Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 01:48

„Deutsche Ordnung” na sesjach Rady Miasta Złotowa?

Podziel się
Oceń

Paniczny strach przed „chińskim wirusem” spowodował, że radni uczestniczą w sesjach Rady Miasta Złotowa jedynie zdalnie. Rodzi to zabawne sytuacje, bo samorządowcy czasami zapominają, że podczas obrad cały czas pozostają na wizji. Doczekaliśmy się już kilku spektakularnych wpadek. Szczególnie pikantna opowieść dotyczyła wizyty na Białorusi. Temat wschodni jednak dopiero w przyszłości. Dziś bowiem o bardziej palącym problemie. Istnieje bowiem realna groźba, że niektórzy radni Rady Miasta Złotowa poczują wkrótce „Deutsche Ordnung” na własnej skórze.

Polskie prawo nie przewiduje funkcji „nadprzewodniczącego” Rady Miasta. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Na przykład z publikacji „Złotów 1370-2020” wynika, że burmistrz może być jednocześnie radnym (dokładnie super radnym, bo burmistrzem i kontrolerem burmistrza w jednym). Dlaczego zatem nie powołać „nadprzewodniczącego”? Wystarczy, że uznany autorytet zgłosi taką potrzebę i reszta temu zapewne przyklaśnie. Ewentualnych malkontentów usadzi zaś herr Marius i jego słynny „Ein Finger in einem Schuh”.

Przewodniczący Rady Miasta Złotowa, Jakub Pieniążkowski, otrzymał właśnie list od prof. Zdrenki. Ten ostatni apeluje w nim: „Nadarza się doskonała okazja, aby z radnymi ustalić poziom i kulturę wystąpień radnych”. A dalej już żąda: „Szowinistyczne ataki, nie poparte dowodami, wypowiadane przez radnego, który nie ma w tym kierunku żadnych kwalifikacji, powinny być w przyszłości ograniczone”. W jaki sposób ograniczone i o jakiej "okazji" mowa? Czyżby szykowała się jakaś niespodzianka podczas najbliższej sesji Rady Miasta? Wydaje się to wielce prawdopodobne. Tym bardziej, że „Lokalnachrichten“ (spadkobierca tradycji „Die Grenzmark”) wykazuje ostatnio ogromną nadpobudliwość. Emocje narastają niczym w 1939.

Analogii jest zresztą więcej. Chociażby „gra wywiadowcza”. W liście prof. Zdrenki do radnego Pieniążkowskiego możemy przeczytać intrygujące zdania: „Kto to jest radny Piosik zostałem przez Złotowian powiadomiony, same negatywy o nim. I taki rzuca się z motyką na książyc, zapewne wziął przykład "z dwóch takich, co ukradli księżyc". Oczywiście w Złotowie donosiciele bywali, są i będą. Wiadomo to chociażby z inwentarza IPN. „Wisłok”, „Wala” i inni zapisali w nim swoje karty. Bywały też niespełnione talenty w tej dziedzinie, które zakończyły karierę na etapie kandydackim, bo im się np. PRL skończył. Zatem żadna to nowość, że ktoś nadał na Piosika. Bardziej intrygujące jest drugie zdanie. Użycie specyficznego języka wskazuje bowiem, że może być w nim ukryta wiadomość, którą mogą odczytać wyłącznie osoby znające kod. Kim jest np. „książyc” i „dwóch takich”?

Robotę wywiadowczą czuć również w najnowszym wydaniu „Lokalnachrichten“. W jednym z artykułów mowa jest o dokumencie z XVIII wieku, który jest w języku niemieckim. Autor rezolutnie stwierdza, że „adwersarze” nie znają tego dokumentu. Dopowiada też, że posługują się nim w walce. Zaskakująca konstatacja. By zrozumieć intencje Autora trzeba zajrzeć na „pełen szowinistycznych treści” portal (77400.pl). I co tam napisali na ten temat Polnische Banditen? Nic! Nie ma słowa o tym dokumencie! To skąd zatem Autor zaczerpnął inspirację do napisania artykułu? Odpowiedź jest prosta. Kilka dni temu redakcja 77400.pl wysłała do kilku osób pewien tekst. Dołączono do niego prośbę o wyrażenie opinii i zgłoszenie ewentualnych uwag. Nie jest oczywiście żadną tajemnicą, że również Czytelnicy 77400.pl informują portal o nieścisłościach i błędach występujących w publikacji "Złotów 1370-2020". Prawdopodobnie nastąpiła „wsypa”. Cóż, lepszym się to zdarzało, na przykład żołnierzom AK. Autor artykułu pospieszył się jednak z odtrąbieniem sukcesu. W liście redakcji 77400.pl jest ledwie zdanie o cytowanym dokumencie. Na dodatek tekst nie został opublikowany na portalu!

Za kilka dni odbędzie się sesja Rady Miasta. Jak zachowają się w trakcie „wojny o prawdę” radni ze Złotowa i Burmistrz Miasta? Wydaje się prawdopodobne, że analogicznie do Francji w 1939 roku. Będzie szukanie uników. Bardziej strachliwi może powołają się nawet na głos, który napłynął do tego gremium z Gdańska (póki co jeszcze bez statusu Wolnego Miasta). Optymistyczne jest za to, że zapewne usłyszymy sprzeciw wobec prób wprowadzenia „Deutsche Ordnung” na sesjach Rady Miasta. Wolność słowa w polskim mieście Złotów ma więc szansę zostać utrzymana. Gorzej jest w przypadku prawdy historycznej. Jej obrona wymaga bowiem czegoś więcej niż odwagi.

Na koniec wypada odpowiedzieć na pytanie profesora Zdrenki, które zadał mieszkańcom Złotowa. Brzmi ono następująco: „Jaka byłaby Wasza reakcja, gdyby obecny burmistrz Złotowa zaczął wystawiać dokumenty w języku niemieckim, datując je nie w Złotowie, a w Flatau?

Odpowiedź: Reakcja byłaby analogiczna jak na Pana apel o upamiętnienie dra Kurta Messerschmidta, który według śledztwa IPN brał udział w przymusowej sterylizacji złotowskich Romów.

Tyle na dziś. Zapraszam na łowiska.  Nie ma to jak złowić leszcza.

Andrzej Krajna z Wielatowskich


Napisz komentarz

Komentarze

Zygmund 25.05.2023 12:56 PM
Krotki opis : Prof. Zdrenka ma w wielu czesciach racje. i miasto nie nazywa sie Flatau i nie Zlotow tylko Flatow . Dlaczego robicie swoja Historie jak chcecie .Panowie powiedzcie Ludziom Zlotowa Prawde i dzieciom tak samo . Ten czas ktory Panstwo opisujecie to 1945 Rok tego nikt nie chce . To wam pisze prawdziwy Zlotowiak.

Zygmund 24.05.2023 11:21 AM
Miasto nie nazywa sie Zlotow I tez nie Flatow tylko Flatow !!! Chcialbym Prawde historyczna poznan Panowie.

Stanisław 17.04.2021 09:57 PM
Okres napaści Niemców na Polskę to jedno ale w monografii jak na lekarstwo o ofiarach mieszkańców Złotowa. Profesorkowi nic nie wiadomo o "nocy długich noży" pogromach, obozach zagłady Dachau (obóz od 1932r) i Buchenwald (obóz od 1937 r) Gdzie już wtedy mordowano Żydów, Polaków, za to że tylko nimi byli i Niemców, antynazistów. Szanowny profesor obnosi ze swą arogancją, bo nie wierzę żeś Pan kosmita, który na Ziemię niedawno, wraz z kowidem wylądował.

Flatower 18.04.2021 11:07 AM
Już raz to pisałem ale ktoś był uprzejmy ocenzurować. Napiszę więc po raz drugi: sprawa księgi i jej błędów oraz braków należy rozpatrywać lokalnie, nie traktować jako jakiegoś fragmentu wielkiej krucjaty przeciwko wiecznemu weogowi, czyli Niemcom. Sprawy Buchenwaldu, Dachau czy "nocy długich noży" (pojedynku SS z SA) to jednak inna sprawa. Dlatego źle się dzieje,że cały ten temat jest podżegany przez środowisko hiper-nacjonalistyczne, rozkochane w żołnierzach wyklętych , tym kuriozum powołanym do czczenia przez obecną ekipę. Na marginesie jakoś perygrynacje PMM po cmentarzu monachijskim w poszukiwaniu bohaterów wyklętych z brygady świętokrzyskiej nie oslabiło wiary w wielki "bohaterstwo" tych gostków.. Myslę, że profesor dr hab. ma wiedzę w tych tematach.

uprzejmy 18.04.2021 11:16 AM
tu są Twoje komentarze. https://www.77400.pl/wiadomosci/555,zlotow-prof-zdrenka-powinien-stracic-tytul-honorowego-obywatela-sonda

bzykacz 04.12.2019 03:31 PM
Mnie obchodzi, żeby lekarz androlog nie był pedałem. Ja potrzebuję porady w zakresie prostaty oraz erekcji. I taki doktorek może znieczulić i dobrać się zaganiaczem do mojego derrière.

Monika 17.04.2021 08:28 PM
Dwa paradoksy mi się nasuwają. Dlaczego radny nie może i jakich niby to kompetencji potrzebuje do zabrania głosu sprzeciwu kiedy ewidentnie wzywa się do upamiętnienia zbrodniarzy wojennych? Jakich jeszcze kompetencji brakuje profesorowi aby pisząc pracę nie potrafił zweryfikować czy dany zbrodniarz figuruje w archiwach, czy było jakieś śledztwo? Pomijam publikacje i fakt, że śledztwo odbywało się prawie 20 lat temu. To kompromitacja dla profesora.

Artur N 17.04.2021 06:21 PM
Wisłok, króry to p***z? Może ktoś podpiwiedzieć?

Polecam sprawdzić katalog IPN 17.04.2021 08:22 PM
To kolega kandydata od recenzji.

Gerard l 17.04.2021 06:06 PM
,,Procent idiotów wśród profesorów jest taki sam jak u woźniców,,.

Kreuzberg 17.04.2021 02:43 PM
On przespał 20 lat i myśli, że ludzie dalej klękają przed konsulatem po czerwony paszport. Teraz to już nikogo nie rusza.

Z motyką na ..... 17.04.2021 01:12 AM
Czy to czasami nie ironia losu? Przecież nie kto inny jak prof. "Herr Mond" wskazał źródła złotowskiego USC niegdysiejszemu staroście rodem z Krajenki o rodzie pochodzącym z Lipki dawnego zaściankowego herbu Larwa. Ponawiam pytanie, czy to nie znak czasu, KTO KOGO dzisiaj z tego niemieckiego gówna (Scheisse) wyciąga (rausziehen).

hłehłe hihi haha 17.09.2019 02:06 PM
12.11.2013 Henryk Stokłosa Wbrew narzekaczom Wprawdzie pożegnałem się już z czynnym "uprawianiem polityki", ale ciągle jako przedsiębiorca śledzę poczynania legislacyjne polskiego parlamentu.

licznik bzyknięć 22.10.2019 04:28 PM
Admaskich jest w Polsce ponad 22500.

adofinio 16.04.2021 08:02 PM
ja, ja, profesur na nadburmiszcza flatau !

Przewąchiwacz warchiwalny 10.08.2019 11:39 AM
Leman ma też w rodzinie Adamskich, podobno.

Frank 16.04.2021 08:56 PM
Gubernatora!

Darek 16.04.2021 07:37 PM
Toż to całkiem totalitarne zapędy profesora JZ :) Wyraźnie tęskni za utraconym w 1945 r. "rajem wolności" :( Obawiam się jednak, że ówcześni radni nie podjęli by z nim dyskusji. Wskazali by mu odpowiednie miejsce...

rzecznik 06.08.2019 09:57 PM
Był kiedyś żonaty z panią Adamską to o co się roschodzi?

Temperatura: 11°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1008 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki