chodzi tylko o dyskredytację i własne „wybicie się”. Jako, że obowiązuje mnie warsztat i odpowiedzialność historyka, to część zawartych uwag uznaję jednak za sugestie uzupełnienia pracy, o co prosiłem z pełną świadomością ewentualnych malkontentów we wstępie do mojego opracowania. Pozostałe są, niestety, co najwyżej godne pożałowania. Poczekajmy lepiej na naukową ocenę pracy przez profesjonalistów. Osobnej oceny zarówno mojej pracy jak i mojej osoby dokona też, nieuchronnie i sprawiedliwie, historia. Gdybym dzisiaj pisał tę pracę, miałaby ona tę samą formę; dokonałbym w niej tylko jednej zmiany i usunąłbym jedno nieszczęśliwe sformułowanie! Czytelników proszę natomiast o dokonanie własnej refleksji nad treścią publikowanych dokumentów, bez poddawania się sugestiom człowieka niesionego, niestety, najwyraźniej falą chorobliwej ideologii.

prof. dr hab. Joachim Zdrenka

 

Opinia prof. Błażeja Śliwińskiego jest w formie jpeg (galeria). Można ją także pobrać (patrz załącznik).

 


Napisz komentarz

Komentarze

kujawiak 23.03.2022 04:18 PM
Dlaczego w ten sposób są pisane książki "historyczne " ? wystaczy przeczytać Raport z Monachium Brychta .....

brunerski 06.04.2021 10:34 PM
"Czytelników proszę natomiast o dokonanie własnej refleksji nad treścią publikowanych dokumentów..." refleksje,ale bezkrytyczne? czy trzeba być piekarzem by mieć prawo wypowiedzieć się o kupionym chlebie? bo ktoś tu odmawia prawa krytyki innym,bo nie mają "kwalifikacji naukowych"... słabe jak na "specjalistę"

Darek 06.04.2021 12:59 PM
Przykro się robi, gdy ktoś szczycący się tytułem profesora (zapewne słusznie nabytym), "idzie w zaparte" i z poziomu "autorytetu" usiłuje odwrócić kota ogonem :( Coś, co miało być monografią Złotowa okazało się zwykłą chałturą. Do tego pisaną z dziwacznej perspektywy i niezwykle wybiórczo traktującą różne okresy historyczne. Każdemu może się trafić słabszy dzień, a nawet jakiś dłuższy okres czasu, jednak wówczas wypada uderzyć w skruchę... I przynajmniej przeprosić. Warto również pomyśleć o adekwatnym zadośćuczynieniu. Iść w zaparte i grozić pozwami? Słabe. Na pewno nie jest to zgodne z jakąkolwiek etyką :(

Marek 05.04.2021 07:03 PM
Herr Zdrenka dostarcza opinie od swoich kolegów ale cały czas nie podejmuje się istoty problemu. To wyrażne uciekanie od problemu. Ten podział jest wyraźny i żadna ze stron nie ustąpi. Pytanie kto na tym staci?

mianowany 25.04.2019 06:00 PM
Ale jak rząd pójdzie na 7500 -8100 z pensum na przykład 24 a nie 18, to trzeba będzie usunąć z roboty 25 procent obsady nauczycielskiej a zwiększyć biurokrację.

Moja sjromna ocena 05.04.2021 04:24 PM
Nie wiem jaką Profesor obrał strategię, ale po taktyce widać, że fatalną. Wciąga się w ten konflikt naiwnie dostarczając coraz więcej amunicji.

Militarysta 05.04.2021 05:48 PM
Profesor o tym nie wie, ale zaciągając Leszcza na dowódcę roty zagwarantował sobie, że ta wojna będzie kosztowna i długa.

Partyzant z lubelskiego 05.04.2021 08:45 PM
Wojna ma to do siebie, że pozostawia po sobie zniszczenia. Muzeum Ziemi Złotowskiej, Urząd Miasta Złotowa i wiele innych instytucji zostało uszkodzonych na skutek konfliktu. Jestem zaskoczony, że "saper" miny nie rozbroił. Był czas i instrumenty.

do partyzanta 05.04.2021 09:17 PM
Dokładnie, to można było załatwić normalnie, wystarczyło nie brnąć i wykazywać pogardy.

tesla 06.05.2019 02:47 PM
Buzek to błąd systemu.

kto pamięta 06.04.2021 11:21 PM
decydując się na tak desperacki krok czyli zaciągając do walki Larwę może podzielić los wiejskiego celebryty.

Temperatura: 13°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki